Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 2/2002

Język angielski
Poprzedni Następny

Życie akademickie

Jak w wielu innych sprawach, tak w opanowaniu i wykorzystaniu
języka angielskiego mamy wiele do zrobienia.

Bogusław Żernicki

Fot. Stefan Ciechana

  Spełniło się marzenie polskiego uczonego Ludwika Zamenhofa, żeby zaistniał jeden, powszechnie akceptowany język międzynarodowy. Jednakże językiem tym nie stał się stworzony przez Zamenhofa przed ponad stu laty sztuczny język esperanto, ale po prostu język angielski. Nastąpiło to w wyniku wieloletniej rywalizacji pomiędzy angielskim a kilku innymi językami, zwłaszcza jego najsilniejszymi konkurentami, francuskim i niemieckim. Chociaż ta rywalizacja trwa jeszcze w różnych częściach świata i w różnych dziedzinach działalności człowieka, to zwycięstwo języka angielskiego nie ulega już wątpliwości. Obecnie co szósty człowiek na świecie zna angielski. Innymi słowy, język angielski zna już około miliarda ludzi. Wśród nich ponad połowę (ok. 600 mln) stanowią ci, dla których angielski nie jest językiem ojczystym. Ta grupa właśnie szybko wzrasta i z niej wywodzi się znaczna część elity intelektualnej świata.

Wspólny język międzynarodowy w skali globalnej pojawił się na świecie po raz drugi. Pierwszym była łacina. Rozpowszechniła się ona jednak nie na drodze osiągniętego konsensusu, ale na drodze przymusu, w wyniku powstania rozległego imperium rzymskiego. Walory istnienia języka międzynarodowego spowodowały, że łacina utrzymała swój status jeszcze przez stulecia po upadku imperium. Jednakże stopniowo stała się językiem martwym, niepodatnym na zmiany wynikające z postępu kulturowego i cywilizacyjnego, i przegrała w konkurencji z językami żywymi. Dodajmy, że w podobny sposób jak łacina, chociaż w mniejszym zakresie, rozprzestrzeniały się języki innych krajów imperialnych, w tym zresztą również język angielski.

WSKAŹNIK ROZWOJU

Awans angielskiego do rangi języka międzynarodowego w skali światowej należy do ważnych osiągnięć człowieka w drugiej połowie XX wieku. Rozważmy dwie kapitalne tego konsekwencje.

Po pierwsze, ponieważ każdy jest w stanie opanować jeden język obcy, może uzyskać wygodny kontakt z całym światem. Innymi słowy, każdy może stać się obywatelem świata. Do niedawna obywatelami świata byli tylko ludzie znający kilka języków. Byli to często szczęśliwcy z bogatych rodzin, wychowani przez zagraniczne guwernantki.

Obecnie zatem już miliard ludzi może korzystać bezpośrednio z olbrzymich zasobów globalnej kultury gromadzonych w języku angielskim. Znamiennym przykładem są anglojęzyczne podręczniki akademickie. Znakomite podręczniki w języku angielskim istnieją we wszystkich dziedzinach wiedzy, a ich autorami są wybitni naukowcy i dydaktycy z różnych krajów świata. Stanowią one ważne uzupełnienie znacznie uboższych ofert podręcznikowych w językach ojczystych. Poza tym podręczniki anglojęzyczne są stosunkowo niedrogie, gdyż mają olbrzymie nakłady.
Poza tym, miliard ludzi może wygodnie śledzić bieżące wydarzenia na świecie (np. dzięki antenom satelitarnym) i wyrażać o nich opinie (np. w międzynarodowej prasie), może wygodnie porozumiewać się w hotelach i restauracjach w czasie urlopu spędzanego za granicą, może wreszcie łatwo nawiązywać kontakty w życiu prywatnym i zdobywać przyjaciół w wielu krajach.

Po drugie, praca ludzi, których zawód wymaga stałych kontaktów zagranicznych, jest obecnie znacznie łatwiejsza. Dobry przykład stanowią oczywiście naukowcy. Kilkadziesiąt lat temu musieli znać, co najmniej biernie, nie tylko angielski, ale również niemiecki i francuski. Ponadto w niektórych dyscyplinach naukowych był niezbędny również rosyjski. W tych językach były publikowane prace i wygłaszane referaty. Obecnie, pomijając sytuacje szczególne, naukowcy muszą znać tylko angielski.

Awans angielskiego bardzo uprzywilejował ok. 400 mln ludzi, dla których jest on językiem ojczystym. Inni muszą się go nauczyć jako języka obcego, co jest stosunkowo łatwe jedynie w dzieciństwie. Jednakże trud nauczenia się angielskiego zmniejsza znacznie fakt, że coś przetrwało z postulowanej przez Zamenhofa idei niezbędnej prostoty języka międzynarodowego. Stał się nim angielski uproszczony. Nazywamy go często angielskim kontynentalnym. Jeśli np. spotkają się Polak, Francuz i Anglik, to Polak i Francuz z reguły posługują się językiem angielskim uproszczonym, a Anglik stara się do nich dostosować, żeby być rozumianym. M.in. stara się nie używać idiomów. Inny przykład stanowią publikacje naukowe, które są z reguły pisane w języku angielskim uproszczonym.

WIELE DO ZROBIENIA

Zatem człowiek współczesny powinien znać co najmniej uproszczony język angielski. Znajomość angielskiego stała się tak ważna, jak umiejętność prowadzenia samochodu lub posługiwania się komputerem. Procent ludzi znających angielski to ważny wskaźnik świadczący o rozwoju cywilizacyjnym kraju, a brak znajomości angielskiego można uważać za rodzaj analfabetyzmu.

Poznanie innego, dodatkowego języka obcego (np. francuskiego lub niemieckiego) jest niezbędne jedynie w sytuacjach szczególnych, np. w niektórych zawodach (m.in. w handlu zagranicznym). Poza tym jest on ważny dla ludzi, którzy mają silny związek zawodowy (np. naukowy) lub prywatny z określonym krajem, lub jeśli znajomość języka obcego stanowi dla nich wartość samą w sobie. Jednakże podkreślmy, że jeśli angielski nie jest językiem ojczystym, to właśnie on powinien stać się językiem drugim (wyjątek stanowią mniejszości narodowe i mieszkańcy krajów okupowanych, dla których angielski jest językiem trzecim). Bywa, niestety, że rodzice nie zdają sobie sprawy z tego, że użyteczność języka angielskiego jest wielokrotnie większa niż innych języków. Tymczasem niezmierna łatwość uczenia się języków przez dzieci powinna być wykorzystywana nie tylko w przypadku języka ojczystego, ale również angielskiego.

Język angielski służy sprawie porozumiewania się ludzi na świecie, natomiast języki ojczyste służą sprawie tożsamości narodowej. Zatem angielski i języki ojczyste powinny się harmonijnie uzupełniać. Obrona interesów języków ojczystych bywa uzasadniona, jednakże powinna mieć wyważony charakter. Niestety, obrońcy działają często w przesadny sposób. Przykładem jest irracjonalny postulat, żeby oryginalne prace naukowe nie dotyczące zagadnień lokalnych były publikowane w językach ojczystych. Wyniki prac nie są wtedy powszechnie dostępne i są z reguły zmarnowane.
W Polsce znajomość angielskiego jest, niestety, jeszcze stosunkowo mało powszechna i nie jest on przez nas w pełni wykorzystywany. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy ze znaczenia tego języka, nie posiadamy dostatecznej liczby wykwalifikowanych nauczycieli, nie posiadamy księgarni dobrze zaopatrzonych w podręczniki akademickie w języku angielskim itd. Jak w wielu innych sprawach, tak w opanowaniu i wykorzystaniu języka angielskiego mamy wiele do zrobienia.

Prof. dr hab. Bogusław Żernicki, neurobiolog, pracuje w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. Jest członkiem korespondentem PAN.

Komentarze