Rozstrzygnięto XV edycję konkursu o Nagrody FNP – najbardziej prestiżowe nagrody naukowe w Polsce. Także najwyższe pod względem wartości. Wysokość nagrody wynosi w tym roku 150 tys. zł. W 2006 wyłoniono laureatów we wszystkich czterech grupach nauk. Rozstrzygnięto XV edycję konkursu o Nagrody FNP – najbardziej prestiżowe nagrody naukowe w Polsce. Także najwyższe pod względem wartości. Wysokość nagrody wynosi w tym roku 150 tys. zł. W 2006 wyłoniono laureatów we wszystkich czterech grupach nauk.
W dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych nagrodzono prof. Piotra Sztompkę z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego za oryginalne opracowanie idei współczesnej socjologii, pozwalające rozumieć wyznaczniki oraz dynamikę skomplikowanych zmian społeczeństw nowoczesnych, przedstawione m.in. w książkach Socjologia. Analiza społeczeństwa oraz Socjologia zmian społecznych. W dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych nagrodzono prof. Piotra Sztompkę z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego za oryginalne opracowanie idei współczesnej socjologii, pozwalające rozumieć wyznaczniki oraz dynamikę skomplikowanych zmian społeczeństw nowoczesnych, przedstawione m.in. w książkach Socjologia. Analiza społeczeństwa oraz Socjologia zmian społecznych.
W dziedzinie nauk przyrodniczych i medycznych nagrodą fundacji uhonorowano prof. Mariusza Z. Ratajczaka z Zakładu Fizjologii Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie oraz z Uniwersytetu w Louisville za odkrycie w szpiku kostnym oraz krwi pępowinowej komórek funkcjonalnie przypominających macierzyste komórki zarodkowe. W dziedzinie nauk przyrodniczych i medycznych nagrodą fundacji uhonorowano prof. Mariusza Z. Ratajczaka z Zakładu Fizjologii Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie oraz z Uniwersytetu w Louisville za odkrycie w szpiku kostnym oraz krwi pępowinowej komórek funkcjonalnie przypominających macierzyste komórki zarodkowe.
W obszarze nauk ścisłych nagrodzono prof. Tomasza Dietla z Instytutu Fizyki PAN oraz Instytutu Fizyki Teoretycznej UW za opracowanie, potwierdzonej w ostatnich latach, teorii rozcieńczonych półprzewodników ferromagnetycznych oraz zademonstrowanie nowych metod sterowania namagnesowaniem. W obszarze nauk ścisłych nagrodzono prof. Tomasza Dietla z Instytutu Fizyki PAN oraz Instytutu Fizyki Teoretycznej UW za opracowanie, potwierdzonej w ostatnich latach, teorii rozcieńczonych półprzewodników ferromagnetycznych oraz zademonstrowanie nowych metod sterowania namagnesowaniem.
Nagrodę w zakresie nauk technicznych przyznano prof. Leonowi Gradoniowi z Wydziału Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej za opracowanie teorii procesów powstawania i transportu aerozoli i mikrocząstek w gazach i cieczach oraz jej wykorzystanie w urządzeniach technicznych i medycznych. Nagrodę w zakresie nauk technicznych przyznano prof. Leonowi Gradoniowi z Wydziału Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej za opracowanie teorii procesów powstawania i transportu aerozoli i mikrocząstek w gazach i cieczach oraz jej wykorzystanie w urządzeniach technicznych i medycznych.
W obszarze badań naukowych planowana jest zasadnicza zmiana modelu ich finansowania. Mają powstać dwie agencje: Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Agencja Badań Poznawczych. Pierwsza z nich będzie się zajmować organizacją i finansowaniem badań stosowanych, a także intensyfikacją wykorzystania ich wyników przez gospodarkę. Druga będzie natomiast finansować badania podstawowe. Obie będą instytucjami w dużej mierze autonomicznymi, a minister będzie jedynie wytyczał cele strategiczne i je nadzorował. Szykują się też znaczne zmiany jeśli chodzi o jbr−y, które miałyby być w większości poddane restrukturalizacji i wszystkie podporządkowane ministrowi nauki. Poszukiwana jest formuła lepszego wykorzystania potencjału instytutów PAN, m.in. poprzez współpracę lub nawet łączenie z uczelniami. Ministerstwo dąży do przygotowania podmiotów naukowych do jak najlepszego wykorzystania środków unijnych w latach 2007−13 oraz 7. Programie Ramowym. Znaczny nacisk ma być też położony na intensyfikację współpracy z gospodarką, m. in. poprzez regionalne konsorcja naukowo−przemysłowe. Uruchomione zostaną 3−letnie granty dla najzdolniejszych młodych naukowców oraz specjalny program nastawiony na podnoszenie poziomu studiów doktoranckich dla najlepszych. W obszarze badań naukowych planowana jest zasadnicza zmiana modelu ich finansowania. Mają powstać dwie agencje: Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Agencja Badań Poznawczych. Pierwsza z nich będzie się zajmować organizacją i finansowaniem badań stosowanych, a także intensyfikacją wykorzystania ich wyników przez gospodarkę. Druga będzie natomiast finansować badania podstawowe. Obie będą instytucjami w dużej mierze autonomicznymi, a minister będzie jedynie wytyczał cele strategiczne i je nadzorował. Szykują się też znaczne zmiany jeśli chodzi o jbr−y, które miałyby być w większości poddane restrukturalizacji i wszystkie podporządkowane ministrowi nauki. Poszukiwana jest formuła lepszego wykorzystania potencjału instytutów PAN, m.in. poprzez współpracę lub nawet łączenie z uczelniami. Ministerstwo dąży do przygotowania podmiotów naukowych do jak najlepszego wykorzystania środków unijnych w latach 2007−13 oraz 7. Programie Ramowym. Znaczny nacisk ma być też położony na intensyfikację współpracy z gospodarką, m. in. poprzez regionalne konsorcja naukowo−przemysłowe. Uruchomione zostaną 3−letnie granty dla najzdolniejszych młodych naukowców oraz specjalny program nastawiony na podnoszenie poziomu studiów doktoranckich dla najlepszych.
Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe, przewiduje się dalsze porządkowanie trójstopniowego systemu studiów wynikające z Prawa o szkolnictwie wyższym, m.in. poprzez nowelizację obowiązującej ustawy i nowe regulacje zawarte w rozporządzeniach oraz wdrażanie zasad Procesu Bolońskiego. Istotna jest tu nowa koncepcja tzw. krajowych ram kwalifikacyjnych, co w praktyce będzie oznaczać, że wprowadzane obecnie standardy kształcenia trzeba będzie zweryfikować lub zastąpić nowym systemem kwalifikacyjnym. Opracowywany w ministerstwie nowy algorytm podziału środków będzie promował uczelnie silne, m.in. poprzez uwzględnienie uprawnień do doktoryzowania i habilitacji, oraz aktywne, biorąc pod uwagę środki pozyskane na badania i studia w językach obcych, zwłaszcza angielskim. Ministerstwo będzie sprzyjać konsolidacji uczelni poprzez tworzenie uniwersytetów federacyjnych i sieciowych – pierwszy będzie Uniwersytet Wschodni tworzony wokół URz. Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe, przewiduje się dalsze porządkowanie trójstopniowego systemu studiów wynikające z Prawa o szkolnictwie wyższym, m.in. poprzez nowelizację obowiązującej ustawy i nowe regulacje zawarte w rozporządzeniach oraz wdrażanie zasad Procesu Bolońskiego. Istotna jest tu nowa koncepcja tzw. krajowych ram kwalifikacyjnych, co w praktyce będzie oznaczać, że wprowadzane obecnie standardy kształcenia trzeba będzie zweryfikować lub zastąpić nowym systemem kwalifikacyjnym. Opracowywany w ministerstwie nowy algorytm podziału środków będzie promował uczelnie silne, m.in. poprzez uwzględnienie uprawnień do doktoryzowania i habilitacji, oraz aktywne, biorąc pod uwagę środki pozyskane na badania i studia w językach obcych, zwłaszcza angielskim. Ministerstwo będzie sprzyjać konsolidacji uczelni poprzez tworzenie uniwersytetów federacyjnych i sieciowych – pierwszy będzie Uniwersytet Wschodni tworzony wokół URz.
Szczegóły większości tych zamierzeń można znaleźć na stronie internetowej ministerstwa w postaci projektów ustaw i rozporządzeń. Szczegóły większości tych zamierzeń można znaleźć na stronie internetowej ministerstwa w postaci projektów ustaw i rozporządzeń.
(as)
Prof. Antoni Polanowski i prof. Tadeusz Wilusz z Instytutu Biochemii i Biologii Molekularnej Uniwersytetu Wrocławskiego opracowali przemysłową metodę otrzymywania kolostryniny – kompleksu białek, który spowalnia proces niszczenia komórek mózgu – z siary owiec i krów. Dotychczasowe badania dowiodły, że w chorobie Alzheimera, zaliczanej do chorób neurodegradacyjnych mózgu, kolostrynina spowalnia proces narastania negatywnych skutków niszczenia komórek nerwowych mózgu i odkładania się w nich nieprawidłowego białka beta−amyloidu. Jeśli trwające obecnie badania kliniczne zakończą się pomyślnie, w ciągu 4−6 lat kolostrynina trafi do aptek jako lek. Jeszcze w tym roku Stany Zjednoczone mają rozpocząć produkcję kolostryniny w formie tzw. nutraceutyku. Prof. Antoni Polanowski i prof. Tadeusz Wilusz z Instytutu Biochemii i Biologii Molekularnej Uniwersytetu Wrocławskiego opracowali przemysłową metodę otrzymywania kolostryniny – kompleksu białek, który spowalnia proces niszczenia komórek mózgu – z siary owiec i krów. Dotychczasowe badania dowiodły, że w chorobie Alzheimera, zaliczanej do chorób neurodegradacyjnych mózgu, kolostrynina spowalnia proces narastania negatywnych skutków niszczenia komórek nerwowych mózgu i odkładania się w nich nieprawidłowego białka beta−amyloidu. Jeśli trwające obecnie badania kliniczne zakończą się pomyślnie, w ciągu 4−6 lat kolostrynina trafi do aptek jako lek. Jeszcze w tym roku Stany Zjednoczone mają rozpocząć produkcję kolostryniny w formie tzw. nutraceutyku.
Naukowcy z Centrum Astronomii UMK w podtoruńskich Piwnicach odkryli najbliższą Słońca soczewkę grawitacyjną. Odkrycie toruńskich astronomów może oznaczać, że ciemnych, niewidocznych obiektów w okolicach Słońca jest znacznie więcej niż się mogło wcześniej wydawać.
Zjawisko tzw. mikrosoczewkowania grawitacyjnego polega na gwałtownym, całkowicie symetrycznym, najpierw pojaśnieniu, a potem spadku blasku gwiazdy na skutek ugięcia przestrzeni przez przesuwający się pomiędzy obserwatorem a źródłem ciemny obiekt (np. karłowata gwiazda, planeta lub czarna dziura), wytwarzający pole grawitacyjne. Gwałtownej zmianie blasku gwiazdy nie towarzyszą jakiekolwiek zmiany w jakościowym charakterze jej promieniowania, czyli w widmie. Zjawisko mikrosoczewkowania grawitacyjnego odkrył i zastosował do poszukiwania obiektów słabo świecących lub nieświecących prof. Bohdan Paczyński z Uniwersytetu Princeton, jeden z najwybitniejszych współczesnych astronomów. Astronomowie z Uniwersytetu Warszawskiego, w ramach projektu OGLE, stosując jego metodę od ponad dziesięciu lat prowadzą obserwacje przy pomocy teleskopu w Chile, znajdując po kilkaset takich zjawisk rocznie w pobliżu centrum naszej Galaktyki. Niezwykłą cechą soczewki odkrytej w Centrum Astronomii UMK jest to, że soczewkowany obiekt znajduje się niemal 10 razy bliżej niż tamte.
Odkrycie astronomów stało się możliwe dzięki organizacji pracy, w której znaczny wkład mają studenci i doktoranci, oraz wyposażeniu obserwatorium w Piwnicach, gdzie działają dwa uzupełniające się teleskopy, mogące jednocześnie obserwować zarówno jasność, jak i widma obiektów o podobnym blasku.
30 października otwarto obiekt naukowo−dydaktyczny w Ogrodzie Botanicznym UAM. W trakcie uroczystości odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą prof. Zygmuntowi Czubińskiemu, dyrektorowi i wieloletniemu pracownikowi naukowemu Ogrodu Botanicznego UAM.30 października otwarto obiekt naukowo−dydaktyczny w Ogrodzie Botanicznym UAM. W trakcie uroczystości odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą prof. Zygmuntowi Czubińskiemu, dyrektorowi i wieloletniemu pracownikowi naukowemu Ogrodu Botanicznego UAM.
Botanicum na stałe się wpisało w pejzaż miasta. Stanowi integralną część wizerunku Poznania od 1925 r. Aktualnie na powierzchni 22 ha zgromadzono ok. 7 tys. taksonów. Aura miejsca sprawia, iż oprócz pracowników naukowych i studentów spotkać można w ogrodzie mieszkańców Poznania, a także wielu gości odwiedzających stolicę Wielkopolski. Teraz zwiedzający mogą podziwiać także piękną architekturę obiektu naukowo−dydaktycznego.Botanicum na stałe się wpisało w pejzaż miasta. Stanowi integralną część wizerunku Poznania od 1925 r. Aktualnie na powierzchni 22 ha zgromadzono ok. 7 tys. taksonów. Aura miejsca sprawia, iż oprócz pracowników naukowych i studentów spotkać można w ogrodzie mieszkańców Poznania, a także wielu gości odwiedzających stolicę Wielkopolski. Teraz zwiedzający mogą podziwiać także piękną architekturę obiektu naukowo−dydaktycznego.
Pełnobranżowy projekt reaktywacji pawilonu naukowo−badawczego z funkcją dydaktyczną został wykonany w roku 2004. Projekt architektoniczny doskonale wkomponowuje się w otoczenie ogrodu. Powierzchnia użytkowa obiektu wynosi 1137 m2. Wyższa kondygnacja przeznaczona jest na ogólnospołeczną edukację przyrodniczą. Na powierzchni prawie 150 m2 będą organizowane m.in. wystawy tematyczne, przede wszystkim związane z szatą roślinną Ziemi. Czytelnia internetowa zajmuje 2 wydzielone sektory, w których przygotowano 12 stanowisk pracy. Wkrótce zostanie otwarta księgarnia wydawnictw przyrodniczych oraz kawiarenka, która zapewne stanie się nowym miejscem spotkań miłośników ogrodu botanicznego. Działalność naukowo−dydaktyczna prowadzona będzie na niższej kondygnacji. Tutaj usytuowano salę wykładową na 90 osób, wyposażoną w nowoczesny sprzęt multimedialny, a także specjalistyczną bibliotekę z czytelnią. Wkrótce ozdobą budynku będzie fontanna, zaprojektowana przez Małgorzatę Węcławską, absolwentkę ASP w Poznaniu. Rzeźba baletnicy, której spódnicę tworzy tryskająca woda, usytuowana zostanie przed głównym wejściem, wśród zabytkowej zieleni założonej w stylu francuskim.Pełnobranżowy projekt reaktywacji pawilonu naukowo−badawczego z funkcją dydaktyczną został wykonany w roku 2004. Projekt architektoniczny doskonale wkomponowuje się w otoczenie ogrodu. Powierzchnia użytkowa obiektu wynosi 1137 m2. Wyższa kondygnacja przeznaczona jest na ogólnospołeczną edukację przyrodniczą. Na powierzchni prawie 150 m2 będą organizowane m.in. wystawy tematyczne, przede wszystkim związane z szatą roślinną Ziemi. Czytelnia internetowa zajmuje 2 wydzielone sektory, w których przygotowano 12 stanowisk pracy. Wkrótce zostanie otwarta księgarnia wydawnictw przyrodniczych oraz kawiarenka, która zapewne stanie się nowym miejscem spotkań miłośników ogrodu botanicznego. Działalność naukowo−dydaktyczna prowadzona będzie na niższej kondygnacji. Tutaj usytuowano salę wykładową na 90 osób, wyposażoną w nowoczesny sprzęt multimedialny, a także specjalistyczną bibliotekę z czytelnią. Wkrótce ozdobą budynku będzie fontanna, zaprojektowana przez Małgorzatę Węcławską, absolwentkę ASP w Poznaniu. Rzeźba baletnicy, której spódnicę tworzy tryskająca woda, usytuowana zostanie przed głównym wejściem, wśród zabytkowej zieleni założonej w stylu francuskim.

Od lewej prof.prof.: M. Kręglewski, T. Luty, S. Lorenc, K. Chałasińska−Macukow, J. Janeczek, L. Pacholski
W dniach 27-28 października odbyło się we Wrocławiu kolejne spotkanie KRUP. Prof. Katarzyna Chałasińska−Macukow, rektor UW, wiceprzewodnicząca konferencji, przedstawiła informacje dotyczące przyszłorocznej dotacji dla szkół wyższych. Finanse na naukę mają wzrosnąć o 350 mln zł (ok. 10 proc.), natomiast w dziale szkolnictwo wyższe dotacja praktycznie pozostanie na niezmienionym poziomie. Trwają jednak starania, aby na etapie prac parlamentarnych także i tu nastąpił przyrost finansowania o podobną kwotę. W dniach 27028 października odbyło się we Wrocławiu kolejne spotkanie KRUP. Prof. Katarzyna Chałasińska−Macukow, rektor UW, wiceprzewodnicząca konferencji, przedstawiła informacje dotyczące przyszłorocznej dotacji dla szkół wyższych. Finanse na naukę mają wzrosnąć o 350 mln zł (ok. 10 proc.), natomiast w dziale szkolnictwo wyższe dotacja praktycznie pozostanie na niezmienionym poziomie. Trwają jednak starania, aby na etapie prac parlamentarnych także i tu nastąpił przyrost finansowania o podobną kwotę.
Profesorowie Tomasz Rolski z UWr. i Marek Niezgódka z ICM UW oraz dr Andrzej Nikisch z Poznańskiej Fundacji Bibliotek Narodowych prezentowali kwestie prenumeraty czasopism elektronicznych. Wnioski, jakie przedstawiali, to coraz większa monopolizacja rynku przez wydawnictwa Elseviera i Springera, niekorzystna dla uczelni sprzedaż jedynie wielkich pakietów czasopism, a nie poszczególnych tytułów, systematyczny wzrost ceny prenumeraty, możliwość zastosowania innych niż filadelfijski indeksów cytowań (pojawił się europejski indeks SCOPUS). Podkreślali też brak współpracy regionalnej i ponadregionalnej polskich podmiotów, a także brak spójnej polityki państwa. Np. Czechy czy Brazylia zakupują prenumeratę dla wszystkich swoich podmiotów naukowych. Konferencja w swojej uchwale zaapelowała do ministra nauki i szkolnictwa wyższego o poparcie Deklaracji Berlińskiej o otwartym dostępie do wiedzy z 2003 r. System Open Access udostępnia bezpłatnie zasoby czasopisma, ale przerzuca odpłatność na autorów – ok. 3 tys. dolarów za artykuł. Profesorowie Tomasz Rolski z UWr. i Marek Niezgódka z ICM UW oraz dr Andrzej Nikisch z Poznańskiej Fundacji Bibliotek Narodowych prezentowali kwestie prenumeraty czasopism elektronicznych. Wnioski, jakie przedstawiali, to coraz większa monopolizacja rynku przez wydawnictwa Elseviera i Springera, niekorzystna dla uczelni sprzedaż jedynie wielkich pakietów czasopism, a nie poszczególnych tytułów, systematyczny wzrost ceny prenumeraty, możliwość zastosowania innych niż filadelfijski indeksów cytowań (pojawił się europejski indeks SCOPUS). Podkreślali też brak współpracy regionalnej i ponadregionalnej polskich podmiotów, a także brak spójnej polityki państwa. Np. Czechy czy Brazylia zakupują prenumeratę dla wszystkich swoich podmiotów naukowych. Konferencja w swojej uchwale zaapelowała do ministra nauki i szkolnictwa wyższego o poparcie Deklaracji Berlińskiej o otwartym dostępie do wiedzy z 2003 r. System Open Access udostępnia bezpłatnie zasoby czasopisma, ale przerzuca odpłatność na autorów – ok. 3 tys. dolarów za artykuł.
Poruszano także problemy związane z kształceniem nauczycieli. Zamysł tzw. kształcenia dwuprzedmiotowego w praktyce oznacza w uczelniach wiele działań nieracjonalnych, wymuszonych rozporządzeniem z 2003. Prof. Ryszard Cach, prorektor UWr., przedstawiający te kwestie, postulował, aby standard kształcenia dwuprzedmiotowego był opcjonalny. Rektorzy omawiali także kwestie związane z konserwacją i rewitalizacją zabytkowych budynków będących w posiadaniu uczelni. Sam Uniwersytet Wrocławski ma takich budynków ok. 30 i w ciągu 15 lat przeznaczył na ich restaurację ponad 70 mln zł, w zdecydowanej większości z własnych środków. Poruszano także problemy związane z kształceniem nauczycieli. Zamysł tzw. kształcenia dwuprzedmiotowego w praktyce oznacza w uczelniach wiele działań nieracjonalnych, wymuszonych rozporządzeniem z 2003. Prof. Ryszard Cach, prorektor UWr., przedstawiający te kwestie, postulował, aby standard kształcenia dwuprzedmiotowego był opcjonalny. Rektorzy omawiali także kwestie związane z konserwacją i rewitalizacją zabytkowych budynków będących w posiadaniu uczelni. Sam Uniwersytet Wrocławski ma takich budynków ok. 30 i w ciągu 15 lat przeznaczył na ich restaurację ponad 70 mln zł, w zdecydowanej większości z własnych środków.
Swoją blisko 10−letnią kadencję przewodniczącego Uniwersyteckiej Komisji Akredytacyjnej zakończył gorąco żegnany prof. Stanisław Chwirot. Nowym przewodniczącym komisji został prof. Marek Wąsowicz z UW, a jego zastępczynią prof. Maria Szewczyk, prorektor UJ. Swoją blisko 10−letnią kadencję przewodniczącego Uniwersyteckiej Komisji Akredytacyjnej zakończył gorąco żegnany prof. Stanisław Chwirot. Nowym przewodniczącym komisji został prof. Marek Wąsowicz z UW, a jego zastępczynią prof. Maria Szewczyk, prorektor UJ.
Kilkanaście uczelni z Polski południowej oraz z Czech i Słowacji zgłosiło akces do Śląskiej Biblioteki Cyfrowej. Inicjatorami utworzenia cyfrowej książnicy są profesorowie Jan Malicki i Dariusz Pawelec, dyrektor Biblioteki Uniwersytetu Śląskiego. Jej historia jest krótka. 20 lipca br. prof. Janusz Janeczek, rektor Uniwersytetu Śląskiego, i prof. Jan Malicki, dyrektor Biblioteki Śląskiej, podpisali porozumienie o cyfrowej archiwizacji i ochronie najcenniejszych woluminów. 27 września nastąpiło jej uroczyste otwarcie.Kilkanaście uczelni z Polski południowej oraz z Czech i Słowacji zgłosiło akces do Śląskiej Biblioteki Cyfrowej. Inicjatorami utworzenia cyfrowej książnicy są profesorowie Jan Malicki i Dariusz Pawelec, dyrektor Biblioteki Uniwersytetu Śląskiego. Jej historia jest krótka. 20 lipca br. prof. Janusz Janeczek, rektor Uniwersytetu Śląskiego, i prof. Jan Malicki, dyrektor Biblioteki Śląskiej, podpisali porozumienie o cyfrowej archiwizacji i ochronie najcenniejszych woluminów. 27 września nastąpiło jej uroczyste otwarcie.
W lipcu w zasobach ŚBC było 20 tytułów. W pierwszych dniach października oferowała 640 publikacji, a grono jej czytelników przekroczyło 140 tys. osób. Jednocześnie korzysta z jej zasobów od kilkudziesięciu do kilkuset czytelników.W lipcu w zasobach ŚBC było 20 tytułów. W pierwszych dniach października oferowała 640 publikacji, a grono jej czytelników przekroczyło 140 tys. osób. Jednocześnie korzysta z jej zasobów od kilkudziesięciu do kilkuset czytelników.
W pierwszej kolejności udostępniane są starodruki. Na pulpity domowego komputera można ściągać książki, które nie podlegają ochronie autorskiej. Są to głównie regionalia (Silesiania), a także wyjątkowo cenne pozycje z piśmiennictwa naukowego, materiały edukacyjne i dydaktyczne. W zasobach biblioteki cyfrowej z biegiem czasu znajdą się także zbiory udostępniane dotychczas czytelnikom na mikrofilmach. ŚBC dla Polski południowej stała się zapowiedzią nowej cywilizacyjnie epoki. Deklaracje przystąpienia do porozumienia o współtworzeniu zasobu cyfrowego ŚBC wpływają nie tylko z uczelni, ale także bibliotek miejskich. E−biblioteka będzie się rozrastała w tempie adekwatnym do pozyskiwania środków finansowych, potrzebnych na zakup sprzętu, nowych serwerów i zatrudnienie dodatkowych osób zajmujących się skanowaniem zbiorów. – To jest biblioteka bez ścian i grzybów niszczących księgozbiory – mówił prof. Jan Malicki podczas podpisania porozumienia.W pierwszej kolejności udostępniane są starodruki. Na pulpity domowego komputera można ściągać książki, które nie podlegają ochronie autorskiej. Są to głównie regionalia (Silesiania), a także wyjątkowo cenne pozycje z piśmiennictwa naukowego, materiały edukacyjne i dydaktyczne. W zasobach biblioteki cyfrowej z biegiem czasu znajdą się także zbiory udostępniane dotychczas czytelnikom na mikrofilmach. ŚBC dla Polski południowej stała się zapowiedzią nowej cywilizacyjnie epoki. Deklaracje przystąpienia do porozumienia o współtworzeniu zasobu cyfrowego ŚBC wpływają nie tylko z uczelni, ale także bibliotek miejskich. E−biblioteka będzie się rozrastała w tempie adekwatnym do pozyskiwania środków finansowych, potrzebnych na zakup sprzętu, nowych serwerów i zatrudnienie dodatkowych osób zajmujących się skanowaniem zbiorów. – To jest biblioteka bez ścian i grzybów niszczących księgozbiory – mówił prof. Jan Malicki podczas podpisania porozumienia.
Książka na pulpicie domowego komputera, książnica bez ścian i granic staje się ważnym elementem systemu edukacyjnego.Książka na pulpicie domowego komputera, książnica bez ścian i granic staje się ważnym elementem systemu edukacyjnego.
Jak działa ŚBC, można się przekonać zaglądając na jej adres internetowy: www.sbc.org.pl www.digitalsilesia.eu.Jak działa ŚBC, można się przekonać zaglądając na jej adres internetowy: www.sbc.org.pl www.digitalsilesia.eu.

Prof. Waldemar Tarczyński, rektor USz. (po prawej) i Norbert Obrycki, sekretarz Rady Euroregionu PomeraniaProf. Waldemar Tarczyński, rektor USz. (po prawej) i Norbert Obrycki, sekretarz Rady Euroregionu Pomerania
Instytut Lingwistyki Europejskiej (ILE) będzie istotnym czynnikiem mobilizującym współpracę międzynarodową trzech krajów Euroregionu Pomerania: Polski (Zachodniopomorskie), Szwecji (Skĺne) i Niemiec (Mecklemburg−Vorpomern) oraz w skali całej Unii Europejskiej. Będzie jedyną placówką na Pomorzu Zachodnim łączącą „stare” i „nowe” kraje UE oraz kształcącą specjalistów w zakresie kilku krajów europejskich z naciskiem na kształcenie językowe.Instytut Lingwistyki Europejskiej (ILE) będzie istotnym czynnikiem mobilizującym współpracę międzynarodową trzech krajów Euroregionu Pomerania: Polski (Zachodniopomorskie), Szwecji (Skĺne) i Niemiec (Mecklemburg−Vorpomern) oraz w skali całej Unii Europejskiej. Będzie jedyną placówką na Pomorzu Zachodnim łączącą „stare” i „nowe” kraje UE oraz kształcącą specjalistów w zakresie kilku krajów europejskich z naciskiem na kształcenie językowe.
16 października prof. Waldemar Tarczyński, rektor USz., i Norbert Obrycki, sekretarz Rady Euroregionu Pomerania, podpisali list intencyjny dotyczący współpracy obu instytucji przy utworzeniu ILE. – Projekt powstania jednostki został wpisany w strategię euroregionalną Polski, Niemiec i Szwecji – mówi N. Obrycki.16 października prof. Waldemar Tarczyński, rektor USz., i Norbert Obrycki, sekretarz Rady Euroregionu Pomerania, podpisali list intencyjny dotyczący współpracy obu instytucji przy utworzeniu ILE. – Projekt powstania jednostki został wpisany w strategię euroregionalną Polski, Niemiec i Szwecji – mówi N. Obrycki.
Instytut ma być częścią Uniwersytetu Szczecińskiego, podległą bezpośrednio rektorowi. Jego strukturę mają tworzyć trzy katedry: slawistyczna, skandynawistyczna i iberystyczna. – To unikatowy projekt, oddziałujący na całą Polskę i Europę – mówi prof. Tarczyński. Kadrę ILE będą stanowili naukowcy USz. oraz visiting professors ze Szwecji, Holandii, Danii, Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Francji, Rosji i Niemiec. – Będą dwie specjalności, slawistyka z iberystyką oraz slawistyka ze skandynawistyką – tłumaczy prof. Ewa Komorowska, przyszła dyrektor instytutu.Instytut ma być częścią Uniwersytetu Szczecińskiego, podległą bezpośrednio rektorowi. Jego strukturę mają tworzyć trzy katedry: slawistyczna, skandynawistyczna i iberystyczna. – To unikatowy projekt, oddziałujący na całą Polskę i Europę – mówi prof. Tarczyński. Kadrę ILE będą stanowili naukowcy USz. oraz visiting professors ze Szwecji, Holandii, Danii, Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Francji, Rosji i Niemiec. – Będą dwie specjalności, slawistyka z iberystyką oraz slawistyka ze skandynawistyką – tłumaczy prof. Ewa Komorowska, przyszła dyrektor instytutu.
Zajęcia będą prowadzone metodą synoptyczną, według autorskiego projektu dr. Piotra Wahla. – Metoda ta polega na budowaniu modeli spokrewnionych języków (należących do tych samych grup językowych) według tych samych kryteriów, a następnie nakładaniu tak skonstruowanych modeli jeden na drugi – mówi dr Wahl, współautor całego projektu. Dotychczasowi absolwenci filologii nie byli przygotowani do wymogów rynków pracy. W przeciwieństwie do absolwentów kierunków niefilologicznych, nie posiadali wiedzy specjalistycznej i najczęściej znali profesjonalnie tylko jeden język obcy. Według autora metody, celem ILE jest przeniesienie punktu ciężkości z zagadnień literaturoznawczych, co jest typowe dla większości funkcjonujących obecnie filologii obcych, na treści lingwistyczne i realioznawcze, które obejmują sytuację społeczno−ekonomiczną obszarów, na których studiowane języki są używane. Ukończenie studiów daje jednoczesną znajomość języków słowiańskich oraz – w zależności od specjalności – znajomość języków romańskich lub germańskich. Dzięki temu absolwent ILE będzie mógł zostać np. wykwalifikowanym tłumaczem symultanicznym w zakresie kilku języków.Zajęcia będą prowadzone metodą synoptyczną, według autorskiego projektu dr. Piotra Wahla. – Metoda ta polega na budowaniu modeli spokrewnionych języków (należących do tych samych grup językowych) według tych samych kryteriów, a następnie nakładaniu tak skonstruowanych modeli jeden na drugi – mówi dr Wahl, współautor całego projektu. Dotychczasowi absolwenci filologii nie byli przygotowani do wymogów rynków pracy. W przeciwieństwie do absolwentów kierunków niefilologicznych, nie posiadali wiedzy specjalistycznej i najczęściej znali profesjonalnie tylko jeden język obcy. Według autora metody, celem ILE jest przeniesienie punktu ciężkości z zagadnień literaturoznawczych, co jest typowe dla większości funkcjonujących obecnie filologii obcych, na treści lingwistyczne i realioznawcze, które obejmują sytuację społeczno−ekonomiczną obszarów, na których studiowane języki są używane. Ukończenie studiów daje jednoczesną znajomość języków słowiańskich oraz – w zależności od specjalności – znajomość języków romańskich lub germańskich. Dzięki temu absolwent ILE będzie mógł zostać np. wykwalifikowanym tłumaczem symultanicznym w zakresie kilku języków.
Placówka ma zapewnioną pomoc finansową Euroregionu Pomerania. – Liczymy, że w ILE będą studiowali także zagraniczni studenci. Akcję rekrutacyjną rozpoczniemy już w grudniu bieżącego roku – mówi prof. Tarczyński. Pierwsze zajęcia dla ok. 80 osób rozpoczną się w najbliższym roku akademickim (październik 2007).Placówka ma zapewnioną pomoc finansową Euroregionu Pomerania. – Liczymy, że w ILE będą studiowali także zagraniczni studenci. Akcję rekrutacyjną rozpoczniemy już w grudniu bieżącego roku – mówi prof. Tarczyński. Pierwsze zajęcia dla ok. 80 osób rozpoczną się w najbliższym roku akademickim (październik 2007).
Granty promotorskie stanowią jedną z niewielu form wsparcia doktoranta w jego pracy naukowej. Doktoranci z satysfakcją przyjęli w lutym zapowiedzi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zwiększenia ilości przydzielanych grantów promotorskich. Z tym większym zaskoczeniem i rozczarowaniem przyjęli po pół roku informację o propozycji ich likwidacji poprzez zmianę ustawy o zasadach finansowania nauki. Informacja ta przeczy składanym wcześniej obietnicom.Granty promotorskie stanowią jedną z niewielu form wsparcia doktoranta w jego pracy naukowej. Doktoranci z satysfakcją przyjęli w lutym zapowiedzi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zwiększenia ilości przydzielanych grantów promotorskich. Z tym większym zaskoczeniem i rozczarowaniem przyjęli po pół roku informację o propozycji ich likwidacji poprzez zmianę ustawy o zasadach finansowania nauki. Informacja ta przeczy składanym wcześniej obietnicom.
Wedle strategii UE oraz niedawnych zapowiedzi premiera RP, liczba uczestników studiów doktoranckich w Polsce miała się zwiększać. Jednakże w ostatnim roku obserwowana wcześniej tendencja wzrostu liczby doktorantów została zatrzymana. Niewątpliwie jednym z głównych powodów jest sytuacja finansowa polskiej nauki, a także mało atrakcyjne warunki oferowane przez polskie uczelnie. Podkreślają to zarówno doktoranci, jak i studenci, którzy nie decydują się kontynuować edukacji na III stopniu.Wedle strategii UE oraz niedawnych zapowiedzi premiera RP, liczba uczestników studiów doktoranckich w Polsce miała się zwiększać. Jednakże w ostatnim roku obserwowana wcześniej tendencja wzrostu liczby doktorantów została zatrzymana. Niewątpliwie jednym z głównych powodów jest sytuacja finansowa polskiej nauki, a także mało atrakcyjne warunki oferowane przez polskie uczelnie. Podkreślają to zarówno doktoranci, jak i studenci, którzy nie decydują się kontynuować edukacji na III stopniu.
Dla wielu doktorantów grant promotorski jest jedyną szansą na pozytywne zakończenie badań w ramach rozprawy doktorskiej. Ponadto realizacja tego typu grantu stanowi doskonałą szkołę zarządzania projektami, co w przypadku młodego naukowca jest niezwykle cennym doświadczeniem. Mimo iż doktorant jest tylko wykonawcą, to jednak na nim głównie spoczywa odpowiedzialność za wykonanie założeń. Promotor zazwyczaj jedynie nadzoruje badania i sposób realizacji grantu. Grant promotorski dla wielu doktorantów jest także szansą na finansowanie rozwoju naukowego poprzez udział w konferencjach i seminariach międzynarodowych. Często brak źródeł finansowania tego typu planów młodych naukowców skutkuje brakiem bezpośredniej wymiany spostrzeżeń i doświadczeń z innymi naukowcami. Zważywszy na fakt, jak cenne mogą się okazać te kontakty, utrata możliwości ich finansowania jest bardzo bolesna.Dla wielu doktorantów grant promotorski jest jedyną szansą na pozytywne zakończenie badań w ramach rozprawy doktorskiej. Ponadto realizacja tego typu grantu stanowi doskonałą szkołę zarządzania projektami, co w przypadku młodego naukowca jest niezwykle cennym doświadczeniem. Mimo iż doktorant jest tylko wykonawcą, to jednak na nim głównie spoczywa odpowiedzialność za wykonanie założeń. Promotor zazwyczaj jedynie nadzoruje badania i sposób realizacji grantu. Grant promotorski dla wielu doktorantów jest także szansą na finansowanie rozwoju naukowego poprzez udział w konferencjach i seminariach międzynarodowych. Często brak źródeł finansowania tego typu planów młodych naukowców skutkuje brakiem bezpośredniej wymiany spostrzeżeń i doświadczeń z innymi naukowcami. Zważywszy na fakt, jak cenne mogą się okazać te kontakty, utrata możliwości ich finansowania jest bardzo bolesna.
Likwidacja grantów promotorskich w perspektywie czasu może doprowadzić do obniżenia poziomu prac doktorskich ze względów finansowych, a także do pogorszenia nastrojów w środowisku, co w konsekwencji może prowadzić do zmniejszenia zainteresowania studiami doktoranckimi.Likwidacja grantów promotorskich w perspektywie czasu może doprowadzić do obniżenia poziomu prac doktorskich ze względów finansowych, a także do pogorszenia nastrojów w środowisku, co w konsekwencji może prowadzić do zmniejszenia zainteresowania studiami doktoranckimi.
25 października otwarto na Wydziale Mechanicznym w Instytucie Inżynierii Materiałowej PK nowe laboratorium analizy termicznej. To efekt podpisanego w 2003 r. porozumienia pomiędzy UJ, AGH i PK, powołującego Akademickie Centrum Naukowo−Technologiczne Akcent Małopolska, którego celem jest realizacja wieloletnich interdyscyplinarnych badań naukowych oraz efektywne wdrażanie i komercjalizacja nowych technologii. W ramach obszaru badawczego Nanotechnologie, nowe materiały konstrukcyjne i funkcjonalne przygotowano projekt mający na celu doposażenie aparaturowe laboratoriów.25 października otwarto na Wydziale Mechanicznym w Instytucie Inżynierii Materiałowej PK nowe laboratorium analizy termicznej. To efekt podpisanego w 2003 r. porozumienia pomiędzy UJ, AGH i PK, powołującego Akademickie Centrum Naukowo−Technologiczne Akcent Małopolska, którego celem jest realizacja wieloletnich interdyscyplinarnych badań naukowych oraz efektywne wdrażanie i komercjalizacja nowych technologii. W ramach obszaru badawczego Nanotechnologie, nowe materiały konstrukcyjne i funkcjonalne przygotowano projekt mający na celu doposażenie aparaturowe laboratoriów.
Katedra Technologii Materiałów (poprzednio Zakład Metalurgii Proszków) uzyskała na zakup specjalistycznej aparatury 1,2 mln zł z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Wyposażenie laboratorium – m.in. w dylatometr NETZSCH 402 PC oraz jednoczesny analizator termiczny STA 409 CD sprzężony z kwadrupolowym spektrometrem masowym QMS NETZSCH – daje nowe narzędzie do badań związanych z aktywowanym spiekaniem proszków stopowych czy spiekaniem reakcyjnym układu Ni−Al−Mo, Fe−Al−Si, Fe−Al itp.Katedra Technologii Materiałów (poprzednio Zakład Metalurgii Proszków) uzyskała na zakup specjalistycznej aparatury 1,2 mln zł z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Wyposażenie laboratorium – m.in. w dylatometr NETZSCH 402 PC oraz jednoczesny analizator termiczny STA 409 CD sprzężony z kwadrupolowym spektrometrem masowym QMS NETZSCH – daje nowe narzędzie do badań związanych z aktywowanym spiekaniem proszków stopowych czy spiekaniem reakcyjnym układu Ni−Al−Mo, Fe−Al−Si, Fe−Al itp.
Dylatometr pozwala na bieżącą rejestrację zmian wymiarowych w trakcie całego cyklu spiekania, tj. nagrzewania do izotermicznego spiekania, izotermicznego spiekania i chłodzenia. Na podstawie analizy zmian wymiarowych możliwe jest wyznaczenie optymalnych parametrów spiekania, w tym również tzw. okna spiekania przy spiekaniu super solidus. Ponadto opierając się na analizie krzywych dylatometrycznych można interpretować zjawiska i mechanizmy spiekania towarzyszące transportowi materii podczas tego procesu.Dylatometr pozwala na bieżącą rejestrację zmian wymiarowych w trakcie całego cyklu spiekania, tj. nagrzewania do izotermicznego spiekania, izotermicznego spiekania i chłodzenia. Na podstawie analizy zmian wymiarowych możliwe jest wyznaczenie optymalnych parametrów spiekania, w tym również tzw. okna spiekania przy spiekaniu super solidus. Ponadto opierając się na analizie krzywych dylatometrycznych można interpretować zjawiska i mechanizmy spiekania towarzyszące transportowi materii podczas tego procesu.
Zestaw do kompleksowej analizy termicznej pozwala na równoczesne rejestrowanie zmian masy analizowanego materiału (TG) oraz efektów cieplnych generowanych w nagrzewanym materiale (DTA/DSC). Pozwala kontrolować rozwój reakcji chemicznych i przemiany fazowe zachodzące w badanych materiałach podczas spiekania oraz obserwować usuwanie środka poślizgowego lub lepiszcza. Dzięki rozbudowanemu programowi komputerowemu, który steruje pracą urządzenia, program badań można niemal dowolnie dobierać, np. prowadzić badania długotrwałe procesów utleniania, badania w różnych atmosferach gazowych przepływających przez układ oraz w próżni. Dodatkowo gazy uchodzące z układu mogą być kierowane do dalszych badań, np. do analizy za pomocą spektrometru masowego, który umożliwia rozpoznanie gazów uchodzących z materiałów przygotowanych z proszków metali w trakcie różnych procesów metalurgii proszków, głównie zaś w trakcie spiekania. Dzięki urządzeniu można badać procesy odgazowania, redukcji, reakcji między składnikami spiekanych materiałów i atmosferą spiekania, równowagę H2/H2O lub CO/CO2.Zestaw do kompleksowej analizy termicznej pozwala na równoczesne rejestrowanie zmian masy analizowanego materiału (TG) oraz efektów cieplnych generowanych w nagrzewanym materiale (DTA/DSC). Pozwala kontrolować rozwój reakcji chemicznych i przemiany fazowe zachodzące w badanych materiałach podczas spiekania oraz obserwować usuwanie środka poślizgowego lub lepiszcza. Dzięki rozbudowanemu programowi komputerowemu, który steruje pracą urządzenia, program badań można niemal dowolnie dobierać, np. prowadzić badania długotrwałe procesów utleniania, badania w różnych atmosferach gazowych przepływających przez układ oraz w próżni. Dodatkowo gazy uchodzące z układu mogą być kierowane do dalszych badań, np. do analizy za pomocą spektrometru masowego, który umożliwia rozpoznanie gazów uchodzących z materiałów przygotowanych z proszków metali w trakcie różnych procesów metalurgii proszków, głównie zaś w trakcie spiekania. Dzięki urządzeniu można badać procesy odgazowania, redukcji, reakcji między składnikami spiekanych materiałów i atmosferą spiekania, równowagę H2/H2O lub CO/CO2.
Politechnika Rzeszowska rozbudowuje Centrum Sportowo−Dydaktyczne. Realizację inwestycji podzielono na dwa etapy. W pierwszym zbudowano nową halę sportową. Autorem dokumentacji technicznej jest Biuro Konstrukcyjno−Wdrożeniowe i Wykonawcze „KON−CHEM” z Lutoryża, a wykonawcą „Skanska” S.A. Oddział Budownictwa Ogólnego w Rzeszowie. Prace budowlane rozpoczęto w październiku 2004 r. Obiekt oddano do użytku 6 października 2006.Politechnika Rzeszowska rozbudowuje Centrum Sportowo−Dydaktyczne. Realizację inwestycji podzielono na dwa etapy. W pierwszym zbudowano nową halę sportową. Autorem dokumentacji technicznej jest Biuro Konstrukcyjno−Wdrożeniowe i Wykonawcze „KON−CHEM” z Lutoryża, a wykonawcą „Skanska” S.A. Oddział Budownictwa Ogólnego w Rzeszowie. Prace budowlane rozpoczęto w październiku 2004 r. Obiekt oddano do użytku 6 października 2006.
Budynek ma długość 63,18 m, szerokość 45,22 m, a wysokość 11,81 m. Hala sportowa ma długość 42,54 m, a szerokość 40,84 m. Powierzchnia areny wynosi 1737,33 m2. Kubatura budynku to 26 868,50 m3, a powierzchnia zabudowy – 2497,66 m2. Powierzchnia netto budynku ma 2703,64 m2, w tym: pow. użytkowa – 1971,36 m2, pow. ruchu (klatka schodowa, korytarze, wiatrołap itp.) – 324,46 m2, pow. usługowa (przebieralnie, natryski, sanitariaty, pomieszczenia gospodarcze) – 497,82 m2.Budynek ma długość 63,18 m, szerokość 45,22 m, a wysokość 11,81 m. Hala sportowa ma długość 42,54 m, a szerokość 40,84 m. Powierzchnia areny wynosi 1737,33 m2. Kubatura budynku to 26 868,50 m3, a powierzchnia zabudowy – 2497,66 m2. Powierzchnia netto budynku ma 2703,64 m2, w tym: pow. użytkowa – 1971,36 m2, pow. ruchu (klatka schodowa, korytarze, wiatrołap itp.) – 324,46 m2, pow. usługowa (przebieralnie, natryski, sanitariaty, pomieszczenia gospodarcze) – 497,82 m2.
Pierwsza kondygnacja mieści halę sportową i magazyn sprzętu sportowego, na drugiej kondygnacji jest łącznik z zapleczem socjalnym. Zastosowanie podnoszonej kurtyny pozwoliło na wydzielenie boisk przeznaczonych do uprawiania różnych dyscyplin sportu: siatkówki (2 boiska), koszykówki (2 boiska), piłki ręcznej (1 boisko), tenisa ziemnego (2 boiska). W budynku znajdować się będzie również siłownia. Nowy obiekt połączony jest ze starą halą sportową, gdzie mieści się boisko do koszykówki i siatkówki.Pierwsza kondygnacja mieści halę sportową i magazyn sprzętu sportowego, na drugiej kondygnacji jest łącznik z zapleczem socjalnym. Zastosowanie podnoszonej kurtyny pozwoliło na wydzielenie boisk przeznaczonych do uprawiania różnych dyscyplin sportu: siatkówki (2 boiska), koszykówki (2 boiska), piłki ręcznej (1 boisko), tenisa ziemnego (2 boiska). W budynku znajdować się będzie również siłownia. Nowy obiekt połączony jest ze starą halą sportową, gdzie mieści się boisko do koszykówki i siatkówki.
Inwestycja, poza środkami własnymi uczelni, finansowana jest z dwóch źródeł: Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej w wysokości 2,3 mln zł oraz Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego – 6,3 mln zł.Inwestycja, poza środkami własnymi uczelni, finansowana jest z dwóch źródeł: Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej w wysokości 2,3 mln zł oraz Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego – 6,3 mln zł.
W dniach 12−14 października w Pucku odbyła się XII Ogólnopolska konferencja nauczania matematyki w uczelniach technicznych. W ostatnich latach problemy z nauczaniem matematyki stały się kwestią społeczną. W Polsce jedynie 14 proc. studentów wybiera studia techniczne. Wielu uczniów wybiera humanistyczne kierunki studiów tylko dlatego, że obawia się matematyki. Tymczasem w państwach Unii Europejskiej na kierunkach technicznych i nauk ścisłych studiuje średnio 26 proc. wszystkich studentów (Niemcy i Czesi mają na takich kierunkach 30 proc. studiujących, a Finowie aż 37 proc.). Mimo to w krajach tych już występuje deficyt inżynierów. Pokazuje to wyraźnie, że wszyscy ci, którzy nie boją się matematyki, będą mogli oczekiwać zainteresowania ze strony rynku pracy. W grupie wiekowej 19−24 lat prognozowana jest wyraźna tendencja spadkowa – w roku 2010 liczba Polaków w tej grupie wyniesie ok. 3,4 mln, w 2020 zaś już tylko 2,3 mln. Prognozy te są w jasny sposób skorelowane z ilością przyszłych maturzystów, a co za tym idzie – kandydatów na uczelnie. Politechnikom ubyło najwięcej studentów spośród wszystkich uczelni publicznych. Trzecim aspektem, niezwykle istotnym zagadnieniem poruszanym na konferencji, było zastosowanie najnowszych technologii w nauczaniu matematyki na poziomie akademickim.W dniach 12−14 października w Pucku odbyła się XII Ogólnopolska konferencja nauczania matematyki w uczelniach technicznych. W ostatnich latach problemy z nauczaniem matematyki stały się kwestią społeczną. W Polsce jedynie 14 proc. studentów wybiera studia techniczne. Wielu uczniów wybiera humanistyczne kierunki studiów tylko dlatego, że obawia się matematyki. Tymczasem w państwach Unii Europejskiej na kierunkach technicznych i nauk ścisłych studiuje średnio 26 proc. wszystkich studentów (Niemcy i Czesi mają na takich kierunkach 30 proc. studiujących, a Finowie aż 37 proc.). Mimo to w krajach tych już występuje deficyt inżynierów. Pokazuje to wyraźnie, że wszyscy ci, którzy nie boją się matematyki, będą mogli oczekiwać zainteresowania ze strony rynku pracy. W grupie wiekowej 19−24 lat prognozowana jest wyraźna tendencja spadkowa – w roku 2010 liczba Polaków w tej grupie wyniesie ok. 3,4 mln, w 2020 zaś już tylko 2,3 mln. Prognozy te są w jasny sposób skorelowane z ilością przyszłych maturzystów, a co za tym idzie – kandydatów na uczelnie. Politechnikom ubyło najwięcej studentów spośród wszystkich uczelni publicznych. Trzecim aspektem, niezwykle istotnym zagadnieniem poruszanym na konferencji, było zastosowanie najnowszych technologii w nauczaniu matematyki na poziomie akademickim.
W efekcie dyskusji opracowano stanowisko w sprawie projektów standardów kształcenia na kierunkach technicznych w zakresie przedmiotów matematycznych. Wyrażono w nim opinię, że standardy kształcenia matematycznego na kierunkach technicznych zaproponowane przez RGSW nie są możliwe do zrealizowania w zaproponowanej przez radę liczbie godzin. Kandydaci na studia nie są przygotowani w szkołach do percepcji matematyki na zaproponowanym poziomie. Standardy dla różnych kierunków są zaprzeczeniem idei Procesu Bolońskiego i niezgodne z ideą ECTS. Należy dopasować standardy do możliwości kandydatów na studia oraz potrzeb kierunków technicznych oraz przeznaczyć na naukę matematyki na tych kierunkach odpowiednią liczbę godzin. Stanowisko to przekazano prof. Janowi Madeyowi, wiceprzewodniczącemu RGSW, i prof. Zbigniewowi Marciniakowi, przewodniczącemu PKA.W efekcie dyskusji opracowano stanowisko w sprawie projektów standardów kształcenia na kierunkach technicznych w zakresie przedmiotów matematycznych. Wyrażono w nim opinię, że standardy kształcenia matematycznego na kierunkach technicznych zaproponowane przez RGSW nie są możliwe do zrealizowania w zaproponowanej przez radę liczbie godzin. Kandydaci na studia nie są przygotowani w szkołach do percepcji matematyki na zaproponowanym poziomie. Standardy dla różnych kierunków są zaprzeczeniem idei Procesu Bolońskiego i niezgodne z ideą ECTS. Należy dopasować standardy do możliwości kandydatów na studia oraz potrzeb kierunków technicznych oraz przeznaczyć na naukę matematyki na tych kierunkach odpowiednią liczbę godzin. Stanowisko to przekazano prof. Janowi Madeyowi, wiceprzewodniczącemu RGSW, i prof. Zbigniewowi Marciniakowi, przewodniczącemu PKA.
W gronie laureatów konkursu Wrocławskiej Rady Stowarzyszeń Naukowo−Technicznych NOT „Za wybitne osiągnięcia w dziedzinie techniki” znaleźli się naukowcy z wrocławskiej AR.W gronie laureatów konkursu Wrocławskiej Rady Stowarzyszeń Naukowo−Technicznych NOT „Za wybitne osiągnięcia w dziedzinie techniki” znaleźli się naukowcy z wrocławskiej AR.
Urządzenie zaprojektowane przez dr. Pawła Licznara i prof. Janusza Łomotowskiego monitorujące warstwę śniegu na dachu zostało wyróżnione nagrodą II stopnia. Autorzy nie ukrywają, że inspiracją do badań była tragedia w Katowicach, kiedy to runął na zwiedzających dach hali wystawowej. „Zestaw do monitoringu warstwy opadu śniegu i sposób obciążeń śniegiem konstrukcji dachowych, zwłaszcza budynków wieloprzestrzennych” – to nazwa nagrodzonego urządzenia zgłoszonego w marcu 2006 do Urzędu Patentowego. Zestaw składa się z dwóch podstawowych elementów pomiarowych: śniegowskazu ultradźwiękowego oraz elektronicznego śniegomierza wagowego do pomiaru masy zdeponowanego śniegu. Część pomiarowa układu jest wyposażona w prosty, półprzewodnikowy czujnik temperatury otoczenia. Główną zaletą zestawu jest możliwość prowadzenia ciągłego monitoringu zarówno warstwy, jak i masy śniegu zalegającego na dachu. Informacje spływające do zbiorczego komputera z obydwu przyrządów umożliwiają stałą kontrolę grubości i gęstości warstwy śniegu wraz z temperaturą otoczenia, a co za tym idzie – wyznaczenie rzeczywistych obciążeń dachu. Po przekroczeniu przyjętych wartości granicznych obciążenia śniegiem czy też grubości jego warstwy, system ma za zadanie niezwłocznie powiadomić o tym fakcie eksploatatora obiektu. Zgłosiły się już pierwsze firmy zainteresowane zamontowaniem urządzenia na dachach swoich fabryk. Opracowanie powstało w ramach realizacji projektu badawczego KBN.Urządzenie zaprojektowane przez dr. Pawła Licznara i prof. Janusza Łomotowskiego monitorujące warstwę śniegu na dachu zostało wyróżnione nagrodą II stopnia. Autorzy nie ukrywają, że inspiracją do badań była tragedia w Katowicach, kiedy to runął na zwiedzających dach hali wystawowej. „Zestaw do monitoringu warstwy opadu śniegu i sposób obciążeń śniegiem konstrukcji dachowych, zwłaszcza budynków wieloprzestrzennych” – to nazwa nagrodzonego urządzenia zgłoszonego w marcu 2006 do Urzędu Patentowego. Zestaw składa się z dwóch podstawowych elementów pomiarowych: śniegowskazu ultradźwiękowego oraz elektronicznego śniegomierza wagowego do pomiaru masy zdeponowanego śniegu. Część pomiarowa układu jest wyposażona w prosty, półprzewodnikowy czujnik temperatury otoczenia. Główną zaletą zestawu jest możliwość prowadzenia ciągłego monitoringu zarówno warstwy, jak i masy śniegu zalegającego na dachu. Informacje spływające do zbiorczego komputera z obydwu przyrządów umożliwiają stałą kontrolę grubości i gęstości warstwy śniegu wraz z temperaturą otoczenia, a co za tym idzie – wyznaczenie rzeczywistych obciążeń dachu. Po przekroczeniu przyjętych wartości granicznych obciążenia śniegiem czy też grubości jego warstwy, system ma za zadanie niezwłocznie powiadomić o tym fakcie eksploatatora obiektu. Zgłosiły się już pierwsze firmy zainteresowane zamontowaniem urządzenia na dachach swoich fabryk. Opracowanie powstało w ramach realizacji projektu badawczego KBN.
Pomysłodawcy drugiego nagrodzonego wynalazku, prof. Jan Banasiak oraz dr hab. Jerzy Bieniek, zaproponowali zastosowanie w kombajnie zbożowym sita daszkowego żaluzjowego, w miejsce dotychczas stosowanego sita płaskiego, w celu wyeliminowania negatywnych skutków pracy maszyny na terenach nachylonych. Zastosowanie sita daszkowego ogranicza straty ziarna do poziomu 1,5 proc., a jego czystość wynosi powyżej 98 proc. Urządzenie „Sito wielopłaszczyznowe do kombajnu zbożowego pracującego w terenach nachylonych” otrzymało nagrodę II stopnia w tegorocznym konkursie NOT. Do Urzędu Patentowego zostało zgłoszone w kwietniu 2004.Pomysłodawcy drugiego nagrodzonego wynalazku, prof. Jan Banasiak oraz dr hab. Jerzy Bieniek, zaproponowali zastosowanie w kombajnie zbożowym sita daszkowego żaluzjowego, w miejsce dotychczas stosowanego sita płaskiego, w celu wyeliminowania negatywnych skutków pracy maszyny na terenach nachylonych. Zastosowanie sita daszkowego ogranicza straty ziarna do poziomu 1,5 proc., a jego czystość wynosi powyżej 98 proc. Urządzenie „Sito wielopłaszczyznowe do kombajnu zbożowego pracującego w terenach nachylonych” otrzymało nagrodę II stopnia w tegorocznym konkursie NOT. Do Urzędu Patentowego zostało zgłoszone w kwietniu 2004.
Badania laboratoryjne sita daszkowego zostały przeprowadzone w Instytucie Inżynierii Rolniczej na specjalnie zaprojektowanym stanowisku badawczym. Ich efektem było opracowanie nowej konstrukcji sita mogącego spełnić wymogi poprawnej pracy z uwagi na główne kryteria: strat i czystości ziarna.Badania laboratoryjne sita daszkowego zostały przeprowadzone w Instytucie Inżynierii Rolniczej na specjalnie zaprojektowanym stanowisku badawczym. Ich efektem było opracowanie nowej konstrukcji sita mogącego spełnić wymogi poprawnej pracy z uwagi na główne kryteria: strat i czystości ziarna.
Otwarcie Auli Nova oznacza ukończenie III etapu rozbudowy Akademii Muzycznej w Poznaniu, realizowanej od 1994 r. W ramach I etapu, zamkniętego w 1997, oraz II, który dobiegł końca w 2000, oddano do użytku gmach przy ul. Św. Marcin 87, który zwiększając kubaturę akademii wpłynął na poprawę jej warunków lokalowych.Otwarcie Auli Nova oznacza ukończenie III etapu rozbudowy Akademii Muzycznej w Poznaniu, realizowanej od 1994 r. W ramach I etapu, zamkniętego w 1997, oraz II, który dobiegł końca w 2000, oddano do użytku gmach przy ul. Św. Marcin 87, który zwiększając kubaturę akademii wpłynął na poprawę jej warunków lokalowych.
24 czerwca 2003 Rada Miasta Poznania podjęła uchwałę o przekazaniu AMuz. w wieczyste użytkowanie gruntu przy ul. Św. Marcin – narożnik ul. Towarowej – pod budowę sali koncertowej. Projekt obiektu wykonała Autorska Pracownia Architektoniczna Jerzego Gurawskiego ARPA w Poznaniu. Budowę powierzono firmie HOCHTIEF Polska Poz−Building. Do 2005 r. trwały prace nad dokumentacją, uzyskaniem stosownych pozwoleń i zdobyciem funduszy na realizację inwestycji. 14 lutego 2005 wmurowano kamień węgielny pod fundament gmachu. 9 października 2006 Aulę Nova oddano do użytku. Historyczny dla uczelni dzień zwieńczył koncert Orkiestry Symfonicznej Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu pod batutą Jana Krenza, pierwszego doktora honoris causa AMuz.24 czerwca 2003 Rada Miasta Poznania podjęła uchwałę o przekazaniu AMuz. w wieczyste użytkowanie gruntu przy ul. Św. Marcin – narożnik ul. Towarowej – pod budowę sali koncertowej. Projekt obiektu wykonała Autorska Pracownia Architektoniczna Jerzego Gurawskiego ARPA w Poznaniu. Budowę powierzono firmie HOCHTIEF Polska Poz−Building. Do 2005 r. trwały prace nad dokumentacją, uzyskaniem stosownych pozwoleń i zdobyciem funduszy na realizację inwestycji. 14 lutego 2005 wmurowano kamień węgielny pod fundament gmachu. 9 października 2006 Aulę Nova oddano do użytku. Historyczny dla uczelni dzień zwieńczył koncert Orkiestry Symfonicznej Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu pod batutą Jana Krenza, pierwszego doktora honoris causa AMuz.
Nowy obiekt ma kubaturę 16 725 m3 i powierzchnię użytkową 3762 m2. Sala koncertowa ma pow. 433,6 m2, balkon – 138 m2, a estrada – 150,5 m2. Na widowni znajduje się 537 miejsc.Nowy obiekt ma kubaturę 16 725 m3 i powierzchnię użytkową 3762 m2. Sala koncertowa ma pow. 433,6 m2, balkon – 138 m2, a estrada – 150,5 m2. Na widowni znajduje się 537 miejsc.
Inwestycja była finansowana ze środków: Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (ok. 19 mln zł), Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (ok. 6 mln zł) oraz kontraktu Urzędu Marszałkowskiego (5 mln zł).Inwestycja była finansowana ze środków: Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (ok. 19 mln zł), Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (ok. 6 mln zł) oraz kontraktu Urzędu Marszałkowskiego (5 mln zł).
W dniach 18−20 września, pod hasłem Znaczenie dobrostanu zwierząt w zachowaniu ich zdrowia, wysokiej produkcyjności oraz bezpieczeństwa żywności, odbył się Zjazd Naukowy Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego (PTZ), zorganizowany przez bydgoskie Koło PTZ, przy udziale Wydziału Hodowli i Biologii Zwierząt ATR (obecnie Uniwersytet Przyrodniczo−Techniczny). Rozpoczęcie obrad poprzedziło ogłoszenie wyników konkursu na najlepsze prace magisterskie w zakresie zootechniki. Najwięcej nagrodzonych prac wykonano w poznańskiej Akademii Rolniczej: Aleksandra Gonera (genetyka), Krystyna Spychała (chów i hodowla owiec i kóz), Karolina Walczak (zwierzęta wolno żyjące), Aleksandra Błaszczyk (zwierzęta wolno żyjące). Troje autorów nagrodzonych prac napisało je w SGGW: Bożena Karpińska (chów i hodowla trzody chlewnej), Anna Grzeszczak (chów i hodowla zwierząt futerkowych), Piotr Paluchowski (inne). Nagrodzono też pracę Joanny M. Pochwały, napisaną w AR w Lublinie (chów i hodowla koni).
W pierwszej części obrad zaprezentowano referaty plenarne: Zachowanie się koni i jego wpływ na użytkowanie sportowe i rekreacyjne (prof. Tadeusz Jezierski oraz dr hab. Zbigniew Jaworski), Dobrostan a produkcyjność zwierząt (dr Jacek Walczak), Dobrostan zwierząt a postęp genetyczny (prof. Roman Kołacz). Odbyły się też dyskusje panelowe: Rolnictwo ekologiczne oraz produkt tradycyjny i regionalny oraz Systemy produkcji a dobrostan zwierząt.
W kolejnym dniu uczestnicy zjazdu obradowali w sekcjach: chowu i hodowli bydła, chowu i hodowli trzody chlewnej, chowu i hodowli koni, chowu i hodowli owiec i kóz, chowu i hodowli zwierząt futerkowych. Tytuły referatów inicjujących obrady poszczególnych sesji to m.in.: Czynniki warunkujące efektywność produkcji mleka, Hodowla i produkcja trzody chlewnej w woj. kujawsko−pomorskim, Aktualny stan badań nad wybranymi genami głównymi oddziałującymi na wartość i jakość mięsa świń, Eksport skór lisów polarnych niebieskich na przełomie 30 lat, Hodowla rezerwatowa koników polskich a ich dobrostan, Ocena stresu u koni arabskich w trakcie treningu do pokazów hodowlanych, Dobrostan koni na zawodach sportowych.
Podczas seminarium wyjazdowego uczestnicy zjazdu mieli okazję zapoznać się z działalnością wiodących ośrodków hodowli zwierząt gospodarskich w regionie kujawsko−pomorskim: Ośrodka Hodowli Zarodowej Osięciny, który znany jest przede wszystkim z hodowli bydła i trzody chlewnej, oraz Zootechnicznego Zakładu Doświadczalnego w Kołudzie Wielkiej, który specjalizuje się w produkcji gęsiej i owczarskiej.
Stypendia m. st. Warszawy im. Jana Pawła II wręczane są od 2005 r. Przeznaczone są dla uczniów szkół warszawskich oraz studentów i doktorantów stołecznych uczelni. 14 listopada w inauguracji II edycji stypendiów w Sali Kongresowej PKiN uczestniczyło 1,5 tys. osób. Stypendyści przybyli wraz z rodzinami, przyjaciółmi, nauczycielami i wykładowcami. Uroczystości rozpoczęły przemówienia Pawła Kowala, wiceministra spraw zagranicznych oraz Kazimierza Marcinkiewicza, który pełnił obowiązki prezydenta m. st. Warszawy. Łącznie w drugiej edycji konkursu przyznano 599 stypendiów, w tym 239 dla studentów i 5 dla doktorantów. Stypendia m. st. Warszawy im. Jana Pawła II wręczane są od 2005 r. Przeznaczone są dla uczniów szkół warszawskich oraz studentów i doktorantów stołecznych uczelni. 14 listopada w inauguracji II edycji stypendiów w Sali Kongresowej PKiN uczestniczyło 1,5 tys. osób. Stypendyści przybyli wraz z rodzinami, przyjaciółmi, nauczycielami i wykładowcami. Uroczystości rozpoczęły przemówienia Pawła Kowala, wiceministra spraw zagranicznych oraz Kazimierza Marcinkiewicza, który pełnił obowiązki prezydenta m. st. Warszawy. Łącznie w drugiej edycji konkursu przyznano 599 stypendiów, w tym 239 dla studentów i 5 dla doktorantów.

Konkurs i wystawę Śląsk okiem naukowca zrealizowano w ramach projektu Nauka w obiektywie 2006. Jurorzy wybrali na wystawę 80 spośród 250 zdjęć. Nawiązują one do 27 zgłoszonych do konkursu projektów badawczych realizowanych na różnych wydziałach Uniwersytetu Śląskiego. Inicjatorem i pomysłodawcą konkursu jest dr Mirosław Nakonieczny, starszy wykładowca Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska.Konkurs i wystawę Śląsk okiem naukowca zrealizowano w ramach projektu Nauka w obiektywie 2006. Jurorzy wybrali na wystawę 80 spośród 250 zdjęć. Nawiązują one do 27 zgłoszonych do konkursu projektów badawczych realizowanych na różnych wydziałach Uniwersytetu Śląskiego. Inicjatorem i pomysłodawcą konkursu jest dr Mirosław Nakonieczny, starszy wykładowca Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska.
W konkursie główną nagrodę rektora UŚ (3 tys. zł) przyznano Agnieszce Mandal, doktorantce z Wydziału Pedagogiki i Psychologii, za zdjęcie Anna z projektu Nowe kobiety – stary Śląsk (osiedle Paderewskiego w Katowicach, 2005, kierownik projektu Eugenia Mandal). W kategorii zdjęcie przyrodnicze I nagrodę (2 tys. zł) otrzymał Andrzej Siudy z Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, za zestaw 4 zdjęć: Ujście Małej Wisły do jeziora Goczałkowickiego, Początek uzdatniania (na fot.), Sztorm, Próba lodu z projektu Misterium Jeziora Goczałkowickiego (kierownik projektu Andrzej Woźnica). II nagrodą (1 tys. zł) w tej samej kategorii uhonorowano Izabellę Franiel z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska, za zdjęcie Dwie siewki z projektu Zielono na czarnym Śląsku. W kategorii zdjęcie społeczno−kulturalne I nagrodę (2 tys. zł) uzyskali Małgorzata Kożusznik, Mariusz Perkal i Joanna Piątek, WPiPs, za zdjęcie Ruch chorych z projektu Psycholog w szpitalu – w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań organizacyjnych służby zdrowia (Centralny Szpital Kliniczny, Katowice, 2006, kierownik projektu Małgorzata Górnik−Durose). II nagrodę (1 tys. zł) w tym rodzaju fotografii wywalczyła Alicja Jakimów z Wydziału Artystycznego za zdjęcie Praca nad efektem końcowym z projektu: „SurDada” – Surrealizm i dadaizm w pikselach (Cieszyn, 2006, kierownik projektu Krzysztof Marek Bąk). W konkursie główną nagrodę rektora UŚ (3 tys. zł) przyznano Agnieszce Mandal, doktorantce z Wydziału Pedagogiki i Psychologii, za zdjęcie Anna z projektu Nowe kobiety – stary Śląsk (osiedle Paderewskiego w Katowicach, 2005, kierownik projektu Eugenia Mandal). W kategorii zdjęcie przyrodnicze I nagrodę (2 tys. zł) otrzymał Andrzej Siudy z Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, za zestaw 4 zdjęć: Ujście Małej Wisły do jeziora Goczałkowickiego, Początek uzdatniania (na fot.), Sztorm, Próba lodu z projektu Misterium Jeziora Goczałkowickiego (kierownik projektu Andrzej Woźnica). II nagrodą (1 tys. zł) w tej samej kategorii uhonorowano Izabellę Franiel z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska, za zdjęcie Dwie siewki z projektu Zielono na czarnym Śląsku. W kategorii zdjęcie społeczno−kulturalne I nagrodę (2 tys. zł) uzyskali Małgorzata Kożusznik, Mariusz Perkal i Joanna Piątek, WPiPs, za zdjęcie Ruch chorych z projektu Psycholog w szpitalu – w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań organizacyjnych służby zdrowia (Centralny Szpital Kliniczny, Katowice, 2006, kierownik projektu Małgorzata Górnik−Durose). II nagrodę (1 tys. zł) w tym rodzaju fotografii wywalczyła Alicja Jakimów z Wydziału Artystycznego za zdjęcie Praca nad efektem końcowym z projektu: „SurDada” – Surrealizm i dadaizm w pikselach (Cieszyn, 2006, kierownik projektu Krzysztof Marek Bąk).
Jurorzy przyznali także wyróżnienia. Za najlepsze zdjęcie w kategorii „Mikroświat” wyróżniono Wojciecha Sierka z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska za cykl 3 zdjęć z projektu badawczego Wciornastki – ukryte piękno w wiązance kwiatów: Aeolothrips albicinctus f, Dendrothrips ornatus f, Neohydatothrips gracilicornis. Za najlepsze zdjęcie w kategorii „Człowiek” wyróżniono Agnieszkę Mandal, WPiPs, za zdjęcie Ania i Fabian z projektu Nowe kobiety – stary Śląsk (Nikiszowiec, 2006, kierownik projektu Eugenia Mandal).Jurorzy przyznali także wyróżnienia. Za najlepsze zdjęcie w kategorii „Mikroświat” wyróżniono Wojciecha Sierka z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska za cykl 3 zdjęć z projektu badawczego Wciornastki – ukryte piękno w wiązance kwiatów: Aeolothrips albicinctus f, Dendrothrips ornatus f, Neohydatothrips gracilicornis. Za najlepsze zdjęcie w kategorii „Człowiek” wyróżniono Agnieszkę Mandal, WPiPs, za zdjęcie Ania i Fabian z projektu Nowe kobiety – stary Śląsk (Nikiszowiec, 2006, kierownik projektu Eugenia Mandal).
Jedną z najbardziej nietypowych nagród tego konkursu – kartę Premium Card uprawniającą do zniżek na terenie Międzynarodowego Portu Lotniczego w Katowicach – przyznano za najlepsze zdjęcie w kategorii „Z perspektywy”. Dostał ją Andrzej Siudy, GPW, za zdjęcie Stare Wały Wiślane z projektu Misterium Jeziora Goczałkowickiego.Jedną z najbardziej nietypowych nagród tego konkursu – kartę Premium Card uprawniającą do zniżek na terenie Międzynarodowego Portu Lotniczego w Katowicach – przyznano za najlepsze zdjęcie w kategorii „Z perspektywy”. Dostał ją Andrzej Siudy, GPW, za zdjęcie Stare Wały Wiślane z projektu Misterium Jeziora Goczałkowickiego.
Pokonkursowa wystawa była prezentowana w Muzeum Śląskim, Bibliotece Śląskiej oraz na lotnisku Katowice−Pyrzowice.Pokonkursowa wystawa była prezentowana w Muzeum Śląskim, Bibliotece Śląskiej oraz na lotnisku Katowice−Pyrzowice.
(tal)

W nocy z 26 na 27 października do Wojskowej Akademii Technicznej dotarł samolot pasażerski Jakowlew Jak−40.W nocy z 26 na 27 października do Wojskowej Akademii Technicznej dotarł samolot pasażerski Jakowlew Jak−40.
Sprawa samolotu pasażerskiego pojawiła się z chwilą akredytacji Instytutu Techniki Lotniczej jako certyfikowanego ośrodka szkolenia lotniczego PART−147 w lipcu 2004. Akredytująca komisja z Brukseli we wnioskach pokontrolnych zwróciła uwagę na niedostateczną reprezentację samolotów cywilnych w bazie dydaktycznej ITL. W hangarze instytutu znajdowały się wówczas samoloty i śmigłowce sił powietrznych. Ponieważ z eksploatacji w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego na Okęciu sukcesywnie wycofywane są z eksploatacji samoloty Jak−40, minister obrony narodowej wyraził zgodę na przekazanie egzemplarza samolotu do WAT w charakterze pomocy dydaktycznej. Sprawa samolotu pasażerskiego pojawiła się z chwilą akredytacji Instytutu Techniki Lotniczej jako certyfikowanego ośrodka szkolenia lotniczego PART−147 w lipcu 2004. Akredytująca komisja z Brukseli we wnioskach pokontrolnych zwróciła uwagę na niedostateczną reprezentację samolotów cywilnych w bazie dydaktycznej ITL. W hangarze instytutu znajdowały się wówczas samoloty i śmigłowce sił powietrznych. Ponieważ z eksploatacji w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego na Okęciu sukcesywnie wycofywane są z eksploatacji samoloty Jak−40, minister obrony narodowej wyraził zgodę na przekazanie egzemplarza samolotu do WAT w charakterze pomocy dydaktycznej.
Tajniki konstrukcji i eksploatacji samolotu Jak−40 nie są wykładowcom WAT obce, m.in. przy obsłudze technicznej samolotów Jak−40, w tym egzemplarza przekazanego ITL, pracował w latach 1988–95 w trakcie swej służby w 36.splt ppłk dr inż. Ryszard Chachurski. Wkrótce Jak−40 będzie służył studentom kierunku lotnictwo i kosmonautyka oraz mechatronika jako unikalna pomoc dydaktyczna.Tajniki konstrukcji i eksploatacji samolotu Jak−40 nie są wykładowcom WAT obce, m.in. przy obsłudze technicznej samolotów Jak−40, w tym egzemplarza przekazanego ITL, pracował w latach 1988–95 w trakcie swej służby w 36.splt ppłk dr inż. Ryszard Chachurski. Wkrótce Jak−40 będzie służył studentom kierunku lotnictwo i kosmonautyka oraz mechatronika jako unikalna pomoc dydaktyczna.
Jak−40 to lekki samolot pasażerski, zaprojektowany w klasycznym układzie aerodynamicznym, jako dolnopłat z trapezowymi skrzydłami o dużym wydłużeniu. Napęd samolotu tworzą 3 turbinowe silniki dwuprzepływowe Iwczenko AI−25 o ciągu 14,7 kN każdy.Jak−40 to lekki samolot pasażerski, zaprojektowany w klasycznym układzie aerodynamicznym, jako dolnopłat z trapezowymi skrzydłami o dużym wydłużeniu. Napęd samolotu tworzą 3 turbinowe silniki dwuprzepływowe Iwczenko AI−25 o ciągu 14,7 kN każdy.
Pierwszy lot prototypu Jak−40 odbył się w 1966 r., natomiast w 1968 pierwsze egzemplarze trafiły do eksploatacji. Produkcja trwała do 1980. W tym czasie zbudowano 1011 samolotów, z czego 125 sztuk wyeksportowano do 18 krajów, w tym 18 do Polski. Polskie samoloty wyprodukowane zostały w latach 1975−80 i były eksploatowane głównie przez 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego do przewozu najważniejszych osób w państwie: premiera, marszałków, posłów i senatorów zzraz generalicji i oficerów. Jaki z 36.splt, w tym przekazany do WAT egzemplarz, wykonywały także regularne rejsy w barwach PLL LOT, natomiast inne holowały cele latające nad poligonem morskim w Wicku. Inny Jak−40 pełnił z kolei rolę latającej hamowni dla silnika K−15 podczas prac nad samolotem I−22 Iryda w Instytucie Lotnictwa.Pierwszy lot prototypu Jak−40 odbył się w 1966 r., natomiast w 1968 pierwsze egzemplarze trafiły do eksploatacji. Produkcja trwała do 1980. W tym czasie zbudowano 1011 samolotów, z czego 125 sztuk wyeksportowano do 18 krajów, w tym 18 do Polski. Polskie samoloty wyprodukowane zostały w latach 1975−80 i były eksploatowane głównie przez 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego do przewozu najważniejszych osób w państwie: premiera, marszałków, posłów i senatorów zzraz generalicji i oficerów. Jaki z 36.splt, w tym przekazany do WAT egzemplarz, wykonywały także regularne rejsy w barwach PLL LOT, natomiast inne holowały cele latające nad poligonem morskim w Wicku. Inny Jak−40 pełnił z kolei rolę latającej hamowni dla silnika K−15 podczas prac nad samolotem I−22 Iryda w Instytucie Lotnictwa.
W dniach 11−12 października odbyła się międzynarodowa konferencja Wojna w mediach, zorganizowana przez Instytut Politologii UO. W konferencji wzięła udział elita medioznawców, m.in. prof. Tomasz Goban−Klas (UJ), prof. Jacek Sobczak (UAM), prof. Janusz Adamowski (UW), prof. Janusz Majcherek (AP w Krakowie). Nie zabrakło dziennikarzy – w debacie Czy polskie media przegrają wojnę o wiarygodność? uczestniczyli m.in.: red. Maciej Iłowiecki, red. Maciej Wierzyński, red. Krystyna Mokrosińska (prezes SDP) i red. Kamil Durczok z TVN.W dniach 11−12 października odbyła się międzynarodowa konferencja Wojna w mediach, zorganizowana przez Instytut Politologii UO. W konferencji wzięła udział elita medioznawców, m.in. prof. Tomasz Goban−Klas (UJ), prof. Jacek Sobczak (UAM), prof. Janusz Adamowski (UW), prof. Janusz Majcherek (AP w Krakowie). Nie zabrakło dziennikarzy – w debacie Czy polskie media przegrają wojnę o wiarygodność? uczestniczyli m.in.: red. Maciej Iłowiecki, red. Maciej Wierzyński, red. Krystyna Mokrosińska (prezes SDP) i red. Kamil Durczok z TVN.
Debatowano nad zagadnieniem wojny pokazywanej przez współczesne media i wojny między tytułami na polskim rynku prasowym. Wystąpienia dotyczyły m.in. tematów: Media masowe w czasie wojny (prof. Janusz Adamowski, UW), Medialny teatr terroru (prof. Tomasz Goban−Klas, UJ), Korespondent wojenny – ramy prawne i praktyka (prof. Jacek Sobczak, UAM). Zastanawiano się: Czy celem polityki obozu rządzącego jest ograniczenie wolności mediów? Czy wymuszona przez wolny rynek tabloidyzacja sprowadzi media do roli dostarczyciela łatwej do skonsumowania papki informacyjnej?Debatowano nad zagadnieniem wojny pokazywanej przez współczesne media i wojny między tytułami na polskim rynku prasowym. Wystąpienia dotyczyły m.in. tematów: Media masowe w czasie wojny (prof. Janusz Adamowski, UW), Medialny teatr terroru (prof. Tomasz Goban−Klas, UJ), Korespondent wojenny – ramy prawne i praktyka (prof. Jacek Sobczak, UAM). Zastanawiano się: Czy celem polityki obozu rządzącego jest ograniczenie wolności mediów? Czy wymuszona przez wolny rynek tabloidyzacja sprowadzi media do roli dostarczyciela łatwej do skonsumowania papki informacyjnej?
Wystarczy, byście nie kłamali – te słowa papieża Jana Pawła II przypomniał Maciej Iłowiecki prowadzący debatę panelową na temat wiarygodności dziennikarstwa polskiego. Krystyna Mokrosińska pokazała, w jaki sposób – pod naciskiem wydawców – dziennikarze tracą wiarygodność (lęk przed zwolnieniem z pracy, presja reklamodawców). Kamil Durczok odniósł się do głośnej sprawy „taśm Renaty Beger”: – Jest mi smutno, że SDP nie tylko nie stanęło w obronie dziennikarzy TVN, atakowanych przez polityków, ale zasugerowało w swym oświadczeniu, że sprzeniewierzyli się oni zasadom obiektywizmu. Politycy ugrupowania, które zostało moralnie skompromitowane, przypuścili atak na TVN, a państwo nie stanęliście w obronie ludzi wykonujących swój zawód zgodnie z zasadami sztuki.Wystarczy, byście nie kłamali – te słowa papieża Jana Pawła II przypomniał Maciej Iłowiecki prowadzący debatę panelową na temat wiarygodności dziennikarstwa polskiego. Krystyna Mokrosińska pokazała, w jaki sposób – pod naciskiem wydawców – dziennikarze tracą wiarygodność (lęk przed zwolnieniem z pracy, presja reklamodawców). Kamil Durczok odniósł się do głośnej sprawy „taśm Renaty Beger”: – Jest mi smutno, że SDP nie tylko nie stanęło w obronie dziennikarzy TVN, atakowanych przez polityków, ale zasugerowało w swym oświadczeniu, że sprzeniewierzyli się oni zasadom obiektywizmu. Politycy ugrupowania, które zostało moralnie skompromitowane, przypuścili atak na TVN, a państwo nie stanęliście w obronie ludzi wykonujących swój zawód zgodnie z zasadami sztuki.
Zdaniem Macieja Wierzyńskiego, wadą polskich mediów jest nadmierne upolitycznienie: – Wydawać by się mogło, że nikt niczego – poza programami Moniki Olejnik oraz grupy dziennikarzy specjalizujących się w polityce – nie ogląda. Tymczasem istnieje także życie pozapolityczne. Zdaniem Macieja Wierzyńskiego, wadą polskich mediów jest nadmierne upolitycznienie: – Wydawać by się mogło, że nikt niczego – poza programami Moniki Olejnik oraz grupy dziennikarzy specjalizujących się w polityce – nie ogląda. Tymczasem istnieje także życie pozapolityczne.
(b)
Ideologia i polityka w istotny sposób warunkowały dzieje polskiego kina – przed II wojną światową, w czasach PRL, ale także po 1989 r. Poszczególne nurty i tendencje, biografie twórców, okoliczności produkcji i dystrybucji konkretnych dzieł oraz ich recepcja są bardzo często wyrazem owych – dramatycznych dla każdej sztuki – związków. Tym bardziej zaskakujący wydaje się fakt, iż problem nie został dotychczas (poza nielicznymi wyjątkami) rozpoznany przez polską humanistykę, dla której relacje pomiędzy kinem a polityką były najczęściej tematem poruszanym niejako na marginesie rozważań historyczno−filmowych.Ideologia i polityka w istotny sposób warunkowały dzieje polskiego kina – przed II wojną światową, w czasach PRL, ale także po 1989 r. Poszczególne nurty i tendencje, biografie twórców, okoliczności produkcji i dystrybucji konkretnych dzieł oraz ich recepcja są bardzo często wyrazem owych – dramatycznych dla każdej sztuki – związków. Tym bardziej zaskakujący wydaje się fakt, iż problem nie został dotychczas (poza nielicznymi wyjątkami) rozpoznany przez polską humanistykę, dla której relacje pomiędzy kinem a polityką były najczęściej tematem poruszanym niejako na marginesie rozważań historyczno−filmowych.
Lukę tę miała ambicję zapełnić (choćby w najskromniejszym stopniu) międzynarodowa konferencja naukowa Kino polskie: reinterpretacje. Historia – ideologia – polityka, zorganizowana w Uniwersytecie Łódzkim w dniach 23−25 października. Na zaproszenie organizatorów do Łodzi przyjechali goście zagraniczni: z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Holandii, Australii, Japonii i Indii.Lukę tę miała ambicję zapełnić (choćby w najskromniejszym stopniu) międzynarodowa konferencja naukowa Kino polskie: reinterpretacje. Historia – ideologia – polityka, zorganizowana w Uniwersytecie Łódzkim w dniach 23−25 października. Na zaproszenie organizatorów do Łodzi przyjechali goście zagraniczni: z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Holandii, Australii, Japonii i Indii.
Główny cel konferencji określało zawarte w jej nazwie słowo: „reinterpretacje”, istotne, zważywszy na przewidywany kierunek nowych odczytań polskiego filmu. W tak zarysowanym polu tematycznym znalazły zatem swoje miejsce zagadnienia ujmujące problem „kino a polityka” z różnych punktów widzenia, jak np.: kwestia pamięci kolektywnej, strategie oporu wobec dominującego modelu ideologicznego, problem „trudnego sąsiedztwa” i stereotypów narodowych. Szczególne zainteresowanie wzbudziły sesje plenarne poświęcone relacjom polsko−rosyjskim w filmach powstałych przed I wojną światową oraz filmowym reprezentacjom Sierpnia 1980.Główny cel konferencji określało zawarte w jej nazwie słowo: „reinterpretacje”, istotne, zważywszy na przewidywany kierunek nowych odczytań polskiego filmu. W tak zarysowanym polu tematycznym znalazły zatem swoje miejsce zagadnienia ujmujące problem „kino a polityka” z różnych punktów widzenia, jak np.: kwestia pamięci kolektywnej, strategie oporu wobec dominującego modelu ideologicznego, problem „trudnego sąsiedztwa” i stereotypów narodowych. Szczególne zainteresowanie wzbudziły sesje plenarne poświęcone relacjom polsko−rosyjskim w filmach powstałych przed I wojną światową oraz filmowym reprezentacjom Sierpnia 1980.
O potrzebie nowego ujęcia dziejów filmu polskiego decyduje także to, co w badaniach filmoznawczych tak ważne – dostęp do źródeł, ongiś przed nauką zamkniętych. Możliwość dotarcia do archiwalnych zasobów ekonomicznego (ale przecież także – politycznego) mecenasa otworzyła przed historykami filmu przestrzeń dotychczas niezagospodarowaną. Pozytywne skutki archiwalnych kwerend ujawniły referaty poświęcone nakręconym zaraz po II wojnie światowej dokumentom o tzw. ziemiach odzyskanych oraz etiudom zrealizowanym przez studentów łódzkiej szkoły filmowej we wczesnych latach 50.O potrzebie nowego ujęcia dziejów filmu polskiego decyduje także to, co w badaniach filmoznawczych tak ważne – dostęp do źródeł, ongiś przed nauką zamkniętych. Możliwość dotarcia do archiwalnych zasobów ekonomicznego (ale przecież także – politycznego) mecenasa otworzyła przed historykami filmu przestrzeń dotychczas niezagospodarowaną. Pozytywne skutki archiwalnych kwerend ujawniły referaty poświęcone nakręconym zaraz po II wojnie światowej dokumentom o tzw. ziemiach odzyskanych oraz etiudom zrealizowanym przez studentów łódzkiej szkoły filmowej we wczesnych latach 50.
Nie bez znaczenia w próbach reinterpretacji okazały się także te opcje metodologiczne, które w oglądzie polskiego kina nie zostały dotychczas wykorzystane (a przecież historia kina to także historia jego recepcji). W optyce tej mieścił się np. znakomicie przyjęty referat Michaela Goddarda z Australii, który mówił o campowym charakterze filmów z Katarzyną Figurą w roli głównej.Nie bez znaczenia w próbach reinterpretacji okazały się także te opcje metodologiczne, które w oglądzie polskiego kina nie zostały dotychczas wykorzystane (a przecież historia kina to także historia jego recepcji). W optyce tej mieścił się np. znakomicie przyjęty referat Michaela Goddarda z Australii, który mówił o campowym charakterze filmów z Katarzyną Figurą w roli głównej.

19 października w APS odbyła się konferencja Samoświadomość, samowiedza. Dr hab. Robert Piłat, prof. APS, mówił o trzech aporiach: językowej, dotyczącej przedmiotu samopoznania i podmiotu samopoznania – nierozwiązywalnych z punktu widzenia obecnego stanu wiedzy na gruncie klasycznych założeń filozoficznych. Prof. Jerzy Perzanowski przedstawił ramę pojęciową niezbędną do konstrukcji modelu samoodniesienia, nawiązując do poglądów Leibniza i broniąc ważności podstawowego metafizycznego rozróżnienia na zewnętrze i wnętrze indywidualnych bytów. O Samoświadomości i samowiedzy z punktu widzenia epistemologii mówiła dr hab. Renata Ziemińska, prof. USz., przedstawiając argumentację za doniosłością poznawczą samoświadomości od św. Augustyna do Ingardena. Dr hab. Andrzej Klawiter, prof. UAM, przypomniał główne założenia teorii idealizacji – idei metodologicznej i epistemologicznej rozwijanej głównie pod wpływem prac L. Nowaka, a także poruszył zagadnienie sztucznej inteligencji.19 października w APS odbyła się konferencja Samoświadomość, samowiedza. Dr hab. Robert Piłat, prof. APS, mówił o trzech aporiach: językowej, dotyczącej przedmiotu samopoznania i podmiotu samopoznania – nierozwiązywalnych z punktu widzenia obecnego stanu wiedzy na gruncie klasycznych założeń filozoficznych. Prof. Jerzy Perzanowski przedstawił ramę pojęciową niezbędną do konstrukcji modelu samoodniesienia, nawiązując do poglądów Leibniza i broniąc ważności podstawowego metafizycznego rozróżnienia na zewnętrze i wnętrze indywidualnych bytów. O Samoświadomości i samowiedzy z punktu widzenia epistemologii mówiła dr hab. Renata Ziemińska, prof. USz., przedstawiając argumentację za doniosłością poznawczą samoświadomości od św. Augustyna do Ingardena. Dr hab. Andrzej Klawiter, prof. UAM, przypomniał główne założenia teorii idealizacji – idei metodologicznej i epistemologicznej rozwijanej głównie pod wpływem prac L. Nowaka, a także poruszył zagadnienie sztucznej inteligencji.
Dr Piotr Przybysz przedstawił stan wiedzy na temat reprezentacji samego siebie w mózgu, odwołując się do teorii Libermana. Dr Robert Poczobut porównał dwa filozoficzne podejścia do problemu paradygmatów: fenomenologiczne i analityczne. Mgr Przemysław Nowakowski przeanalizował znaczenie takich terminów, jak: „Ja pierwotne”, „Ja minimalne”, „Ja pragmatyczne”, „Ja przedrefleksyjne” czy „Ja cielesne”.Dr Piotr Przybysz przedstawił stan wiedzy na temat reprezentacji samego siebie w mózgu, odwołując się do teorii Libermana. Dr Robert Poczobut porównał dwa filozoficzne podejścia do problemu paradygmatów: fenomenologiczne i analityczne. Mgr Przemysław Nowakowski przeanalizował znaczenie takich terminów, jak: „Ja pierwotne”, „Ja minimalne”, „Ja pragmatyczne”, „Ja przedrefleksyjne” czy „Ja cielesne”.
Dr Ewa Zasępa z Katedry Psychologii Klinicznej APS omówiła teoretyczne problemy związane z poziomem samooceny, wglądem w siebie osób z niepełnosprawnością intelektualną na podstawie wyników badań empirycznych przeprowadzonych wśród dzieci 10−12−letnich z lekką niepełnosprawnością intelektualną oraz wśród ich rówieśników o prawidłowym rozwoju intelektualnym przy zastosowaniu Skali Samooceny „Jaki jestem?” Pauliny Sears i Janusza Kostrzewskiego.Dr Ewa Zasępa z Katedry Psychologii Klinicznej APS omówiła teoretyczne problemy związane z poziomem samooceny, wglądem w siebie osób z niepełnosprawnością intelektualną na podstawie wyników badań empirycznych przeprowadzonych wśród dzieci 10−12−letnich z lekką niepełnosprawnością intelektualną oraz wśród ich rówieśników o prawidłowym rozwoju intelektualnym przy zastosowaniu Skali Samooceny „Jaki jestem?” Pauliny Sears i Janusza Kostrzewskiego.
Dr Grzegorz Pyszczek zarysował problem wzajemnego wpływu niektórych interakcji i ról społecznych oraz samoświadomości jednostki. Scharakteryzował wpływ świadomości na role i interakcje społeczne. Dr Łukasz Przybylski omówił działanie systemu haptycznego wg najnowszych badań oraz zastanawiał się, na ile dotyk, propriorecepcja, czucie wewnątrzmięśniowe stanowią komponenty samopoznania. Mgr Anita Pacholik−Żuromska mówiła, w jaki sposób współczesna filozofia umysłu definiuje samowiedzę jako wiedzę podmiotu na temat jego własnych stanów mentalnych. Dr Tomasz Kąkol przedstawił teorię tożsamości osobowej opartą na koncepcjach Lynne Baker i Antonia Damasia przy wykorzystaniu Ingardenowskiego pojęcia przedmiotu bezrdzennego i rdzennego.Dr Grzegorz Pyszczek zarysował problem wzajemnego wpływu niektórych interakcji i ról społecznych oraz samoświadomości jednostki. Scharakteryzował wpływ świadomości na role i interakcje społeczne. Dr Łukasz Przybylski omówił działanie systemu haptycznego wg najnowszych badań oraz zastanawiał się, na ile dotyk, propriorecepcja, czucie wewnątrzmięśniowe stanowią komponenty samopoznania. Mgr Anita Pacholik−Żuromska mówiła, w jaki sposób współczesna filozofia umysłu definiuje samowiedzę jako wiedzę podmiotu na temat jego własnych stanów mentalnych. Dr Tomasz Kąkol przedstawił teorię tożsamości osobowej opartą na koncepcjach Lynne Baker i Antonia Damasia przy wykorzystaniu Ingardenowskiego pojęcia przedmiotu bezrdzennego i rdzennego.
W czasie dyskusji powstał pomysł wspólnych badań filozoficzno−socjologicznych poświęconych więzom przyjaźni i ich miejsca w systemie więzi społecznych.W czasie dyskusji powstał pomysł wspólnych badań filozoficzno−socjologicznych poświęconych więzom przyjaźni i ich miejsca w systemie więzi społecznych.
Wykorzystaniu innowacyjnych systemów informatycznych poświęcona była konferencja zorganizowana przez Progress Software, Max Elektronik oraz KALA SOFT, która w dniach 26−27 października odbyła się w Jachrance k. Warszawy.
Jednym z istotnych kryteriów wyboru uczelni przez studentów jest łatwość uzyskania danych o organizacji studiów: planie, egzaminach itd. Dostęp za pomocą Internetu do informacji o rozliczeniach czy terminach płatności oraz wirtualny kontakt z wykładowcami są szczególnie istotne dla osób uczących się w trybie niestacjonarnym, które w ciągu tygodnia pracują, nierzadko też mieszkają poza miastem – siedzibą uczelni. Z tego powodu coraz więcej szkół wyższych decyduje się na wdrożenie systemu do zarządzania uczelnią, takiego jak HMS Solution, automatyzującego większość procesów składających się na funkcjonowanie jednostki, wpływającego na wzrost efektywności pracy, jakość obsługi studenta i oszczędności.
Pracownicy firmy Max Elektronik zaprezentowali, jak dzięki zastosowaniu specjalistycznego systemu do obsługi biblioteki PROLIB, zintegrowanego z technologią identyfikacji radiowej (RFID), możliwa jest samoobsługowa procedura wypożyczania i zwrotów zbiorów bibliotecznych. Każdy egzemplarz, na który naklejona jest etykietka (tag) z kodem, wykrywany jest automatycznie przez system i w ten sposób możliwe jest kontrolowanie ruchu książek i innych zbiorów (np. płyt, taśm, kaset, czasopism) w bibliotece, znacznie usprawniony jest proces codziennego porządkowania zbiorów w wypożyczalniach i czytelniach, a także utrudniona jest kradzież książek. Efekty wykorzystania tych technologii to nie tylko włączenie biblioteki w globalny obieg informacji, obejmujący zasoby własne oraz innych instytucji regionu, kraju i świata, lecz także zmniejszenie nakładów pracy bibliotekarzy.
Obydwa rozwiązania, zarówno Prolib, jak i HMS Solution, stworzone są w technologii Progress OpenEdge, która gwarantuje niezawodność oraz najwyższy poziom zwrotu z inwestycji. To właśnie ze względu na swoją ekonomiczność jest ona często wybierana przez firmy informatyczne do tworzenia systemów automatyzujących prace przedsiębiorstw, również w takich obszarach, jak przemysł, finanse czy służba zdrowia.
(kk)
Opracował Piotr Kieraciński
Współpraca: Gdańsk – Beata Czechowska−Derkacz, Kraków – Leszek Śliwa, Lublin – Elżbieta Mulawa−Pachoł, Ewa Zawadzka−Mazurek, Łódź – Ewa Chojnacka, Jadwiga Janiak, Małgorzata Trocha, Opole – Krystyna Duda, Barbara Stankiewicz, Beata Zaremba, Poznań – Marzena Barańska, Krzysztof Krzewiński, Szczecin – Michał Nowakowski, Paulina Olechowska, Toruń – Kinga Nemere−Czachowska, Warszawa – Ewa Chybińska, Lech Spratek, Wrocław – Kazimiera Dąbrowska, Maria Kisza, Sylwia Marzec, Małgorzata Wanke−Jakubowska, Maria Wanke−Jerie, Zielona Góra – Ewa Sapeńko.