ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!
Życie akademickie


Niedoceniana szansa rozwoju

Aby studia doktoranckie funkcjonowały właściwie, należy opracować szczegółowe zasady, także prawa i obowiązki doktoranta wynikające ze statusu studenta, ale też młodego pracownika nauki.
Tadeusz Szulc

W czasie, gdy rozwój gospodarczy i społeczny liczbą talentów się mierzy, ich wykorzystanie staje się najwyższą powinnością i potrzebą. „Szlifowanie genomu” okazuje się bardziej opłacalne niż szlifowanie drogocennych kamieni. Żyjemy zatem w czasach, gdy wiedza i mądrość szczególnie zyskują na znaczeniu. Wiedza konwencjonalna pozwala zachować wysoki standard bycia na rynku, natomiast wiedza niekonwencjonalna pozwala na tym rynku konkurować. Szacuje się, że siłami sprawczymi postępu w najbliższych latach będą: nanotechnologie, inteligentne materiały, inżynieria genetyczna, biotechnologie, elektronika, informatyka, badania interdyscyplinarne czy zarządzanie wiedzą. Wskazuje to na szczególną potrzebę rozwoju nauk technicznych i biologicznych. Im należy tworzyć priorytety w nowych, dodatkowych środkach finansowych na badania i rozwój.

Potencjał intelektualny

Studia doktoranckie w tworzeniu europejskiej przestrzeni nauki i edukacji odgrywają szczególną rolę. Adresowane bowiem są do najbardziej twórczej części absolwentów szkół wyższych. Zakłada się, że do 2010 roku w nauce europejskiej ma być dodatkowo zatrudnionych blisko 700 tysięcy pracowników. Dotyczyć to będzie młodych, utalentowanych doktorów podejmujących badania w ramach różnych programów badawczych. Rozwój studiów doktoranckich stanowi też nadzieję na wzrost liczby patentów, tworzenie przez uczelnie i jednostki badawcze inkubatorów przedsiębiorczości, centrów doskonałości, centrów transferu technologii i innych form aktywności we wdrażaniu wyników badań i w podejmowaniu własnych inicjatyw produkcyjnych.

Rozwój studiów doktoranckich, jaki nastąpił w ostatnich 15 latach, nie ma precedensu w innych krajach europejskich. W Polsce na studiach doktoranckich kształci się blisko 33 tysiące doktorantów, co stanowi ponad 1,7 procent ogólnej liczby studentów. Tylko w ostatnich 15 latach wykształcono prawie tylu doktorów, ilu pracowników naukowo-dydaktycznych było w Polsce w 1990 roku. Wartości te wskazują na duży potencjał intelektualny młodych, wykształconych doktorów, którzy jednak nie zawsze znajdują właściwe zatrudnienie. Część z nich podejmuje pracę w przemyśle i administracji, nie zawsze zgodnie z wykształceniem, tylko nielicznych zatrudniają szkoły wyższe i placówki badawcze, a część poszukuje dla siebie szansy za granicą. Można szacować, że w najbliższych latach liczba osób kształconych na studiach doktoranckich będzie wzrastać do 2-3 procent ogólnej liczby studentów, a w dalszej przyszłości nawet do 4-5 procent. Studia te, jako rozwojowy element edukacji, powinny być zatem objęte szczególną troską i analizą zmierzającą do lepszego wykorzystania potencjału badawczego młodych doktorantów i właściwego ich przygotowania do działalności twórczej. Od jakości wykształcenia młodych kadr naukowych zależeć też będzie przyszłość nauki polskiej i europejskiej. Obecnie Polska ma jedną z najstarszych kadr akademickich w Europie, co wynika z wydłużonego czasu pracy, zatrudniania w edukacji emerytowanych profesorów i doktorów habilitowanych oraz z ograniczenia zatrudnienia młodej kadry w uczelniach publicznych.

Szanse rozwoju

Wiele regulacji prawnych funkcjonowania studiów doktoranckich zawarto w nowym prawie o szkolnictwie wyższym, jednak nadal istnieje szereg niespójności w zasadach finansowania badań, tworzeniu studiów doktoranckich, podziale dyscyplin i specjalności naukowych itp. Są to sprawy, które w wielu przypadkach stanowią barierę rozwoju kształcenia interdyscyplinarnego i wykorzystania naukowego potencjału jednostek badawczych.

Brak właściwej polityki państwa w kwestii zasad finansowania badań, w tym badań młodej kadry naukowej, powoduje, że zgodnie ze społecznymi oczekiwaniami wolniej rozwijają się studia na kierunkach technicznych i biologicznych, które z racji prowadzonych eksperymentów są bardziej kosztowne. Wydaje się, że większość polityków tego zjawiska nie chce dostrzegać. Przykładem może być fakt, że z tytułu prawie trzykrotnego zwiększenia liczby kształconych doktorów uczelnie nie otrzymały dodatkowych środków na ich funkcjonowanie, a dotacja na badania utrzymuje się na krytycznie niskim poziomie. Wzrost środków na badania, zapisany w budżecie na 2006 rok, jest raczej symboliczny, gdyż nadal sytuuje Polskę blisko ostatniego miejsca w UE. Dotacje na edukację w szkołach wyższych nie stwarzają też możliwości wzrostu zatrudnienia młodych pracowników. W tych warunkach dotacja na przeliczeniowego studenta, w tym doktoranta, w uczelniach maleje, a wskaźnik sukcesu i wielkość kwot przyznawanych na projekt badań doktorskich czasem graniczy z groteską. Biorąc jednak pod uwagę znaczenie problemu i stanowisko UE w tym względzie, sądzę, iż w najbliższych latach nauce w Polsce nadana zostanie należna jej ranga.

Podobnie jak w innych krajach, dodatkowej szansy dla polskich szkół wyższych i placówek PAN oraz JBR należy upatrywać w rozwoju studiów doktoranckich dla obcokrajowców. Mogą to być studia odpłatne, częściowo odpłatne lub bezpłatne, organizowane zgodnie z interesem społecznym państwa. Udział obcokrajowców w studiach doktoranckich w Polsce wynosi dziś zaledwie kilka procent, gdy w krajach Europy Zachodniej 20-40 procent, a w USA 50 procent. Rozwijać też należy studia o charakterze międzyuczelnianym i międzynarodowym, by stworzyć kadrze naukowej szersze perspektywy i alternatywy rozwoju. W obecnych czasach mobilność doktorantów i poznawanie innych zespołów badawczych jest wyjątkowo ważnym elementem doskonalenia edukacji i inspiracji nowych badań.

Studia doktoranckie są też ideą tworzącą przesłanki do kształtowania nowych, bardziej rozwojowych i twórczych mechanizmów kształcenia młodych uczonych. Michał Anioł mówił, że „kto za innymi postępuje, nikogo nie wyprzedzi”. Czy zatem zachowujemy właściwe proporcje pomiędzy mistrzem, jego szkołą a wolnością badań, sprzyjającą rozwojowi indywidualności i talentu? Odpowiedzieć też trzeba na pytanie, kim jest doktorant? Jakie ma prawa, obowiązki i czym są studia doktoranckie? Jak należy rozwijać tę formę kształcenia i według jakich zasad?

Określić też należy, jaka część programu kształcenia ma pochodzić od promotora, a jaka ma być elementem innych zabiegów edukacyjnych i samokształcenia? Kto ma weryfikować jakość kształcenia na studiach doktoranckich, jaki zakres i jakie funkcje należy przypisać PKA, a jakie CK? W jakiej mierze dyplom doktorski stanowić będzie element European Qualification Framework? W jakim stopniu prawdziwe i groźne są sygnały wskazujące na obniżanie się poziomu naukowego prac doktorskich?

Ważna rola przypada też samorządowi doktorantów, który, zgodnie z nową ustawą, uczestniczyć będzie we wszystkich ważniejszych ciałach kolegialnych uczelni oraz w Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego. Przedstawicielstwo doktorantów powinno przybliżać problemy tej grupy społeczności akademickiej, by szukać optymalnych rozwiązań dla właściwego i efektywnego ich przebiegu.

Szczegółowe zasady

Do poprawy funkcjonowania studiów doktoranckich niezbędna też jest współpraca z innymi krajami w ramach Procesu Bolońskiego. W 2004 roku, na konferencji w Dublinie, określono, czego należy oczekiwać od absolwentów studiów doktoranckich. Ustalono, że doktorant powinien:

W 2005 roku, na seminarium bolońskim w Salzburgu, przedstawiono też dziesięć podstawowych zasad, które powinny spełniać studia doktoranckie wpisujące się w europejską przestrzeń nauki i społeczeństwo oparte na wiedzy. Ustalono między innymi, że:

Nowe prawo o szkolnictwie wyższym określa studia doktoranckie jako trzeci etap kształcenia, przyznając doktorantom uprawnienia studenckie, w tym – do pomocy materialnej. W świetle zaistniałych faktów, aby studia doktoranckie funkcjonowały właściwie, należy opracować szczegółowe zasady, także prawa i obowiązki doktoranta wynikające ze statusu studenta, ale też młodego pracownika nauki. Korzystne byłoby, gdyby zespół międzyuczelniany, wraz z samorządem doktorantów, przedstawicielem Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułu Naukowego, przy udziale KRASP, opracował ramowe zasady obejmujące prawa i obowiązki doktorantów oraz inne elementy dotyczące przebiegu studiów doktoranckich i przewodu doktorskiego. Pozwoli to na ograniczenie wielu problemów wynikających z różnej interpretacji obowiązującego prawa. Brak właściwych przepisów powoduje, że w wielu przypadkach prawa doktorantów nie są właściwie respektowane.

W interesie Polski, a szczególnie naszego udziału w europejskiej przestrzeni nauki, leży doskonalenie systemu studiów doktoranckich, tak by stworzyć najlepsze warunki do rozwoju młodej kadry naukowej i wykorzystania jej intelektualnego potencjału.

Prof. dr hab. Tadeusz Szulc, specjalista w zakresie nauk rolniczych, pracownik Akademii Rolniczej we Wrocławiu, przewodniczący Komisji KRASP ds. Procesu Bolońskiego, w latach 2003-05 pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu.