23 listopada prof. Krzysztof Kurzydłowski został podsekretarzem stanu odpowiadającym za naukę w Ministerstwie Edukacji i Nauki. 29 listopada podsekretarzem stanu odpowiadającym za szkolnictwo wyższe został prof. Stefan Jurga.
Prof. dr hab. inż. Krzysztof Jan Kurzydłowski zajmuje się inżynierią materiałową, jest specjalistą z zakresu opisu struktury i modelowania właściwości materiałów. Jego naukowe zainteresowania koncentrują się na nanomateriałach i degradacji materiałów konstrukcyjnych i funkcjonalnych. W latach 1993−99 pełnił funkcję prorektora Politechniki Warszawskiej. Od 1999 do 2003 był dziekanem Wydziału Inżynierii Materiałowej PW, z którego Zakładem Projektowania Materiałów jest związany do dzisiaj. Przewodniczył Zespołowi Inżynierii Materiałowej i Technologii Materiałowych KBN w latach 2000−05. W latach 1999−2005 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego KBN, a następnie Rady Nauki, w której kierował pracami Komisji Badań na rzecz Rozwoju Gospodarki. Prof. Kurzydłowski jest członkiem wielu stowarzyszeń międzynarodowych (FIM, ASME, ASTM, ISS), autorem ponad 200 publikacji w pismach międzynarodowych oraz kilku monografii.
Prof. dr hab. Stefan Jurga jest fizykiem, związanym z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W latach 1996−2002 był rektorem tej uczelni. Od 2002 jest dyrektorem Centrum Integracji Europejskiej UAM. Kieruje Zakładem Fizyki Makromolekularnej na Wydziale Fizyki UAM. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się na fizyce ciała stałego i materii miękkiej, szczególnie na strukturze i dynamice molekularnej badanej metodami magnetycznego rezonansu jądrowego. Dorobek naukowy uczonego obejmuje ponad 140 publikacji. Prof. Jurga jest m.in. członkiem Saksońskiej Akademii Nauk, prezydentem Stowarzyszenia Uniwersytetów Europejskich „Grupa Santander” z siedzibą w Brukseli oraz wiceprezydentem międzynarodowego towarzystwa naukowego „Groupement Ampere” z siedzibą w Zurychu. Prof. Jurga był wiceprzewodniczącym KRASP (1999−2002) i przewodniczącym KRUP (1999−2002).
6 grudnia odbyła się uroczystość wręczenia nagród Fundacji na rzecz Nauki Polskiej laureatom 14. edycji konkursu. W tym roku uroczystość miała nieco odmienny charakter od tych, których świadkami byliśmy wcześniej. Dotychczas były to uroczystości podniosłe, ale bardzo „rodzinne”. Prowadził je prof. M.W. Grabski, a wystąpienia członków Zarządu Fundacji oraz jej Rady były ozdobami uroczystości (zdarzali się też inni błyskotliwi mówcy). Tym razem przebieg uroczystości był nieco inny. Przede wszystkim pojawił się prowadzący – red. Krzysztof Michalski, znany dziennikarz radiowy i telewizyjny, zajmujący się problematyką naukową. W odmienny, bogatszy i bardziej interesujący niż dotychczas sposób zaprezentowano sylwetki nagrodzonych badaczy, m.in. goście zobaczyli filmy z udziałem laureatów.
Prof. Maciej Żylicz, prezes FNP, zauważył, że w grudniu mija 15 lat od daty rejestracji FNP, co stanowi okazję, by przypomnieć jej dorobek. W największym skrócie można go przedstawić w zestawieniu liczb. Jako kapitał zakładowy FNP otrzymała 95 mln zł. Dziś kapitał fundacji to 370 mln zł, a w międzyczasie 270 mln zł trafiło do beneficjantów programów FNP, czyli polskich uczonych. Prof. Żylicz przypomniał ideę fundacji: wspierać najlepszych, by byli jeszcze lepsi. W sukurs tym słowom przyszła prof. Janina Jóźwiak, przewodnicząca Rady FNP, która pełni rolę kapituły nagrody. Choć dziś często mówi się o nauce jako wysiłku zespołowym, o wielkości nauki decydują indywidualne, wybitne osiągnięcia, które honoruje swą najważniejszą nagrodą FNP. – Jesteśmy przekonani, że to wybitne osobowości decydują o jakości i znaczeniu nauki. Nagroda Fundacji jest najważniejszym polskim wyróżnieniem naukowym.
Prof. Zofia Kielan−Jaworowska została przedstawiona nie tylko jako uczona. Prowadzący przypomniał jej wojenne losy, m.in. udział w Powstaniu Warszawskim i ucieczkę z więziennego transportu. Sama uczona przypomniała postać prof. Romana Kozłowskiego, swojego mistrza, nestora polskiej paleontologii, podkreślając znaczenie tej relacji dla własnego rozwoju naukowego. Przedstawiła też istotę swoich odkryć, konstatując, iż wiedza o rozwoju wczesnych ssaków uczy nas skromności w ocenie pozycji człowieka we wszechświecie, pokazując, że jesteśmy częścią biosfery, a człowiek nie powstał w wyniku jednego aktu magicznego.
Prof. Karol Myśliwiec opublikował monografię swojego największego odkrycia – grobu wezyra Merefnebefa – w 7 lat po tym wydarzeniu, co red. Michalski określił mianem precedensu, przypominając, że zazwyczaj takie publikacje ukazują się ze znacznie większym opóźnieniem. Prof. Myśliwiec podkreślił, że nagroda Fundacji to docenienie zbiorowego wysiłku polskich archeologów, którego on jest jedynie personifikacją. Podkreślił znaczenie warsztatu przekazanego mu przez prof. Kazimierza Michałowskiego. Mówił o tym, że należy za wszelką cenę zachować jedność nauki w Polsce. To współpraca jednostek szkolnictwa wyższego i PAN umożliwiła tak ogromny sukces polskiej archeologii śródziemnomorskiej w świecie, podkreślał. – Prawdziwa nauka zaczyna się tam, gdzie pojawia się temat z pozoru niemożliwy do realizacji.
Prof. Roman Słowiński został przedstawiony przez red. Michalskiego jako miłośnik wina, fotografii i życia rodzinnego. Sam laureat opowiedział o swojej pracy. Informatyka ma wspomagać podejmowanie decyzji, jednak duża ilość danych wcale tego nie ułatwia. Trzeba zatem tworzyć wzorce, które pomogą zrozumieć te dane. Podkreślił, że istotny jest sens, czyli ładunek semantyczny informacji, a nie tylko ich syntaktyczne powiązania. To właśnie usiłuje robić jako uczony.
Uroczystość zakończyły wystąpienia władz państwowych. Prof. Michał Seweryński, minister edukacji i nauki, powiedział, że w nauce niezbędne są: wytrwałość badawcza, hart ducha i odrobina geniuszu. Losy świata rozstrzygają się dziś nie na biurkach strategów i polach bitew, mówił, ale w gabinetach i laboratoriach uczonych. Zdaniem ministra, wyniki badań naukowych zadecydują o przyszłości naszego narodu. Nagroda zaś jest wyrazem szacunku społeczeństwa wobec nauki.
W 2006 r. FNP zamierza wydać na subsydiowanie polskiej nauki 22,7 mln zł. W tym roku każdy z programów uzyskał charakterystyczną nazwę, tylko Nagroda FNP „pozostała sobą”.
Z programu fundacji znikły: MILAB, TECHNE, SUBIN i TRANSLACJE. Nie znaczy to, że FNP przestała interesować się problematyką wspieraną w ramach tych działań. Jej część włączono do innych programów. Tak więc tłumaczenia prac naukowych włączono do programu MONOGRAFIE. Zamiast zlikwidowanego SUBINU pojawił się program NOVUM, w ramach którego także można się będzie ubiegać o subwencje na modernizację bazy laboratoryjnej.
Nowe programy skierowane do młodych uczonych to POWROTY (program ma też angielską nazwę HOMING) i FOCUS. Pierwszy ma pomóc młodym badaczom przy organizacji własnego warsztatu naukowego po powrocie do kraju z zagranicznych staży podoktorskich. Fundacja przewiduje fundowanie rocznie do 6 subwencji na okres 2 lat, każda w wysokości 50 tys. zł rocznie. W ramach FOCUS−a FNP będzie wspierała tworzenie przez młodych uczonych własnych zespołów badawczych. Subwencje przyznawane na okres 3 lat wynoszą 240 tys. zł (80 tys. zł. rocznie) i składają się z części stypendialnej i subwencyjnej. Każdego roku fundacja będzie wspierała inną dziedzinę nauki, w 2006 będzie to modelowanie matematyczne procesów biologicznych. FNP zamierza subwencjonować do 5 takich wniosków rocznie, przeznaczając na realizację programu 2 mln zł.
Subsydia profesorskie zyskały teraz nazwę MISTRZ. Stypendia krajowe dla młodych uczonych to START, zaś krajowe stypendia wyjazdowe – WSPÓŁPRACA KRAJOWA. NESTOR pozostaje sobą, zaś stypendia dla młodych doktorów będą odtąd KOLUMBEM. Laureaci programu mogą ubiegać się po jego zakończeniu o grant wspomagający, który będzie przeznaczony m.in. na współpracę z jednostką, w której odbywali staż. Aktualne pozostają programy kwerend zagranicznych KWERENDA oraz stypendia konferencyjne. Kontynuowany będzie program BIOS, w ramach którego subwencjonowane są działania na rzecz ochrony zbiorów przyrodniczych.
Fundacja miała niezbyt dobre doświadczenia z realizacji programów dotyczących transferu technologii do gospodarki: INCOME, TECHNE i TECHNO. Niemniej zamierza nadal wspierać tę ważną dziedzinę w ramach programu INNOWATOR. W ramach działalności wydawniczej, oprócz programu MONOGRAFIE, kontynuowany będzie program WYDAWNICTWA. Realizowane będą konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. Kontynuowane będą Polskie Stypendia Naukowe im. A. von Humboldta, przyznawane na podstawie umowy z Fundacją Humboldta oraz Stypendia dla Naukowców Zagranicznych, przyznawane wspólnie z Fundacją Popierania Nauki – Kasą im. J. Mianowskiego.
Do programu FNP wprowadzono Nagrodę Naukową „Copernicus” ustanowioną wspólnie z DFG. Będą nią wyróżniani uczeni z Polski i Niemiec. W 2006 FNP wspomaga nadal Eksploratorium Integracji Europejskiej oraz rozpocznie badania nad mobilnością młodych uczonych.
Terminy realizacji poszczególnych programów oraz składania wniosków można znaleźć na stronach www.fnp.org.pl
W dniach 14−16 października odbył się kolejny Konwent Roboczy Aktualnych Przewodniczących Samorządów Studenckich. Podczas spotkania mówiono m.in. o potrzebie dostosowania statutu Parlamentu Studentów RP do wymogów nowej ustawy o szkolnictwie wyższym oraz funkcjonowaniu Parlamentu, który staje się coraz większą instytucją i obejmuje zainteresowaniem coraz więcej sfer życia akademickiego. Przewodniczący samorządów podkreślali, że chcą aktywnie uczestniczyć w tworzeniu nowych statutów uczelni oraz regulaminów studiów, czego wymagają nowe przepisy prawne.
14 października w Wyższej Szkole Pedagogiki Resocjalizacyjnej w Warszawie odbyło się – równolegle z konwentem – I Forum Parlamentu Studentów RP. Gośćmi PSRP byli: Mirosław Sawicki, minister edukacji narodowej, prof. Tadeusz Szulc, sekretarz stanu w MENiS, prof. Zbigniew Marciniak, przewodniczący PKA, prof. Jerzy Błażejowski, przewodniczący RGSzW, prof. Tomasz Borecki, rektor SGGW, wiceprzewodniczący KRASP, Jarosław Zieliński, poseł na Sejm RP, prof. Jan Winiecki, prezes Towarzystwa Ekonomistów Polskich, prof. Marek Konopczyński, rektor Pedagogium WSPR.
Przedstawiciele Parlamentu Studentów stwierdzili, że należy zmniejszyć uczelnianą biurokrację oraz uściślić zadania poszczególnych organów administracji. Obecnie bardzo często spotykają się z dublowaniem kompetencji, co prowadzi do wydłużania czasu załatwiania bardzo prostych spraw. Studenci podkreślali, że programy kształcenia w sposób zasadniczy rozmijają się z praktyką oraz wymogami rynku pracy. Padały nawet stwierdzenia, że uczelnie prowadzą kształcenie dla kształcenia. Debatowano też nad sposobami zarządzania uczelnią. Studenci chcieliby, aby był on nieco bardziej rynkowy i elastyczny. Proponowano różne rozwiązania, m.in. system rektorsko−kanclerski.
14 października wręczono po raz drugi Nagrody Środowiska Studenckiego 2005, przyznawane w konkursie Parlamentu Studentów RP. W kategorii Uczelnia Przyjazna Studentom nagrodzono: Szkołę Główną Handlową w Warszawie, Wyższą Szkołę Zarządzania i Bankowości w Krakowie oraz Szkołę Wyższą Psychologii Społecznej w Warszawie. Nagrodę PROstudent 2005 przyznano: prof. Tadeuszowi Szulcowi za wspieranie inicjatyw studenckich podczas prac legislacyjnych; Studenckiemu Forum BCC za program „Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości”; Wojciechowi Cegielskiemu (Informacyjna Agencja Radiowa) i Magdalenie Kula („Gazeta Wyborcza”) za rzetelne przedstawianie postulatów młodych ludzi w sporach ze starszymi i silniejszymi; Stowarzyszeniu „Fair Play” za rozpoczęcie walki z patologiami korporacjonizmu; Aromedia Polska Sp. z o.o. za „Planner Akademicki”. Przemysław Kowalski, były przewodniczący Parlamentu Studentów RP, otrzymał specjalne podziękowanie za wkład w rozwój samorządności studenckiej.
15 grudnia w siedzibie Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie odbył się zjazd założycielski Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich (KRZaSP). Udział w KRZaSP zgłosiły 223 uczelnie, a w pierwszym zjeździe uczestniczyło 124 rektorów lub pełnomocników rektorów ze szkół członkowskich. Obrady otworzył prof. Józef Szabłowski, dotychczasowy przewodniczący Konferencji Rektorów Uczelni Niepaństwowych.
Podczas spotkania długo i burzliwie dyskutowano nad statutem Konferencji, wskutek czego zatwierdzono kilka poprawek w jego tekście. Przewodniczącym Konferencji został wybrany prof. Jerzy Malec, rektor Krakowskiej Szkoły Wyższej im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, profesor nauk prawnych i kierownik Katedry Historii Państwa i Prawa w KSW. Nowy przewodniczący przedstawił zadania Konferencji, m.in. umocnienie pozycji szkół zawodowych w obliczu zbliżającego się niżu demograficznego. Zwrócił uwagę na potrzebę rozwijania sektora kształcenia ustawicznego oraz pozyskania większej liczby studentów spośród młodzieży wiejskiej i obcokrajowców. Prof. Malec zaprosił do udziału w Konferencji publiczne uczelnie zawodowe. Dotąd tylko trzy spośród nich zgłosiły członkostwo w KRZaSP.
Podczas zjazdu wybrano także członków komisji zjazdowych, 15 członków Prezydium Konferencji (szesnastym członkiem Prezydium, z mocy prawa, jest również przewodniczący Konferencji) i 7 członków Komisji Rewizyjnej. JZJ
Co roku w Chinach zdaje maturę ok. 10 mln osób. Spośród nich tylko 2 mln trafia do renomowanych chińskich uczelni. Pozostali kontynuują naukę w szkołach mniej prestiżowych lub szukają oferty zagranicznej. I to jest szansa dla eksportu polskich usług edukacyjnych. Od 13 do 18 października na China Education EXPO wspólne stoisko miało 25 polskich uczelni (m.in. uniwersytety: Jagielloński, Gdański, Śląski). Polskiej delegacji przewodniczyła prof. Monika Hardygóra, prorektor PWr.
– Młodzi Chińczycy przychodzili na targi z rodzicami. Z przeprowadzonych z nimi rozmów, a także ze spotkań z przedstawicielami tamtejszych uczelni, wynika, że na zagraniczne studia wyjeżdża młodzież nie zaraz po maturze, lecz po licencjacie. Z tego względu musimy przygotować dla Chińczyków ofertę studiów magisterskich uzupełniających i doktoranckich – mówi prof. Barbara Kożusznik, prorektor Uniwersytetu Śląskiego.
O chińskich studentów polskie uczelnie muszą rywalizować ze szkołami wyższymi z całego świata. Przede wszystkim z USA, Kanady i Europy Zachodniej. Cenowo tego boju nie wygrają. Za studia w UŚ Chińczycy musieliby zapłacić od 2,5 do ponad 4 tys. euro. To nie są ceny konkurencyjne, podobne proponują szkoły z innych państw Europy.
– W Polsce panuje stereotyp Chin biednych i zacofanych. Na zajęcia w uczelniach, które zwiedzaliśmy, wszyscy studenci przychodzą z własnymi laptopami. Podziwialiśmy ich nowoczesne laboratoria i zaplecze sportowe. Nie musimy się martwić, że młodych Chińczyków nie będzie stać na studia w Polsce. Możemy ich pozyskać niższymi kosztami utrzymania w Polsce niż na przykład w Kanadzie. A polskiej oferty edukacyjnej na pewno nie musimy się wstydzić. Musimy ją tylko lepiej niż dotychczas promować w świecie – podkreśla prorektor UŚ.
Przedstawiciele polskich uczelni pojechali do Chin w ramach projektu Study in Poland, który przygotowała Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Uczestnicy China Education EXPO przygotowali Deklarację Pekińską. Nie jest to jeszcze oficjalny dokument. Autorzy chcą deklarację dopracować i podpisać. Na razie jest ona roboczym katalogiem wspólnych zadań. Uważają, ze trzeba je będzie podjąć i zrealizować po to, by faktycznie za kilkanaście miesięcy lub najbliższych lat studenci z Chin w dużych grupach pojawili się w polskich uczelniach. Będzie to realne, jeżeli przygotowana zostanie oferta edukacyjna dobrze dostosowana do oczekiwań tamtejszej młodzieży. Uznawalność dokumentów (zarówno odpowiedników polskiej matury i chińskich dyplomów uniwersyteckich, jak i polskich dyplomów) jest problemem, który wymaga pilnego rozwiązania. Konieczne są także ułatwienia wizowe dla kandydatów na studia z Azji oraz uregulowania prawne zezwalające im na podjęcie limitowanej pracy w Polsce, by mogli zarabiać na swoje utrzymanie podczas studiów. Niezbędne jest przede wszystkim nasilenie akcji promocyjnej Polski i jej oferty kształcenia.
22 listopada w hotelu Marriott w Warszawie odbyła się konferencja „Legitymacja 2005”, zorganizowana przez firmę KALA SOFT, Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych S.A., SUN Microsystems Poland i Progress Software. Związana była z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej i sportu z 18 lipca 2005 w sprawie dokumentacji przebiegu studiów. Rozporządzenie to wprowadza m.in. konieczność zastąpienia dotychczasowych legitymacji studenckich na tradycyjnych blankietach, legitymacją elektroniczną, czyli kartą procesorową z chipem. Nowa legitymacja przypominać będzie dowód osobisty lub kartę bankomatową.
Podczas konferencji omawiano m.in. funkcje, jakie mogłaby pełnić nowa legitymacja. Może być ona indeksem, kartą dostępu do infrastruktury uczelni (bibliotek, akademików, komputerów, pływalni), zastępować bilety miesięczne w komunikacji miejskiej, a nawet być elektroniczną portmonetką. Liczba funkcji zależy od przystosowania infrastruktury i środków finansowych, jakie szkoły wyższe mogą na to przystosowywanie przeznaczyć. Wśród gości seminarium pojawiły się jednak głosy, by nie przeciążać funkcjami nowej legitymacji. Dyskutowano o tym, skąd wziąć pieniądze na zakup potrzebnego sprzętu do drukowania i odczytywania nowych legitymacji i czy są możliwości otrzymania na ten cel dodatkowych funduszy państwowych. Koszty na pewno pomoże zmniejszyć, zalecane przez organizatorów konferencji, tworzenie związków uczelni, które wspólnie będą wprowadzać e−legitymacje, kupować potrzebny sprzęt i programy informatyczne. Proces informatyzacji powinien objąć całą uczelnię, czyli tzw. zarządzanie elektroniczną tożsamością, ewidencję majątku uczelni, informacje dotyczące funkcjonowania uczelni i jej jednostek organizacyjnych. O problemach z tym związanych mówił prof. Jan Madey, wiceprzewodniczący Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego. Informatyzacja wymaga zdefiniowania potrzeb i możliwości uczelni oraz zintegrowania systemów już w niej istniejących. Firma KALA SOFT wraz z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych przedstawiły podczas seminarium opracowany wspólnie System Elektronicznej Legitymacji Studenckiej (SELS), który może pomóc uczelniom dostosować się do nowego rozporządzenia i wdrożyć nowe technologie.
Szkoły wyższe mogą wydawać legitymacje na blankietach według dotychczasowych wzorów do 31 grudnia 2006.
L’Oréal Polska, przy wsparciu Polskiego Komitetu ds. UNESCO, od 2001 r. przyznaje Stypendia L’Oréal Polska dla Kobiet i Nauki. Mogą się o nie ubiegać młode uczone, zajmujące się problematyką biologiczno−medyczną, zatrudnione w polskich placówkach badawczych. Trzy stypendia przeznaczone są dla doktorantek (w wieku do 35 lat), a dwa dla badaczek z doktoratami (w wieku do 45 lat), które przygotowują dysertacje habilitacyjne. Lista laureatek liczy już 25 osób. Do, piątej edycji konkursu zgłosiło się ponad 80 kandydatek. 18 listopada w Zamku Królewskim w Warszawie 5 z nich otrzymało stypendia L’Oréal Polska. Stypendia habilitacyjne przyznano: dr Marii Annie Ciemerych−Litwinienko z Zakładu Embriologii Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr Joannie Narbutt z Kliniki Dermatologii i Wenerologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Laureatkami stypendiów doktoranckich zostały: Beata Pepłońska z Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, Magdalena Ślusarz z Katedry Chemii Teoretycznej Wydziału Chemii Uniwersytetu Gdańskiego oraz Małgorzata Zakrzewska z Zakładu Inżynierii Białka Instytutu Biochemii i Biologii Molekularnej Uniwersytetu Wrocławskiego. Habilitantki otrzymają po 22 tys. zł w miesięcznych ratach. Stypendia doktoranckie wynoszą 18 tys. zł, czyli 1,5 tys. zł miesięcznie.
Dwudniowe spotkanie osób zajmujących się rozwijaniem kontaktów uczelni z absolwentami odbyło się w dniach 24−26 października w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Pretekstem było pięciolecie programu „Absolwent UMK”, prowadzonego przez Centrum Promocji i Informacji UMK. Organizatorzy, wraz z reprezentantami 12 innych uczelni, podjęli próbę wypracowania wspólnej oferty dla absolwentów różnych szkół wyższych.
Część merytoryczna spotkania przebiegała w czterech blokach dyskusyjnych. Na początek reprezentanci każdej uczelni przedstawili swoją działalność na polu absolwenckim, co pozwoliło wyciągnąć wniosek, że najbardziej zaawansowane w tej dziedzinie są: UMK, UW i UJ. Każda z tych uczelni praktykuje nieco inny model utrzymywania kontaktów z absolwentami, np. UW prowadzi głównie odpłatny klub dla absolwentów VIP−ów, UMK – bezpłatny klub masowy, a w Krakowie więzi z absolwentami w ramach specjalnego klubu buduje Fundacja dla UJ.
„Jak przyciągnąć i zaangażować absolwentów?” – to tytuł drugiego bloku dyskusyjnego, podczas którego omawiano formy podtrzymywania kontaktu z absolwentami (m.in.: karty klubowe, zjazdy, wycieczki, pikniki, imprezy kulturalne, konkursy, serwisy informacyjne) oraz możliwości wspierania uczelni przez absolwentów.
Kolejnym tematem dyskusji było gromadzenie i ochrona danych osobowych absolwentów. UMK, UW i UJ zaprezentowały strukturę swoich baz danych oraz formularze ankiet, omawiano prawne problemy związane z publikacją i aktualizacją danych na stronach www, a także współpracę z uczelnianym archiwum.
Ostatni blok poświęcony był tematyce wspólnej strategii pozyskiwania partnerów sieciowych, oferujących np. zniżki w całej Polsce dla absolwentów tych uczelni, które wydają kartę klubową pozwalającą na identyfikację i które mają ze swoimi absolwentami stały kontakt. Pozyskanie firm chętnych do współpracy z szerokim gronem absolwentów zainteresowanych uczelni uznano za korzystne dla wszystkich stron.
Spotkanie pokazało ogromne zapotrzebowanie przedstawicieli uczelni na wiedzę z zakresu budowania więzi z absolwentami oraz płynących z tego korzyści. Ta bardzo rozwinięta na Zachodzie dziedzina aktywności szkół wyższych u nas dopiero zaczyna się kształtować.
W minionym roku akademickim krakowska Akademia Ekonomiczna świętowała jubileusz 80−lecia. Podczas inauguracji jubileuszowego roku akademickiego uroczyście otwarto i poświęcono nowy budynek dydaktyczny, otwarto Muzeum AE oraz nową salę Senatu. Odbyło się uroczyste nadanie doktoratów honoris causa, odsłonięto tablice pamiątkowe z nazwiskami dotychczasowych rektorów, doktorów honorowych AE oraz pracowników uczelni, którym tytuł doktora honoris causa nadały inne szkoły wyższe. Na jednym ze skwerów kampusu stanęła „Ławeczka” – rzeźba będąca artystyczną trawestacją 80−letniej historii szkoły. Z okazji jubileuszu wybito okolicznościowy medal.
Historia AE sięga roku 1925, gdy powstało Wyższe Studium Handlowe. W 1938 zostało ono zaliczone w poczet prywatnych szkół akademickich i przemianowane na Akademię Handlową. W 1950 nastąpiło jej upaństwowienie i przemianowanie na Wyższą Szkołę Ekonomiczną. W 1952 uczelni przekazano budynek Fundacji Księcia Aleksandra Lubomirskiego, do dziś będący siedzibą władz AE. W 1974, na mocy rozporządzenia Rady Ministrów, WSE zmieniła nazwę na obecną. Dotychczas mury uczelni opuściło ponad 73 tys. absolwentów.
Krakowska AE to największa z pięciu polskich publicznych uczelni o profilu ekonomicznym. Na czterech wydziałach: Ekonomii i Stosunków Międzynarodowych, Finansów, Towaroznawstwa, Zarządzania, i 8 kierunkach: administracja, ekonomia, stosunki międzynarodowe, finanse i bankowość, gospodarka przestrzenna, towaroznawstwo, informatyka i ekonometria oraz zarządzanie i marketing, kształci ponad 21 tys. studentów. Kadrę naukowo−dydaktyczną AE stanowi 308 magistrów, 272 doktorów, 60 doktorów habilitowanych, 55 profesorów tytularnych. Krakowska AE posiada uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora w dziedzinie ekonomii, nauk o zarządzaniu i towaroznawstwa oraz doktora habilitowanego w zakresie ekonomii i nauk o zarządzaniu.
W 2005, w ramach badań statutowych, realizowano 79 tematów badawczych, w ramach grantów indywidualnych – 24 tematy, w ramach badań własnych zostało przyznanych 18 grantów doktorskich, 6 grantów habilitacyjnych oraz środki na sfinansowanie jednej książki profesorskiej. Prowadzono też prace nad projektem w ramach specjalnego programu badawczego. Uczelnia realizowała także wiele międzynarodowych projektów, w tym w ramach 5. i 6. Programu Ramowego UE (po 2 projekty), Leonardo da Vinci (2), Socrates (2), Interreg (2), Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL (4), Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (10), Jean Monnet (2).
Całkowicie skomputeryzowana biblioteka posiada w księgozbiorze ponad 500 tys. książek i czasopism oraz ponad 15 tys. e−czasopism; dysponuje ponad 200 bazami danych.
Akademia posiada 7−hektarowy kampus w centrum Krakowa. Zajęcia prowadzone są w 274 salach dydaktycznych, w tym: 16 pracowniach komputerowych, 18 pracowniach specjalistycznych, 12 salach językowych. Uczelnia udostępnia studentom 628 komputerów (w tym 591 z dostępem do Internetu), z 514 mogą korzystać poza zajęciami dydaktycznymi. Uczelnia posiada 2 domy studenckie: w DS „Merkury” jest 580 miejsc, a w DS „Fafik” – 244. Dodatkowo AE wynajmuje dla swoich studentów miejsca w Miasteczku Studenckim Akademii Górniczo−Hutniczej (220 miejsc) oraz w dawnych hotelach robotniczych na osiedlu Złota Jesień w Krakowie (400 miejsc).
Zakład Biochemii Wydziału Chemicznego PWr. dzięki dofinansowaniu z Ministerstwa Nauki i Informatyzacji dysponuje od października unikalnym systemem chromatografii wysokociśnieniowej do analizy biomolekuł. System AktaExplorer 10 o wartości 347 784 zł jest przeznaczony do opracowywania i optymalizacji metod oczyszczania biocząsteczek, takich jak: peptydy, białka, DNA. Sposób programowania metod i konfiguracja systemu pozwala na szybkie sprawdzenie, w różnorodnej skali, warunków rozdziału nie tylko pod względem jakościowym, ale też ilościowym (eksperymenty „scale−up”). System pracuje w zakresie prędkości przepływu od 0,001 ml/min. i maksymalnym ciśnieniu 25 MPa oraz zakresie długości fali detektora UV−Vis 190−700 nm. Dzięki pracy dwóch pomp umożliwia przeprowadzenie każdego rodzaju rozdziału chromatograficznego: filtracji żelowej, chromatografii aniono− i kationowymiennej, chromatografii powinowactwa, chromatografii interakcji hydrofobowych i odwróconej fazy.
Zakład Biochemii od wielu lat prowadzi badania zmierzające do scharakteryzowania molekularnych podstaw regulacji transmisji sygnałów biologicznych. W ostatnich latach badania koncentrują się na poznaniu roli, jaką pełnią w regulacji procesu metamorfozy u owadów Białko Wiążące Hormon Juwenilny (JHBP) oraz Receptor Ekdysteroidowy (ER), EcR i USP. Urządzenie AktaExplorer 10 będzie przede wszystkim wykorzystywane do izolacji i oczyszczania natywnych i rekombinowanych JHBP oraz białek EcR i USP, które są głównymi składnikami ER. Otrzymane w trakcie badań wyniki mają znaczenie podstawowe, ale też mogą mieć bardzo duże znaczenie dla sposobu stosowania i rozwoju nowych środków owadobójczych, szczególnie w kontekście bardzo szybkiego uodparniania się owadów na większość stosowanych obecnie insektycydów, co powoduje bardzo duże straty ekonomiczne.
W roku akademickim 2005−06 mija 55 lat od powstania WAT – największej technicznej uczelni wojskowo−cywilnej w Polsce. Początkowo uczelnia kształciła tylko oficerów. Od 1999 kształci także studentów cywili. Dotychczas mury WAT opuściło 41 tys. absolwentów. Obecnie kształci się tam 6405 studentów. W tym na studiach stacjonarnych 3795 osób, na zaocznych i wieczorowych 2525 osób oraz na studiach doktoranckich 85 osób. Tylko 197 studentów to wojskowi.
Strukturę uczelni tworzą wydziały akademickie: Cybernetyki, Elektroniki, Inżynierii Chemii i Fizyki Technicznej, Mechaniczny i Mechatroniki oraz Wydział Techniki Wojskowej. Kadrę naukowo−dydaktyczną WAT tworzy 72 profesorów tytularnych, 75 doktorów habilitowanych i 284 doktorów. Uczelnia posiada uprawnienia do nadawania stopni naukowych doktora habilitowanego w 7 i doktora nauk technicznych w 9 dyscyplinach naukowych.
W 2004 pracownicy WAT uzyskali 54 granty KBN (MNiI), a w 2005 – 46 grantów. Ogółem w ubiegłym roku akademickim realizowano w WAT ponad 400 prac badawczych. W latach 2004−05 uczeni z WAT opublikowali ok. 1,3 tys. artykułów. Efektem prac badawczych jest ponad 1000 patentów i praw ochronnych, w tym 60 zagranicznych i przeszło 130 umów licencyjnych zawartych na ich stosowanie i wykorzystanie. WAT bierze udział w pracach agend NATO. Dzięki temu zespoły badawcze uczestniczą w międzynarodowej współpracy w zakresie rozwoju techniki wojskowej. W WAT w 1960 r. skonstruowano pierwsze w kraju lasery, a później prowadzono pionierskie prace w zakresie ich praktycznego zastosowania w wojsku i gospodarce narodowej.
Uczelnia dysponuje kampusem akademickim, grupującym budynki dydaktyczne, badawczo−naukowe i studencką bazę socjalną, a także zespół obiektów sportowo−rekreacyjnych. Akademiki oferują 3,5 tys. miejsc noclegowych, hotel asystencki – 250 miejsc. Obiekty sportowe zajmują teren 4 ha.
Biblioteka WAT zgromadziła ponad 350 tys. książek, ok. 22 tys. woluminów czasopism oraz 3,5 tys. jednostek zbiorów specjalnych.
W dniach 22−23 października odbył się Krajowy Zjazd Doktorantów, zorganizowany przez Radę Doktorantów Politechniki Warszawskiej. Uczestniczyło w nim prawie 80 doktorantów z 60 szkół wyższych i instytutów Polskiej Akademii Nauk. Obrady odbywały się w dwóch panelach tematycznych. Pierwszy dotyczył statusu doktoranta w kontekście nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, drugi – samorządności doktorantów.
Doktorantów najbardziej interesowały kwestie dotyczące ich statusu. Zastanawiano się, czy doktorant to bardziej pracownik naukowy, czy student? Zainteresowani chcieliby być traktowani jako młodzi badacze, ze składkami na ubezpieczenie społeczne – postulowano tworzenie w uczelniach stosownych funduszy – a zarazem mieć uprawnienia np. do różnego rodzaju zniżek, przysługujące studentom. Doktoranci chcieliby uczestniczyć w tworzeniu regulaminów studiów doktoranckich. Niektóre z analizowanych 34 regulaminów zawierały postanowienia niekorzystne dla doktorantów, a czasami nawet odbiegające od obowiązującego prawa, podobnie sytuacja doktorantów w wielu uczelniach daleka jest od tej, którą określają przepisy. Padały propozycje, aby doktoranci byli w miarę możliwości zatrudniani na etatach, np. asystenckich. Największe dyskusje wzbudziła kwestia stypendiów doktoranckich. Uczestnicy uważają, że powinien je otrzymywać każdy doktorant. Omawiano też różne możliwości finansowania doktoratów. Zwrócono uwagę, że doktoranci często stanowią w uczelniach najaktywniejszą badawczo grupę. Obecne zasady rozdziału środków przeznaczanych na finansowanie doktoratów nie są jasne, należałoby to zmienić. Zdaniem doktorantów, uczelnie nie powinny ograniczać doktorantom możliwości podjęcia dodatkowej pracy. Narzekano też na napotykany w niektórych regulaminach brak możliwości odwołania od decyzji w sprawie odebrania stypendium czy skreślenia z listy doktorantów. Postulowano, by doktoranci mieli możliwość korzystania z urlopów wychowawczych. Postulowano zniesienie ograniczeń wiekowych dla kandydatów na studia doktoranckie.
Dyskusję o zrzeszaniu się doktorantów i reprezentacji w ważnych organach rozpoczęto stwierdzeniem, że dobrym początkiem jest ustanowienie reprezentacji doktorantów w Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego. Do reprezentowania doktorantów – na razie jako obserwatorów – powołano Rafała Ruzika z PW i Michała Ochwata z UJ. W nowym prawie o szkolnictwie wyższym pojawił się zapis, iż uczestnicy studiów doktoranckich tworzą samorząd doktorantów. Marcin Chałupka z Parlamentu Studentów RP zachęcał doktorantów do zrzeszania się i wyłonienia ogólnopolskiej reprezentacji 30−tysięcznej już rzeszy doktorantów. Tradycje zrzeszania się zapoczątkowali w 1991 doktoranci z UJ. W 1995 w ich ślady poszli doktoranci z Politechniki Warszawskiej, a potem Łódzkiej – te samorządy doktorantów działają obecnie najprężniej, reprezentując interesy doktorantów w swoich uczelniach. Podczas zjazdu prezentowano style działania rad doktorantów w różnych ośrodkach i zastanawiano się nad modelem wzorcowym. Uczestnicy spotkania rozstali się ze stanowczym postanowieniem wyłonienia krajowej reprezentacji doktorantów, która będzie walczyła o jasne określenie statusu doktoranta jako studenta i pracownika naukowego jednocześnie.
Międzynarodowa konferencja „Codzienność w literaturze XIX i XX wieku. Od Adalberta Stiftera do współczesności” została zorganizowana w dniach 28−30 października przez Katedrę Literatury Pozytywizmu i Młodej Polski Uniwersytetu Opolskiego i Pracownię Literatury XIX w. IBL PAN. Dzięki udziałowi w konferencji wybitnych badaczy twórczości Adalberta Stiftera (1805−68) i znanych germanistów (m.in.: dr Ulrich Dittmann, prof. Hubert Lengauer, prof. Wolfgang Wiesmüller), postać i twórczość austriackiego pisarza wprowadzono w perspektywę polskiej humanistyki. Wnikliwe analizy uwidoczniły polskim uczestnikom spotkania wieloznaczność i bogactwo dzieła tego XIX−wiecznego klasyka literatury niemieckojęzycznej, którego książki przetłumaczono na 34 języki.
Mówiono też o dziedzictwie biedermeieru w kontekście problematyki codzienności. Okazało się, że termin ten jest różnie rozumiany nie tylko przez Austriaków i Polaków. Odmienną jego interpretację przedstawili badacze z Poznania (np. prof. Dobrochna Ratajczakowa proponowała uznać Pana Tadeusza za arcydzieło... polskiego biedermeieru). Dzięki wystąpieniom prof. Hany Voisine−Jechovej (Polski i czeski umiarkowany romantyzm w kontekście literatury światowej), prof. Anety Mazur (Między błogosławieństwem a przekleństwem – codzienność u J.I. Kraszewskiego, Adalberta Stiftera i Gustawa Flauberta), mgr Magdaleny Rudkowskiej (Kraszewski i polski hofmanizm. Cudowność – codzienność – groza) i mgr Urszuli Górskiej (Dezintegracja codzienności. Laur dla Natalii Gyuli Krud’ego w kontekście poszukiwań literatury środkowowschodnioeuropejskiej początku XX wieku), perspektywa komparatystyczna, obecna w sposób naturalny w trakcie całego naukowego spotkania, została dodatkowo poszerzona i wzbogacona przez wnikliwe analizy porównawcze.
Prof. Grażyna Borkowska (Życie codzienne jako kategoria literacka i badawcza) podjęła próbę teoretycznej kodyfikacji kategorii codzienności, niejako na przekór Rochowi Sulimie, który powiada, że „codzienność jest praktykowana i nie potrzebuje definicji”.
Popularyzację sylwetki Adalberta Stiftera dopełniały: okolicznościowa wystawa, projekcja slajdów oraz wieczór filmowy prezentujący dwie ekranizacje słynnych nowel austriackiego pisarza.
Wczasy się skończyły. Taryfa ulgowa wygasła. Przechowalnia bagażu dla wygasłych wulkanów wiedzy w różnych ogniwach obecnego systemu nauki za chwilę przestanie istnieć. Na 105. Sesji Zgromadzenia Ogólnego PAN prof. Michał Seweryński, minister edukacji i nauki, powiedział: – Nauka nie lubi demokracji. Tylko najlepsi będą wynagradzani w nowej polityce naukowej. Godzina „O” gruntownej zmiany filozofii uprawiania nauki zbliża się coraz szybciej. Prof. Andrzej B. Legocki, prezes Polskiej Akademii Nauk, proponuje, by kultura i nauka stały się polskimi specjalnościami w Unii, a może i na świecie. – Tkwi w nas ogromny potencjał intelektualny, trzeba go tylko uwolnić – twierdzi uczony.
W pierwszym rzędzie od lewej prof.prof.: T. Luty, J. Strelau, K. Kurzydłowski, M. Seweryński, J. Lipkowski
Dlaczego dziś nie widać nas na europejskich wyżynach wiedzy? Jest kilka powodów. Pierwszy to brak oferty nauki dla gospodarki. Nauka musi otworzyć się w jej kierunku i promować rozwiązania, które zostaną kupione i wdrożone do przemysłu. Należy jednak przestrzec przed niebezpieczeństwem podróży ulicą jednokierunkową. Nauka to nie tylko aplikacje i innowacyjność, ale także badania podstawowe, bez których nie ma postępu wiedzy. Błąd zaniechania wobec nauk podstawowych może kosztować majątek. Wydajność badaczy obniżają: niskie nakłady na naukę, stagnacyjny model jej finansowania połączony z monopolizacją rozdziału środków, niewystarczające systemy kontroli jakości uprawianej wiedzy, rozdrobnienie tematyczne i brak dużych platform badawczych. Naukowcy powinni tworzyć, a nie powielać. Planuje się utworzenie Narodowego Centrum Badawczego, w skład którego wejdą podmioty potrafiące sprostać wysokim i jasno zarysowanym kryteriom badawczym. Rozmowy dotyczące powołania tej instytucji, wpisanej w program polityczny IV RP, już się rozpoczęły, m.in. między PAN a MEiN.
Polska Akademia Nauk planuje zreformować własny pion badawczy tak, by mógł stać się w przyszłości jednym z alternatywnych modeli funkcjonujących w polskiej nauce. Nadzieją napawają naukowców zapewnienia MEiN o planach zwiększenia nakładów na naukę (w roku 2006 dwukrotnie więcej niż w 2005 i w latach następnych ciągły wzrost do 2 proc. PKB). Uznać to trzeba za obronę interesów narodowych, z których społeczeństwo rozliczy władzę, po upływie czteroletniej kadencji. Czas pokaże, jak tę lekcję odrobimy.
Zakorzenione, utarte wzory postępowania i stereotypy z ubiegłego stulecia blokują skutecznie rozwój karier młodych badaczy. Opinia, że po nas choćby potop jest ciągle wszechobecna. Młodzież musi odstać swoje w kolejce do karier. Średni wiek nowo mianowanych profesorów w roku 2002, jak podaje prof. A. Legocki, to 57 lat, a doktorów habilitowanych – 51 lat. Plasuje to nas w europejskim skansenie. Do tego trzeba dodać zwykłą ludzką zazdrość i zawiść, od której środowisko nie jest wolne. Trudno pojąć, skąd w szacownym i kulturalnym gronie biorą się tak groźne przywary. Nauka udusi się od braku dostępu świeżego powietrza, nowej, odważnej myśli i energii wnoszonej przez młode pokolenie. Na szczęście, zagrożenie to dostrzegają wybitni akademicy i biją na alarm. Oby skutecznie, bo czas najwyższy to zmienić. Jeżeli tego nie uczynimy, luka pokoleniowa będzie tak wielka, że nigdy i niczym jej nie zapełnimy. Młodych, obiecujących Polaków zobaczymy, ale w innych krajach i pod obcymi sztandarami.
W dniach 20−21 października odbyła się w Lublanie konferencja zorganizowana przez Europejską Akademię Nauki i Sztuki oraz Słoweńską Akademię Nauki i Sztuki. Wziął w niej udział dr Janez Potocnik, komisarz Unii Europejskiej ds. nauki i badań oraz przedstawiciele szeregu akademii nauk z centralnej i wschodniej Europy. Prof. Lucjan Pawłowski, dyrektor Instytutu Inżynierii Ochrony Środowiska Politechniki Lubelskiej, reprezentował na tym spotkaniu Europejską Akademię Nauki i Sztuki.
– To było ważne spotkanie, ponieważ pokazało, że nie wszyscy uczeni zgadzają się z polityką naukową prowadzoną przez Unię Europejską – mówi uczony. Nawet dr J. Potocnik, który w obszernym wystąpieniu przedstawił główne założenia polityki naukowej Komisji Europejskiej, wyraził pewne zastrzeżenia, co do prowadzonej przez nią polityki. – Dr Potocnik zauważył, że mimo wysiłków i programów, za którymi idą spore pieniądze, Europa wciąż nie dotrzymuje kroku Stanom Zjednoczonym, a programy unijne są zbyt mocno ukierunkowane na doraźne cele utylitarne – mówi prof. Pawłowski.
Wystąpienie komisarza wywołało wielogodzinną dyskusję, w której podkreślano m.in., że jednym z najważniejszych instrumentów rozwoju krajów słabo i średnio rozwiniętych jest jakość kształcenia kadr, uprawianie zaś badań ma dla kształcenia fundamentalne znaczenie. – Rzecz w tym – komentuje prof. Pawłowski – że absolwent musi nie tylko posiadać wiedzę „książkową”, ale przede wszystkim musi mieć umiejętność pracy twórczej. Wymagania co do kreatywnego zachowania się w miejscu pracy będą w najbliższych latach rosły. Będą zatem stawały się coraz ważniejszą częścią przygotowań do zawodu. W tej sytuacji w procesie nauczania w szkołach wyższych coraz większego znaczenia nabiera nabywanie umiejętności kreatywnych. Te zaś może ukształtować tylko kadra, której badania mają twórczy charakter. Z tego względu większe znaczenie dla rozwoju kraju ma zapewnianie wysokiego poziomu badań prowadzonych w szkołach wyższych niż badań o charakterze aplikacyjnym.
Zdaniem uczestników konferencji, w programach unijnych należy przywiązywać większą wagę do badań podstawowych. Z inicjatywy EANiS, Słoweńskiej Akademii Nauk oraz licznych przedstawicieli akademii nauk z Europy Środkowej i Wschodniej, uczestnicy spotkania przyjęli The Ljubljana Declaration on Improving the Intellectual, Social and Economic Conditions for Research and Development in Europe. „Unia Europejska, niezależnie od licznych deklaracji, coraz bardziej odstaje od przodujących krajów, a przepaść ta powiększa się. Wysiłki podjęte przez UE w celu wzmocnienia badań naukowych, rozwoju, innowacyjności i potęgi ekonomicznej, w tym programy ramowe, okazały się mało efektywne. Z tego powodu najlepsze mózgi emigrują poza Europę, co w dłuższej perspektywie może być przyczyną poważnych kłopotów, m.in. w szkolnictwie wyższym” – czytamy w dokumencie. W deklaracji zwrócono uwagę na rolę, jaką powinny odgrywać podstawowe badania naukowe w unijnej polityce naukowej, zalecając, by ich rozwój był stymulowany przez Europejską Radę Badań (European Research Council). Podkreślono także szczególną rolę szkolnictwa wyższego, które winno być jednym z głównych centrów szczególnie podstawowych badań naukowych, których uprawianie jest niezbędnym warunkiem dla kształcenia na odpowiednio wysokim poziomie. W dyskusji podkreślano, że w uczelniach, w których nie prowadzi się na odpowiednim poziomie badań, trudno jest kształcić absolwentów o wyrobionych twórczych umiejętnościach, a tacy zadecydują o rozwoju państw Unii.
– Deklaracja ta jest ważna także dla nas, gdyż w Polsce trwa dyskusja o kształcie polityki naukowej – stwierdza prof. Pawłowski. Jego zdaniem, w warunkach polskich o rozwoju kraju w najbliższych latach zdecyduje przede wszystkim kreatywność absolwentów szkół wyższych, które prowadzą poważne badania naukowe, w tym także w obszarze nauk społecznych i humanistycznych, których znaczenie dla idei tzw. zrównoważonego rozwoju jest niedoceniane.
14 grudnia prezydent Aleksander Kwaśniewski wręczył nominacje profesorskie 66 nauczycielom akademickim i pracownikom nauki.
NAUKI BIOLOGICZNE: Mieczysława Irena Boguś (Instytut Parazytologii PAN, Warszawa), Jarosław Burczyk (UKW, Bydgoszcz), Krystyna Czyżewska (UŁ), Grzegorz Wojciech Gabryś (UZ), Ewa Joanna Godzińska (Instytut Biologii Doświadczalnej PAN, Warszawa), Romana Maria Izmaiłow (UJ), Janusz Kubrakiewicz (UWr.), Andrzej Franciszek Lewandowski (Instytut Dendrologii PAN, Kórnik), Stefan Konstanty Niesiołowski (UŁ), Stanisława Pukacka (ID PAN, Kórnik), Joanna Ewa Radziejewska−Lebrecht (UŚ), Hanna Barbara Rokita (UJ).
NAUKI CHEMICZNE: Grzegorz Dariusz Bujacz (PŁ), Ryszard Gawinecki (ATR, Bydgoszcz), Maria Jolanta Koziołkiewicz (PŁ), Jerzy Paweł Pikies (PG), Piotr Stanisław Skurski (UG).
NAUKI EKONOMICZNE: Piotr Jan Dominiak (PG), Leszek Tomasz Dziawgo (UMK), Irena Jędrzejczyk (AE, Katowice).
NAUKI FARMACEUTYCZNE: Elżbieta Brzezińska (UM, Łódź), Zbigniew Janeczko (UJ).
NAUKI FIZYCZNE: Paweł Hawrylak (National Research Council of Canada).
NAUKI HUMANISTYCZNE: Roman Dziergwa (UAM), ks. Krzysztof Tadeusz Kościelniak (PAT), Krzysztof Dariusz Nawotka (UWr.).
NAUKI LEŚNE: Stanisław Dolny (AR, Poznań).
NAUKI MEDYCZNE: Jacek Jerzy Bigda (AM, Gdańsk), Wojciech Walerian Bogusławski (AM, Gdańsk), Jan Tadeusz Drugacz (ŚAM, Katowice), Andrzej Kierzek (AM, Wrocław), Władysława Maria Kolasińska−Kloch (UJ), Piotr Krzysztof Konturek (Pierwsza Katedra Medycyny Wewnętrznej Uniwersytetu Erlangen, Norymberga, Niemcy), Teresa Bernadetta Kulik (AM, Lublin), Anna Jadwiga Kurnatowska (UM, Łódź), Jerzy Krzysztof Niedzielski (UM, Łódź), Janusz Piotr Schabowski (Instytut Medycyny Wsi, Lublin), Andrzej Piotr Tykarski (AM, Poznań), Elżbieta Barbara Urasińska (PAM, Szczecin), Wojciech Tomasz Załuska (AM, Lublin).
NAUKI O ZIEMI: Zygmunt Górka (UJ), Jadwiga Anna Jarzyna (AGH), Jan Lach (AP, Kraków).
NAUKI PRAWNE: Wojciech Kowalski (UŚ), Bogusław Sygit (UŁ).
NAUKI ROLNICZE: Ryszard Hołownicki (Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa, Skierniewice), Józef Korczak (AR, Poznań), Anna Stefania Miechówka (AR, Kraków), Czesław Stankiewicz (AP, Siedlce), Barbara Witkowska−Walczak (Instytut Agrofizyki PAN, Lublin).
NAUKI TECHNICZNE: Marek Przemysław Dobosz (PW), Antoni Drapella (PAP, Słupsk), Krzysztof Marian Gniotek (PŁ), Wojciech Grega (AGH, Kraków), Ryszard Józef Kaleńczuk (PSz.), Ernest Franciszek Kubica (PWr.), Józef Łastowiecki (PW), Zygmunt Sadowski (PWr.), Czesław Adam Smutnicki (PWr.), Elżbieta Stilger−Szydło (PWr.), Piotr Stanisław Szczepaniak (PŁ), Jerzy Walendziewski (PWr.), Andrzej Marek Wawrzynek (PŚ), Andrzej Krzysztof Wojtanowicz (Uniwersytet Stanowy Luizjany, USA), Zbigniew Jan Wróblewski (PWr.), Jerzy Wyrwał (PO).
– Chciałbym, by jak największa liczba studentów mogła się kształcić za granicą. Musimy się zastanowić, jak pokryć część kosztów utrzymania takich studentów. Trzeba zwłaszcza lepiej wykorzystać fundusze unijne.
Czy znowelizowane zostaną przepisy, by można było zlustrować kadrę naukową?– Na razie żadne prace w tej sprawie nie są prowadzone. W niektórych środowiskach akademickich wystarczyła rzetelna samokrytyka niektórych osób, by odzyskały społeczne zaufanie. Wyobrażam sobie jednak, że są też ludzie, którzy nie ujawnili swojej działalności, a wyrządzili dużo krzywdy innym. Dla nich nie powinno być pobłażliwości, ale potrzebne są narzędzia prawne. Jeżeli parlament zdecyduje, będziemy przeprowadzać lustrację.
Wchłonięcie ministerstwa nauki przez resort edukacji budzi obawy, że nauka na tym straci.
– Mogę panią zapewnić, że tak się nie stanie. Rząd przyjmuje założenie znacznego zwiększenia nakładów na naukę. W ciągu czterech lat o 100 procent, a w pierwszym roku o 25 procent, czyli bardzo dużo w porównaniu z tą mizerią, jaką mieliśmy. (Prof. Michał Seweryński, minister edukacji i nauki, w rozmowie z Anną Paciorek, Więcej pieniędzy i matematyki, „Rzeczpospolita”, 24.11.2005)
Z dokumentów przekazanych przez rząd polski do UE wynika, że nowa ustawa o szkolnictwie wyższym ma wspierać konsolidację szkół wyższych i współpracę między różnymi instytucjami. To jednak tylko wyraz urzędowego optymizmu. Nie jest tajemnicą, że nawet w tej samej uczelni może istnieć kilka konkurencyjnych wydziałów o podobnym profilu, a o współpracy między nimi nie ma mowy. Struktura organizacyjna naszych uczelni podzielonych na częściowo samodzielne jednostki – wydziały, instytuty, zakłady i pracownie konkurujące o fundusze, prestiż i wpływy – ma w Polsce zbyt silną tradycję, by sama możliwość podjęcia współpracy między kilkoma zakładami czy uczelniami zaowocowała czymkolwiek.
Lokalny patriotyzm uniemożliwia wprowadzenie jednolitych kursów na wszystkich kierunkach. Unika się dawania studentom wyboru – co obłudnie tłumaczy się tym, że wybierają oni mniej wymagających wykładowców. Lecz jeśli uczelnia ma zbyt mało wymagających wykładowców, to nie wina studentów, tylko uczelni, która zatrudniła niekompetentnych pracowników bez konkursu.
(...) Dziś brakuje przejrzystej i sprawiedliwej polityki kadrowej. Obowiązuje model kariery od studenta do rektora w tej samej uczelni. Nie ma strategii wspierania współpracy i konsolidacji szkół wyższych. Brak precyzyjnych kryteriów akredytacji szkół wyższych – ocenia się je tylko na podstawie liczby zatrudnionych doktorów habilitowanych i realizacji minimów programowych. Dopiero niedawno wprowadzono zasadę, że od systematycznie mierzonych osiągnięć jednostki naukowej ma zależeć wysokość dotacji.
Brak jasnej strategii rozwoju różnych dziedzin nauki – nawet gałęzie relatywnie tanie i rozwojowe, jak biotechnologia czy informatyka, nie mają priorytetu w przyznawaniu środków naukowych. Brak strategii współpracy międzynarodowej – w niektórych uczelniach wyjazd na stypendium to nadal specjalna nagroda, za którą student musi płacić powtarzaniem roku (wszak zagranicą nie realizuje się naszego krajowego minimum programowego). Zresztą ministerialne standardy programowe to krok wstecz gwałcący założenia Procesu Bolońskiego, których celem jest nadanie uczelniom większej autonomii w programach nauczania. Standardy wprowadzono po to, żeby dyplomy w uczelniach prywatnych były tyle samo warte co w państwowych – ale ograniczyło to swobodę wszystkich uczelni, a zakres standardów rozdęto w sposób kuriozalny. (Marcin Miłkowski, Same pieniądze nie zmienią uczelni, „Gazeta Wyborcza”, 25.11.2005).
Wydział I Nauk Społecznych: W dziedzinie historii im. Joachima Lelewela: doc. dr hab. Włodzimierz Mędrzecki z Instytutu Historii PAN za pracę Młodzież wiejska na ziemiach Polski centralnej 1864−1939. Procesy socjalizacji, Wyd. DiG, Warszawa 2002. W dziedzinie językoznawstwa im. Kazimierza Nitscha: prof. Renata Przybylska z UJ za pracę Polisemia przyimków polskich w świetle semantyki kognitywnej, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, 2002. W dziedzinie literatury i filologii im. Aleksandra Brücknera: prof. Dariusz Śnieżko z USz. za pracę Kronika wszystkiego świata Marcina Bielskiego. Pogranicze dyskursów, Wyd. Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego, Szczecin 2004. W dziedzinie nauk politycznych: dr hab. Waldemar Paruch za pracę Myśl polityczna obozu piłsudczykowskiego 1926−1939, Wyd. Uniwersytetu Marii Curie−Skłodowskiej, Lublin 2005. W dziedzinie prawa im. Leona Petrażyckiego: prof. Mirosława Melezini za pracę Punitywność wymiaru sprawiedliwości karnej w Polsce w XX wieku, Wyd. Temida 2, Białystok 2003.
Wyróżnienia za zaangażowanie w prace naukowo−organizacyjne w komitetach działających przy Wydziale I Nauk Społecznych PAN oraz w prace wydawnicze Wydziału: prof. Maria Dudzikowa z Komitetu Nauk Pedagogicznych, prof. Aleksander Zeliaś – przew. Komitetu Statystyki i Ekonometrii PAN, dr Iwona Cechosz−Felczyk z Komitetu Językoznawstwa PAN, dr hab. Joanna Partyka z Komitetu Nauk o Literaturze PAN, mgr Andrzej Wroński – dyrektor Wyd. Neriton, które od 1995 wydaje „Rocznik Historii Sztuki”.
Wydział II Nauk Biologicznych: Nagrody: prof. Elżbieta Pyza z Instytutu Zoologii UJ za cykl publikacji poświęconych badaniom rytmiki dobowej, zespół z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN w składzie: prof. Hanna Strzelecka−Gołaszewska, dr hab. Barbara Pliszka, doc. dr hab. Maria J. Rędowicz, dr Barbara Wawro, mgr inż. Joanna Gruszczyńska−Biegała, mgr inż. Agnieszka Galińska−Rakoczy, Emilia Karczewska oraz dr Joanna Moraczewska z Instytutu Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy za pracę Strukturalne podstawy generacji ruchu przez białka motoryczne miozynę i aktynę. Wyróżnienia: dr Andrzej Kaim z Instytutu Paleobiologii im. Romana Kozłowskiego PAN za pracę Ewolucja ontogenezy muszli mezozoicznych ślimaków otwartego morza, prof. Magdalena Ralska−Jasiewiczowa z Instytutu Botaniki im. W. Szafera PAN za pracę Late Glacial and Holocene history of vegetation in Poland based on isopollen maps. Nagroda im. prof. Kazimierza Bassalika Komitetu Mikrobiologii PAN: zespół z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN w składzie: dr hab. Monika M. Hryniewicz z PAN, dr Anna Łochowska, dr Roksana Iwanicka−Nowicka, mgr Jolanta Zaim, mgr Małgorzata Witkowska−Zimny, dr Krystyna Bolewska za pracę Identification of activating region (AR) of Escherichia coli LysR−type transcription factor CysB and CysB contact site on RNA polymerase alpha subunit at the cysP promoter.Wydział III Nauk Matematycznych, Fizycznych i Chemicznych: Nagroda Naukowa im. Marii Skłodowskiej−Curie w dziedzinie fizyki: prof. Krzysztof Parliński z Instytutu Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego PAN, za cykl prac o zastosowaniu obliczeń ab initio do opisu własności kryształów.
Nagrody naukowe: W dziedzinie chemii Nagroda Naukowa im. Włodzimierza Kołosa: dr Piotr Garstecki z Instytutu Chemii Fizycznej PAN za pracę Scattering Patterns of Self−Assembled Cubic Phases.2. Analysis of the Experimental Spectra, Langmuir 18 (7), 2529−2537 (2002). W dziedzinie astronomii Nagroda Naukowa im. Stefana Pieńkowskiego: dr Marek Gierliński z Obserwatorium Astronomicznego UJ w Krakowie za cykl prac poświęconych badaniom akrecji materii na gwiazdy neutronowe i czarne dziury. W dziedzinie matematyki Nagroda Naukowa im. Wacława Sierpińskiego: dr hab. Tomasz Szarek z Instytutu Matematyki UŚ za pracę Invariant measures for nonexpansive Markov operators on Polish spaces.