| KONSTANTY TYZENHAUZ (1786-1853) Polski zoolog, ornitolog. W dużym stopniu przyczynił się do rozwoju rodzimej nauki. W biologii stworzył polskie nazwy wielu gatunków. Członek licznych towarzystw naukowych. Autor m.in.: Zasad ornitologii, Ornitologii powszechnej, Oologii ptaków polskich. |
Działalność polskich ornitologów XIX wieku oraz ich dorobek naukowy mają poważne znaczenie dla ówczesnej i dzisiejszej nauki światowej. Choć państwo polskie nie istniało na mapie świata przez 120 lat, niektórzy badacze ornitologii ze świetnym skutkiem próbowali udowodnić, że nauka polska może się rozwijać. Gabriel Brzęk w Memorabilia zoologica, okres od r. 1840 do r. 1890 nazywa „złotym wiekiem” ornitologii polskiej, uważając, że w tym czasie bogatszym dorobkiem mogli poszczycić się jedynie Anglicy i Niemcy. Jednak oni, w odróżnieniu od Polaków, mieli znacznie korzystniejsze warunki pracy.
Do tego, że właśnie ornitologia pięła się coraz wyżej w hierarchii nauk, znacznie przyczynił się Konstanty Tyzenhauz. To dzięki zamiłowaniu, ale też własnej, niekiedy żmudnej pracy i poświęceniu, stał się ornitologiem sławnym również w Europie. Urodzony w 1786 r. w Żołudku pod Grodnem, zawdzięczać tę sławę mógł przede wszystkim swoim wysiłkom, gdyż Uniwersytet Wileński, gdzie studiował, nie kształcił w zakresie ornitologii. Zamiłowanie do badań przyrodniczych rozbudził w nim prof. Stanisław B. Jundziłł, któremu później z wdzięczności Tyzenhauz zadedykował swe dzieło Zasady ornitologii. Profesorowie traktowali ten dział zoologii na równi z innymi działami i podczas studiów nikt celowo nie prowadził młodego Tyzenhauza w stronę jego zainteresowań. Rozwijał je dzięki swej ciekawości świata.
W 1812 r., mając 26 lat, brał udział w kampanii napoleońskiej, a w 1813 został odznaczony Krzyżem Oficerskim Legii Honorowej. Gdy w następnym roku wrócił z kampanii jako pułkownik, osiadł w Clermont, a po amnestii - w Postawach pod Wilnem. Tam czuł się świetnie, gdyż wreszcie mógł zająć się swoimi badaniami i gospodarować na wsi. To właśnie lubił. Nic więc dziwnego, że był również wspaniałym rolnikiem i gospodarzem, a nawet dobrze sprawdzał się jako weterynarz. Bo gdzież najlepiej obserwować, badać i opisywać przyrodę, jeśli nie na wsi? W wiejskiej ciszy i spokoju Konstanty Tyzenhauz prowadził badania przyrodnicze, gromadząc kolejne pozycje do swojego zbioru zoologicznego. Opisując gatunki, korzystał głównie z własnych obserwacji natury.
Wiedzę ornitologiczną uzupełniał poprzez liczne podróże, zwiedzając muzea zoologiczne, kontaktując się z zagranicznymi uczonymi. Odwiedzał Paryż, Wiedeń (1829 i 1844), Drezno, Mediolan, Wenecję (1841), Berlin (1851). Kilka razy był też w Gabinecie Zoologicznym w Warszawie. Wraz ze swym preparatorem Michałem Skinderem jeździł po kraju. Uwielbiał ojczystą przyrodę. Jednak, chcąc porównywać różne gatunki ptaków na innych terenach, badacze musieli wyjeżdżać też do krajów południowoeuropejskich i do Azji. W 1851 r. podróżował na stepy ukraińskie, udał się też do Besarabii.
W ciągu 50 lat pracy zdołał zgromadzić zbiór około 3000 ptaków, pochodzących z różnych części świata. Miał w swej kolekcji również mnóstwo jaj ptasich. Przeważnie sam preparował kolejne gatunki ptaków, ale pomagał mu i kontynuował jego badania wspomniany wcześniej Michał Skinder. Od 1831 r. Konstanty Tyzenhauz wydał ponad 20 prac. Na największą uwagę zasługują: własnoręcznie ilustrowane Zasady ornitologii, opublikowane w 1841 r. i będące pierwszym w Polsce podręcznikiem do nauki ornitologii, Ornitologia powszechna w 3 tomach, wydana w latach 1843-46, Catalogus Avium et Mammalium..., zbiór obejmujący 351 gatunków ptaków i 67 gatunków ssaków, a także Oologia ptaków polskich, wydana w 1862 r., już po śmierci uczonego. Te dzieła niewątpliwie przyniosły mu największą sławę, ale oprócz nich wydał mnóstwo innych interesujących prac. Powstały prace dotyczące ssaków, ryb krajowych, publikacje z zakresu systematyki ptaków, biologii i różne ważne pozycje ornitologiczne (np. o ubarwieniu kaczek, o orłach europejskich).
Pisząc coraz to nowe prace, przyrodnik wykazywał się niezwykłą rzetelnością, był staranny i ostrożny. Kiedy miał wątpliwości i nie był pewny co do jakiegoś gatunku, wykluczał go bądź stawiał przy nim znak zapytania.
Konstanty Tyzenhauz jako człowiek nie lubił przepychu, hucznych zabaw, salonów. Cenił sobie skromność, ale tę dotyczącą sfery materialnej. Bogactwo było dla niego ważne, gdy dotyczyło mądrości. Dlatego lubił zawierać nowe znajomości, zwłaszcza jeśli poznawał ludzi utalentowanych i uczonych, którzy mogliby podzielić się z nim swą wiedzą. Takie właśnie kontakty starał się utrzymywać. Ale i on sam był człowiekiem znanym i cenionym w świecie. Doskonale może świadczyć o tym fakt, że został powołany na członka Towarzystwa Naukowego Krakowskiego, Lwowskiego Towarzystwa Rolniczego i innych zagranicznych towarzystw naukowych, np. w Paryżu, Rydze, Berlinie czy Dreźnie.
Nie brakowało mu wielu innych uzdolnień. Był dobrym muzykiem, malarzem, a nawet budowniczym.