Na wstępie trzeba uwzględnić to, że ustawa w chwili powstania była najlepszym możliwym kompromisem, który skłonny był przyjąć parlament. Wielu nowych rozwiązań nie zaakceptowano. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by nadal prowadzić dyskusję nad oczekiwanym zakresem. Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich już obecnie proponuje rozpoczęcie dyskusji nad zmianą zasad kariery naukowej i akademickiej. Warto też pracować nad modelem zarządzania szkołami wyższymi, ich finansowaniem i wynagradzaniem nauczycieli akademickich. Dalszy spór o ustawę powinien być sporem o drogę do nowej jakości w szkolnictwie wyższym.
Niezależnie od krytycznych uwag i ocen, uchwalona ustawa stwarza duże możliwości rozwoju uczelniom publicznym i niepublicznym, ich wzajemnej konwergencji, przy umacnianiu autonomii uczelni i niezbędnego nadzoru państwa nad ich funkcjonowaniem.
W jakim zakresie zapisy ustawy mogą służyć jakości zarządzania i kształcenia oraz rozwojowi szkolnictwa wyższego?
Kryteria zmiany nazwy uczelni, określające liczbę uprawnień do nadawania stopnia naukowego doktora, wskazują na pozycję placówki w środowisku akademickim. Są też barierą dla politycznych nacisków, szczególnie przedwyborczych, na zmianę nazwy uczelni, zwykle nie spełniających ustalonych kryteriów. Wszystkim uczelniom stwarzają trwałą perspektywę dochodzenia przez jakość do nowej nazwy. A zatem służyć będą rozwojowi i jakości kształcenia w szkołach wyższych. Te proste zasady nie wysycają znamion jakości i dlatego dodatkowo podlegać powinny ocenie wybranych uniwersytetów, a także Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego i konferencjom rektorów.
Uczelnie muszą wypracować odważne koncepcje i wizje rozwoju. Sukcesy odnosić będą jednostki o wyrazistym wizerunku, proponujące produkt naukowy i edukacyjny najwyższej jakości, wyjątkowy w skali innych uczelni. W ramach środowiska akademickiego należy zakończyć pozorną rywalizację lokalną na rzecz tworzenia konsorcjów, sieci szkół, a także ich łączenia w jeden organizm. Nowe, oryginalne produkty tworzyć i kreować mogą tylko organizmy nowoczesne, silne naukowo i ekonomicznie, ale też umiejące je zareklamować i sprzedać.
Rozdrobnienie szkolnictwa wyższego w Polsce (ponad 300 uczelni niepublicznych i ponad 130 uczelni publicznych) nie sprzyja poprawie ich jakości i konkurencyjności. Stan ten w placówkach publicznych wynika z politycznych decyzji podziału uczelni dokonanego w latach pięćdziesiątych XX wieku. Spowodowało to tak dalekie konsekwencje, że proste, bezpośrednie ich połączenie jest często bardzo trudne. Tradycjonalizm i fasadowość są silniejsze od realnych wymagań współczesności. Nowe zapisy ustawy stwarzają możliwość integracji uczelni zmierzającej do lepszego wykorzystania ich naukowego i dydaktycznego potencjału. Z nowych zapisów skorzystają najodważniejsze i twórcze uczelnie, śmiało patrzące w przyszłość i wdrażające nowe, lepsze rozwiązania organizacyjne oparte na najlepszych wzorcach światowych.
Doświadczenia ostatnich piętnastu lat wskazują, że uczelnie dobrze wykorzystały autonomię, przyznaną im w ustawie z 12 września 1990. Szkoły publiczne zwiększyły w tym czasie blisko 3,5−krotnie liczbę studentów i o podobną wartość liczbę kształconych doktorów, obniżyły koszty kształcenia, znacząco poprawiły jakość bazy dydaktycznej – w części z własnych wypracowanych środków finansowych – zwiększyły liczbę promowanej kadry akademickiej itp. Obecnie w jeszcze większym zakresie muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za własną przyszłość w obliczu niżu demograficznego oraz krajowej i międzynarodowej konkurencji na rynku edukacyjnym i naukowym. Unormowania przyjęte w nowych statutach przez uczelnię przesądzą o jej przyszłości i rozwoju. Właściwa wizja, misja i strategia działania stają się najwyższym nakazem dla każdej uczelni. Zapis o upadłości uczelni publicznej powinien być dla niektórych z nich przestrogą. Zasady organizacji uczelni zawarte w statucie przesądzą o jej przyszłości.
Stan i struktura kadry akademickiej mają szczególny wymiar jakości. Tylko kadra o najwyższych kwalifikacjach stwarza możliwość prowadzenia badań i dydaktyki na najwyższym poziomie. Zaproponowane w ustawie zmiany, choć według niektórych zbyt nieśmiałe, są ustalone na miarę obecnych uwarunkowań. Przeniesienie decyzji dotyczącej nadawania stopnia naukowego doktora habilitowanego z Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułu Naukowego do rad jednostek organizacyjnych w uczelniach jest ważnym krokiem na tej drodze. Radykalne zmiany proponowane w tym zakresie, bez wprowadzenia innych mechanizmów kontroli awansu naukowego, sankcjonowałyby wiele niekorzystnych zjawisk, z którymi już obecnie borykają się uczelnie publiczne. Nowa ścieżka awansu naukowego i dydaktycznego młodych, utalentowanych pracowników oraz nowe formy zatrudniania pracowników z uczelni zagranicznych są ważną przesłanką zmierzającą do przyspieszenia rozwoju naukowego kadry i poprawy jakości kształcenia. Zależeć będzie jednak od otwartości uczelni na te zmiany.
Zasady zatrudniania nauczycieli akademickich w uczelniach publicznych wygenerowały zjawiska patologiczne związane z wieloetatowością. Są też barierą zwiększenia zatrudniania młodych, utalentowanych nauczycieli akademickich. Większa swoboda uczelni w ustalaniu zasad zatrudniania stwarza warunki do lepszego wykorzystania potencjału naukowego, w związku z ustawą o innowacyjności i nowymi zadaniami uczelni wyższych w budowaniu europejskiej przestrzeni nauki i edukacji. Zapisy ustawy pozwalają na zbliżenie zasad zatrudniania kadry akademickiej w uczelniach publicznych i niepublicznych. Gwarancja zatrudnienia na całe życie nie przyczynia się do rozwoju naukowego pracowników i uczelni, dobrze rozumianej konkurencji, a w końcu obraca się przeciw karierze samego pracownika. System zatrudnienia musi być otwarty dla najlepszych, młodych pracowników, wnoszących świeżość spojrzenia i postęp. Do roku 2010 w Unii Europejskiej ma być zatrudnionych dodatkowo blisko 700 tysięcy pracowników nauki. Chcielibyśmy, aby nasi młodzi, zdolni doktorzy mogli znaleźć zatrudnienie w europejskich programach badawczych.
Zgodnie z nową ustawą, z budżetu państwa finansowane będzie kształcenie na studiach stacjonarnych, jako podstawowej formie edukacji. Studia niestacjonarne (wieczorowe, zaoczne i eksternistyczne) w uczelniach publicznych i niepublicznych powinny być finansowane z wpłat wnoszonych przez studentów, co zrówna te uczelnie w konkurencji na rynku edukacyjnym. Do dyspozycji ministra właściwego ds. szkolnictwa wyższego wydzielone zostały środki na wspomaganie od 2007 roku najlepszych kierunków studiów w uczelniach publicznych, a w wyróżniających się uczelniach niepublicznych także na dopłatę do czesnego dla studentów. Ten mechanizm może być wykorzystany do promowania wysokiej jakości kształcenia, ale też do wspomagania ważnych dla gospodarki narodowej kierunków studiów.
„Prawo o szkolnictwie wyższym” jest drugą w UE ustawą, w której zapisano podstawowe elementy Procesu Bolońskiego. Stwarza to szansę szybkiego wprowadzenia studiów dwustopniowych (studia licencjackie lub inżynierskie, magisterskie i trzeciego stopnia w uczelniach akademickich – doktoranckie), modyfikacji standardów kształcenia i doskonalenia jakości całego systemu kształcenia w szkole wyższej. Dokonania polskich uczelni w tym zakresie są duże, choć nadal do zrealizowania pozostaje wiele elementów programu.
Na początku 2005 roku powołałem ponad stu ekspertów, by wraz z Radą Główną Szkolnictwa Wyższego doprowadzić do uchwalenia nowych, zmodyfikowanych i nowocześniejszych standardów kształcenia dla wszystkich kierunków i poziomów studiów. Proces ten nie przebiega bez zakłóceń, gdyż często odzywa się tradycyjny sposób myślenia i woluntaryzm. Jest jednak duża szansa na opracowanie i wdrożenie od 2006 roku nowych standardów, opartych w szerszym zakresie na samokształceniu studentów. Opracowane standardy zawierają ocenę osiągnięć edukacyjnych studenta w formie punktów ECTS, stwarzających warunki do akumulacji wykształcenia, kontynuowania kształcenia na różnych ścieżkach edukacji i kształcenia ustawicznego w zdobywaniu kolejnych specjalności i specjalizacji. W części też obejmują ramową strukturę kwalifikacji europejskiego obszaru szkolnictwa wyższego. W założeniach do standardów obniżono o ok. 20 procent łączną liczbę godzin na poszczególnych etapach kształcenia, z których tylko 40 procent zajęć może stanowić minimum programowe, a przy kontynuowaniu studiów na nowym kierunku tylko 60 procent z obowiązującego standardu.
Suplement do dyplomu, wydawany absolwentom od 2005 roku, wymusza potrzebę precyzyjniejszego określania przebiegu kształcenia, w celu zwiększenia mobilności absolwentów na europejskim rynku pracy.
W ocenie jakości kształcenia ważne zadanie spełnia Państwowa Komisja Akredytacyjna, która od blisko czterech lat opiniuje kierunki studiów i nowo tworzone uczelnie. Jej zakres działań, poza certyfikacją, obejmuje szereg nowych form na rzecz poprawy jakości kształcenia w szkołach wyższych, promowania najlepszych uczelni i kierunków studiów. Mała liczba krajów UE ma centralną instytucję oceniającą jakość kształcenia o tak jednoznacznym umocowaniu prawnym. Dotychczasowe dokonania PKA są wysoko oceniane przez środowisko akademickie, gdyż wnoszą znaczący wkład w program poprawy jakości kształcenia w szkołach wyższych.
Wartością konkurencyjną na rynku międzynarodowym jest proponowanie kształcenia na unikatowych kierunkach i specjalnościach, wysoka jakość kadry akademickiej oraz wykorzystanie najnowszych technik i metod nauczania. Nowoczesna uczelnia nie może nauczać, lecz tworzyć warunki do uczenia się, uczyć działania w zespole, przewodzenia, zarządzania, rozwijania indywidualnych uzdolnień studentów itp. W tym celu należy łączyć tradycję akademicką z nowymi wyzwaniami, gdyż rozwiązania dobre, a nie nowe, decydować będą o sukcesie.
Nowoczesne techniki i technologie oraz nowe zasady organizacji produkcji generują zapotrzebowanie na specjalistów, wyposażonych w najnowszą wiedzę, co stawia wysokie wymagania w zakresie elastyczności programów i unowocześniania procesu nauczania. Większej skuteczności edukacji sprzyjać powinna indywidualizacja studiów, upowszechnianie syllabusów i nowych ofert edukacyjnych, tworzenie makrokierunków i studiów międzykierunkowych, ocena wykładowców i procesu nauczania, ale też poszukiwanie lepszego systemu weryfikowania wiedzy studentów na egzaminach końcowych. Temu celowi mają służyć zmienne ścieżki edukacyjne ułatwiające kumulowanie osiągnięć w zdobywaniu nowych umiejętności i kontynuowanie kolejnych kierunków studiów. Kształcenie ku przyszłości wymaga uczenia twórców, ale też wysokiej klasy odtwórców wiedzy. Obserwowane często zmiany nazw wydziałów, kierunków studiów, specjalności, katedr i jednostek organizacyjnych nie wysycają znamion nowoczesności.
Przywrócić należy formy i kontakty studentów z przyszłymi zakładami pracy – praktyki, wolontariaty. Studentów, wzorem innych krajów, angażować należy do badań naukowych, przygotowania dydaktyki i innych prac, włączając ich pełniej w nurt życia akademickiego.
Wprowadzenie studiów międzykierunkowych, makrokierunków i studiów międzynarodowych, a także możliwość tworzenia indywidualnych standardów przez uczelnie akademickie stwarza nowe, szersze możliwości kształcenia, odpowiadające rynkowi pracy i możliwościom uczelni. Nowe zapisy służą też lepszemu przygotowaniu nauczycieli do zawodu, indywidualizacji studiów i poprawie jakości kształcenia.
Nową drogą do sukcesu jest wdrożenie niestandardowych metod nauczania, dostosowanie programu nauczania do rynku pracy i oczekiwań studentów. W wielu uczelniach będzie to burzyło dotychczasowy stan działań i przyzwyczajeń, które w małych środowiskach akademickich, przy źle zrozumianej demokracji i autonomii, będą hamulcem szybkich, skutecznych zmian, a w dalszej perspektywie przyczyną ich likwidacji. Ustawa otwiera też możliwość włączania elektronicznych, multimedialnych systemów przekazu informacji do wspierania procesu dydaktycznego we wszystkich formach studiów.
Uczelnie powinny zabiegać o uczestniczenie w prestiżowym programie Erasmus Mundus oraz w podejmowaniu kształcenia wspólnie z innymi uniwersytetami europejskimi w ramach programu Joint Degrees (wspólna edukacja, wspólne dyplomy).
Większe upodmiotowienie studentów w uczelni powinno sprzyjać poszukiwaniu, z ich udziałem, najlepszych rozwiązań w doskonaleniu procesu dydaktycznego. Udział studentów we wszystkich ciałach kolegialnych, od rady wydziału po Radę Główną i PKA, czyni ich partnerem współodpowiedzialnym za ten proces.
Zwiększona w budżecie pomoc materialna dla studentów, choć nadal zbyt niska w stosunku do liczby studentów i ich potrzeb, przyczynia się do wzrostu dostępu młodzieży do studiów, ale też do poprawy jakości kształcenia, gdyż prawie połowa przyznawanych środków przeznaczana jest na stypendia za wyniki w nauce. Z każdym rokiem coraz większa grupa studentów zdobywa laury w międzynarodowych konkursach i otrzymuje stypendia MEN. Wzrasta też liczba stypendiów fundowanych przez uczelnie, towarzystwa i stowarzyszenia, pochodzących ze środków UE, istnieją stypendia pomostowe, program Prymus i inne.
Ważnym elementem troski o jakość nauki i edukacji są zapisy przeciwdziałające zawłaszczaniu wartości intelektualnych lub innym formom nieuczciwości w zdobywaniu wykształcenia oraz stopni i tytułów naukowych. To bulwersujące zjawisko, w imię zachowania etosu akademickiego, powinno być wyeliminowane z życia uczelni. Ustawa zabrania też osobom będącym w konflikcie z prawem tworzenia uczelni, a rektora, w stosunku do którego toczy się postępowanie karne, zawiesza się w czynnościach z mocy prawa, natomiast w przypadku rażącego naruszenia prawa minister może odwołać rektora z pełnionej funkcji.
Wprowadzenie do ustawy przedstawicielstwa rektorów – uczelni zgrupowanych w formie stowarzyszenia w konferencjach rektorów (KRASP i KRZSP) stwarza możliwość większego oddziaływania tych stowarzyszeń na politykę państwa, stanowienie prawa dotyczącego uczelni wyższych i na inne działania zmierzające do realizacji najważniejszych celów szkolnictwa wyższego. Są też ważnym ogniwem kreowania przemian w szkolnictwie wyższym.
Trwałe gwarancje prawne dla szkolnictwa niepublicznego tworzą warunki do umacniania się tego sektora edukacji i doskonalenia jakości kształcenia. Szkoły niepubliczne poszerzyły ofertę kształcenia, stworzyły warunki do wykorzystania rezerwy w zasobach intelektualnych kadry akademickiej, stały się konkurencyjne w kosztach i jakości kształcenia, przybliżyły edukację do miejsca zamieszkania studentów i tworzą środowiska intelektualne w mniejszych ośrodkach. Są zatem ważnym ogniwem w systemie szkolnictwa wyższego. Wraz z państwowymi wyższymi szkołami zawodowymi zwiększają dostępność młodzieży do studiów.
Znaczącym osiągnięciem procesu transformacji jest coraz większa liczba uczelni niepublicznych, uzyskujących prawa akademickie i kształcących na coraz wyższym poziomie.
Badania naukowe i współpraca z gospodarką są integralnym elementem doskonalenia jakości kształcenia w szkołach wyższych, a także drogą transferu osiągnięć nauki do praktyki, będącą ważnym elementem pozyskiwania dodatkowych środków finansowych na rozwój. Zgodnie z ustawą (art. 86), uczelnie mogą tworzyć inkubatory przedsiębiorczości i centra transferu technologii. Innowacyjność powinna być ważnym elementem edukacji oraz wyróżnikiem twórczej działalności pracowników i studentów. Tworzenie uczelnianych i międzyuczelnianych jednostek innowacyjnych, promowanie badań o charakterze utylitarnym staje się nieodzownym elementem aktywnego funkcjonowania uczelni w realizacji polityki państwa. Stwarza też szansę zatrudnienia najzdolniejszym studentom i doktorantom. Temu zbliżeniu może służyć powoływanie konwentów w uczelni z udziałem przedstawicieli pracodawców.
Skuteczność zastosowania wiedzy zależy od twórców, systemu zarządzania wiedzą i od przygotowania przedsiębiorstw do jej przyjęcia. Znaczna część pracowników i jednostek organizacyjnych uczelni nie prowadzi nowoczesnych, utylitarnych badań i nie ma do zaoferowania innowacyjnych projektów. Dziś sferą konkurencji nie jest produkcja, lecz obszar wiedzy i dostęp do ludzkich umysłów. Mechanizmy oceny działalności pracowników i jednostek naukowych powinny uwzględniać te aspekty. Uczelnie, które nie podejmują tych wyzwań, w najbliższych latach przeżywać będą kryzys.
Wypracowanie najlepszych rozwiązań sprzyjających aktywności edukacji, nauki i rozwoju szkół wyższych wymaga szerokiej dyskusji w całym środowisku akademickim, w atmosferze poszanowania różności poglądów i twórczej krytyki. Uczelnie powinny opracować ponownie swoje misje i strategie rozwoju. Powinny też poddać się procedurom oceny jakości i wdrożyć niezbędne programy naprawcze. O sukcesie zdecyduje w pierwszej kolejności poziom naukowy i dydaktyczny kadr, a szczególnie jej aktywność, otwartość na zmiany i nieustające twórcze poszukiwanie. Więcej uwagi należy poświęcać promocji uczelni, gdyż jest to istotny warunek przyszłych sukcesów w zdobywaniu środków finansowych na badania i rozwój.
Uczelnie akademickie to również duże organizmy gospodarcze, które powinny być profesjonalnie zarządzane. Dobór kierowniczej kadry administracyjnej, a także właściwe jej przygotowanie do zarządzania oraz profesjonalność kadry pochodzącej z wyboru, jest warunkiem efektywnego kierowania uczelnią. Problem ten nie zawsze znajduje dostateczne zrozumienie w środowisku akademickim. Uczelnie najczęściej zarządzane są według tradycyjnego, biurokratycznego i hierarchicznego modelu, który z trudem potrafi reagować na wyzwania zmieniającej się rzeczywistości. Uczelniom nie jest też obca konserwatywna postawa części gremiów, które przywileje przedkładają ponad służbę nauce i dydaktyce. Wyczuwa się atmosferę, w której niepewność i ryzyko są poza zasięgiem szkół wyższych. Dlatego czasem wyłanianie władz uczelni łączy się z zapewnieniem sobie bezpieczeństwa i przywilejów grupowych. Dzisiaj, jak nigdy dotąd, do profesjonalnego zarządzania szkołami wyższymi potrzebni są menedżerowie o wysokich kwalifikacjach, ze znajomością specyfiki funkcjonowania uczelni wyższej. Jest to istotny warunek, by uczelnie stały się aktywnym podmiotem na konkurencyjnym rynku europejskim. Właściwy dobór kadry, zarządzanie i bieżąca kontrola działalności są nieodzownym elementem skutecznego zarządzania. Dzisiaj na nowo należy rozważyć relację między funkcją rektora a pozostałymi strukturami zarządzania, by nadać uniwersytetowi racjonalną, wewnętrzną spójność w zarządzaniu.
Wierzę, że właściwe wykorzystanie zapisów i realizacja ducha ustawy będą służyły jakości kształcenia i konkurencyjności polskich uczelni. Jakość wykształcenia młodych Polaków jest w zjednoczonej Europie tożsama z szansą dla Polski.