ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!


Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Prof. Duszyński od nauki

6 lutego prezes Rady Ministrów Donald Tusk powołał prof. Jerzego Duszyńskiego na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Odpowiada on w resorcie za sprawy nauki.

Prof. Duszyński jest biologiem i biochemikiem. Pracuje w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. Kieruje Pracownią Bioenergetyki i Błon Biologicznych w Zakładzie Biochemii. Przez wiele lat był przewodniczącym Rady Naukowej Instytutu Nenckiego, a ostatnio dyrektorem tej placówki. W latach 1980−85 był przewodniczącym NSZZ Solidarność w Instytucie Nenckiego. Jest członkiem korespondentem Polskiej Akademii Nauk. Odbył liczne staże zagraniczne, m.in. w laboratoriach J.R. Williamsona w Pennsylvania University oraz K.F. LaNoue w PennState University. Jest też krajowym delegatem do prac BioMedSciences European Strategy Forum for Research Infrastructures. Przewodniczy Zespołowi ds. Infrastruktury Badawczej przy MNiSW (kadencja 2006−09). Jest współautorem programów nauczania i podręczników biologii dla szkół ponadpodstawowych.

(pik)

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Będą reformować

5 lutego prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego, powołała Zespół do spraw Opracowania Założeń Reformy Systemu Nauki oraz Założeń Reformy Systemu Szkolnictwa Wyższego.

Podwyższeniu jakości prac badawczych i rozwojowych oraz podniesieniu międzynarodowej konkurencyjności polskiej nauki ma służyć wprowadzenie zobiektywizowanych i czytelnych procedur rozdziału środków finansowych na działalność B+R oraz wdrożenie skuteczniejszych i sprawniejszych metod zarządzania jednostkami naukowymi. Podniesienie jakości nauczania oraz wzrost międzynarodowej konkurencyjności szkolnictwa wyższego mają być osiągnięte przez doskonalenie standardów kształcenia i uzyskiwania kwalifikacji zawodowych oraz rozwój kadry naukowo−dydaktycznej.

Eksperci będą pracować w dwóch grupach roboczych. Grupę ds. reformy systemu nauki tworzą: prof. Henryk Górecki (PWr., Rada Nauki), prof. Tomasz Jasiński (UAM, RN), prof. Janusz Lipkowski (IChF PAN), prof. Bogusław Smólski (NCBR), prof. Michał Szulczewski (UW, RN), prof. January Weiner (UJ, RN), prof. Marek Ziółkowski (UAM, Senat RP), prof. Maciej Żylicz (Międzynarodowy Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej, FNP).

W skład grupy ds. reformy szkolnictwa wyższego wchodzą: prof. Wiesław Kamiński (UMCS), prof. Karol Musioł (UJ), prof. Leszek Pacholski (UWr.), dr Krzysztof Pawłowski (WSB w Nowym Sączu), dr hab. Marek Rocki, prof. SGH (SGH, Senat RP, PKA), Krzysztof Sikora (WSG w Bydgoszczy, Komisja Szkolnictwa Wyższego w BCC), dr Małgorzata Starczewska−Krzysztoszek (UW, PKPP Lewiatan), prof. Jerzy Woźnicki (PW, FRP).

Spotkaniom zespołu przewodzi min. Barbara Kudrycka. Prof. Maria Elżbieta Orłowska, sekretarz stanu w MNiSW, przewodniczy grupie ds. nauki, a prof. Grażyna Prawelska−Skrzypek, podsekretarz stanu w MNiSW, grupie ds. szkolnictwa wyższego. W spotkaniach zespołu bierze udział prof. Jerzy Duszyński, podsekretarz stanu w MNiSW. W posiedzeniach będą też uczestniczyć Michał Boni i Rafał Grupiński, sekretarze stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

8 lutego odbyły się w Ministerstwie NiSW pierwsze posiedzenia obu grup. Kolejne posiedzenie odbyło się 22 lutego. Ministerstwo liczy, że propozycja założeń reformy zostanie przedstawiona jeszcze w marcu.

(mit)

Kancelaria Prezydenta RP

Radzą o badaniach i edukacji

11 lutego Lech Kaczyński, prezydent RP, powołał Radę do spraw Edukacji i Badań Naukowych. Stanowi ona forum konsultacyjne i organ opiniodawczo−doradczy prezydenta. Przewodniczącym rady został prof. Ryszard Legutko (UJ), podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Radę tworzy 17 profesorów. Większość z nich to osoby dobrze znane z aktywności na polu nauki i szkolnictwa wyższego, w tym z działań w zakresie reformowania tych obszarów. W skład rady weszli prezesi obu polskich akademii, profesorowie: Andrzej Białas, prezes Polskiej Akademii Umiejętności oraz Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk, członek Europejskiej Rady Badań oraz społeczny doradca prezydenta RP ds. nauki.

W radzie znaleźli się też przedstawiciele ważnych instytucji publicznych, działających w obszarze nauki, profesorowie: Jerzy Błażejowski, przewodniczący Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, Tadeusz Luty, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich i rektor Politechniki Wrocławskiej, Michał Szulczewski, przewodniczący Rady Nauki przy MNiSW.

Licznie reprezentowani w radzie są rektorzy dużych uczelni publicznych, profesorowie: Tomasz Borecki ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, Adam Budnikowski ze Szkoły Głównej Handlowej, Katarzyna Chałasińska−Macukow z Uniwersytetu Warszawskiego, Włodzimierz Kurnik z Politechniki Warszawskiej, Stanisław Lorenc z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Karol Musioł z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Antoni Tajduś z Akademii Górniczo−Hutniczej oraz ks. Stanisław Wilk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II, który faktycznie jest uczelnią niepubliczną, jednak ze względu na swój wiek, ogromne zasługi dla nauki polskiej i związaną z nimi wyjątkową pozycję, uczestniczy w pracach gremiów uczelni publicznych.

W radzie znaleźli się też rektorzy uczelni niepublicznych o dużej randze i dorobku, profesorowie: Andrzej Eliasz ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, Andrzej K. Koźmiński z Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego oraz Edmund Wnuk−Lipiński z Collegium Civitas.

Wręczając nominacje członkom rady, prezydent Lech Kaczyński określił zadania tego gremium w polskiej nauce i szkolnictwie wyższym. „Żyjemy dziś w kraju (...) eksplozji szkół prywatnych, których w Polsce jest kilkaset i niektóre z nich należą do czołówki polskich uczelni. Trzeba jednak jasno stwierdzić, że o wszystkich tak się powiedzieć nie da. Mamy wyższe szkoły zawodowe – w tej chwili istnieją plany przekazania ich samorządom, plany w moim przekonaniu kontrowersyjne.” Szkolnictwo wyższe po roku 1989 kształtowało się spontanicznie. Prezydent wspomniał o sukcesach uczelni rektorów zaproszonych do rady. „Z drugiej strony istniały pewne trudności z zapanowaniem nad tym, co spontanicznie się tak wspaniale rozwijało. Istniały pewne kłopoty z uzgodnieniem tego, co jest minimalnym poziomem szkoły wyższej.” Kolejny problem szkolnictwa wyższego to konieczność pogodzenia rosnącej liczby studentów ze zwiększającą się nieporównanie wolniej liczbą pracowników nauki. Dodać do tego należy kwestię odpłatności za studia.

Zadania w obszarze nauki prezydent widzi tak: „aby nasza nauka odgrywała istotniejszą niż dotąd rolę w Europie i na świecie.” Widzi on też „problem nakładów na naukę, a także źródeł finansowania, w szczególności relacji między źródłami państwowymi i prywatnymi. Mamy problemy związane z tak zwaną strategią lizbońską”, która oprócz szans niesie liczne zagrożenia.

(pik)

Akademia Inżynierska w Polsce

Warunki rozwoju innowacji w Polsce

AIP powstała w 1992 r. Obecnie liczy prawie 230 członków, w tym 9 zagranicznych. Organizacja należy do Międzynarodowej Rady Akademii Inżynierii i Nauk Technicznych (CAETS). Jedną z form działalności AIP są konferencje naukowe.

Podczas spotkania, zorganizowanego w Lubiczowie wspólnie z Autorskim Parkiem Technologicznym dr. Wojciecha Nawrota, zaprezentowano siedem innowacyjnych rozwiązań, których autorami są polscy inżynierowie i naukowcy, a które wdrażają krajowe jednostki badawcze lub przedsiębiorstwa. Niektóre przedsięwzięcia już odniosły rynkowy sukces, inne dopiero wkraczają na drogę komercjalizacji.

Schemat prezentacji był następujący: istota innowacji, jej geneza i rodzaj, sposób ochrony własności i praw twórców, źródła finansowania, najważniejsze trudności i przeszkody, czynniki sprzyjające tworzeniu i wdrażaniu innowacji, przesłania i wnioski, rady dla naśladowców. Warunkiem, jaki organizatorzy postawili wszystkim prezentowanym pomysłom, było udowodnienie trafności przedsięwzięcia przez jego pomyślny, potwierdzony przez rynek, rezultat końcowy lub przez pozytywne rokowania w odniesieniu do przedsięwzięć jeszcze nie zakończonych.

Zespół z Instytutu Wysokich Ciśnień PAN pod kierunkiem prof. Sylwestra Porowskiego zaprezentował przykład udanej komercjalizacji technologii od wyhodowania kryształu Gan do stworzenia niebieskiej diody laserowej. Dr inż. Jan Jabłkowski i dr inż. Piotr Szynkarczyk z Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów mówili o specyfice wdrażania innowacji w PIAP na przykładzie robota antyterrorystycznego „Expert”. Dr inż. Bogdan Szymczak z Instytutu Techniki Lotniczej i Mechaniki Stosowanej na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej mówił o parapodium – urządzeniu umożliwiającym poruszanie się w pozycji wyprostowanej osobom z bezwładem kończyn dolnych (paraplegikom). Mgr inż. Stanisław Szadkowski i mgr inż. Konrad Makomaski z IMPACT Automatic Technologies sp. z o.o. z Pruszkowa przedstawili trójkołowiec o napędzie elektrycznym – SAM EV. Dr inż. Maciej Metelski z Melex A&D Tyszkiewicz Sp. J. z Mielca zaprezentowali wózki użytkowe o ergonomicznej budowie modułowej z energooszczędnym napędem elektrycznym, znane m.in. z zastosowań na polach golfowych. Prof. Alfreda Padzik−Graczyk z Instytutu Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej mówiła o podstawach teoretycznych fotodynamicznej metody rozpoznawania i leczenia nowotworów. Dr inż. Wojciech Nawrot, reprezentujący WAT i Autorski Park Technologiczny, omówił opracowanie i sukces komercyjny metody osuszania budowli za pomocą inijekcji krystalicznej.

(mit)

Sejm RP

Ruszyły zmiany nazw

Ponieważ ruszył proces zmian nazw wielu uczelni publicznych, warto się przyjrzeć, jak wyglądają prace nad tą kwestią. W poprzedniej kadencji Sejmu miano uniwersytetów „przymiotnikowych” uzyskały dwie akademie medyczne (Śląska Akademia Medyczna w Katowicach została przemianowana na Śląski Uniwersytet Medyczny, a Akademia Medyczna im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu – na Uniwersytet Medyczny im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu) i dwie uczelnie rolnicze (Akademia Rolnicza we Wrocławiu stała się Uniwersytetem Przyrodniczym, natomiast Akademia Techniczno−Rolnicza w Bydgoszczy zyskała miano Uniwersytetu Technologiczno−Przyrodniczego).

W obecnej kadencji Sejm uchwalił już zmianę nazw ośmiu uczelni, w tym siedmiu nadano miano uniwersytetów „przymiotnikowych”. Ustawy o zmianie nazw uczelni stanowią większość ustaw przyjętych przez Sejm VI kadencji do 12 lutego.

23 stycznia Sejm przyjął ustawy o zmianie nazw trzech akademii medycznych: w Białymstoku, Lublinie (na fot.) i Warszawie (białostocka i lubelska AM będą nosiły miano uniwersytetów medycznych, odpowiednio w Białymstoku i Lublinie, a warszawska AM – Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego) oraz Akademii Świętokrzyskiej im. J. Kochanowskiego (na Uniwersytet Humanistyczno−Przyrodniczy Jana Kochanowskiego w Kielcach) i katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego – w tym ostatnim przypadku chodziło o nadanie uczelni imienia Jerzego Kukuczki. Wydawałoby się, że sprawa jest dość prosta: jeśli uczelnia spełnia warunki, to zostaje uniwersytetem. Jednak byli posłowie, którzy głosowali przeciw lub wstrzymywali się od głosu. Zastanawiam się, czy był to wynik świadomych decyzji, czy raczej pomyłek w głosowaniu.

7 lutego jedną ustawą zmieniono nazwy trzech akademii rolniczych: w Krakowie, Lublinie i Poznaniu. Krakowska AR stała się Uniwersytetem Rolniczym, lubelska i poznańska – uniwersytetami przyrodniczymi. Ponieważ posłowie są zobowiązani przewidzieć skutki finansowe wprowadzania nowych rozwiązań prawnych, a do takich należą zmiany nazw uczelni, w uzasadnieniu do ustaw podaje się koszty przemianowania akademii. W przypadku krakowskiej AR oszacowano je na 136 tys. zł, zmiana nazwy lubelskiej AR będzie kosztować 40 tys. zł, a poznańskiej – 109 tys. zł. Skąd takie różnice? Liczba tablic informacyjnych, pieczątek i druków do wymiany? A może uwzględniono także koszty tych operacji w poszczególnych miastach i regionach? Niezależnie od tego, z czego te koszty wynikają, uczelnie mają je pokryć ze swoich środków. Rzecz w tym, by te zmiany nie obciążały budżetu państwa. A skoro nie państwa, to zapewne obciążą studentów płatnych form kształcenia, ewentualnie także beneficjentów grantów.

(pik)

Ostatni laureaci NESTORa

7 lutego FNP przyznała stypendia w ostatniej edycji programu NESTOR. Laureaci, emerytowani profesorowie, wyjadą na 3−4−miesięczne pobyty naukowe do rozwijających się ośrodków akademickich, aby prowadzić tam seminaria, wykłady i udzielać konsultacji. Każdy laureat dostaje stypendium w wysokości 5 tys. zł miesięcznie. Stypendia w ostatniej edycji NESTORA otrzymali: prof. Tadeusz Bujnicki (UJ) – na pobyt w Instytucie Filologii Polskiej oraz Instytucie Historii Uniwersytetu Zielonogórskiego; prof. inż. Piotr Tomasik (AR Kraków) – na pobyt na Wydziale Nauk o Żywności i Biotechnologii Akademii Rolniczej w Lublinie; prof. Mieczysław Pałasiński (AR Kraków) – na pobyt na Wydziale Biologiczno−Rolniczym Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz prof. Jerzy Wicha (Instytut Chemii Organicznej PAN) – na pobyt w Instytucie Chemii Uniwersytetu w Białymstoku.

Fundacja zakończyła realizację programu, gdyż zainteresowanie uczonych i jednostek badawczych było mniejsze niż się spodziewano. Na stypendia dla laureatów wszystkich edycji FNP przeznaczyła 615 tys. zł.

Honorowe Stypendia von Humboldta

FNP wyłoniła laureatów Polskiego Honorowego Stypendium im. Aleksandra von Humboldta, przyznawanego wybitnym niemieckim uczonym na pobyt naukowy w Polsce. W 12. edycji programu stypendium otrzymali: prof. Friedrich Jegerlehner (Niemiecki Synchrotron Elektronowy – DESY) na pobyt w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Śląskiego, prof. Jan Harff (Instytut Badań Morza w Warnemuende, Uniwersytet w Rostocku) na pobyt w Uniwersytecie Szczecińskim oraz prof. Lutz Niethammer (Uniwersytet w Jenie) na pobyt w Instytucie Historii UW.

(pik)

Uniwersytet Gdański

Centrum Informatyki Kwantowej

Informatyka kwantowa, nowa interdyscyplinarna gałąź fizyki, powstała w latach 90. XX w., zrewolucjonizowała podstawy przetwarzania informacji. Oferuje odmienny od dotychczasowych sposób szyfrowania danych, zwany kwantową kryptografią oraz możliwość budowy superszybkiego komputera kwantowego i znaczące poprawienie wzorców czasu.

Od początków tej dyscypliny do ścisłej czołówki światowej dołączył Instytut Fizyki Teoretycznej i Astrofizyki UG. Rezultaty uzyskane przez gdańskich fizyków związane są z takimi pojęciami, jak: świadkowie splątania, związane splątanie, ujemna kwantowa informacja, pierwszy doświadczalny test nielokalnego realizmu. Zespół gdańskich uczonych w ciągu ostatnich 10 lat uzyskał ok. 5 tys. cytowań w zakresie informatyki kwantowej. Liderami gdańskiego ośrodka informatyki kwantowej są profesorowie Ryszard Horodecki i Marek Żukowski z Instytutu Fizyki Teoretycznej i Astrofizyki UG.

Swoistym podsumowaniem dotychczasowego dorobku gdańskich fizyków jest utworzenie w UG Krajowego Centrum Informatyki Kwantowej, które ma koordynować badania w tym zakresie prowadzone w polskich instytucjach naukowych. Dyrektorem KCIK jest prof. R. Horodecki. 15−osobowej Radzie KCIK przewodniczy prof. Marek Kuś z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN w Warszawie. W skład rady wchodzą przedstawiciele jednostek, które powołały KCIK: UG, UJ, UAM, UMK, UŁ oraz PG i PAN.

(pik)

Zachodniopomorskie Centrum Zaawansowanych Technologii

Elastomer termoplastyczny

Zachodniopomorskie Centrum Zaawansowanych Technologii powstało w 2004 r. Skupia potencjał badawczy Politechniki Szczecińskiej, jako jednostki wiodącej, Pomorskiej Akademii Medycznej i Akademii Rolniczej. W Środowiskowym Laboratorium Bio− i Nanotechnologii Polimerowych, wyposażonym w unikatową aparaturę technologiczno−badawczą, prowadzone są prace związane z projektowaniem, badaniem i wdrażaniem do praktyki materiałów polimerowych, w tym elastomerów termoplastycznych, tworzyw sztucznych i kompozytów oraz związanych z nimi bio− i nanotechnologii polimerowych. Koszt wyposażenia laboratorium wyniósł ok. 5,6 mln zł i został sfinansowany w 75 proc. ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach projektu Wyposażenie środowiskowego laboratorium bio− i nanotechnologii polimerowych dla podniesienia konkurencyjności MŚP oraz w 25 proc. z publicznych środków krajowych w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw, lata 2004−2006.

Zarówno ZCZT, jak i laboratorium kieruje dr hab. Mirosława El , prof. PSz. Zespół chemików z PSz. pod jej kierunkiem opracował materiał polimerowy, który właściwościami przypomina kauczuk silikonowy, ale ma cechy elastomeru termoplastycznego, wykazującego znacznie lepszą wytrzymałość na wielokrotne odkształcenie. Może on być modyfikowany powierzchniowo lub w masie, a po zakończeniu użytkowania poddawany recyklingowi, czego nie można robić z wulkanizowanym elastomerem silikonowym.

Naukowcy z Zakładu Biomateriałów i Technologii Mikrobiologicznych Instytutu Polimerów PSz. zajmują się syntezą i badaniami elastomerów termoplastycznych, zwłaszcza przeznaczonych do kontaktu z żywym organizmem. Pod koniec lat 90. ubiegłego stulecia stworzyli podstawy technologii otrzymywania elastomerów poliestrowych z udziałem monomerów z surowców odnawialnych. Pozwoliło to na opracowanie kolejnych generacji polimeru, który może znaleźć zastosowanie w różnych dziedzinach medycyny.

Polimery pierwszej generacji, zaproponowane przez szczecińskich chemików, mogą być wykorzystane jako materiał do rekonstrukcji ścięgien w tzw. dwuetapowej plastyce ścięgien zginaczy palców ręki (badania prowadzono we współpracy z Pomorską Akademią Medyczną). Materiał jest nie tylko lepszy i tańszy od dotychczas stosowanych, ale umożliwia też stosowanie celowanej terapii antybiotykowej, zmniejszającej ryzyko wystąpienia infekcji. W 2000 r. wynalazek zastrzeżono w Urzędzie Patentowym RP.

Polimer drugiej generacji, modyfikowany nanocząstkami bioaktywnej ceramiki, jest obecnie testowany jako podłoże dla rozwoju komórek mięśnia sercowego w ramach brytyjskiego grantu, realizowanego wspólnie z Imperial College w Londynie. W postaci łatki nasercowej mógłby wspomagać regenerację mięśnia sercowego po zawale. Po dodatkowej obróbce promieniowaniem jonizującym, może też znaleźć zastosowanie jako materiał do wyrobu protez piersi.

Zespół prof. El Fray pracuje już nad trzecią generacją polimeru, który po odpowiedniej modyfikacji warstwy wierzchniej może znaleźć zastosowanie jako elastyczny element w konstrukcji sztucznego serca.

(mit)

Uniwersytet Gdański, Akademia Medyczna w Gdańsku

Nagrody Heweliusza i Uphagena

Nagrodę Naukową Miasta Gdańska im. Jana Heweliusza za rok 2007 przyznano naukowcom z Uniwersytetu Gdańskiego. 28 stycznia prof. Małgorzata Książek−Czermińska (Wydział Filologiczno−Historyczny UG) odebrała nagrodę w dziedzinie nauk humanistycznych, a prof. Marcin Pliński (Wydział Biologii, Geografii i Oceanologii UG) w dziedzinie nauk ścisłych. Nagroda Heweliusza przyznawana jest od 1987 r. reprezentantom gdańskiego środowiska naukowego za wybitne osiągnięcia naukowe o charakterze poznawczym. W tym roku wręczono ją po raz dwudziesty.

Prof. Książek−Czermińska została uhonorowana za wybitne osiągnięcia w dziedzinie teorii literatury, a zwłaszcza prace o czasie, o trzech modelach autobiografii oraz o związkach literatury i sztuki. Prof. Pliński otrzymał nagrodę za rozwinięcie unikatowych badań nad zmianami ekologicznymi w Bałtyku, ze szczególnym uwzględnieniem inwazji cyanobakterii.

8 lutego w Domu Uphagena wręczono Nagrodę Miasta Gdańska dla Młodych Naukowców im. Jana Uphagena za rok 2007. W kategorii nauk humanistycznych nagrodzono dr. Kamila Zeidlera z Katedry Teorii i Filozofii Państwa i Prawa Wydziału Prawa i Administracji UG. Koncentruje on swe badania na prawie ochrony dziedzictwa kultury. Opublikował blisko 100 prac naukowych i popularnonaukowych dotyczących ochrony dziedzictwa narodowego. W dziedzinie nauk ścisłych nagrodzono dr. Pawła Wiczlinga, pracownika Katedry Biofarmacji i Farmakodynamiki Akademii Medycznej w Gdańsku. Opracował on metodę oznaczania parametrów kwasowości i lipofilowości leków. Uzyskane przez niego wyniki mogą zasadniczo zmniejszyć koszty poszukiwania nowych leków.

(bcd)

Politechnika Szczecińska

Laboratorium Badań Środowiskowych

Środowisko akademickie Pomorza Zachodniego cechuje duża różnorodność i znaczne oddalenie od centrum kraju. Uczelnie szczecińskie do niedawna rozwijały się niezależnie od siebie. Unikatowa aparatura badawcza była umiejscowiona w poszczególnych uczelniach i wykorzystywana w ograniczonym wymiarze. Niektóre grupy badawcze zaczynały się zastanawiać, czy pracować dalej w regionie, czy poszukiwać swoich szans gdzie indziej.

Takie było tło inicjatywy Politechniki Szczecińskiej. To na wniosek jej władz Regionalne Kolegium Prorektorów ds. Nauki podjęło decyzję o utworzeniu Międzyuczelnianego Laboratorium Badań Środowiskowych. Obejmuje ono swoim zakresem całość tematyki w dziedzinie badań eksperymentalnych uprawianych w woj. zachodniopomorskim. Poszczególne pracownie (jednostka podstawowa MLBŚ), które dysponują najsilniejszą kadrą naukową w danej dziedzinie, działają na terenie uczelni.

Uznano, że najpilniejszą sprawą jest doposażenie pracowni: Badań Fizykochemicznych Materiałów (PSz.), Toksykologii i Patobiochemii Molekularnej (Pomorska Akademia Medyczna), Badawczej Ochrony Środowiska Morskiego (Akademia Morska), Badania Zmian Środowiskowych (Uniwersytet Szczeciński), Badań Środowiska (Akademia Rolnicza).

Uczelnie wspólnie przygotowały wniosek o dotację na inwestycję aparaturową Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Projekt uzyskał dofinansowanie w wysokości 10,5 mln zł.

Najdroższym zakupem, który może być użyteczny w różnych badaniach prowadzonych we wszystkich uczelniach, jest transmisyjny mikroskop elektronowy firmy FEI. Wg dostawcy to najnowocześniejszy aparat w Polsce. Jego wartość wynosi ok. 3 mln zł. Kupiono także dla PSz. analityczne urządzenia spektrometryczne i termowagę z analizą produktów rozkładu.

Do laboratorium w AMor. trafiły: analizator spektrofotometryczny wielogazowy MIR – FT Environnement SA z wyposażeniem (440 tys. zł), analizator zawartości siarki w produktach ropopochodnych typu SLFA 2800 wraz z układem fluorescencji rentgenowskiej z dyspersją energii EDXRF (230 tys. zł), spektrometr rentgenowski fluorescencyjny SPECTRO XEPOS (335 tys. zł), porozymetr rtęciowy AutoPore IV prod. Micromeritics Inc., USA (130 tys. zł).

Pracownia umiejscowiona w AR uzyskała: system do badań wytrzymałościowych INSTRON 5582 (480 tys. zł), chromatograf jonowymienny ICS 3000 firmy Dione (430 tys. zł), mikroskop NIKON TE−2000S z systemem komputerowej archiwizacji, pomiarów i analizy nasienia (430 tys. zł).

Pracownia MLBŚ znajdująca się w PAM wzbogaciła się o chromatograf cieczowy z detektorem masowym Autoflex III smartbeam TOF/TOF200 firmy BRUKER (1,6 mln zł).

Do pracowni w USz. zakupiono: amplifikator DNA z detekcją w czasie rzeczywistym Real – Time analyser Rotor Gene 6000, Model 6500 HRM z systemem do PCR firmy Bio−Rad Laboratories, INC. (295 tys. zł), fluorymetr Turner Design 10 AU z wirówką stołową MPW−250 i wytrząsarką Hortex V−1 (60 tys. zł), cytometr przepływowy Becton Dickinson (290 tys. zł.), mikroskop badawczy typu ECLIPSE 80i NIKON (200 tys. zł), komorę klimatyczną fitotronową wielosegmentową FD147 (165 tys. zł), wieloparametrową sondę do badań środowiskowych YSI 6600V2−4 (110 tys. zł), mikroskop stereoskopowy Stereo Lumar.V12 Carl Zeiss (155 tys. zł), mikroskop stereoskopowy C−DSS230/AZ 100 z wyposażeniem do dokumentacji (130 tys. zł), mikroskop stereoskopowy C−DSD 230/SMZ 1500 (NIKON) z wyposażeniem do dokumentacji i urządzeniem do cyfrowej dokumentacji obrazu Canon EOS−5D (80 tys. zł).

(sh)

Politechnika Łódzka

Dla polimerów i ochrony środowiska

Na Wydziale Chemicznym PŁ otwarto zmodernizowaną halę technologiczną przetwórstwa wyrobów polimerowych i gumowych. Istniejącemu obiektowi nadano nowy funkcjonalny układ, wymieniono instalacje wodną, kanalizacyjną, elektryczną, centralnego ogrzewania, wentylacji oraz przeprowadzono remont i docieplenie elewacji. Koszt modernizacji wyniósł 1,8 mln zł, z czego 1,66 mln zł stanowiła subwencja Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

W hali o powierzchni całkowitej 910 m2 znajdują się laboratoria: technologii elastomerów, przetwórstwa polimerów, reologii polimerów, badania nanonapełniaczy, „zielonej chemii” i starzenia polimerów. Będą w nich prowadzone badania naukowe z zakresu przetwórstwa polimerów i gumy (z przyjaznych dla środowiska kompozytów elastomerowych) oraz z zakresu nanotechnologii (np. syntezy funkcjonalnych nanonapełniaczy dla polimerów).

Zgromadzona w Instytucie Technologii Polimerów i Barwników PŁ aparatura jest wykorzystywana m.in. w dydaktyce zajęć laboratoryjnych z zakresu materiałów polimerowych oraz do badań wyrobów polimerowych i gumowych.

Współpraca z prof. Jerzym Wypychem z CP ChemTec Publishing z Kanady zaowocowała nieodpłatnym przekazaniem aparatury amerykańskiej firmy „Atlas”. Atlas Ci 4000 umożliwia badanie starzenia materiałów w szerokim zakresie temperatur i wilgotności, a Atlas UV 2000 pozwala na badanie starzenia materiałów pod wpływem promieniowania UV.

Inne unikatowe urządzenia badawcze i pomiarowe, zainstalowane w hali, to: urządzenie firmy Brabender umożliwiające badanie właściwości reologicznych i przetwórczych polimerów, składające się z mikromieszarki, wytłaczarki, absorpcjometru i aparatu do badania wskaźnika płynięcia; spektrofotometr IR z kompletem przystawek do analizy w świetle przechodzącym, odbitym oraz fotoakustyki; urządzenie do syntez i ekstrakcji w nadkrytycznym dwutlenku węgla; urządzenie do oceny barwy; aparatura do analizy wielkości cząstek i ładunku powierzchniowego zawiesin; aparat DMTA do badania właściwości mechanicznych polimerów w funkcji temperatury.

Wydzielona część hali przeznaczona jest na tzw. zieloną chemię, tzn. technologie bezodpadowe, o małym zużyciu energii i przyjazne dla środowiska. Przykładem tego jest aparatura do bezodpadowej technologii barwienia polimerów w nadkrytycznym dwutlenku węgla.

Małgorzata Trocha

FOCUS dla astronomów

Konkurs drugiej edycji programu FOCUS skierowany był do młodych naukowców zajmujących się astrofizyką i badaniami przestrzeni kosmicznej. Subsydia na tworzenie własnych zespołów naukowych otrzymali w tym roku: dr hab. Grzegorz Pietrzyński z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Maciej Konacki z Centrum Astronomicznego im. M. Kopernika PAN w Warszawie, dr Piotr Orleański z Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie oraz dr Dorota Rosińska z Instytutu Astronomii Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Do konkursu zgłoszono 13 wniosków. Każdy został oceniony przez 5 niezależnych ekspertów z zagranicy. Laureaci w ciągu 3 kolejnych lat otrzymają po 240 tys. zł (80 tys. zł rocznie) na realizację planów badawczych i tworzenie zespołów naukowych.

(pik)

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego

Inwestycje na Młocinach

6 tygodni przed zaplanowanym terminem UKSW w Warszawie otrzymał w użytkowanie „Budynek z aulami” – Auditorium Maximum. Zajęcia w nowych salach rozpoczęły się od letniego semestru roku akademickiego 2007/08, tj. od 18 lutego.

Teren i budynki po dawnej jednostce wojskowej na Młocinach UKSW uzyskał w latach 2000−02. W wyremontowanych obiektach powojskowych odbywają się już zajęcia. Ponieważ uczelnia dynamicznie się rozwija – na 7 wydziałach kształci 18,5 tys. studentów – potrzebuje nowoczesnego i pojemnego zaplecza. Na Młocinach powstanie więc Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych UKSW. „Budynek z aulami” jest głównym obiektem młocińskiego kampusu.

Obiekt został zaprojektowany przez firmę „Pas Projekt”, a wykonawcą został Warbud. Budowę rozpoczęto w maju 2006. Budynek składa się z czterech kondygnacji naziemnych i jednej podziemnej, a jego powierzchnia użytkowa wynosi 3600,45 m2. Koszt inwestycji to 47 800 000 zł, a jej realizacja była możliwa dzięki dofinansowaniu z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego, dotacji z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz środkom własnym UKSW. Jednorazowo z budynku może skorzystać 2300 osób.

Kondygnacja podziemna mieści parking. Na parterze znajdują się m.in. aule wykładowe po ok. 170 mkw., sala wolnego dostępu do Internetu, księgarnia, restauracja, szatnie i pomieszczenia gospodarczo−administracyjne. Na pierwszym piętrze mieszczą się 4 aule, projektornie i pokoje profesorskie. Drugie piętro zajmują sale dydaktyczne. Na trzeciej kondygnacji znajdują się sale dydaktyczne i wykładowe oraz sala konferencyjna na 70 osób. Hol główny może być przeznaczony do celów wystawienniczych, a przestronna aula (na 500 osób), wyposażona w sprzęt multimedialny, będzie wykorzystywana do organizacji konferencji i sympozjów.

W obiekcie zainstalowano elektroniczne systemy ochrony osób i mienia oraz zastosowano rozwiązania techniczne służące oszczędnemu zużyciu energii. Zamontowano też urządzenia umożliwiające bezprzewodowy dostęp do Internetu we wszystkich pomieszczeniach budynku, a na każdej kondygnacji zapewniono obszerne powierzchnie rekreacyjne.

„Budynek z aulami” został zaprojektowany i wykonany w taki sposób, aby zapewnić bezproblemowy dostęp do wszystkich pomieszczeń osobom niepełnosprawnym – zwłaszcza poruszającym się na wózkach inwalidzkich.

W nowym kampusie zajęcia mają studenci z wydziałów: Nauk Historycznych i Społecznych, Matematyczno−Przyrodniczego, Filozofii Chrześcijańskiej, Prawa i Administracji.

Obecnie na terenie młocińskiego kampusu trwa realizacja budynku Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych, który zostanie oddany do użytku w letnim semestrze roku akademickiego 2008/09. W przyszłości zostaną tam wzniesione budynki dla Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej oraz Wydziału Nauk Matematyczno−Przyrodniczych wraz z laboratoriami. Na lata 2010−20 zaplanowano budowę hali sportowo−widowiskowej, hotelu asystenckiego/domu studenckiego, budynku Wydziału Prawa i Administracji oraz Biblioteki Głównej.

(ach)

Uczelnie w statystyce

Warszawski Uniwersytet Medyczny

Początki nauczania medycyny w Warszawie sięgają XVII wieku. W 1809 roku przy Szkole Prawa powstał Wydział Akademicko−Lekarski w Warszawie. W 1817 roku włączono go w skład Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego. W 1950 r. uniwersyteckie wydziały medyczne przekształcono w Akademię Medyczną. 26 lutego prezydent RP podpisał ustawę, na mocy której uczelnia zmieniła nazwę na Warszawski Uniwersytet Medyczny.

Strukturę WUM tworzą: I Wydział Lekarski z Oddziałem Stomatologii, II Wydział Lekarski z Oddziałem Nauczania w Języku Angielskim i Oddziałem Fizjoterapii, Wydział Farmaceutyczny, Wydział Nauk o Zdrowiu. Jednostki pozawydziałowe to m.in. Centrum Kształcenia Podyplomowego i Biblioteka Główna.

WUM oferuje 11 kierunków studiów: analitykę medyczną, dietetykę, farmaceutyczny, fizjoterapię, lekarski, lekarsko−dentystyczny, pielęgniarstwo, położnictwo, ratownictwo medyczne, techniki dentystyczne oraz zdrowie publiczne ze specjalnościami: audiofonologia, elektroradiologia, higiena stomatologiczna. Obecnie w WUM studiuje 10 tys. studentów. Ponadto uczelnia prowadzi studia doktoranckie, na których kształcą się 284 osoby, oraz kształcenie podyplomowe.

W Warszawskim Uniwersytecie Medycznym studiuje 556 obcokrajowców z 49 krajów. 441 studentów kształci się w działającym na II Wydziale Lekarskim Oddziale Nauczania w Języku Angielskim. Najliczniejsza grupa to osoby pochodzące ze Skandynawii: Norwegowie – 131, Szwedzi – 94, następnie z Ameryki Północnej: Amerykanie – 43, Kanadyjczycy – 31, oraz z Azji: Tajwańczycy – 34 i Malezyjczycy – 27. Kierunek lekarski wybierają również osoby studiujące w języku polskim. Najwięcej z nich to obywatele państw sąsiadujących z Polską: Białorusi – 27 osób, Ukrainy – 15 i Niemiec – 8. Trzecią grupę cudzoziemców studiujących w naszej uczelni stanowią osoby przyjeżdżające do Polski w ramach programów wymiany akademickiej Erasmus i CEEPUS. Obecnie jest to 30 studentów; najwięcej z Portugalii, Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Turcji i Chorwacji.

Kadrę WUM stanowi 1520 nauczycieli akademickich, w tym 122 profesorów tytularnych i 54 doktorów habilitowanych. WUM posiada 8 uprawnień do nadawania stopnia doktora. Trzy wydziały nadają stopień doktora nauk medycznych w zakresie medycyny, dwa wydziały w zakresie biologii medycznej, jeden – stomatologii, a jeden – stopień doktora nauk farmaceutycznych. Uczelnia ma też 6 uprawnień do nadawania stopnia doktora habilitowanego.

WUM dysponuje 5 szpitalami klinicznymi, a w kolejnych 9 szpitalach ulokował niektóre zakłady i kliniki. Większość obiektów WUM mieści się w historycznym kampusie Lindleya oraz nowoczesnym kampusie banacha. Ten ostatni jest miejscem wielkich inwestycji WUM. W 4 akademikach uczelnia oferuje swoim studentom 705 miejsc noclegowych.

(pik, mw)

Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego

Brzmienia Kochanowskiego

Z okazji 430. rocznicy prapremiery Odprawy posłów greckich Jana Kochanowskiego, pierwszego przedstawienia teatralnego w Warszawie, w dniach 14−15 stycznia w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego odbyła się konferencja naukowa Brzmienia Kochanowskiego, współorganizowana przez Instytut Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Podczas konferencji przybliżono główne zagadnienia wymowy i pisowni polszczyzny w okresie renesansu, stąd referaty o polskich dialektach w XVI w. (prof. Halina Karaś), o powstawaniu polszczyzny literackiej i tworzeniu zasad interpunkcji w tamtym czasie (dr Izabela Winiarska−Górska) oraz o tym, jak niektóre słowa staropolskie przetrwały w modlitwach, pieśniach religijnych czy przysłowiach (dr Barbara Taras). W części poświęconej historii języka pojawiły się też pytania o zrozumiałość staropolszczyzny i o sens wracania do badań nad tymi zagadnieniami.

Kwestie językowe były rozwijane w referatach dotyczących historii literatury. Dr Roman Krzywy z Instytutu Literatury Polskiej UW próbował określić miejsce Odprawy posłów greckich na tle dorobku Jana Kochanowskiego. Dr Witold Sadowski postawił tezę, że z Kochanowskim wiąże się nie tylko rewolucja w wersyfikacji i poezji pisanej. Jego poezja wpłynęła też na rozwój nowych metod wygłaszania wierszy. W związku z tym, że prapremiera Odprawy… odbyła się w czasie wesela podkanclerzego Jana Zamoyskiego z Krystyną Radziwiłłówną, w programie konferencji znalazł się również referat dr Małgorzaty Trębskiej o mowach weselnych w XVI w., które autorka określiła jako „oratorską ciszę przed burzą”, gdyż wiek XVI jest zaledwie wstępem do rozkwitu tradycji mów weselnych w wiekach XVII i XVIII.

Podsumowujący konferencję panel Powrót do staropolszczyzny?, prowadzony przez Patryka Kenckiego, doktoranta z Instytutu Sztuki PAN, skłonił do zadania pytań o to, czy w utworach staropolskich nadal jest potencjał do tworzenia żywego, współczesnego teatru. Najczęściej przywoływano w tym kontekście nazwiska Leona Schillera, wielkiego polskiego inscenizatora, który jako pierwszy zauważył potrzebę sięgania do dramatów staropolskich, oraz Kazimierza Dejmka, który staropolszczyznę uczynił rdzeniem swoich poszukiwań teatralnych. Szansą na powrót do staropolszczyzny może być też odchodzenie teatru od opowiadania historii i naśladowania rzeczywistości na rzecz wolnej kreacji rzeczywistości scenicznej. Referat Performatyka staropolszczyzny na podstawie „Odprawy posłów greckich” w reżyserii Michała Zadary pokazywał, że szansą dla dramatów staropolskich może być rozwój teatru postdramatycznego, który odrzucił regułę mimesis oraz performatyki, która w przeciwieństwie do tradycyjnej teatrologii traktuje teatr jako jeden z wielu elementów komunikacji wizualnej.

Podczas konferencji na frontonie siedziby Instytutu Teatralnego odsłonięto płaskorzeźbę wg projektu Michała Oborzyńskiego, upamiętniającą pierwsze wystawienie Odprawy posłów greckich, które miało miejsce 12 stycznia 1578 w Jazdowie.

Paweł Sztarbowski

Polskie Towarzystwo Chemiczne

40 lat Opolskiego Oddziału

Strukturę PTChem tworzy 20 oddziałów w głównych miastach uniwersyteckich oraz 27 specjalistycznych sekcji. Prezesem towarzystwa jest prof. Paweł Kafarski z PWr.

4 stycznia 1968 Zarząd Główny PTChem powołał Oddział w Opolu. Od tego momentu opolscy chemicy związani z Wyższą Szkołą Pedagogiczną, a obecnie z Uniwersytetem Opolskim, działają zgodnie z ideą sformułowaną przed niemal 90 laty przez założycieli PTChem: „Celem Towarzystwa jest popieranie rozwoju nauk chemicznych i szerzenie wiedzy chemicznej wśród społeczeństwa”. Opolski Oddział PTChem liczy 60 członków: studentów, doktorantów, nauczycieli, pracowników oraz emerytowanych pracowników naukowych Instytutu Chemii UO. Jego prezesem jest dr Jacek Lipok z Zakładu Chemii Ekologicznej Instytutu Chemii UO.

Oddział kilkakrotnie organizował International Seminar on Organometallic Complexes as Catalysts of Vinyl Compound Polymerization. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się obchody 100. rocznicy odkrycia polonu i radu. W Opolu przygotowano wówczas sesję popularnonaukową Maria Skłodowska−Curie i promieniotwórczość oraz wystawę Droga do Panteonu ze zbiorów Muzeum Marii Skłodowskiej−Curie w Warszawie.

Członkowie Opolskiego Oddziału PTChem popularyzują chemię wśród młodzieży. Szczególną opieką otaczają uzdolnionych uczniów zainteresowanych chemią. W celu doskonalenia zdolności laboratoryjnych uczniów opolskich szkół, w soboty udostępniane są laboratoria Instytutu Chemii UO, w których pod kierunkiem pracowników – członków PTChem młodzież prowadzi eksperymenty. Oddział jest organizatorem I etapu Olimpiady Chemicznej dla uczniów szkół średnich woj. opolskiego. Ponadto we współpracy z Kuratorium Oświaty w Opolu i Wojewódzkim Ośrodkiem Metodycznym, organizuje Opolski Turniej Chemiczny. Oddział sprawuje opiekę nad Kołem Naukowym Chemików działającym przy Instytucie Chemii. Studenci tego koła przygotowują pokazy ciekawych doświadczeń chemicznych, które prezentują w ramach „Drzwi otwartych”, Opolskiego Festiwalu Nauki oraz „Piastonaliów”. Ponadto KNCh organizuje pokazy doświadczeń dla uczniów szkół ponadpodstawowych goszczących w ICh.

Najbardziej prestiżowym przedsięwzięciem PTChem i SITPChem są doroczne zjazdy członków tych towarzystw. Opolski Oddział był organizatorem zjazdów w latach 1975 i 1986. W bieżącym roku zajmuje się organizacją 51. Zjazdu PTChem i SITPChem, który odbędzie się w Opolu w dniach 7−11 września.

Izabela Jasicka−Misiak, Jacek Lipok

Uniwersytet Śląski w Katowicach

Książki od abp. Wesołego

Biblioteka Teologiczna w Katowicach otrzymała blisko 5 tys. woluminów książek i czasopism przekazanych w formie daru przez abp. Szczepana Wesołego. Ze zbioru mogą korzystać nie tylko studenci i pracownicy Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego, ale także inni zainteresowani.

Przekazany przez abp. Wesołego zbiór odzwierciedla jego drogę naukową oraz działalność w ramach duszpasterstwa emigracyjnego, a także współpracę z wieloma ośrodkami polonijnymi na całym świecie. Dużą część księgozbioru stanowi literatura w językach obcych, głównie angielskim, niemieckim, włoskim i francuskim, dotycząca współczesnej historii Polski, np. drugiej wojny światowej czy powojennych lat komunizmu w Polsce. W kolekcji dużo jest unikatowych publikacji wydawanych poza granicami kraju, często w bardzo niewielkich nakładach. Są to książki, które ukazały się m.in. staraniem Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie, Instytutu Literackiego w Paryżu. Wśród nich znajdują się dzieła z kolekcji „Znaki Czasu”.

Dar abp. Wesołego jest różnorodnym księgozbiorem literatury klasycznej (polskiej i obcej), historii starożytnej i współczesnej, historii Kościoła, teologii, w tym między innymi katolickiej nauki społecznej oraz teologii pastoralnej. Wyselekcjonowane, bardzo cenne pozycje były prezentowane na przygotowanej przez Bibliotekę Teologiczną wystawie Ksiądz Arcybiskup Szczepan Wesoły. Dar dla Biblioteki Teologicznej zbioru kościelnego – wybrane publikacje. Wszystkie książki i czasopisma będą opatrzone pieczęcią upamiętniającą pierwszego właściciela i jego dar dla pracowników i studentów Wydziału Teologicznego w Katowicach.

Niezwykle cenny prezent abp. Wesołego podkreśla jego silne związki z regionem, z którego się wywodzi. W Katowicach rozpoczęła się droga życiowa sekretarza Komisji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Emigracyjnego oraz członka Komisji Maryjnej Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu, przewodniczącego Rady Administracyjnej Fundacji Jana Pawła II w Rzymie.

(tal)

CO W PRASIE PISZCZY?

Miłośnicy tytułomanii

Drażni mnie i śmieszy tytułomania, może dlatego, że nie pochodzę z Krakowa. Dlatego profesorami, odkąd w niesłychanym trudzie i znoju zdobyłem świadectwo dojrzałości, są dla mnie ci tylko, którzy ten tytuł otrzymali od prezydenta Rzeczypospolitej (...)

Obecnie jednak profesorowie rozmnożyli się w sposób niewiarygodny. Wystarczy, że facet załatwi sobie chałturę w, dajmy na to, Wyższej Szkole Obijania Kijem Gruszy w Mońkach, gdzie naucza słuchaczy „markietingu”, i już żąda, by zwać go profesorem. (...)

Jedynym znanym mi człowiekiem, którego tytułują profesorem wszyscy, a on (...) cierpliwie tłumaczy, że nie posiada uprawnień do tego tytułu, jest dyrektor Muzeum Literatury Janusz Odrowąż−Pieniążek. Ale to oryginał, mający do tego jakże rzadkie dziś poczucie humoru na własny temat.

Ponieważ znacznie częściej trafiają się osobnicy poczucia humoru pozbawieni, dziennikarze na wszelki wypadek traktują jak profesora każdego, kto na profesora wygląda. Tak stało się z Władysławem Bartoszewskim (...) Nie wiem tylko, czy zaakceptowałby to rząd Bawarii, bo to on nazwał Bartoszewskiego profesorem ze ćwierć wieku temu.

Mamy profesora z niemieckiego nadania, mamy i z amerykańskiego. Dyżurnym profesorem stał się ostatnio Jan T. Gross, doktor socjologii. Ale profesorem jest na Princeton University – odpowiadają miłośnicy tytułomanii (...) No i bardzo dobrze, niech profesoruje sobie za wielką wodą. (Krzysztof Masłoń, Do widzenia, profesorze, „Rzeczpospolita”, 7.02.2008)

Nagroda za wierność

Siedzą sobie dziadki w zadymionych kantorkach, które od czasu habilitacji nic nie napisały i zbijają bąki. Kiedy ja zrobię habilitację, to będę jak pączek w maśle. Mam tu zapewnioną dożywotnią posadę. I nikt mnie nie zwolni, choćbym do końca swoich dni nie napisał stroniczki. (...) Nie zdarzyło się jeszcze w historii uczelni, żeby ktoś stracił pracę za brak aktywności naukowej. Po habilitacji dostaje się automatycznie stanowisko profesora nadzwyczajnego. To jest ostatnia ocena, jakiej jest poddany pracownik.

(...) Nasz uniwersytet to idealne miejsce dla naukowych nierobów czy plagiatorów ze zszarganą reputacją. Przyjmowany jest z tytułem naukowym każdy, kto się nawinie. I jeszcze mu dadzą mieszkanie zakładowe w śródmieściu.

(...) U nas np. samodzielni pracownicy naukowi mogą jeździć na wycieczki zagraniczne za służbowe pieniądze. (...) Wystarczy napisać wniosek o grant. Dostaje się go z klucza, nikomu się nie chce wczytywać w papiery. Część wniosków to wartościowe projekty, ale większość to chałtury, na które marnowane są publiczne pieniądze.

(...) Jakość pracy nie ma w uczelniach żadnego przełożenia na zarobki. Naukowcy się rozleniwiają, bo nie ma co ich motywować. Habilitację powinni robić w 9 lat, a są tacy, co robią dwadzieścia. I każdy automatycznie z urzędu (...) dostaje tę samą pieniężną nagrodę rektora. Nagrody są uznaniowe. Są przyznawane za wierność, nie za osiągnięcia.

(...) Współpraca międzynarodowa polega na tym, że jest wizyta, a potem rewizyta. (...) I na tym się kończy. Żadnych efektów. Na taką pseudowspółpracę idą wielkie pieniądze i one są niestety pompowane w błoto. Prawdziwa współpraca, która polega na wymianie myśli naukowej, istnieje tylko w wymiarze prywatnym. (Emilia Iwanciw, Nasz uniwersytet to wymarzone miejsce dla naukowych nierobów, „Gazeta Wyborcza”, 12.02.2008)

Beztroska ignorancja

Zapytaliśmy Polaków, które gałęzie nauki wydają im się najważniejsze. Oczywiście, że numerem jeden są dla nas medycyna i genetyka (wskazało je 38 proc. badanych), bo wierzymy, że dzięki nim powstaną leki na śmiertelne dziś choroby. Rozumiemy też potrzebę ochrony środowiska (19 proc. badanych uznaje ją za absolutny priorytet). Jednak choć nie umiemy obejść się bez elektronicznych wynalazków, to nie widzimy potrzeby rozwoju nowych technologii (tylko 4 proc. badanych uważa je za numer jeden wśród nauk). – Technologie są niedoceniane, bo ich zrozumienie przekracza możliwości źle wykształconych ludzi – komentuje prof. Turski i podaje prosty dowód: – Wszyscy znają bilard. Ale idę o zakład, że nawet gracze nie będą umieli sformułować prawa fizyki, które im tę grę umożliwia.

(...)

Niechęć do nauk ścisłych może dałoby się zrozumieć, gdyby okazało się, że cenimy nauki humanistyczne. Ale tak nie jest. Dla większości mogłoby ich w ogóle nie być. I najwyraźniej nie chcemy obciążać sobie głowy nieistotnymi rzeczami, co by tłumaczyło, dlaczego aż 35 proc. respondentów nie pamięta, jak zakończyła się bitwa pod Grunwaldem. (...)

Niezależnie od tego, że mamy zawstydzające luki w wiedzy podstawowej, że bardziej cenimy astrologię od ekonomii, myślimy: jest dobrze. Aż 68 proc. badanych przeczy jakoby Polska była krajem zacofanym naukowo. (Jolanta Chyłkiewicz, Nauka, głupcze!, „Newsweek”, 17.02.2008)