ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!
Opinie SRiZUN

Ostra konkurencja

Czyżby następowała zamiana ról między państwowym i niepaństwowym sektorem szkolnictwa wyższego? Warto spróbować i podjąć najtrudniejsze zadania edukacyjne i wielkie, ważne naukowe projekty.
Mirosław Zdanowski

Uczelnie państwowe zapowiadają ostrzejszą konkurencję ze szkołami niepaństwowymi o kandydatów na płatne studia. Z wielu powodów, a przede wszystkim ze względu na nadchodzący niż demograficzny, w najbliższych latach będzie spadała liczba kandydatów na studia, którzy będą mogli wybrać także bezpłatną ofertę zagraniczną. Czy w warunkach zapowiadanej konkurencji nastąpi w Polsce wzrost jakości i atrakcyjności oferowanych studiów, co mogłoby być niezwykle korzystne dla całego systemu szkolnictwa wyższego?

Ważnym obszarem konkurencji państwowego i niepaństwowego sektora szkolnictwa wyższego będzie zatrudnianie najwyżej wykwalifikowanej kadry. Uczelnie niepaństwowe nie zdołały zbudować struktur umożliwiających kształcenie własnej kadry, nie zdołały też wywalczyć pozycji umożliwiającej zapewnienie zatrudnianej kadrze możliwości realizacji naukowej kariery. Pięć niepaństwowych uczelni akademickich wykształciło dotychczas zaledwie kilkudziesięciu doktorów, a jedna uprawniona do realizowania procedur habilitacyjnych jest na początku tej drogi. Uczelnie niepaństwowe nie mają prawa do występowania o nadanie pracującym tam w pierwszym miejscu pracy doktorom habilitowanym tytułu profesora.

Nauczyciele akademiccy traktujący swoją pracę jak misję, skoncentrowani na zadaniach edukacyjnych w uczelni niepaństwowej jako pierwszym i jedynym miejscu pracy, zmuszeni są zrezygnować z dalszej kariery naukowej. Droga awansu jest przed nimi zamknięta. Uzyskiwaną do niedawna kompensatą tej sytuacji były wyższe zarobki. Dziś, po wielokrotnych podwyżkach, zarobki w uczelniach państwowych są porównywalne, a często nawet znacznie wyższe niż w uczelniach niepaństwowych. Wysokie uposażenie uzyskuje się tu już tylko za gotowość do prowadzenia badań i zajęć dydaktycznych, gdy tymczasem w szkołach niepaństwowych wynagrodzenie związane jest na ogół ściśle z ilością wykonanych zadań dydaktycznych i naukowych. Dodatkowo, prestiż pracy w renomowanej uniwersyteckiej uczelni państwowej jest, z oczywistych powodów, znacznie wyższy od pracy w uczelni niepaństwowej. Wyższy jest też poziom bezpieczeństwa socjalnego, wynikający przede wszystkim z mianowań na stanowiska dydaktyczne, zarezerwowanych dotychczas wyłącznie dla państwowego sektora szkolnictwa wyższego.

Czy w opisanych warunkach możliwa jest rzetelna konkurencja pomiędzy państwowym i niepaństwowym sektorem szkolnictwa wyższego, konkurencja prowadząca do uszlachetnienia ofert edukacyjnych, rozwoju i wzrostu uczelni? Oczywiście, nie. Konkurencyjna wojna o kadrę jest z góry rozstrzygnięta. Uczelnie niepaństwowe, borykając się z kłopotami kadrowymi, muszą przetrwać aż do osiągnięcia przez Polskę wyższego poziomu rozwoju cywilizacyjnego. Muszą poczekać aż Polska dostosuje swoje prawo do prawa Unii Europejskiej, gwarantującego na przykład każdemu nauczycielowi akademickiemu możliwość rozwoju i naukowego awansu niezależnie od miejsca zatrudnienia i charakteru uczelni. Muszą poczekać na zmianę mentalności środowisk akademickich, uznających dziś niepaństwowe szkolnictwo wyższe za gorsze od państwowego.

W innych obszarach uczelnie niepaństwowe mają większe szanse sprostania ostrej konkurencji uczelni państwowych. Nowe możliwości otwiera europejska współpraca, wspólne projekty edukacyjne, które można realizować z uczelniami wyższymi z wszystkich krajów UE. Możliwe jest realizowanie projektów studiów zakończonych dwoma lub trzema dyplomami różnych uczelni realizujących razem wspólny projekt edukacyjny. Możliwe jest rozwiązanie w ten sposób problemu kształcenia kadr akademickich. Międzynarodowe seminaria doktoranckie objąć mogą na przykład problematykę europejskiej współpracy gospodarczej, kulturalnej, edukacyjnej. Potrzebna jest inicjatywa, wyobraźnia, odwaga i wytrwałość w realizacji wyznaczonych celów. W konkurencji w obszarze współpracy międzynarodowej uczelnie niepaństwowe odnieść mogą większe sukcesy od uczelni państwowych.

Przyjmując do wiadomości zapowiedź ostrej konkurencji ze strony uczelni państwowych o uczestników płatnych studiów, warto skierować uwagę uczelni niepaństwowych na najtrudniejsze oraz najbardziej ambitne i szlachetne obszary działania. Uczelnie państwowe, zajęte ilościowym kształceniem studentów na odpłatnych studiach, wchodzą stopniowo w dotychczasową rolę szkół niepaństwowych, pozostawiając wolne pole działalności kulturotwórczej i naukowej. Może paradoksalnie następuje zamiana ról między państwowym i niepaństwowym sektorem szkolnictwa wyższego? Warto spróbować i podjąć najtrudniejsze zadania edukacyjne i wielkie, ważne naukowe projekty, tworząc na przykład zespoły naukowe wspólnie z praktykami z przedsiębiorstw produkcyjnych, instytucji finansowych, kulturalnych i handlowych w Polsce i za granicą. Istnieją dziś ogromne w tym zakresie możliwości. Europejska gospodarka oczekuje na innowacyjne zmiany. Przygotowuje się do konkurowania z USA i Chinami. Potrzebne są dobre pomysły i odważne inicjatywy, a ostra konkurencja uczelni państwowych nie będzie groźna.

We współczesnym świecie konieczne będzie ustawiczne kształcenie, ciągłe uzupełnianie i pozyskiwanie nowej wiedzy. Uczelnie niepaństwowe muszą zadbać w tym zakresie o swoich absolwentów. Muszą zorganizować absolwentów i wspierać ich zawodowe kariery. Absolwenci to nasz największy kapitał. Oni przyśpieszą rozwój i wzrost uczelni, oni połączą środowiska uczelni ze środowiskami praktyków europejskiej gospodarki. To oni już za chwilę zadecydują o kształcie naszej rzeczywistości.