ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!
Czytelnia czasopism


CZYTELNIA CZASOPISM

strategia rozwoju

Nie musimy obawiać się konfrontacji z uczelniami zachodnioeuropejskimi – zapewnia prof. Andrzej Jamiołkowski, rektor UMK, w wywiadzie zamieszczonym w „Głosie Uczelni” (nr 2/06), piśmie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Rektor tłumaczy w rozmowie, czym jest strategia rozwoju UMK, o której się ostatnio tak wiele mówi i po co ona jest w ogóle potrzebna. Są dwa powody, jak wyjaśnia. Po pierwsze, pozyskiwanie środków z instytucji trzecich w krajach UE zawsze łączy się z koniecznością odpowiedzi na pytanie, czy przedsięwzięcie, na które potrzebne są dodatkowe środki, jest wpisane w rozwój danej instytucji i znajduje się w jej strategii. Drugi powód jest wewnątrzuniwersytecki. Uniwersytet, który ma 48 kierunków studiów, ponad 41 tys. studentów i 4 tys. pracowników, powinien przyjąć pewne określone rozwiązania, aby stworzyć wizję swego rozwoju na najbliższe 7−10 lat. W strategii zapisane będą pewne znaczące hasła, które określą cel rozwoju uczelni. Będzie ich niewiele, np. „UMK jako uczelnia o wymiarze europejskim”. Do nich dojdą konkretne zadania. Dokument nie może być budowany jako suma 14 wniosków wydziałowych, bo zrobiłby się z tego „koncert życzeń” nie do zrealizowania, twierdzi Jamiołkowski. Wyodrębniając właściwe problemy, np. finansowanie aparatury lub rozwój kadry, będzie trzeba patrzeć na uniwersytet jako na całość, ale dalej przełoży się to na sytuację poszczególnych 14 wydziałów.

Pismo przypomina również o 250. rocznicy urodzin Mozarta, która przypada w bieżącym roku. Gdy kompozytor umierał w wieku 36 lat, tylko nieliczni przeczuwali, że odchodzi z tego świata geniusz. Był niewątpliwie skandalistą swoich czasów: posądzany o sympatie masońskie, nieobyczajność i rozwiązły tryb życia. Nie umiał też zjednywać sobie ludzi, a zwłaszcza tych, którzy mogli sprzyjać jego karierze. Krytyka jego stylu wróżyła katastrofę i skazywała kompozytora na zapomnienie. Tak się na szczęście nie stało, choć dzieło sztuki, jako nieprzemijające piękno, niewątpliwie zniszczyło, nie po raz pierwszy zresztą, swojego twórcę.

23 miliony do rozdania

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, która obchodziła w 2005 r. 15−lecie istnienia, poszerza ciągle i doskonali swój program działania. Na jego realizację wydała dotąd ponad 270 mln zł, a na rok 2006 przewiduje dodać do tego dalsze 23 mln. Ostatnio w Fundacji zaszły zmiany personalne i programowe, o czym donoszą „Wieści Akademickie” (nr 1/06), czasopismo Akademii Rolniczej im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu. Z nowych inicjatyw Fundacji na szczególną uwagę zasługują dwa programy przeznaczone dla młodych uczonych. Program POWROTY (HOMING), adresowany jest do badaczy powracających do kraju z zagranicznego stażu podoktorskiego, trwającego co najmniej 9 miesięcy. Mogą oni otrzymać subwencję wysokości 50 000 zł na dwa lata (z możliwością przedłużenia), która obejmuje imienne stypendium dla laureata oraz środki na kontynuację badań zapoczątkowanych podczas stażu. Natomiast program FOCUS to przyznawane na trzy lata subsydium w wysokości 240 000 zł, adresowane do uczonych w wieku do 37 lat co najmniej ze stopniem doktora, pracujących w obszarach szczególnie ważnych dla rozwoju nauki w Polsce, które ma im ułatwić stworzenie własnego zespołu badawczego. W roku 2006 obszarem nominowanym jest Modelowanie matematyczne procesów biologicznych. Wspomniane dwa programy dopełniają zaledwie ofertę Fundacji dla najlepszych naukowców w różnym wieku i fazie kariery naukowej. Więcej na ten temat można przeczytać na stronie internetowej www.fnp.org.pl.

Wywiad z przeszłości

Czasopismo Akademii Medycznej w Warszawie „Medycyna. Dydaktyka. Wychowanie” (nr 4−5/05) zamieszcza ciekawą, z punktu widzenia obecnych wydarzeń politycznych, rozmowę z prof. Zbigniewem Religą, która miała miejsce jeszcze podczas trwania kampanii prezydenckiej. Wówczas bowiem (kwiecień 2005) w sali Senatu AM odbyła się uroczystość nadania prof. Relidze, absolwentowi tej uczelni i polskiemu pionierowi w dziedzinie transplantacji, doktoratu honoris causa.

W wywiadzie Religa zapytany dość złośliwie, czy to prawda, że kiepski stan polskiej kardiochirurgii spowodował jego ucieczkę w politykę, odpowiedział, że mogą tak twierdzić tylko ci, którzy lubują się w wypowiadaniu rzeczy nierozsądnych i niemądrych, gdyż polska kardiochirurgia zrobiła nieprawdopodobny postęp. Wyniki notowane dziś we wszystkich klinikach i oddziałach kardiochirurgii stoją na poziomie dobrych ośrodków zachodnioeuropejskich i amerykańskich. Polska kardiochirurgia rozwiązała np. całkowicie problem operacji u dzieci. Gdyby ktoś teraz chciał otworzyć kolejny ośrodek kardiochirurgii dziecięcej, znaczyłoby to, że nie ma pojęcia o potrzebach społecznych. Na początku 2005 roku ruszył też nowy ośrodek w Olsztynie, niedługo powstanie w Rzeszowie. To według Religi znakomity kierunek i należy się tym chwalić w Polsce i na świecie.

Na pytanie, co należałoby zrobić z zadłużonymi szpitalami, prof. Religa stwierdził zdecydowanie, że musi znaleźć się minister zdrowia, który będzie miał odwagę stworzyć listę szpitali bezwzględnie potrzebnych, jeśli chodzi o zabezpieczenie potrzeb zdrowotnych. Nie wszystkie szpitale znajdą się na liście. Te, które na niej będą, trzeba oddłużyć i zmienić zasady ich funkcjonowania. Natomiast szpitale spoza listy czeka kilka możliwości: likwidacja, przekształcenie w spółkę pracowniczą lub prywatyzacja. Możliwa będzie restrukturyzacja: zamiast szpitali powiatowych powinny powstawać szpitale psychiatryczne lub zakłady dla przewlekle chorych, bo takich w Polsce brakuje.

Małgorzata Pawełczyk