ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!
Kartki z dziejów nauki w Polsce (51)

Syzyfowe prace

Piotr H?bner

Dawnym uczonym nie były potrzebne kodeksy etyki zawodowej, wystarczała samoorganizacja środowiskowa i dyscyplina charakteru. Uprawiali profesję z natury kwalifikowaną moralnie i dążącą do etycznego ideału. Potrzeba kodyfikacji prawa zwyczajowego pojawiła się dopiero wtedy, gdy uczeni zostali zdominowani przez zatrudniające ich instytucje nauki. Te działały według norm procedowania instytucjonalnego, ustalanych w statutach, rozporządzeniach ministerialnych i „ramowej” ustawie. W tym kręgu istniały normy poprawnego działania, nie było jednak norm przyzwoitości. W realnych działaniach uczonych pojawiała się incydentalnie nieprzyzwoitość, wynikała z małości charakteru, była przy tym głęboko skrywana, w obawie przed ostracyzmem środowiskowym.

Gdy w II Rzeczypospolitej, w wyniku etatyzmu, zaczęły dominować mechanizmy instytucjonalne, Jan Wilczyński, profesor Uniwersytetu Stefana Batorego, opublikował (1932) książeczkę O dobrych zwyczajach akademickich i potrzebie ich chowania w Polsce. Opisowo - a nie normatywnie - przedstawiał „naczelne zasady i zwyczaje” rządzące od wieków „światopoglądem akademickim”. Były to: libertas philosophandi, amicus mihi Plato sec magis amica veritas, sine ira et studio, audiatur et altera pars, nomina sunt odiosa, nietykalność tematu rozpoczętego przez kogoś, selekcjonowanie najlepszych, niezależność wyboru, skromność i godność.

Po latach władzy komunistycznej, programowo zwalczającej nie tylko postawy etosowe, ale i więzi środowiskowe, pojawiła się potrzeba odreagowania czy też mistyfikacji. W 1974 roku Sekcja Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego przygotowała projekt Kodeksu etyki pracownika nauki. Na pierwszy plan wysunięto „kryteria oceny postępowania pracownika nauki„: prawdy, dobra ogólnego, interesu narodowego. Wykluczono uprawianie „działalności nie licującej z godnością pracownika nauki„ oraz zachowanie „przynoszące ujmę dobremu imieniu„. Nakładano obowiązek „publicznej krytyki naukowej„ innych autorów oraz „rzetelności w pracy naukowej”. Działanie naukowe „winno mieć cechy twórczej pracy badawczej”, w połączeniu z ignorowaniem „pozanaukowych korzyści„. Odrzucano możliwość przywłaszczania „autorstwa cudzej pracy”. Obowiązywać miały zasady „taktu”, uprzejmości i lojalności...

Wystosowano ankietę, kierowaną nie tylko do członków ZNP, ale i organizacji partyjnych. W efekcie przygotowano wspólnie z Komisją Prezydium PAN kolejne wersje Kodeksu. Wprowadzono do nich imperatywy ideologiczne „socjalistycznej ojczyzny” oraz obowiązki nie tylko wobec kolegów, ale i „towarzyszy pracy”. Przy tym wszystkim odwołano się na koniec do „sankcji opinii koleżeńskiej”. Wobec takiego ukierunkowania pojawiły się inicjatywy niezależne. W latach 1976-78 toczyły się debaty w kręgu pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego, zakończone publikacją w podziemnym piśmie „Spotkania”, noszącą tytuł Etyka ludzi nauki. Z inicjatywy Janusza Goćkowskiego odbyła się w Karpaczu konferencja „Problemy ethosu pracowników nauki” (wrzesień 1977). W latach 80. kilka kręgów podjęło próby zorganizowania sesji poświęconej etyce środowiskowej; zrealizowano przy oporze władz jedynie sesję w Krakowie (maj 1985), której dorobek prezentowała publikacja Etyka zawodowa ludzi nauki.

Upadek komunizmu nie zmienił stanu kryzysu wartości w kręgach instytucjonalnych nauki. Była jednak szansa ujawnienia rozmiarów zła, bez możliwości naprawy tego stanu. Kolejną sesję zorganizowało Górnośląskie Międzyuczelniane Towarzystwo Akademickie Universitas (6 czerwca 1992). W publikacji dorobku tej sesji, firmowanej przez powołany ówcześnie Komitet Etyki w Nauce PAN (Etyka w środowisku akademickim), znalazł się projekt Zbioru zasad etyki środowiska akademickiego, opracowany lakonicznie przez Leona Tyszkiewicza. Z kolei w „Nauce Polskiej” (3/1993) ukazał się Kodeks etyczny pracownika nauki, opracowany przez Jakuba Mamesa. Na podstawie opinii napływających z uczelni i instytutów, Komitet Etyki pod przewodnictwem Kornela Gibińskiego przygotował trzy wersje (1994, 1996, 2001) Dobrych obyczajów w nauce (dyskutowano o nich m.in. na łamach „Forum Akademickiego„). W listopadzie 2000 roku Maciej W. Grabski przedstawił opracowanie Dobra praktyka naukowa, zaakceptowane przez zespół opiniodawczo-doradczy do spraw etyki w nauce przy przewodniczącym KBN. Tu skupiano uwagę na „nierzetelności i nieuczciwości” badań, a także na uznanych międzynarodowo procedurach egzekucji praw. I dopiero Marek Wroński ukazał potrzebę realnego wysiłku demaskatorskiego oraz konieczność przełamania oporów instytucjonalnych. Syzyfowe prace normatywne tego wymiaru nie uwzględniały.