Opracował Piotr Kieraciński
Współpraca: Biała Podlaska – Dorota Karwacka, Gdańsk – Beata Czechowska−Derkacz, Częstochowa – Danuta Kulesza, Katowice – Izabela Koźmińska−Życzkowska, Kraków – Leszek Śliwa, Łódź – Ewa Chojnacka, Siedlce – Adam Bobryk, Toruń – Kinga Nemere−Czachowska, Warszawa – Ewa Chybińska, Martyna Godziemba, Krzysztof Szwejk, Katarzyna Zagrajek, Wrocław – Maria Kisza, Joanna Pająk.
Prace nad zmianami w nauce i szkolnictwie wyższym, prowadzone w Zespole ds. Reformy powołanym przez minister Barbarę Kudrycką, znalazły swe zakończenie w postaci Projektu założeń reformy systemu nauki i reformy systemu szkolnictwa. Prezentacja tego dokumentu była okazją do zaproszenia 16 kwietnia licznego grona przedstawicieli środowiska akademickiego i naukowego do Kancelarii Premiera. Uczestniczyło w nim blisko 300 osób. Było to chyba pierwsze po 1989 r. spotkanie w takim gronie w tym miejscu.
Premier Donald Tusk mówił o tym, że konieczna jest „determinacja w odważnych zmianach”: – Nie ma takiego modelu, który da satysfakcję wszystkim. Zmiany zawsze naruszają status quo i wymagają poświęcenia racji i interesów. Często nie budzą entuzjazmu, ale muszą dawać szansę młodym. Musimy nadać im dynamikę. Zarysował najważniejsze z nich oraz zapowiedział, że systematycznie, w ciągu 5 najbliższych lat, znacząco wzrosną nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe. Z obecnych 1,2 proc. PKB (łącznie) do 2 proc. w roku 2013. Zdaniem premiera, powinniśmy inwestować w przewagę konkurencyjną, w tym aparaturę badawczą, ale w sposób skoordynowany. Premier zapowiedział też, że nie będzie powszechnej odpłatności za studia.
W imieniu zespołu tworzącego założenia głos zabrali prof. Wiesław Kamiński, rektor UMCS i prof. Michał Szulczewski, przewodniczący Rady Nauki. Prof. Kamiński podkreślał, że czas i otoczenie wymagają nadania nowego kształtu nauce i szkolnictwu, a prof. Szulczewski mówił o tym, iż nauka nie zawsze pracuje w rytm pracy polityków, ale dobry klimat polityczny często sprzyja nastawieniu środowiska na zmiany. Powiedział też, że Rada Nauki wypracowała wieloletnią strategię rozwoju nauki.
Minister Kudrycka oraz trójka wiceministrów zaprezentowali najważniejsze wypracowane założenia. Prezentacje w formie slajdów oraz Projekt założeń reformy można znaleźć na stronie internetowej ministerstwa (www.nauka.gov.pl) oraz na stronie „FA” (www.forumakad.pl). Trzydziestostronicowy dokument zawiera blisko 200 założeń co do kierunków zmian. Najważniejsze z nich to: zapowiedź zniesienia habilitacji, wprowadzenie obligatoryjnych konkursów na stanowiska, kadencyjność władz instytutów i katedr, rozpoczęcie wprowadzania koncepcji okrętów flagowych, staże podoktorskie odbywane w innej uczelni, zmniejszenie strumienia pieniędzy przeznaczonych na działalność statutową i przekazanie ich na konkursy grantowe, reforma PAN i jbr.
Najwięcej kontrowersji i dyskusji wzbudziła kwestia zniesienia habilitacji. 44 znanych profesorów napisało do premiera list, w którym w imię nieobniżania poziomu wymagań zdecydowanie opowiedzieli się za utrzymaniem habilitacji. Minister Kudrycka spotkała się z tą grupą 25 kwietnia. Po kilkugodzinnej dyskusji ustalono, że powstanie zespół (w jego składzie znajdą się prof. Karol Modzelewski z PAN i UW oraz prof. Jerzy Brzeziński z UAM), który wypracuje kryteria oceny dorobku naukowego (więcej na temat reformy w wywiadzie z min. Kudrycką s. 18).
Dwa lata temu wszystkie wystąpienia prezentowano w języku polskim. Rok temu jedno po angielsku. W tym roku całe obrady toczyły się w tym właśnie języku. Mowa o dorocznej konferencji na temat procesu umiędzynarodowienia, organizowanej przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz Fundację „Perspektywy” wspólnie realizujące program Study in Poland. Konferencja odbyła się w dniach 16−18 kwietnia w Uniwersytecie Warszawskim pod nazwą Poland International Education Conference WARSAW 2008. Wzięło w niej udział ok. 240 osób, z czego 70 z zagranicy, reprezentujących 30 różnych krajów. Udało się na niej zgromadzić szefów lub przedstawicieli wszystkich najważniejszych europejskich i amerykańskich instytucji zajmujących się kwestiami międzynarodowymi, a także twórców międzynarodowych rankingów, w tym prof. Liu Nian Cai, autora głośnego w ostatnich latach rankingu szanghajskiego.
Internacjonalizacja jest procesem postępującym coraz szybciej i nieodwracalnym – podkreślali dyskutanci. Jeśli jeszcze 10 lat temu kojarzyła się głównie z wymianą studentów i wykładowców, to dziś ma wiele płaszczyzn – poczynając od powszechności angielskiego, poprzez międzynarodowe programy, indeksy cytowań, wspólne stopnie, coraz liczniejszą wymianę, na punktach ECTS i innych elementach procesu bolońskiego kończąc. Kraj czy instytucja, która w niej nie uczestniczy, nie jest traktowana jako poważny partner. Pod względem urzeczywistniania tego procesu Polska zajmuje w międzynarodowych statystykach jedno z ostatnich miejsc w Europie. Dla porównania Stany Zjednoczone po zamachach z 11 września 2001 postanowiły wysłać na kilkumiesięczne staże zagraniczne co najmniej milion swoich studentów, po to, by lepiej zrozumieli współczesny świat.
Jedną z najciekawszych sesji była właśnie dyskusja na temat międzynarodowych rankingów. Przewodniczył jej Polak prof. Jan Sadlak, dyrektor UNESCO−CEPES, a w dyskusji wzięła udział światowa czołówka twórców rankingów i ich analityków. Kiedy kilka lat temu pojawiły się pierwsze takie zestawienia, traktowano je trochę z przymrużeniem oka. Dziś są jednym z najważniejszych elementów oceny poziomu edukacji i nauki. Nie tylko w Polsce, ale i w wielu innych krajach, np. Niemczech, spowodowały szok i przyznanie dodatkowych funduszy na szkolnictwo wyższe. Ranking szanghajski powstał trochę przez przypadek, kiedy jego autor został dyrektorem do spraw planowania swojego uniwersytetu. Był jednym z narzędzi analitycznych, ale zajmował tylko 5 proc. czasu i uwagi profesora. Reszta to była analiza porównawcza. Przy okazji tego spotkania International Ranking Expert Group powołała World Observatory of Academic Rankings z siedzibą w Warszawie. Przewodniczącym obserwatorium został prof. Jan Sadlak, a jednym z wiceprzewodniczących Waldemar Siwiński, prezes „Perspektyw”.
Aby zmienić sytuację w naszym kraju w kwestiach umiędzynarodowienia, potrzebne jest działanie z dwu stron. Uczelnie muszą intensywnie rozwijać programy międzynarodowe, a ministerstwo o wiele mocniej niż dotychczas winno wspierać aktywność międzynarodową uczelni, np. poprzez wprowadzenie znaczących współczynników do algorytmu, przygotowanie regulacji i ram prawnych oraz powołanie odpowiednio silnych i zasobnych instytucji odpowiedzialnych za te procesy.
26 kwietnia 118 laureatów 16. edycji konkursu START odebrało roczne stypendia w wysokości 24 tys. zł. Mają im pomóc w rozwoju karier naukowych w Polsce przez zapewnienie dogodnych warunków do prowadzenia badań.
Stypendia dla Młodych Naukowców START przyznawane są przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej od 1993 r. Na tegoroczną edycję konkursu napłynęły 843 zgłoszenia, spośród których jury wyłoniło 118 laureatów (14 proc. wnioskujących otrzymało stypendium). Średnia wieku laureatów tegorocznej edycji to 28 lat.
Grono beneficjentów wszystkich edycji konkursu, łącznie z tegoroczną, liczy 1703 osoby. Stypendystami programu START byli m.in.: prof. Tomasz Łuczak, wybitny matematyk z UAM, dr Maciej Wojtkowski, laureat Europejskiej Nagrody dla Młodych Naukowców (EURYI) oraz dr Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.
Fundacja rozpatrywała też wnioski o przedłużenie stypendiów na rok następny laureatom ubiegłorocznej edycji konkursu. Uzyskały je 82 osoby. Kryterium była ocena osiągnięć naukowych uzyskanych w pierwszym roku otrzymywania stypendium.
Tegoroczny konkurs START to ogromny sukces uniwersytetów, a zwłaszcza Uniwersytetu Warszawskiego i Warszawy. Stypendyści FNP w programie START 2008 najczęściej związani są właśnie z uniwersytetami (56 osób), a w dalszej kolejności z uczelniami technicznymi (24 osoby) i instytutami PAN (20 osób). Największa liczba stypendystów pochodzi z UW (25), UJ (11), PWr. i PW (po 6) oraz PG (5). Laureaci najczęściej reprezentowali chemię (14), biologię (12), fizykę (10), biologię medyczną (8) oraz literaturoznawstwo, prawo i medycynę (po 6 stypendystów). Najwięcej stypendystów pracuje w Warszawie (53), a w dalszej kolejności w Krakowie (14), Wrocławiu (11) i Gdańsku (10).
Kilkoro spośród tegorocznych stypendystów uzyskało najwyższe noty u wszystkich recenzentów. Dr Magdalena Chmara z Katedry i Zakładu Biologii i Genetyki AM w Gdańsku bada geny, których mutacje powodują hipercholesterolemię rodzinną (ADH). Badania te mają wartość terapeutyczną – przeprowadzenie analiz molekularnych u pacjentów z ADH pozwala na jednoznaczne postawienie diagnozy, a wczesna diagnostyka pomaga zredukować liczbę przedwczesnych zgonów sercowo−naczyniowych. Dr Artur Podhorecki pracuje w Laboratorium Zaawansowanej Spektroskopii Półprzewodników Instytutu Fizyki PWr. Jego badania dotyczą zastosowania w bionanomedycynie i farmaceutyce nowej klasy materiałów – nanokrystalitów. Najwyższe noty u recenzentów uzyskał też mgr inż. Krzysztof Wincza z Instytutu Telekomunikacji, Teleinformatyki i Akustyki PWr. Od III roku studiów uczestniczył w międzynarodowym programie SSETI (Student Space Exploration and Technology Initiative), nadzorowanym przez Europejską Agencję Kosmiczną. Opracowywał m.in. koncepcję i wykonanie prototypu ultralekkiej wielowarstwowej pokładowej anteny mikroskopowej dla minisatelity SSETI−Express. Najmłodszym laureatem konkursu jest mgr Szymon Pawelec z Wydziału Prawa i Administracji UW. Podczas uroczystości wręczania stypendiów na Zamku Królewskim w Warszawie, w imieniu stypendystów wystąpiła mgr inż. Justyna Zdunek z Wydziału Architektury PW, która zajmuje się planowaniem przestrzeni publicznych miast.
Politechnika Łódzka to jedna z najsilniejszych polskich uczelni technicznych. Na 23 kierunkach studiuje w niej blisko 20 tys. studentów. Jej specyfiką jest prowadzenie unikalnych kierunków, jak włókiennictwo czy wzornictwo, a także kształcenie w językach obcych: dziesięć kierunków studiów w języku angielskim i jeden we francuskim, na których uczy się blisko 1000 studentów. To z jej usamodzielnionego wydziału zamiejscowego w Bielsku−Białej powstała Akademia Techniczno−Humanistyczna. W PŁ, staraniem jej rektora prof. Jana Krysińskiego, równocześnie przewodniczącego KRPUT, najwcześniej i najszerzej podjęto działania wprowadzające zakaz działalności konkurencyjnej wobec własnej uczelni.
To właśnie w Łodzi w dniach 23−24 kwietnia odbyło się kolejne posiedzeniu KRPUT. Jednym z najważniejszych tematów, jaki podjęli rektorzy uczelni technicznych, były założenia reform w szkolnictwie wyższym i nauce. W konferencji brała udział prof. Grażyna Prawelska−Skrzypek, wiceminister odpowiadająca za szkolnictwo wyższe oraz dwaj członkowie zespołu opracowującego założenia: prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich i prof. Bogusław Smólski, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Prof. Prawelska−Skrzypek zaprezentowała najważniejsze propozycje i zadeklarowała chęć wsłuchiwania się w głos środowiska co do poszczególnych rozwiązań. Członkowie zespołu mówili, że cały zespół głosował za założeniami, ale spośród blisko 200 propozycji – najczęściej z konieczności sformułowanych dość ogólnie – nie każda uzyskała jednogłośną akceptację. Była natomiast zgoda co do ogólnego kierunku zmian.
W dyskusji podkreślano brak wieloletniej strategii rozwoju szkolnictwa wyższego. To postulat, który powraca co jakiś czas, ale kiedy kilka lat temu wiceminister Tomasz Goban−Klas taką strategię stworzył, nie milkła wokół niej dyskusja, z której niewiele wynikało – wiadomo, że środowisko akademickie jest znane z wielości poglądów i przyzwyczajenia do krytyki, nie tylko naukowej – a gdy wiceminister odszedł, strategia natychmiast została odłożona na półkę. W Łodzi mówiono o tym, że rektorom najbardziej przeszkadza dwuetatowość oraz że nie należy rezygnować z habilitacji, co najwyżej zmienić jej procedury, a także, iż okręty flagowe powinny być wyłaniane w procedurach konkursowych.
Wśród innych dyskutowanych spraw znalazły się m.in.: kwestie wykorzystania funduszy europejskich (dyr. Mariusz Wielec z MNiSW), ochrona tytułu inżyniera (prof. Edward Jezierski, prorektor PŁ) oraz kwestie promocji studiów technicznych (Waldemar Siwiński, prezes Fundacji Edukacyjnej „Perspektywy”), a także propozycja włączenia się w działania promocyjne Forum Uczelni Technicznych, związanego z Parlamentem Studentów (brakuje w jego nazwie słowa „studenckie”), kierowanego przez Przemysława Dargiewicza. Uznanie zdobyła zwłaszcza koordynowana przez „Perspektywy” przeprowadzona 10 kwietnia akcja „Dziewczyny na politechniki”, w której udział wzięło 9 uczelni. Postanowiono rozszerzać tego typu promocję uczelni technicznych.
W ub.r. uczelnia pokazała na zagranicznych wystawach 17 nowych rozwiązań. Podczas brukselskiej „Eureki” trzy opracowania uzyskały złote medale z wyróżnieniem.
Biomateriał z mikrobiologicznej celulozy do użytku wewnętrznego może być zastosowany wewnątrz jam ciała lub jako implant do zaopatrywania ubytków powłok jamy brzusznej i klatki piersiowej, a w szczególności do zaopatrywania i leczenia przepuklin (siatka przepuklinowa). Powstał w Instytucie Biochemii Technicznej, a jego autorami są: prof. S. Bielecki, lek. med. J. Bigda (AM w Gdańsku), dr M. Kołodziejczyk, dr inż. A. Krystynowicz, mgr inż. T. Pankiewicz, dr med. M. Śmietański (AM w Gdańsku). Wynalazek otrzymał także specjalną nagrodę w kategorii „zdrowie i medycyna”.
Iris Station – precyzyjny system akwizycji obrazu oka do zastosowań biometrycznych umożliwia uzyskanie obrazów niezbędnych do opracowania nowej metody rozpoznawania osób na podstawie wzoru tęczówki oka i generacji kryptograficznego klucza biometrycznego. System może być również zastosowany do badania zmian patologicznych oka. Powstał w Katedrze Mikroelektroniki i Technik Informatycznych, a jego autorami są: dr inż. M. Napieralska, dr inż. M. Zubert, mgr inż. K. Grabowski, mgr inż. W. Sankowski, prof. A. Napieralski. Opracowanie otrzymało także specjalną nagrodę Agency of Economical Development of Sevastopol (Ukraina).
Ultraszybki synchronizowany wyłącznik próżniowy SVB dla kolei dużych prędkości dotychczas nie ma na rynkach odpowiedników konstrukcyjnych. To wyłącznik nowej generacji, o odmiennych niż w wyłącznikach dotychczas stosowanych w systemach trakcji kolejowej prądu przemiennego zasadach działania i budowy. Powstał w Katedrze Aparatów Elektrycznych i ZAE WOLTAN Sp. z o.o., a jego autorami są: prof. M. Bartosik, dr inż. R. Lasota, dr inż. F. Wójcik (z PŁ), mgr inż. J. Borsiak, mgr inż. P. Polak, mgr inż. A. Szubko (z ZAE WOLTAN). Wynalazek ten otrzymał też Nagrodę Ministra Gospodarki RP i Nagrodę Ministra Nauki, Nowych Technologii i Współpracy z Zagranicą Rządu Walonii, a Janusz Borsiak został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Wynalazczości Królestwa Belgii.
W Laboratorium Badań Strukturalnych na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego działają spektrometry jądrowego rezonansu magnetycznego (NMR). Wymagają one niezwykle stabilnego – z dokładnością do 0,000001 proc. – pola magnetycznego. Uzyskanie go w mieście jest bardzo trudne. Najgroźniejsze zakłócenia niskoczęstotliwościowe pochodzą m.in. od linii energetycznych zasilających tramwaje i metro. Przy ul. Pasteura ich występowanie podnosi znacząco poziom szumów. Krzysztof Kazimierczuk, doktorant na Wydziale Chemii, skonstruował urządzenie, które pozwala zniwelować skutki tych zakłóceń. Zbudowany przez niego aparat dokonuje pomiaru pola magnetycznego z częstotliwością ok. 200 razy na sekundę i dużą precyzją, a następnie koryguje pole magnetyczne uzyskiwane w spektrometrze o wartość zaburzenia. Urządzenie zainstalowano już w kilku laboratoriach w Europie. Zastosowanie wynalazku młodego polskiego uczonego potrafi podnieść stosunek sygnału do szumu nawet 10−krotnie. – To oznacza stukrotny zysk na czasie pomiaru – konkluduje Kazimierczuk.
Kolejne usprawnienie dotyczy realizacji wielowymiarowych eksperymentów jądrowego rezonansu magnetycznego. Pozwalają one badać złożone struktury, np. białek. Jądra w cząsteczkach białek pobudzane działaniem silnego pola magnetycznego wytwarzają fale radiowe o wielu zbliżonych do siebie częstotliwościach. – Można powiedzieć, że jądra atomowe wytwarzają całą gamę podobnych brzmień. Ich rozróżnienie wymaga wielogodzinnego lub nawet wielodniowego wsłuchiwania się w ich koncert – mówi Kazimierczuk, który lubi porównywać reakcje atomów na pole magnetyczne do muzyki. – Jest to spowodowane wymaganiami Transformacji Fouriera – matematycznego algorytmu analizy sygnału, który sprawia, że sonda spektrometru staje się wrażliwym uchem, tym wrażliwszym, im dłuższy jest mierzony sygnał. Prosta i efektywna modyfikacja procedury transformacji, którą wymyślił Krzysztof Kazimierczuk, pozwala znacznie skrócić czas prowadzenia pomiarów, uzyskując jednocześnie, dzięki lepszej rozdzielczości, więcej informacji z widm białek. Jest to możliwe m.in. dzięki zastosowaniu niestandardowego (np. losowego) próbkowania sygnału wysyłanego przez jądra, którego nie można poddać wykonywanej tradycyjnie analizie częstotliwościowej (przy użyciu tzw. Fast Fourier Transform). Pozwala to wykonywać w laboratorium eksperymenty unikatowe w skali światowej. – Potrafimy w dwudniowym eksperymencie uzyskać rozdzielczość, która w innych laboratoriach wymaga eksperymentu dwumiesięcznego – mówi Kaźmierczuk. Oznacza to, że w praktyce jest nie do uzyskania, bowiem dzień pracy spektrometru NMR kosztuje kilkaset złotych.
Na Światowej Wystawie Innowacji „Brussels−Eureka” naukowcy z Politechniki Krakowskiej zdobyli dwa medale w dziedzinie ochrony środowiska.
Medal srebrny przyznano za opracowanie inteligentnych nawozów i środków ochrony roślin. Otrzymał go zespół w składzie: dr Jerzy Polaczek, prof. Krzysztof Pielichowski i mgr inż. Bożena Tyliszczak. Ich metoda polega na uwięzieniu środka chemicznego w sieci polimerowej, z której jest on stopniowo uwalniany do gleby, przy czym tempo procesu można regulować. Pozwala to w dużym stopniu ograniczyć zużycie nawozów sztucznych i środków grzybobójczych, a jednocześnie poważnie zmniejszyć zanieczyszczenie wody pitnej, jakie powodują tradycyjne nawozy. Naukowcy liczą na to, że medal zdobyty w Brukseli pomoże znaleźć instytucje, które zechcą wesprzeć finansowo dalsze prace mające na celu wdrożenie rozwiązania do produkcji i zastosowania w rolnictwie.
Zespół w składzie: dr Jerzy Polaczek, prof. Jan Pielichowski i dr inż. Jolanta Polaczek uzyskał medal brązowy za przydomowy zbiornik retencyjny na wodę opadową „Rain Box”. Główne zalety tego rozwiązania polegają na tym, że do budowy zbiornika używa się butelek plastikowych, które stają się coraz większym problemem dla środowiska, a sam zbiornik jest o połowę tańszy od tradycyjnego. Ponadto jest zbiornikiem w pełni bezpiecznym, bowiem nie można się w nim… utopić.
Dwa rozwiązania innowacyjne zgłoszone przez naukowców z Politechniki Opolskiej zajęły medalowe miejsca na wystawie światowej „Eureka” w Brukseli. Integralną częścią wystawy jest konkurs młodych wynalazców. Podczas ubiegłorocznej wystawy złoty medal zdobyła praca napisana pod opieką dr. inż. Mariusza Rząsy z Katedry Techniki Cieplnej i Aparatury Przemysłowej Wydziału Mechanicznego, przez Marka Krężałka i Macieja Krasuckiego – wówczas jeszcze uczniów Zespołu Szkół Elektrycznych, a obecnie studentów PO. Zawiera ona rozwiązanie pozwalające monitorować pracę rajdowego motocykla Jawa 85 i błyskawicznie uzyskane dane przekazywać drogą radiową do boksu mechanika. Autorzy liczą na to, że wynalazek zainteresuje kluby żużlowe.
Srebrny medal na tej samej wystawie zdobył zespół naukowców pod kierunkiem prof. Krzysztofa Latawca z Katedry Systemów Sterowania i Elektroniki Wydziału Elektrotechniki, Automatyki i Informatyki. W skład zespołu wchodzą prof. Ryszard Rojek, inż. Czesław Marciak i inż. Marian Saładziak. Układ do estymacji parametrów nieliniowych obiektów blokowo zorientowanych może znaleźć zastosowanie w przemyśle chemicznym przy sterowaniu skomplikowanymi obiektami technologicznymi.
Wyrywkowe wieści o osiągnięciach zawodowych absolwentów Politechniki Krakowskiej docierały dotąd do uczelni głównie kanałami prywatnymi. Aby uzyskać bardziej obiektywny obraz losów wychowanków, Instytut Ekonomii, Socjologii i Filozofii oraz Biuro Karier PK przeprowadziły badania sondażowe wśród osób, które ukończyły studia w 2006 r. Badania potwierdziły wcześniejsze informacje, że absolwenci PK na ogół nie mają problemów ze znalezieniem pracy. Okazało się też, że znacząca liczba osób z dyplomem PK już po kilku miesiącach osiągnęła stosunkowo wysoki status zawodowy.
Sondaż przeprowadzono po upływie pół roku od obrony prac dyplomowych. Objęto nim 787 osób (spośród 1272 absolwentów wszystkich wydziałów PK), do których udało się dotrzeć. Badania pozwoliły stwierdzić, że w tym czasie pracę miało już 86 proc. ankietowanych absolwentów, z czego 6 proc. podjęło własną działalność gospodarczą. Z grona pozostałych osób 3 proc. nie poszukiwało pracy (na ogół kontynuowało naukę na drugim kierunku lub na studiach doktoranckich), a pozostali (11 proc.) mieli status bezrobotnych. Ci ostatni tłumaczyli swój status brakiem ofert pracy satysfakcjonującej finansowo, rokującej własny rozwój lub zgodnej z profilem wykształcenia. Istotną przyczyną pozostawania bez pracy był też brak doświadczenia zawodowego.
Dla młodego człowieka rozpoczynającego pracę zawodową ważna jest forma umowy zawartej z pracodawcą. Pod tym względem absolwenci PK byli na ogół w komfortowej sytuacji: aż 88 proc. zatrudnionych miało już pół roku po dyplomie umowę o pracę, a ponad połowa badanych posiadała umowy na czas nieograniczony, co oznacza, że pracodawcy szybko docenili jakość ich kwalifikacji zawodowych. Stosunkowo nieliczna grupa musiała się zadowolić takimi formami, jak umowa−zlecenie czy umowa o dzieło.
Całkiem liczne grono absolwentów uzyskało też na starcie zarobki na dość wysokim poziomie. 13 proc. ankietowanych przyznało się do pensji przekraczającej 3 tys. zł brutto, a w przedziale między 2000 zł a 3000 zł było 25 proc. osób. W parze ze znaczącymi – jak na ludzi podejmujących pierwszą pracę – zarobkami szły też szybkie awanse zawodowe. Pół roku po uzyskaniu dyplomu 13 proc. absolwentów PK zajmowało stanowiska kierownicze, a 19 proc. stanowiska samodzielne.
W trakcie badań nie stwierdzono, by rodzaj ukończonego wydziału miał wpływ na status zawodowy absolwenta. Innymi słowy, każdy wydział PK jest przepustką do kariery zawodowej.
Aż 43 proc. badanych absolwentów trafiło do firm o zasięgu międzynarodowym, a 33 proc. do firm o zasięgu krajowym. Pozostali znaleźli zatrudnienie w firmach działających na skalę wojewódzką (12 proc.) i lokalną (12 proc.). Najwięcej osób podjęło pracę w budownictwie (38 proc.) i przemyśle przetwórczym (17 proc.).
29 marca po raz piętnasty wręczono nagrody „Przeglądu Wschodniego”. Laureatami nagrody krajowej za rok 2007 zostali: dr hab. Tomasz Kempa, prof. UMK (UMK, Toruń) za książkę Wobec Kontrreformacji. Protestanci i prawosławni w obronie swobód wyznaniowych w Rzeczypospolitej w końcu XVI i w pierwszej połowie XVII wieku; dr Włodzimierz Osadczy (KUL, EKUPiU, Lublin), Święta Ruś. Rozwój i oddziaływanie idei prawosławia w Galicji; dr Tomasz Stryjek (ISP PAN, Warszawa), Jakiej przeszłości potrzebuje przyszłość? Interpretacja dziejów narodowych w historiografii i debacie publicznej na Ukrainie 1991−2004; dr Rafał Wnuk (ISP PAN, IPN O/Lublin), Za pierwszego Sowieta. Polska konspiracja na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (wrzesień 1939−czerwiec 1941).
Nagrodę w kategorii „Edycja Źródeł” otrzymał litewski historyk prof. Edmundas Rimsa (Uniwersytet Wileński) za książkę Pieczęcie miast Wielkiego Księstwa Litewskiego (Wyd. DiG). Nagroda za upowszechnianie wiedzy o Wschodzie trafiła do autorów pracy Kronika 2350 dni wojny i okupacji Lwowa 1 IX 1939 – 5 II 1946, prof. Grzegorza Mazura (UJ, Kraków), Jerzego Skwary (Wyd. Unia, Katowice) i prof. Jerzego Węgierskiego (PK, PŚ i PW). Nagrodę Specjalną Jubileuszową za całokształt twórczości naukowej otrzymał prof. Zbigniew Wójcik (Instytut Historii PAN, Warszawa). Nagrodę im. Aleksandra Gieysztora przyznano dr. Stanisławowi Stępniowi (ukrainista w Przymyśla) i prof. Anatolowi Hryckiewiczowi z Instytutu Historii Akademii Nauk Białorusi.
Specjalne dyplomy przyznano wydawnictwom, których książki trzykrotnie zdobywały nagrody „Przeglądu Wschodniego”. Otrzymały je Oficyna Wydawnicza „Rytm” i Wydawnictwo Adam Marszałek.
Nie przyznano nagrody zagranicznej za rok 2007.
Nagrody „Przeglądu Wschodniego” przyznawane są od 1993 roku za najwybitniejsze książki naukowe, krajowe i zagraniczne, dotyczące związków Polski i Polaków z krajami i narodami Europy Wschodniej. Pierwszymi laureatami nagrody byli prof. Stanisław Nicieja i prof. Edmund Małachowicz. Od 2000 roku przyznawana jest Nagroda im. Aleksandra Gieysztora, której celem jest honorowanie osób wybitnie zasłużonych „w sprawach wschodnich” tak na polu badań naukowych, jak i prac organizatorskich oraz promocji Polski w świecie.
Do Sejmu RP trafiły projekty ustaw dotyczące zmian nazw uczelni artystycznych. Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu ma nosić imię Eugeniusza Gepperta. Ten wybitny malarz, uczeń Jacka Malczewskiego w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, był pierwszym rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu i do końca życia związany był z wrocławską ASP. Jego twórczość, początkowo bliska nowemu klasycyzmowi, ewoluowała w stronę koloryzmu i abstrakcji aluzyjnej. Należał do grup artystycznych Nowa Generacja, Zwornik i Grupy Wrocławskiej.
Akademia Muzyczna im. Fryderyka Chopina w Warszawie zmieni nazwę na Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina. W ten sposób powstanie w Polsce pierwszy uniwersytet artystyczny. Warszawską AMFC tworzy 6 wydziałów w Warszawie: Edukacji Muzycznej; Fortepianu, Klawesynu i Organów; Instrumentalny; Kompozycji, Dyrygentury i Teorii Muzyki; Reżyserii Dźwięku i Wokalny oraz Wydział Instrumentalno−Pedagogiczny w Białymstoku. Jednostki pozawydziałowe AMFC to Międzyuczelniane Katedry Akordeonistyki i Kształcenia Słuchu, Międzywydziałowa Katedra Psychologii Muzyki, Międzywydziałowy Zakład Fortepianu Ogólnego, Międzywydziałowe Studium Pedagogiczne, Pracownia Multimedialnej Kreacji Artystycznej oraz Koło Kodalyowskie Polskiej Sekcji ISME.
Jednostki AMuz. mają 7 uprawnień do nadawania stopnia doktora sztuk muzycznych (w zakresie dyrygentury, instrumentalistyki, kompozycji i teorii muzyki, reżyserii dźwięku oraz wokalistyki) oraz prawo do nadawania stopnia doktora nauk humanistycznych w zakresie nauk o sztuce. Wydziały posiadają też 6 uprawnień do nadawania stopnia doktora habilitowanego sztuk muzycznych w zakresie: dyrygentury, instrumentalistyki, kompozycji i teorii muzyki oraz wokalistyki.
AMFC zatrudnia 76 profesorów tytularnych, 51 doktorów habilitowanych na stanowisku profesora AMFC oraz 70 doktorów habilitowanych i doktorów.
Obecnie w AMFC kształci się 900 studentów. Jej absolwentami są m.in.: Fryderyk Chopin, Ignacy Jan Paderewski, Mieczysław Karłowicz, Grażyna Bacewicz i Witold Lutosławski.
3 kwietnia oficjalnie uruchomiono najszybszy w Polsce superkomputer – Galera. Instalacja należącego do Centrum Informatycznego Trójmiejskie Akademickiej Sieci Komputerowej klastra rozpoczęła się na początku listopada 2007, a zakończyła w styczniu 2008 roku. Superkomputer znajduje się w nowym inteligentnym gmachu Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki PG.
Galera zajmuje 17 metrów bieżących, waży niemal 7 ton, a do jej budowy zużyto ok. 8 km kabli zasilających i sieciowych. Klaster składa się z 1344 procesorów czterordzeniowych, dzięki którym może osiągnąć teoretyczną moc obliczeniową rzędu 50 TeraFLOPS (ang. Floating Point Operations Per Second – liczba operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę). Superkomputer Galera potrafi wykonać w ciągu sekundy 50 bilionów działań matematycznych, takich jak dodawanie lub mnożenie liczb zmiennoprzecinkowych. Zużywa 500 razy więcej energii elektrycznej niż przeciętne gospodarstwo domowe, nie licząc energii potrzebnej na chłodzenie oraz wentylację pomieszczenia. Temperatury komputera strzeże ponad 2 tys. wentylatorów.
Galera (wszystkie superkomputery TASK noszą nazwy statków) jest trzecią generacją serwerów klastrowych w CI TASK, większą o kolejny rząd mocy obliczeniowej. Będzie on wykorzystywany do celów naukowo−badawczych, głównie w dziedzinie chemii, fizyki i inżynierii, przez wiele jednostek naukowych, nie tylko z Gdańska.
Jednym z projektów realizowanych z wykorzystaniem superkomputera będą badania nad modelowaniem procesu zwijania białek, prowadzone przez grupę prof. Józefa A. Liwo z Wydziału Chemii Uniwersytetu Gdańskiego. Niepoprawne zwijanie będące wynikiem błędów w sekwencji białka (mutacji) lub zaburzenia warunków zewnętrznych, prowadzi w skrajnych wypadkach do śmierci organizmu (np. z przegrzania), a zwykle do zmian nowotworowych lub innych patologii, takich jak choroby konformacyjne, np. choroba Creutzfeldta−Jacoba.
Galera pomoże też grupie prof. Piotra Doerffera z Instytutu Maszyn Przepływowych PAN realizować projekt FLIERT, czyli tworzyć komputerowe analizy oporów powietrza i aerodynamiki samolotów, bazujące na wynikach badań prowadzonych w European Transonic Wind Tunnel (tunel aerodynamiczny) w Kolonii. Celem prac jest stworzenie symulacji lotu samolotów Airbus.
Przy użyciu Galery będą też prowadzone: badania nad substancjami do terapii antynowotworowej (Wydział Chemii UG); analiza przepływu powietrza w turbinach silników lotniczych, mająca na celu uzyskanie większej wydajności i bezpieczniejszych rozwiązań (IMP PAN, projekt prowadzony przy współpracy z Rolls−Royce’em); projekt UNVICO−2, w ramach którego będą badane własności dynamicznych konstrukcji wykonanych z materiałów kompozytowych (IMP PAN). Galera posłuży do stworzenia matematycznego zintegrowanego modelu Morza Bałtyckiego i lodu morskiego o dwóch poziomych rozdzielczościach. Pozwoli on na określenie wpływu zmian klimatycznych na Bałtyk obecnie i w przyszłości w skali kilku dekad (Instytut Oceanologii PAN).
Zainteresowanie symulacjami komputerowymi wykazują też firmy komercyjne. W tej chwili CI TASK udostępnia na zasadach komercyjnych, w niewielkim zakresie, starszy klaster Holk. Wykonywane są na nim np. symulacje zanieczyszczeń środowiska w wybranych rejonach kraju.
Budowa klastra kosztowała 7 mln zł. Została sfinansowana w połowie z dotacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a w połowie ze środków funduszu rozwoju Centrum Informatycznego TASK.
3 kwietnia odbyła się konferencja Problematyka plagiatowania w polskim szkolnictwie wyższym, połączona z galą wręczenia certyfikatów „Uczelnia walcząca z plagiatami” oraz „Wydział walczący z plagiatami”. Organizatorami przedsięwzięcia były serwis internetowy Plagiat.pl oraz powołana przez tę firmę Fundacja im. A.J. Fresnela.
Podczas konferencji prof. Grażyna Prawelska−Skrzypek, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, mówiła o zjawisku plagiatowania prac dyplomowych, które zalewa nie tylko nasz kraj. Walka z nim nie powinna się kończyć na administracyjnych zakazach, które są nieskuteczne, ale powinna przede wszystkim polegać na budowaniu etosu akademickiego. Elementem takiego etosu powinna być świadomość, że plagiat jest czymś nieprzyzwoitym, czego się nie robi, ale także, że to przestępstwo. Podsekretarz stanu w MNiSW podkreśliła konieczność stworzenia centralnej bazy prac licencjackich, magisterskich oraz doktorskich.
Prof. Marek Rocki, przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej zauważył, że stwierdzenie plagiatu w pracy na tytuł zawodowy lub stopień naukowy powinno automatycznie prowadzić do unieważnienia całego postępowania. Powołując się na własne doświadczenia, prof. Rocki wspomniał o „najczęstszej patologii wśród studentów piszących prace – pominięciu cytatów przy umieszczaniu znaczących treści np. z Internetu”. Wg przewodniczącego PKA, nie można tego nazwać kradzieżą, jednak skorzystanie z cudzej pracy i nieumieszczenie w należyty sposób informacji o źródle oznacza niesamodzielność pracy. Błędem w czasie pisania prac dyplomowych jest korzystanie ze źródeł nieautoryzowanych, jak np. Wikipedia, gdyż mogą tam być podane nierzetelne bądź nieprawdziwe informacje. Wg prof. Rockiego, jednym z powodów tego, że uczelnie nie dość dbają o jakość studiów i prac dyplomowych jest to, że dyplom ukończenia studiów ma charakter państwowy, a nie uczelniany.
Dr Sebastian Kawczyński, prezes firmy Plagiat.pl, ocenił, że nieprawidłowości związane z plagiatowaniem mogą dotyczyć 25 proc. prac dyplomowych powstających w polskich uczelniach. Wiele wskazuje na to, że co roku część prac magisterskich bronionych w uczelniach, trafia do nieformalnej, nielegalnej bazy tekstów (np. serwisów aukcyjnych), gdzie są sprzedawane, do wortali internetowych (np. Ściaga.pl) czy na twarde dyski komputerów firm lub osób piszących prace na zamówienie. O tym, że zamówione prace nie powstają od nowa, świadczą ich niskie ceny.
Dr Kawczyński przedstawił koncepcję przyznawania certyfikatów „Uczelnia walcząca z plagiatami” oraz „Wydział walczący z plagiatami”. W tym roku przyznano je po raz pierwszy. W kategorii „Uczelnia walcząca z plagiatami” certyfikaty uzyskały: Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie, Collegium Civitas, Wyższa Szkoła Pedagogiczna ZNP, Wyższa Szkoła Techniczno−Ekonomiczna w Warszawie, Społeczna Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi, Wyższa Szkoła Komunikowania i Mediów Społecznych im. Jerzego Giedroycia w Warszawie. W kategorii „Wydział walczący z plagiatami” certyfikaty przyznano dwóm wydziałom z Gdańska: Wydziałowi Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej oraz Wydziałowi Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.
Obecnie z systemu antyplagiatowego korzystają w Polsce 64 uczelnie.
11 kwietnia Prezydent RP podpisał ustawę o zmianie nazwy Akademii Ekonomicznej im. Oskara Langego we Wrocławiu na Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu. Wyższa Szkoła Handlowa (WSH), Wyższa Szkoła Ekonomiczna (WSE), Akademia Ekonomiczna im. Oskara Langego we Wrocławiu (AE) oraz Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu to kolejne nazwy uczelni powstałej w 1947 r. jako prywatna szkoła wyższa, którą upaństwowiono w 1950.
Strukturę UE tworzą trzy wydziały we Wrocławiu: Nauk Ekonomicznych, Inżynieryjno−Ekonomiczny, Zarządzania, Informatyki i Finansów oraz zamiejscowy Wydział Gospodarki Regionalnej i Turystyki w Jeleniej Górze. Wydziały uczelni posiadają 7 uprawnień do nadawania stopnia naukowego doktora w dziedzinach nauk ekonomicznych, nauk o zarządzaniu i nauk rolniczych oraz 4 uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego w dziedzinie ekonomii i nauk o zarządzaniu.
UE we Wrocławiu zatrudnia 736 nauczycieli akademickich; 58 z nich legitymuje się tytułem naukowym profesora, 66 doktorów habilitowanych zatrudnionych jest na stanowiskach profesora nadzwyczajnego, 7 doktorów habilitowanych pracuje na stanowiskach adiunktów. Uczelnia zatrudnia też 341 adiunktów z doktoratami i 101 asystentów; 56 st. wykładowców ma doktoraty, a 73 jest magistrami. W uczelni pracuje także 18 wykładowców, 12 lektorów, instruktorów i bibliotekarzy. We wrocławskiej uczelni ekonomicznej przeprowadzono 1150 przewodów doktorskich, 200 habilitacji, a ponad 100 osób uzyskało tytuł profesora; 4 profesorów AE otrzymało tytuł doktora honoris causa innych uczelni.
Obecnie we wrocławskim UE kształci się 17 tys. studentów. Na studiach doktoranckich w trybie dziennym studiuje 165 osób, a w trybie zaocznym – 248. Uczelnia oferuje 6 kierunków studiów: ekonomia, finanse i rachunkowość, informatyka i ekonometria, międzynarodowe stosunki gospodarcze, zarządzanie oraz zarządzanie i inżynieria produkcji. W ciągu 60 lat istnienia uczelni jej dyplomy uzyskało 65 tys. absolwentów.
W UE prowadzi się badania z zakresu nauk ekonomicznych, społecznych, o zarządzaniu, a także technicznych, biologicznych, chemicznych i rolniczych. Ośrodek wrocławski stanowi centrum badań opartych na logice i matematyce. W 2006 r. pracownicy uczelni realizowali 62 granty MNiSW, 70 tematów w ramach zadań statutowych, 193 w ramach badań własnych. Uczelnia uczestniczyła w 19 projektach finansowanych z funduszy strukturalnych lub innych funduszy UE. Zorganizowano 52 konferencje naukowe. W 2007 r. pracownicy uczelni opublikowali blisko 1100 artykułów.
Uczelnia utrzymuje kontakty z 60 zagranicznymi instytucjami naukowymi. Obecnie we wrocławskiej uczelni ekonomicznej studiuje 44 obcokrajowców; 7 obcokrajowców jest w niej zatrudnionych. Na stypendia zagraniczne wyjechało 110 polskich studentów, a 32 osoby z zagranicy przyjechały na stypendia w UE. Od 1990 r. 225 studentów Akademii Ekonomicznej odbyło czteromiesięczny staż w USA. Studenci UE mają możliwość studiowania w Międzynarodowym Instytucie Uniwersyteckim w Żytawie (Zittau) w Niemczech. Dobrze rozwija się współpraca międzynarodowa z uczelniami w Euroregionie „Nysa” w ramach Akademickiego Centrum Koordynacyjnego z siedzibą w Libercu.
Wrocławski kampus UE zajmuje 8,7 ha. 13 budynków dydaktycznych ma powierzchnię 80 tys. m2, a jednorazowo może w nim przebywać 12 tys. studentów. Oprócz tego uczelnia dysponuje budynkami w Jeleniej Górze i Wałbrzychu.
W tym roku rozpocznie się budowa Dolnośląskiego Centrum Informacji Naukowej i Ekonomicznej. Planowana wartość inwestycji to 50 mln zł, w tym 30 mln zł to dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa dolnośląskiego z funduszy strukturalnych UE, a 15 mln zł dofinansowanie z budżetu MNiSW.
W 2006 r. uczelniana oficyna wydawnicza wydrukowała 105 tytułów o łącznej objętości ok. 1800 arkuszy wydawniczych. Biblioteka główna zgromadziła 370 tys. woluminów zbiorów tradycyjnych oraz 15 baz on line o światowym zasięgu. Z jej usług korzysta 20 tys. czytelników.
Studium Wychowania Fizycznego i Sportu dysponuje nowoczesną bazą sportową, na którą składają się: dwie sale do gier sportowych, sala do aerobiku, sala wyposażona w ściankę wspinaczkową, siłownia, sala rehabilitacyjna, basen do pływania, basen do rehabilitacji i nauki pływania. Przy Klubie Uczelnianym AZS działa profesjonalna sekcja tenisa stołowego. Zawodniczki i zawodnicy sekcji występują odpowiednio w ekstraklasie i pierwszej lidze państwowej.
W dniach 10−12 kwietnia odbyło się w Łodzi VIII Ogólnopolskie Sympozjum Chemii Organicznej (OSCO VIII), zorganizowane przez Zakład Chemii Heteroorganicznej CBMiM PAN we współpracy z Wydziałem Chemii Uniwersytetu Łódzkiego. Sympozja z tej serii są organizowane cyklicznie, na przemian przez CBMiM PAN w Łodzi oraz Instytut Chemii Organicznej PAN w Warszawie.
Podczas sympozjum przedstawiono najnowsze osiągnięcia krajowych ośrodków naukowych w zakresie chemii organicznej. Mówiono o syntezie organicznej, w tym metodach enzymatycznych, mechanizmach reakcji, analizie strukturalnej, metodach spektroskopowych, aktywności biologicznej związków organicznych, wykorzystaniu technik obliczeniowych oraz wspomaganych komputerowo strategii syntetycznych. Referaty plenarne wygłosili przedstawiciele różnych dziedzin chemii organicznej.
Prof. Ryszard Adamiak z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu mówił o przewidywaniu struktur przestrzennych kwasów rybonukleinowych (RNA) z wykorzystaniem metod eksperymentalnych, bioinformatycznych i obliczeniowych. Wyniki tych prac dają szansę opracowania tzw. terapii celowanych w RNA, służących do zwalczania patogennych bakterii i wirusów, w tym niezwykle groźnego wirusa HIV−2. Prof. Karol Grela z Instytutu Chemii Organicznej PAN w Warszawie zaprezentował badania nad „metatezą alkenów”. Głównym osiągnięciem prof. Greli jest synteza nowych, opatentowanych i już wykorzystywanych katalizatorów reakcji metatezy alkenów. Niektóre z tych katalizatorów mogą być łatwo usuwane z mieszanin poreakcyjnych, co ma fundamentalne znaczenie dla ochrony środowiska. Prof. Lechosław Latos−Grażyński z UWr. przedstawił wyniki swoich badań nad syntezą nowych typów porfiryn – związków stanowiących m.in. podstawową strukturę czerwonego barwnika krwi (hemoglobiny) oraz chlorofilu. Pokazane zostały struktury nowych związków z klasy porfiryn, które swą budową przypominają wstęgę Mőbiusa. Prof. Roman Mazurkiewicz z PŚ w Gliwicach omówił nowe podejścia do syntezy aminokwasów zawierających w cząsteczce ugrupowania fosforoorganiczne. Tego typu związki znalazły zastosowanie w syntezie połączeń biologicznie aktywnych oraz produktów o znaczeniu farmakologicznym. Wykłady plenarne były dedykowane prof. Marianowi Mikołajczykowi, z okazji 70. urodzin.
Podczas sympozjum profesorowie Wolfgang Weigand z Uniwersytetu w Jenie (Niemcy) i Heinz Heimgartner z ETH w Zurychu (Szwajcaria) otrzymali nagrody przyznane przez Uniwersytet Łódzki oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego za współpracę z polskimi zespołami naukowymi.
115 plakatów przedstawiono w konkursie na najlepszą prezentację. Nagrodzeni zostali: mgr Roman Błaszczyk z PŁ za pracę Asymetryczna synteza tioksoimidazolidynylofosfonianów dietylu i kwasów 1,2−diaminoalkilofosfonowych, mgr Katarzyna Glegoła z UMCS w Lublinie za plakat Praktyczne podejście do syntezy nowych chiralnych bifosfin pochodnych Norphos’u, Marta Michalska, studentka PŁ, za plakat Próby zastosowania enancjoróżnicujących triazynowych odczynników w syntezie peptydów w fazie stałej oraz mgr Joanna Paradowska z Instytutu Chemii Organicznej PAN w Warszawie za plakat Bezpośrednia asymetryczna reakcja aldolowa w roztworach wodnych katalizowana kompleksami cynku. Otrzymali oni pamiątkowe dyplomy oraz drobne upominki.
W dniach 8−12 kwietnia w Łodzi odbył się 26. Festiwal Szkół Teatralnych. W konkursie studenci wydziałów aktorskich uczelni teatralnych z Krakowa, Warszawy, Wrocławia i Łodzi przedstawili 11 spektakli dyplomowych. Poza konkursem zaprezentowali swoje spektakle studenci uczelni teatralnych z Hanoweru, Moskwy i Brna.
Jury najwyżej oceniło spektakl Dobry człowiek z Seczuanu Bertolta Brechta w reż. Pawła Miśkiewicza, który zaprezentowali studenci krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Spektakl nie tylko otrzymał nagrodę zespołową prezydenta Łodzi (5 tys. zł), ale także został rekomendowany do prezentacji podczas 48. Kaliskich Spotkań Teatralnych oraz do rejestracji przez TVP.
Pierwszą nagrodę aktorską, ufundowaną przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego (3 tys. zł), otrzymał Wiktor Loga−Skarczewski z PWST w Krakowie za role w przedstawieniach: Sędziowie (opieka pedagogiczna Jerzy Stuhr) i Dobry człowiek z Seczuanu. Jury przyznało też 9 równorzędnych nagród aktorskich po 2 tys. zł (także ufundowane przez MKiDN): Marcinowi Zacharzewskiemu z PWST w Krakowie, Oldze Szostak z PWST w Krakowie, Izabeli Beń z PWST w Krakowie Wydziały Zamiejscowe we Wrocławiu, Andrzejowi Kłakowi z PWST w Krakowie Wydziały Zamiejscowe we Wrocławiu, Mieszkowi Barglikowi z PWST w Krakowie Wydziały Zamiejscowe we Wrocławiu, Izabeli Gwizdak z AT w Warszawie, Lidii Sadowej z AT w Warszawie, Krzysztofowi Skoniecznemu z AT w Warszawie, Emilii Komarnickiej z PWSFTviT w Łodzi. Zatem po trzy nagrody trafiły do studentów wrocławskiego wydziału PWST w Krakowie i Akademii Teatralnej z Warszawy, dwie do studentów PWST w Krakowie, a jedna do studentki łódzkiej Filmówki – uczelni, która była organizatorem festiwalu.
Jury przyznało 4 równorzędne wyróżnienia MKiDN (po 1 tys. zł): Klarze Bielawce z PWST w Krakowie, Paulinie Chapko z PWST w Krakowie, Annie Smołownik z AT w Warszawie oraz Katarzynie Kołeczek z AT w Warszawie. Nagrodę Marszałka Sejmiku Wojewódzkiego dla studenta PWSFTviT w Łodzi (2 tys. zł) otrzymał Kamil Pecko.
Nagrody publiczności (po 1,5 tys. zł) za najbardziej „elektryzujące” role otrzymali Małgorzata Lipka i Andrzej Kłak z Wrocławia.
W dniach 5−9 marca w Zakopanem na Harendzie odbyły się XXV Akademickie Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych w narciarstwie alpejskim i snowboardzie. W obu dyscyplinach rozegrano zawody w slalomie gigancie. Wśród kobiet zwyciężyła Marta Berezik (AWF Kraków) przed Hanną Majlert (SWPS, Warszawa) i Agnieszką Schwenk (UJ). Drużynowo pierwsze miejsce zajął Uniwersytet Jagielloński przed Politechniką Śląską i Uniwersytetem Warszawskim. W gigancie mężczyzn triumfował Jakub Ilewicz (AWF Katowice) przed Adamem Wójtowiczem (PWr.) i Jackiem Mieszczakiem (AWF Katowice). Drużynowo pierwsze miejsce zajęła reprezentacja AWF Katowice przed UJ i PŚ. W snowboardzie kobiet (slalom gigant) pierwsze miejsce zajęła Paulina Woźniak (AWF Warszawa), drugie Magdalena Urbańska (UJ), a trzecie Karolina Jasion (Krakowska Szkoła Wyższa). W klasyfikacji drużynowej kobiet zwyciężył Uniwersytet Marii Curie−Skłodowskiej w Lublinie przed AWF Katowice i Politechniką Krakowską. Wśród mężczyzn najlepszy był Przemysław Buczyński (AWF Kraków), który pokonał Daniela A. Gąsienicę (UE Kraków) i Olafa Kruka (SWPS Warszawa). Najlepszą drużyną okazała się reprezentacja AWF Poznań. Za nią uplasowali się snowboardziści z PŚ i PW.
Najczęściej, aż trzy razy, stawały na podium zespoły z PŚ. Dwukrotnie drużynowo i raz indywidualnie odznaczani byli reprezentanci AWF Katowice. Z kolei reprezentanci UJ dwukrotnie stawali na podium indywidualnie i raz drużynowo.
Warto zauważyć zaangażowanie sportowe uczelni niepublicznych. Dwa razy na podium stanęli reprezentanci SWPS z Warszawy. Drugą uczelnią niepubliczną, której reprezentanci trafili na podium była KSW.
W dniach 16−19 marca w San Antonio (Teksas, USA) odbyło się SAS Global Forum. Wśród ponad 3800 uczestników konferencji był Piotr Sulikowski (na fot.), doktorant z Wydziału Informatyki Politechniki Szczecińskiej, jeden z 10 laureatów (jedyny w tym roku z Polski) konkursu SAS Student Ambassador Program.
Prezentacja P. Sulikowskiego, jedna z ponad 400 wygłoszonych podczas konferencji, dotyczyła metod analizowania zachowań klientów sieci telefonii komórkowych i przeciwdziałania ich odchodzeniu. Opracowana przez niego matematyczno−informatyczna analiza ryzyka rezygnacji z usług sieci telefonii komórkowej pozwala z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć moment, w którym dany klient będzie chciał zmienić operatora. Daje to temu ostatniemu możliwość podjęcia działań zapobiegawczych. Utrzymanie klienta ma kluczowe znaczenie dla operatorów na całym świecie, nic więc dziwnego, że temat wzbudził duże zainteresowanie.
W latach ubiegłych studenci z Polski już trzykrotnie byli laureatami SAS Student Ambassador Program (Wiedeń 2003 – Politechnika Białostocka, Kopenhaga 2004 – Szkoła Główna Handlowa, Genewa 2006 – SGH). Tegoroczny laureat Piotr Sulikowski, to wielki talent, tytan pracy i entuzjasta narzędzi analitycznych SAS. Interesują go zarówno technologie informatyczne, jak i ich praktyczne zastosowanie. Jest absolwentem Wydziału Informatyki PSz. oraz Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego, laureatem konkursu Primus Inter Pares 2005, stypendystą Komisji Europejskiej w Luksemburgu, znakomitym dydaktykiem i prezenterem, członkiem−założycielem szczecińskiego oddziału Toastmasters International.
Konkurs SAS Student Ambassador Program jest organizowany od 2002 roku, początkowo dla studentów i młodych pracowników nauki z Europy, Bliskiego Wschodu, Afryki oraz rejonu Azji i Pacyfiku, a obecnie również dla uczestników z rejonu obu Ameryk. Laureaci zapraszani są na SAS Global Forum, gdzie prezentują swoje projekty badawcze. – Będziemy nadal zachęcać studentów do korzystania z technologii SAS, licząc na to, że kolejne edycje SAS Student Ambassador Program wyłonią nowych polskich laureatów, co pozwoli dalej promować na świecie innowacyjne rozwiązania tworzone w krajowych uczelniach – mówi Łukasz Kociuba, który zajmuje się organizacją konkursu w Polsce.
SAS Institute jest światowym liderem w zakresie Business Intelligence, Data Integration i Data Warehousing. Z rozwiązań SAS korzysta na świecie ponad 44 tys. firm i instytucji w 108 krajach, w tym 96 przedsiębiorstw z pierwszej setki listy Fortune 500. Firma istnieje od 1976 r. i zatrudnia ponad 10 tys. pracowników. W Polsce SAS Institute działa od 1992 r. Co roku odnotowuje wzrost zatrudnienia i przychodu, obecnie pracuje w niej ponad 180 osób. Od 2003 r. w Polsce działa Globalne Centrum Kompetencyjne SAS w zakresie rozwiązań dla sektora telekomunikacyjnego. Rozwiązania i oprogramowanie SAS adresowane są do wszystkich sektorów gospodarki, m.in. bankowości, ubezpieczeń, telekomunikacji, energetyki, sektora administracji publicznej. Od początku swej obecności w Polsce SAS Institute współpracuje z uczelniami i wspiera badania naukowe. Oprogramowanie i rozwiązania SAS są obecne w blisko 60 polskich ośrodkach akademickich i naukowych. Technologia SAS jest powszechnie wykorzystywana w naukach ekonomicznych, informatycznych i przyrodniczych, wyznaczając standardy analityczne w tych obszarach. Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.sas.com/poland.
Koszt wykształcenia jednego studenta w publicznej uczelni wyższej to 9958 zł rocznie, w uczelni prywatnej 5430 zł. W Polsce na uczelniach państwowych studiuje 1 315 221 studentów. Z tego 815 100 to studenci studiów stacjonarnych, czyli bezpłatnych. Odejmijmy te dwie liczby od siebie. Otrzymamy wynik 500 121 – tylu studentów uczelni państwowych płaci za naukę. Następnie pomnóżmy tę liczbę przez 9958 (koszt jednostkowy). Okazuje się, że inwestując niecałe 5 mld zł w edukację, moglibyśmy zapewnić wszystkim studentom państwowych uczelni bezpłatne studia. Ba, za 9,5 mld zł moglibyśmy zapewnić bezpłatne studia również studentom uczelni prywatnych (przyjmując koszt jednostkowy jak na uczelni państwowej). 9,5 mld zł to dużo. Ale jednocześnie 18 mld zł straci budżet w 2008 r. na zmniejszeniu przez rząd Jarosława Kaczyńskiego składki rentowej. Gdyby nie to posunięcie, moglibyśmy wszystkim studentom sfinansować bezpłatną edukację. Jak przystało na państwo budujące gospodarkę opartą na wiedzy, gdzie liczą się kreatywność i innowacyjność. Na razie w tej konkurencji w Unii Europejskiej najlepsi są Szwedzi, Finowie i Duńczycy. Tak wynika z raportu Komisji Europejskiej pokazującego, że kraje skandynawskie w rankingu innowacyjności przewyższają nawet zdecydowanie USA i Japonię. Co łączy tych europejskich prymusów? Studia są tam absolutnie bezpłatne. Pamiętajmy o tym podczas dyskusji o różnych pomysłach na uzdrowienie polskich uczelni i polskiej gospodarki. Bezpłatne studia są inwestycją, która zwraca się z nawiązką. (Bartosz Machalica, Studia bezpłatne czy na kredyt?, „Przegląd”, 9.03.2008)
– Należy doprowadzić do wzrostu konkurencyjności przy pozyskiwaniu środków na badania. Dyrektorzy muszą mieć interes w zatrudnianiu najlepszych naukowców, bo tylko tacy zagwarantują, że przyciągną wiele dużych grantów. By tak się stało, wszystkie środowiska naukowe powinny być obsadzane w drodze konkursów. I to międzynarodowych, a zatrudnianie powinno mieć charakter kontraktowy, ograniczony w czasie, by zagwarantowany dożywotni etat nie powodował gnuśności – wylicza prof. Żylicz. (...)
We współczesnej Polsce zatrudnienie w nauce przypomina pracę w starej japońskiej korporacji: – Normą jest, że naukowcy całe życie pracują na uczelni, w której kończyli studia – mówi prof. Andrzej Jajszczyk z Akademii Górniczo−Hutniczej. – Powinniśmy, wzorem innych krajów, zabronić kontynuowania kariery w ośrodku, w którym, obiło się doktorat. Uczeni muszą być w ruchu.
(...) Oczywiście, ruch nie jest celem samym w sobie. Konieczność zmiany miejsca prowadzenia badań skutecznie przecina więzy nepotyzmu i małych układzików. To w ich wyniku formalnie konkursowy sposób obsadzania stanowisk badawczych jest w większości przypadków fikcją, a konkursy są ustawiane pod konkretnych ludzi. Wszyscy o tym wiedzą, mało kogo to dziwi.
(...) – Nic nie stoi (...) na przeszkodzie, by powołać w Polsce instytucję podobną do European Research Council – twierdzi prof. Michał Kleiber. (...) Chodzi o to, żeby wyłączyć część pieniędzy przeznaczonych na naukę spod kurateli biurokratycznej i skierować ją na odważne (...) finansowanie badań najwyższej jakości, zgodnie ze światowymi standardami.
(...) Cała nauka przeżywa wielki wstrząs wywołany rewolucją komunikacyjną, której uosobieniem jest Internet. Jednym z najważniejszych i najtrudniejszych zadań badacza jest informowanie o wynikach swoich prac. (...) skoro zdecydowana większość badań finansowana jest z kasy publicznej, nie ma powodu, by podatnicy nie mieli możliwości dotarcia do wyprodukowanej za ich pieniądze wiedzy. Ta otwartość jest szczególnie istotna w odniesieniu do dyscyplin naukowych o zasięgu lokalnym (...) Chodzi tu zwłaszcza o różnorodne studia humanistyczne i społeczne. (...) Niestety, wielu będzie zawiedzionych, gdy przekona się, jak duża część produkcji naukowej to po prostu kiepska publicystyka. (Edwin Bendyk, Nauka. Płacz nad trumną, „Polityka”, 5.04.2008)