Proces integracji ministerstw jest już zakończony - liczba departamentów jest znacznie mniejsza. Żeby ocenić jego efekty, potrzebny jest czas, więc za wcześnie jeszcze mówić, czy wszystko się udało, ale jestem optymistą i myślę, że potrafimy sobie z tym poradzić. Pracujemy w dwóch budynkach - na Szucha i na Wspólnej - ale nie sądzę, aby to było poważną przeszkodą, bo przecież dość często zdarza się, że ministerstwa, czy inne instytucje, funkcjonują w podobnych warunkach. Tak naprawdę ważny jest program i ludzie, a jestem przekonany, że mamy dobry program, a także zespół kompetentnych i oddanych osób, które mają jak najlepszą wolę, żeby się ze swoich zadań wywiązać.
Rozmowa z prof. dr. hab. Michałem Seweryńskim, ministrem edukacji i nauki
Działania antyrozwojowej grupy interesu w nauce prowadzą bez wątpienia do upadku etosu inteligenckiego, są jednak częścią większej całości, znacznie wykraczającej poza naukę. W nauce polskiej natomiast obecna struktura władzy oraz mechanizmy jej funkcjonowania i rozwoju oraz ruchliwości społecznej opierają się na nieznacznie tylko zmodyfikowanych zasadach wprowadzonych w czasach stalinowskich. Alergiczna reakcja znacznej części decydentów na próby dyskusji na ten temat umacnia mnie w przekonaniu o trafności tej diagnozy. Obawiam się zatem, że obecnej sytuacji w nauce polskiej nie da się zmienić bez działań radykalnych. Rodzi to pytanie o siły zainteresowane tymi zmianami. Taką siłą jest prorozwojowa grupa interesu. Jestem przekonany, że grupa taka istnieje, chociaż nie miała jeszcze okazji się zorganizować.
Dr hab. Zbigniew Rykiel, prof. UZ, ujawnia antyrozwojową grupę interesu w polskiej nauce
W naszym kraju, jak wszędzie obecnie na świecie, obserwujemy powrót do kreacjonizmu i interpretowania świata według wyobrażeń, które stworzyli między innymi pasterze z Mezopotamii pięć tysięcy lat temu. Mieli oni bardzo ubogą wiedzę o Ziemi i wszechświecie. Prawie nikt z paleontologów nie wierzy w istnienie tak zwanego inteligentnego projektu. To jest sprzeczne z naszym doświadczeniem. Gdyby nie paleontologia, teoria ewolucji pozostałaby tylko hipotezą. Znajdujemy w skorupie ziemskiej ślady życia - niekiedy bardzo dobrze zachowane, niekiedy są tam luki. Te wyniki dają nam wiedzę o tym, jak życie na Ziemi się rozwijało. To są niezbite dowody na istnienie ewolucji. Badania nad nią pokazują, że człowiek nie powstał w wyniku jakiegoś magicznego zabiegu.
Rozmowa z prof. dr hab. Zofią Kielan-Jaworowską, paleontologiem, laureatką Nagrody FNP 2005
Jest druga w nocy. Oczy mi się kleją, ale dzielnie czekam na wynik reakcji PCR. No, wreszcie koniec! Dzięki uzyskaniu wielokrotnych kopii genu, możliwa jest jego separacja techniką elektoroforezy w żelu agarozowym. Trochę nieuwagi albo zmęczenia i... Plask! Żel spada na ziemię. Miałam rękawiczki mokre od buforu, więc teraz mam żelowe puzzle. Ech, masz ci los! Robimy nowy żel. Przygotowując żel dodaje się bromku etydyny - substancji umożliwiającej wizualizację molekuł DNA w świetle ultrafioletowym, po uprzednim wbudowaniu się bromku w podwójną helisę. Bromek jest jednak rakotwórczy, bez lateksowych rękawiczek ani rusz. Żel, zanurzony w buforze (tym samym, przez który rękawiczki się ślizgają) przewodzącym prąd, umieszcza się między elektrodami. DNA, jako cząstka kwasu, jest naładowana ujemnie, dlatego w polu elektrycznym wędruje w kierunku dodatniego bieguna. Hurra! Mam różowe prążki w żelu! Czas wreszcie iść spać.
Laureatka naszego konkursu „Skomplikowane i proste”, mgr Aleksandra Ziembińska, pisze o swoich badaniach w estońskim Uniwersytecie w Tartu