ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!
Życie akademickie

Biblioteki edukują lekarzy

Kształcenie w zakresie umiejętności informacyjnych w akademiach medycznych w Polsce pozostawia wiele do życzenia.
Barbara Niedźwiedzka

 Fot. Stefan Ciechan Umiejętności informacyjne (UI) to wiedza i sprawności umożliwiające korzystanie z informacji. Składają się na nie: zdolność sprecyzowania potrzeby informacyjnej, opracowania strategii szukania informacji, umiejętność jej pozyskania, krytycznej oceny i porównania, a także umiejętność porządkowania, syntezy oraz przekazywania informacji dalej. Umiejętności informacyjne współcześnie zazębiają się ściśle z umiejętnościami informatycznymi, ale różnią się tym, że odnoszą się głównie do merytorycznej zawartości źródeł informacji, a nie do technologii informatycznych, dzięki którym są dostępne. Najprościej różnicę tę można wytłumaczyć mówiąc, że umiejętności informacyjne były i są potrzebne także w rzeczywistości bez komputerów i sieci.

Umiejętności informacyjne nieodzowne są każdemu, kto samodzielnie chce korzystać z informacji naukowej, zwłaszcza w naukach, które rozwijają się szybko i w których nadążanie za rozwojem wiedzy jest sprawą podstawowej wagi. Do takich należą nauki medyczne. Nakazy evidence based medicine - postępowania zawsze odwołującego się do aktualnej i rzetelnej wiedzy naukowej, są w dzisiejszych czasach dla wszystkich oczywiste. Lekarze i pielęgniarki to przy tym bodaj jedyne zawody zobligowane na mocy prawa do aktualizowania swojej wiedzy i działania na podstawie dowodów naukowych. Przestrzeganie paradygmatu EBM nie jest jednak łatwe. Trudność polega między innymi na tym, że co roku, w blisko 21 tys. medycznych czasopism naukowych na świecie publikowanych jest około 2 mln artykułów. Dodajmy do tego opracowania publikowane wyłącznie w Internecie. Źródła internetowe pojawiają się i znikają, serwisy, bazy zmieniają swoją architekturę, a ich liczba i nieprzejrzystość powodują, że pomimo informatycznych udogodnień wyszukiwanie informacji naukowej jest dla studenta czy lekarza zadaniem trudnym. Jeszcze trudniejszym - selekcja i właściwa ocena wartości publikacji. Propagatorzy EBM oczekują jednak, aby profesjonaliści zawsze uwzględniali w swoim postępowaniu najnowsze zdobycze nauki. Co robimy w uczelniach medycznych, aby było to realne? Czy wyposażamy absolwentów studiów medycznych w potrzebne do tego umiejętności?

Niepokojące wyniki

Aby odpowiedzieć na to pytanie, w 2003 roku, w jedenastu głównych bibliotekach medycznych, przeprowadzono sondaż. Pytano, czy biblioteki prowadzą szkolenia w zakresie umiejętności informacyjnych, kogo te szkolenia obejmują, czego uczą? Wyniki sondażu są niepokojące.

Pierwszym spostrzeżeniem jest ogromne zróżnicowanie prowadzonych przez biblioteki i uczelnie szkoleń. Krańcowe przykłady to 60-godzinny obowiązkowy kurs informacji naukowej na jednym z kierunków i brak jakiegokolwiek szkolenia na innych w tej samej uczelni. Większość bibliotek organizuje tzw. przysposobienie biblioteczne dla studentów pierwszego roku. Trwa ono zwykle 1,5 godziny. To w sposób oczywisty za mało, aby wykształcić wymienione na początku umiejętności. W tak krótkim czasie można co najwyżej przedstawić regulamin, oprowadzić po bibliotece, pokazać jej witrynę internetową. Zresztą, nawet to pobieżne wprowadzenie nie zawsze obejmuje wszystkich studentów. Niektóre uczelnie w ogóle z niego rezygnują, gdyż jest anachroniczne. Nauczyć studentów korzystania z baz i czasopism elektronicznych, cyfrowych „wypożyczalni” czy zbiorów audiowizualnych można tylko poprzez praktyczny instruktaż. A w większości bibliotek brak odpowiednio przygotowanych instruktorów, pracowni komputerowych, sprzętu pozwalającego na prezentację zasobów sieciowych.

Dyrektorzy bibliotek zauważają rozdźwięk między ofertą usług a stopniem przygotowania użytkowników i coraz częściej organizują na życzenie praktyczne szkolenia. Są to zazwyczaj krótkie kursy przeszukiwania określonej bazy. Połowa bibliotek prowadzi obowiązkowe zajęcia dla słuchaczy studiów doktoranckich. Rzadkością jest stała oferta szkoleń dla lekarzy czy pracowników naukowych. Tylko trzy biblioteki prowadzą takie szkolenia w ramach studiów podyplomowych, a dwie w macierzystych zakładach użytkowników.

W programach studiów medycznych coraz częściej pojawiają się wprawdzie kursy informacji naukowej, zastanawia jednak wielka dowolność, jeśli chodzi o wymiar godzin, ich umiejscowienie w programie studiów oraz zawartość. Oto bardzo typowy przykład. W jednej z uczelni studenci III roku farmacji mają obowiązkowe 3-godzinne zajęcia, 15-godzinne - studenci I roku analityki medycznej i II roku pielęgniarstwa, a studenci medycyny w ogóle nie mają tego rodzaju szkoleń. Wskazuje to, że nie ma ogólnej polityki edukacyjnej, a także, że nie ustalono, kiedy w toku studiów takie szkolenia mają największy sens. Nic też nie wskazuje na ścisłą współpracę nauczycieli akademickich z zespołami uczących bibliotekarzy w zakresie ustalania programu szkoleń. To, że na wydziale ochrony zdrowia jednej z uczelni studenci zaliczają cały semestr informacji naukowej, jest wynikiem sprzyjającej koincydencji: tworzenia nowych programów nauczania, woli władz wydziału oraz indywidualnej motywacji wykładowców. Kurs obejmuje: wprowadzenie do zasad EBM, informację o źródłach, kryteria oceny jakości źródeł informacji, techniki wyszukiwania, praktyczne wyszukiwanie w czołowych bazach, problemy upowszechniania informacji itp.

Jakie są plany bibliotek? Kilka zamierza poszerzyć ofertę szkoleń. Dyrektorzy uzależniają to jednak od możliwości kadrowych, a wszyscy skarżą się na zbyt małą liczbę pracowników, którzy mają kwalifikacje, aby takie szkolenia efektywnie prowadzić. Poważną przeszkodą dla prawie wszystkich bibliotek są też: brak odpowiedniej infrastruktury informatycznej, brak sal do szkoleń w małych grupach, przestarzały sprzęt i oprogramowanie.

Przeprowadzony sondaż wskazuje więc, że spełnienie jednego z podstawowych warunków realizacji paradygmatu EBM, tzn. wyposażenie przyszłych praktyków w umiejętności informacyjne, jest na razie „oddolną” inicjatywą bardziej energicznych i świadomych dyrektorów bibliotek i indywidualnych wykładowców. Na pewno nie jest kierunkiem polityki edukacyjnej uczelni, za którą szłyby zmiany w programach nauczania, środki na infrastrukturę informatyczną i przygotowanie instruktorów.

Rosnący trend

Czy daleko odbiegamy w tym zakresie od Europy i świata? I tak, i nie. Szkoły medyczne w krajach Europy Środkowowschodniej, podobnie jak my, nie mają ani jednolitych, ani konsekwentnie zintegrowanych z kształceniem medycznym szkoleń w zakresie UI. Wyjątkami są kursy, jak prowadzony w Uniwersytecie Semmelweis w Budapeszcie 28-godzinny kurs „Methods of literature research”, czy 5-modułowy kurs w uniwersytecie w Debreczynie, za które studenci otrzymują punkty kredytowe.

Najdłuższą tradycję ma nauczanie UI w uczelniach amerykańskich. Jednym z celów edukacyjnych, uzgodnionych przez Association of American Medical Colleges, jest to, aby „absolwent studiów medycznych posiadał umiejętność uzyskiwania, zarządzania i wykorzystywania informacji biomedycznej w celu rozwiązywania problemów i podejmowania decyzji związanych z opieką nad pacjentem lub ochroną zdrowia całej populacji” (Raport AAMC, 1998). Minione 30 lat stopniowego wprowadzania szkoleń w programy studiów uświadomiło wykładowcom ich przydatność do realizacji celów przedmiotów kierunkowych i pozwoliło na wypracowanie form współpracy między wykładowcami, pracownikami informacji naukowej i informatykami. Szkolenia UI stanowią stały element programu, zwłaszcza tam, gdzie nauczanie problemowe i inne metody aktywne, ukierunkowane na kształcenie samodzielności studiowania, są naczelnymi metodami edukacyjnymi (m.in. w uniwersytetach McMaster czy Queen.s w Kanadzie, Harvarda, w Oxfordzie czy w szwedzkich szkołach medycznych).

Kraje takie, jak Wielka Brytania, Niemcy czy Dania także nie pozostały w tyle za uczelniami amerykańskimi, inne (Hiszpania, Portugalia, Grecja) dopiero w ostatnich latach na stałe wprowadziły termin information literacy do języka edukacji. W Wielkiej Brytanii liczba godzin szkoleń w zakresie UI stale rośnie i wynosi średnio 22-28 godzin. Rosnący trend jest bardzo wyraźny, szczególnie w nowo otwieranych uczelniach.

Standardy

Generalnie w kształceniu UI dominuje obecnie koncepcja rezygnacji z odrębnych szkoleń na rzecz międzyprzedmiotowej ścieżki nauczania. Polega to na tym, że na życzenie wykładowców poszczególnych przedmiotów biblioteki dostarczają program szkolenia dopasowany do konkretnych założonych celów nauczania, tworzony z „klocków” standardowych szkoleń oferowanych przez bibliotekę. Włączeniem ich w dany przedmiot zajmują się koordynatorzy, łącznicy między wykładowcami a zespołem dydaktycznym biblioteki. W bibliotekach uczelni medycznych, które mają bogaty program szkoleń, istnieją zespoły ds. nauczania zajmujące się wyłącznie dydaktyką. Zaliczenie modułu odbywa się na materiałach merytorycznie związanych z przedmiotem i jest jednym z elementów egzaminu przedmiotowego. Umiejętność odszukania wartościowych publikacji naukowych jest niekiedy elementem egzaminu kończącego studia medyczne.

Jednym z powodów włączania UI w nauczanie przedmiotu jest to, że w przeładowanym programie studiów trudno znaleźć miejsce i czas na osobne szkolenia. Zintegrowane nauczanie UI napotyka jednak na przeszkody, gdyż wymaga ścisłej współpracy wykładowców z bibliotekarzami w tworzeniu programu. I tu niejednokrotnie nauczyciele akademiccy nie doceniają kompetencji bibliotekarzy, a często także bronią terytorium nauczania, do którego tych ostatnich dopuszczają niechętnie. Często więc sami uczą jak szukać informacji, zamiast zostawić to fachowcom. W wielu uczelniach utrzymuje się zresztą nadal tradycyjne nauczanie z listą obowiązkowej literatury, które nie wymaga od studentów szczególnej aktywności informacyjnej. Ale to się zmienia. W wielu uczelniach zachodnich zaliczenie kursów informacji naukowej daje punkty kredytowe, a bibliotekarze wchodzą w skład zespołów programowych. W niektórych uczelniach szkolenia UI wykraczają daleko poza przeszukiwanie baz, źródeł internetowych, krytyczną analizę tekstu czy zarządzania referencjami. Np. biblioteka medyczna Uniwersytetu Harvarda oferuje ponad trzydzieści rodzajów szkoleń, w tym w stosowaniu programów bioinformatycznych, cyfrowym obrazowaniu czy zarządzaniu rekordami medycznymi.

Wiele krajów wypracowało ogólne standardy nauczania umiejętności informacyjnych, np. Information Literacy Competency Standards for Higher Education Association of College & Research Libraries (USA), Information Skills in Higher Education (Wlk. Brytania), standardy sieci bibliotek akademickich REBIUN (Hiszpania), Australian Information Literacy Standards (Australia), Dynamic Model of Information Literacy (Niemcy). W niektórych krajach znajdują one oparcie w rządowej strategii, realizującej ideę społeczeństwa informacyjnego także w ochronie zdrowia. Np. w Wielkiej Brytanii takie ramowe dokumenty to: Information for Health Strategy (1998) oraz Building the Information Core - Implementing the NHS Plan (2001). Idą za tym działania i środki finansowe na infrastrukturę informatyczną, szkolenie instruktorów, tworzenie wyspecjalizowanych programów szkoleń i materiałów edukacyjnych.

Pobożne życzenia

Porównanie oferty szkoleń w zakresie UI w polskich uczelniach medycznych i w uczelniach zachodnich pozwala stwierdzić nasze znaczne opóźnienie. Najbardziej niepokoi brak jednolitych dyrektyw programowych. Ponieważ, jak widać z sondażu, biblioteki medyczne w Polsce są na etapie budowania oferty szkoleń, a jednocześnie programy nauczania w uczelniach medycznych są dostosowywane do wymogów Procesu Bolońskiego, można by teraz ujednolicić ramowe wymogi i określić, co student medycyny powinien umieć i wiedzieć, aby efektywnie korzystać z informacji naukowej. Jedno wydaje się pewne, realizacja założeń „medycyny opartej na wynikach badań naukowych” przez profesjonalistów medycznych tak długo pozostanie w sferze pobożnych życzeń, jak długo absolwenci szkół medycznych nie będą posiadali umiejętności pozwalających im kompetentnie i sprawnie korzystać z nowoczesnych źródeł i usług informacyjnych.

Dr Barbara Niedźwiedzka pracuje w Zakładzie Informacji Naukowej Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. mxniedzw@cyf-kr.edu.pl.