|
|
|
Autonomia nauki, w tym także uczelni wyższych, jest weryfikacją tanisław Kowalczyk Nauka jest podstawową formą kultury człowieka, która współcześnie wywiera coraz większy wpływ na całokształt życia ludzkiego w jego wymiarze indywidualnym i społecznym. Nic więc dziwnego, że przedmiotem licznych gwałtownych kontrowersji jest problematyka zakresu wolności naukowej. Jedni przyznają ludziom nauki prawo do nieograniczonej autonomii, inni sugerują możliwość czy nawet konieczność jej limitacji. Przyjmując za podstawę rozważań personalizm społeczny, odwołujący się do kategorii godności osobowej człowieka i związanych z nią fundamentalnych praw, można sformułować następujące paradygmaty: 1. Nauka wymaga wolności zewnętrznospołecznej zagwarantowanej prawem; 2. Nauka może się rozwijać jedynie w klimacie wolności wewnętrznomoralnej uczonego; 3. Dobro osoby ludzkiej i dobro wspólne społeczeństwa wymagają niejednokrotnie prawnych ograniczeń wolności badań naukowych. WOLNOŚĆ I GODNOŚĆTeoria personalizmu stwierdza, że człowiek jest osobą, czyli rozumną i wolną istotą, podmiotem ontologicznym i prawnym swych działań. To stwierdzenie odnosi się do każdego człowieka, ale w sposób szczególny do pracownika nauki. Dlatego dla personalizmu społecznego istotny jest postulat pełnej wolności nauki i całej kultury. Potwierdzają to zarówno międzynarodowe deklaracje praw człowieka, jak i społeczna nauka Kościoła. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 10 grudnia 1948 r. w artykule 27 stwierdza: Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestnictwa w życiu kulturalnym społeczeństwa, do korzystania ze sztuki, do uczestnictwa w postępie nauki i korzystania z jego dobrodziejstw. Wolność nauki i kultury jest postulowana w sposób jednoznaczny w soborowym dokumencie o Kościele w świecie współczesnym (nr 59), gdzie czytamy: Wobec tego, że kultura wypływa bezpośrednio z natury rozumnej i społecznej człowieka, potrzebuje ona nieustannie dla swego rozwoju należytej wolności oraz prawowitej możności samodzielnego działania według własnych zasad. Słusznym prawem więc domaga się ona poważania i cieszy się pewną nietykalnością, oczywiście przy zachowaniu praw osoby ludzkiej i wspólnoty, czy to partykularnej, czy uniwersalnej, w granicach dobra wspólnego. Aprobata wolności nauki i kultury jest pełna, a jedynym jej ograniczeniem powinno być dobro osoby i wspólne dobro społeczności (uniwersytetu, narodu, państwa, ludzkości). W przeszłości istniały okresy napięcia pomiędzy przedstawicielami nauki a ludźmi Kościoła. Symboliczne w tym względzie było potępienie Kopernika i Galileusza. Współcześnie jednak Kościół w sposób zdecydowany broni postulatu wolności badań naukowych. Idea wolności nauki jest częstym wątkiem przemówień papieża Jana Pawła II. W 1982 r., w uniwersytecie w Bolonii, powiedział: Raz jeszcze należy podkreślić zasadę względnej autonomii instytucji uniwersyteckiej jako gwarancji wolności nauki. Wolność bowiem jest zawsze istotnym warunkiem rozwoju nauki, jeśli chciała ona zachować głęboką godność poszukiwania prawdy i nie być sprowadzona do pełnienia wyłącznie funkcji narzędzia ideologii, zaspokojenia tylko celów bezpośrednich, społecznych potrzeb o charakterze materialnym czy potrzeb gospodarczych. (...) Nauka tym skuteczniej może wpłynąć na praktykę, im większą cieszy się wolnością w poszukiwaniu prawdy. Do respektowania autonomii uniwersytetu wzywał papież również w 1987 r., przemawiając do pracowników nauki w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Apelował wówczas o poszanowanie „wymogu wolności akademickiej” i „słusznej autonomii uniwersytetów”, gdyż są one rzeczywistym sprawdzianem podmiotowości całego społeczeństwa. WOLNOŚĆ WEWNĘTRZNAWolność nauki istnieje wówczas, kiedy ze strony władz polityczno-państwowych nie ma restrykcji, utrudnień czy wręcz komenderowania ludźmi nauki i całym szkolnictwem. Naczelnym celem wszystkich nauk powinno być odkrywanie pełnej prawdy o człowieku i otaczającej go rzeczywistości. Nauka nie powinna być instrumentem ideologii i polityki, a także nie może ograniczać się do doraźnych celów pragmatyczno-ekonomicznych. Jej zadania są uniwersalne, ma bowiem służyć dobru człowieka jako osoby. Warunkiem wolności badań naukowych jest pluralizm dyscyplin naukowych i stosowanych metod badawczych. Pluralizm nauk (przyrodniczych, humanistycznych, technicznych, filozoficznych) nie jest równoznaczny z relatywizacją prawdy, jest natomiast poszukiwaniem wielowymiarowej prawdy o rzeczywistości. Wolność nauki wymaga tolerancji wobec różnorodności ujęć poszczególnych dyscyplin i nurtów nauki, ponieważ nikt nie ma monopolu na prawdę. Zagrożeniem wolności nauki jest klimat zacietrzewienia, fanatyzmu, ekskluzywizmu itp. Postulat wolności nauki był ignorowany przez totalitarne ideologie marksizmu i hitleryzmu. Państwa o ustroju marksistowsko-komunistycznym gorliwie realizowały postulat dyktatury proletariatu, wprowadzając surową cenzurę wszelkich prac naukowych i literackich, co uniemożliwiało autonomię badań naukowych. Państwo niemieckie, zdominowane przez ideologię hitleryzmu, w sposób jawny odrzuciło wolność nauki. Efektem tego było palenie książek, a następnie fizyczne niszczenie ludzi nauki i kultury będących w opozycji do nazizmu. Obie wspomniane ideologie są potwierdzeniem nieodzowności wolności nauki i kultury. Wolność zewnętrzno-jurydyczna jest prawem ludzi nauki i zarazem obowiązkiem państwa. Przyjmując personalistyczną koncepcję człowieka, należy także mówić o potrzebie wolności wewnętrznomoralnej ludzi pracujących naukowo. Tego typu wolność to nic innego, jak świadomość moralnych wartości i związanych z tym faktem etycznych zobowiązań. Należy odróżniać wolność nauki w życiu społecznym i wolność w samej nauce. Pierwsza z nich ma profil społeczno-prawny, druga natomiast implikuje ograniczenie wolności badań naukowych z racji etycznych. Czy i dlaczego można mówić o etyce ludzi pracujących twórczo w zakresie nauki? Wielu uczonych sądzi, że nauka posiada wartość wsobną, dlatego jakakolwiek limitacja wyboru celów badawczych i stosowanych metod nie jest dozwolona. WOLNOŚĆ ODPOWIEDZIALNAWolność jest podstawowym prawem każdego człowieka, tym bardziej jest człowieka nauki poszukującego prawdy. Proces odkrywania prawdy w nauce jest długotrwały, wieloaspektowy i zwykle kolektywny. Dlatego ludzi nauki, obok pasji szukania prawdy, powinny charakteryzować także inne wartości: cierpliwość, pokora intelektualna, lojalność wobec innych, niezależność od układów personalnych i panujących nawyków, uczciwość i wierność odkrytej prawdzie. Tak więc prawdziwym naukowcem jest tylko ten, kto jest wewnętrznie wolny od różnych form moralnego zła. Nauki nie można separować od uniwersalnych norm etycznych, gdyż bez nich i wbrew nim naukowiec nie nabędzie wolności wewnętrznej. Istnieją jeszcze inne uzasadnienia etosu nauki. Każde ludzkie działanie podlega kwalifikacji moralnej, dlatego mówimy np. o etyce zawodowej lekarza, nauczyciela, kierowcy pojazdu mechanicznego, rodziców, pracowników mass mediów itd. Praca naukowa nie może być oceniana jako etycznie neutralna, a więc pozostająca – mówiąc językiem Nietzschego – „poza dobrem i złem”. Rezultaty pragmatyczne prowadzonych badań naukowych mają olbrzymie znaczenie społeczne, dlatego również z tego względu nieodzowny jest etos ludzi nauki. Bez współpracy naukowców nie byłoby broni nuklearnej, biologicznej i chemicznej, które ze swej natury są nieetyczne. Jest faktem, że ludzie nauki i techniki wielokrotnie byli manipulowani przez polityków, wśród których nie brakło zbrodniarzy. Celem nauki jest odkrywanie prawdy, ale bardzo często ta prawda rzutuje na losy ludzi indywidualnych i całych społeczeństw. Prawda naukowa zwykle nie ma profilu czysto teoretycznego, lecz dotyczy człowieka – osoby. Odnosi się to w szczególny sposób do współczesnych nauk biologiczno-medycznych, między innymi tzw. inżynierii genetycznej. Wszelkie eksperymenty przeprowadzane na ludzkich embrionach odzierają człowieka z należnej mu godności osobowej i traktują wyłącznie jako materiał biologiczny. Immanuel Kant słusznie apelował, aby człowiek nie był traktowany nigdy jako narzędzie, czyli przedmiot, ale jako samoistny cel i podmiot. Czas istnienia nie odgrywa tu żadnej roli, gdyż godności osobowej nie nadaje człowiekowi społeczeństwo i ono nie ma prawa jej naruszać. Celem nauki nie może być ujmowana abstrakcyjnie prawda, ale dobro człowieka. Naukowiec nie może więc ignorować norm moralnych, a czyni to wówczas, kiedy w jakikolwiek sposób przyczynia się do psychicznego czy biologicznego niszczenia ludzkiej osoby. Niemoralny naukowiec nie jest prawdziwym naukowcem. Potwierdzeniem tego są choćby hitlerowscy lekarze, którzy w obozach koncentracyjnych przeprowadzali zbrodnicze badania na bezbronnych więźniach. Każde działanie człowieka winno służyć dobru człowieka. Praca naukowa nie może być wyjątkiem, dlatego powinna posiadać wymiar humanitarno-etyczny. Etos nauki jest konsekwencją faktu rozumności i wolności człowieka. Absencja zmysłu moralnego zachodzi w świecie zwierzęcym, w którym dominują irracjonalne biologiczne popędy. Wolność człowieka łączy się nierozerwalnie z odpowiedzialnością za podjęte działania. Odpowiedzialna wolność jest właściwością szczególnie pożądaną w kręgu ludzi nauki. Oczywiście, nie wszystkie ograniczenia etyczne powinny znaleźć swój rezonans w obowiązującym prawie pozytywnym, choć niejednokrotnie jest to konieczne. PRAWNE GRANICE WOLNOŚCIZ powyższych rozważań wynika trzeci paradygmat społecznego personalizmu, mianowicie nieuchronność jurydycznych ograniczeń wolności nauki wówczas, gdy domaga się tego dobro ludzkiej osoby, względnie dobro społeczności. Prawna limitacja badań naukowych jest ostatecznością, dlatego powinna dotyczyć jedynie niektórych sektorów nauki i zawsze winna być poprzedzona dyskusją na kompetentnym forum. Istnieją już rady etyczne w łonie niektórych parlamentów, powołują takie rady również pracownicy społecznych środków przekazu, niektóre partie polityczne, uczelnie wyższe, instytuty naukowe itp. Współczesny żywiołowy rozwój nauki i techniki prowadzi do poważnych dylematów natury etycznej. Najczęściej dotyczy to nauk medycznych, które stosunkowo najgłębiej ingerują w osobową tożsamość człowieka. Wolność jest atrybutem człowieka, dlatego nie powinna nigdy obracać się przeciw niemu. Wolność jest nie tylko prawem człowieka, ale także jego zobowiązaniem do właściwego jej używania. Stąd niezbędna jest moralna samodyscyplina człowieka nauki. W przeszłości zagrożeniem nauki było jej upolitycznienie, względnie ideologizacja. Obecnie takie niebezpieczeństwo dalej istnieje, ale bardziej częste jest zagrożenie merkantylizmu dla ludzi nauki. Sponsorowanie badań naukowych nie zawsze jest bezinteresowne i etycznie klarowne. Z tego względu wydaje się konieczne powołanie odpowiednich gremiów w skali ogólnokrajowej, złożonych z naukowców różnych specjalności – prawników, polityków, etyków, filozofów i teologów – do których kompetencji należałoby wszechstronne omawianie istniejących dylematów moralnych. Tego rodzaju gremia czy rady etyczne nie mogłyby, oczywiście, arbitralnie ustalać kryteriów i norm etycznych, podobnie jak nie mogą tego czynić parlamenty czy rządy. Ich zadaniem byłoby jedynie wyjaśnienie różnych aspektów i elementów związanych z ewentualną limitacją wolności badań naukowych. Ostateczną i nieprzekraczalną granicą wszelkiego działania człowieka, w tym także aktywności ludzi nauki, jest integralność osoby ludzkiej i dobro społeczne. Dlatego słuszna jest decyzja tych państw, które wprowadziły prawny zakaz tzw. klonowania ludzi, gdyż to przekreśla godność i niepowtarzalność ludzkiej osoby. Granicą autonomii nauki jest również autentyczne i ważne dobro społeczne, np. rodziny, społeczności lokalnej, narodu czy ludzkości. Z tego względu świadoma współpraca naukowców np. przy produkowaniu broni masowej zagłady, względnie niszczeniu środowiska naturalnego w dużej skali jest etycznie nie do usprawiedliwienia. Dlatego niezbędne są klarowne dyrektywy prawne, zakazujące nie tylko stosowania niektórych środków i metod, ale także podejmowania godzących w dobro człowieka i całych społeczności zadań badawczo-naukowych. Zasygnalizowane wyżej trzy paradygmaty związane z problematyką autonomii i wolności nauki należy ujmować komplementarnie. Gdyby ostatni paradygmat izolować od dwu pozostałych, to ginie prawdziwa wolność nauki, a powstaje państwo totalitarne. Jeżeli natomiast domagać się nieograniczonej etycznie i prawnie wolności badań naukowych, to nauka może stać się zagrożeniem dla człowieka. Autonomia nauki, w tym także uczelni wyższych – łącznie z uniwersytetami – jest weryfikacją istnienia wolności życia społecznego. Dlatego społeczeństwo obywatelskie powinno respektować i strzec wolności nauki. Jedyną podstawą ograniczenia tej wolności jest ochrona podmiotowości i godności ludzkiej osoby. Nauka, która niszczy człowieka czy społeczną wspólnotę, staje się pseudonauką służącą zbrodni. Jeżeli nauka ma na uwadze dobro człowieka (a mieć powinna), to nie może ignorować głosu sumienia i związanych z nim praw moralnych. Ks. dr hab. Stanisław Kowalczyk, prof. KUL, jest kierownikiem Katedry Filozofii Społecznej na Wydziale Nauk Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. |
|
|