ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!
Notatnik przewodniczĄCEGO KRUN


Z danych GUS wynika, że gospodarka finansowa uczelni niepaństwowych jest poprawna. Przez przyrost tej gospodarki silnie przebijają się tendencje rozwojowe uczelni.

Majątek narodowy

Józef Szabłowski

W poprzednim roku akademickim polskie uczelnie kształciły 1926, 1 tys. studentów, w tym uczelnie niepaństwowe 582, 1 tys. (30, 2 proc.). Uczelnie państwowe zwiększyły przyjęcia na pierwszy rok studiów o 5201, a niepaństwowe o 29 631 studentów. Trudno ocenić, czy to trwała tendencja i co na nią wpłynęło.

W latach 1995−2004 udział wydatków publicznych na szkolnictwo wyższe w Polsce wzrósł z 0, 75 do 1 proc., a więc wystąpił relatywny przyrost tych wydatków o 33, 3 proc. Uczelnie tworzyły i rozwijały bazę materialną, o czym świadczą nakłady inwestycyjne, które od 2000 corocznie znacznie przekraczają 1, 5 mld zł. W 2004 nakłady na inwestycje wynosiły 1785, 8 mln zł. Udział uczelni niepaństwowych w ogólnych wydatkach na inwestycje wzrastał od 4, 5 proc. w roku 1995 do 18, 7 proc. w 2004.

Udział nakładów na inwestycje w uczelniach niepaństwowych jest znacznie niższy od udziału kształconych studentów, co z pewnością wynika z możliwości finansowych tych uczelni. W 2004 wynik finansowy netto w uczelniach niepaństwowych wynosił 160, 5 mln, a amortyzacja 100, 6 mln (łącznie 261, 1 mln), a nakłady inwestycyjne 333, 6 mln zł. Różnica musiała być pokryta z kredytów bankowych lub z wpłat właścicieli. Należy nadmienić, iż uczelnie państwowe dysponowały znacznie większymi funduszami własnymi, bo amortyzacja w 2004 wynosiła 568, 1 mln, wynik finansowy 166, 1 mln, a więc łącznie była to kwota 734, 2 mln zł. Między uczelniami prywatnymi i państwowymi istnieją znaczne różnice w finansowaniu rozwoju. W uczelniach niepaństwowych źródłem finansowania inwestycji, poza kredytami, które trzeba spłacać, są: amortyzacja i nadwyżka przychodów nad kosztami ich uzyskania. Uczelnie państwowe otrzymują dotacje na inwestycje oraz przekazywane im są grunty i gotowe obiekty budownictwa.

Uczelnia niepaństwowa musi wypracowywać nadwyżkę przychodów nad kosztami ich uzyskania, w przeciwnym wypadku nie ma zdolności do zaciągania kredytów, nie może prowadzić rozszerzonej reprodukcji środków trwałych itp. Poziom nadwyżki w stosunku do przychodów w 2004 wynosił 7, 8 proc. Problem może polegać jednak na tym, że rozkład tej nadwyżki nie jest prawdopodobnie taki sam we wszystkich uczelniach. Uczelnie, które nie uzyskują nadwyżki finansowej w wysokości 5−7 proc., muszą pilnie zrestrukturyzować swoją gospodarkę finansową, bo będą traciły zdolność rozwojową. Trzeba podkreślić, że nakłady na inwestycje i remonty praktycznie nie mają końca. Budynki i sprzęt zużywają się. Trzeba je ciągle odnawiać, dotyczy to całej gospodarki, nie tylko uczelni.

Nadwyżka przychodów nad kosztami w uczelniach niepaństwowych prawie w całości przeznaczana jest na wzrost funduszu zasadniczego, ponieważ opodatkowanie wyniku finansowego brutto wynosi zaledwie 0, 6 proc. Jest to bardzo dobra polityka finansowa uczelni prywatnych. Założyciele widzą sens i potrzebę rozwoju uczelni. W taki sposób rozwija się baza materialna szkolnictwa wyższego i rośnie wartość majątku narodowego.

W strukturze kosztów działalności zauważa się pewne różnice w uczelniach państwowych i niepaństwowych. Działalność uczelni państwowych jest bardziej płacochłonna. Udział wynagrodzeń z narzutami w kosztach uczelni państwowych wynosi 73, 7 proc., a w uczelniach niepaństwowych 64, 3 proc. Obala to mit o wysokich przeciętnych wynagrodzeniach profesorów w uczelniach prywatnych, które płacą prawie dwuipółkrotnie wyższe podatki w stosunku do przychodów. Pracownicy uczelni państwowych na podróże służbowe wydają o prawie 60 proc. więcej pieniędzy.

Uczelnie niepaństwowe w stosunku do udziału kształconych studentów dysponują zbyt niskim funduszem zasadniczym. Wynika to jednak z faktu, że są to stosunkowo młode jednostki. Udział funduszu zasadniczego uczelni prywatnych w całym funduszu wszystkich uczelni wynosił w Polsce w roku 2002 – 10, 1 proc., a w 2004 – 11, 2 proc. Majątek uczelni państwowych był tworzony przez wiele lat, a czasem nawet przez stulecia, w czym partycypowali podatnicy.

Koszty jednostkowe kształcenia, opublikowane przez GUS w 2004, w uczelniach państwowych wynosiły rocznie 8977, a w uczelniach niepaństwowych 5358. Porównania te wymagają jednak specjalnych badań analitycznych. Zależą one od skali działalności, która jest korzystniejsza w uczelniach państwowych, kierunków studiów, sposobu uzyskiwania tzw. studentów przeliczeniowych. Wiele uczelni prywatnych prowadzi nie z własnej winy tylko studia niestacjonarne. Wiąże się to z dodatkowymi kosztami niewykorzystanych pomieszczeń od poniedziałku do piątku itp.

Dofinansowywanie studiów stacjonarnych w uczelniach prywatnych nie tylko wyrównałoby dostępność studiów dla młodzieży, ale także przyczyniłoby się do lepszego wykorzystania majątku narodowego. Z danych GUS wynika, że gospodarka finansowa uczelni niepaństwowych jest poprawna. Przez przyrost tej gospodarki silnie przebijają się tendencje rozwojowe uczelni. Nawet niewielka pomoc państwa dla uczelni niepaństwowych pozwoliłaby na ich dokapitalizowanie i stworzenie z nich bardzo dobrych jednostek edukacyjnych.