ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!


W 12. już edycji pikniku postawiono na język nauki. Organizatorzy postanowili udowodnić, że nie musi on być niezrozumiały, hermetyczny czy napuszony. Chcieli pokazać, że można mówić o rzeczach skomplikowanych prosto, jasno, dowcipnie, lekko i prawdziwie.

PRAGNIENIE WIEDZY

Artur Wolski

Nauka jest niezmierzonym morzem dobrej wody. Im więcej jej pijesz, tym bardziej jesteś spragniony. Po wielu latach praktyki w popularyzacji wiedzy mogę śmiało podpisać się pod tą starą maksymą anonimowego mędrca. Heraklit z Efezu dodawał jeszcze, że „nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym”. I miał rację, bo smakowanie wiedzy nie tylko wzbogaca i poszerza horyzonty, ale również uwrażliwia człowieka na piękno otaczającego świata. Wyrabia w nim smak, dobry gust, a także ustanawia zdrowe relacje interpersonalne.

Rozmawiając, ludzie poznają siłę swojej mądrości i nabierają ochoty do wspólnego eksperymentowania. Pojawiająca się ciekawość rozbudza chęć sprawdzenia wypróbowanych przepisów. I te mechanizmy drzemiące w ludzkiej naturze wykorzystali twórcy Pikniku Naukowego Polskiego Radia i Centrum Nauki Kopernik.

W 12. już edycji postawiono na język nauki. Organizatorzy postanowili udowodnić, że nie musi on być niezrozumiały, hermetyczny czy napuszony. Chcieli pokazać, że można mówić o rzeczach skomplikowanych prosto, jasno, dowcipnie, lekko i prawdziwie. Zapragnęli, aby język nauki połączył wszystkich od Alaski po Kamczatkę w jedną wspólną rodzinę. I aby to osiągnąć, warto skorzystać ze wskazówki Paula Coelho: „nie siedź, ale działaj!”. Tak stało się 14 czerwca na Rynku Nowego Miasta i warszawskim Podzamczu.

Ponad 100 tys. osób uczestniczyło w eksperymentach i pokazach naukowych. Tradycją jest, że każdego roku w Pikniku Naukowym bierze udział ok. 200 instytucji z Polski oraz z zagranicy (m.in. z Bułgarii, Chin, Czech, Danii, Egiptu, Estonii, Finlandii, Francji, Grecji, Irlandii, Litwy, Maroka, Portugalii, Niemiec, Słowacji, Słowenii, USA, Szwecji, Węgier, Wielkiej Brytanii, Włoch). W tym roku gościem specjalnym była Finlandia. Instytucje naukowe, uczelnie, instytuty badawcze, muzea i instytucje kultury, fundacje związane z nauką oraz koła naukowe prezentowały tu swoje osiągnięcia, odsłaniając kulisy codziennej pracy.

Co można było zobaczyć?

Miłośnicy biologii mogli zanieść do domu swoje DNA oraz poznać sekretne życie pająków. Odważni zasiedli za sterami samolotu i śmigłowca oraz podziwiali wybuch wulkanu. Pasjonaci motoryzacji zbudowali silnik elektryczny, poznali technologie hybrydowe i działanie przekładni planetarnej. Można było również zobaczyć, jak wygląda meteoryt i przez teleskop podziwiać niebo. A miłośników astronomii udało się przekonać do badania komet i to nie tylko dlatego, że są niezwykle piękne, ale dlatego, że powstały około 5 miliardów lat temu, kiedy formował się Układ Słoneczny, a więc zawierają cenne informacje o materii, z której powstała Ziemia i my sami.

Wiele przemyśleń budzi przysłuchiwanie się pytaniom zadawanym przez zwiedzających w czasie pokazów. Zajrzałem do namiotu, w którym poruszanie się graniczyło z cudem. Naukowcy z Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN wyjaśniali, co oznacza płeć mózgu, jakie są przyczyny leworęczności i co się dzieje z ośrodkowym układem nerwowym, kiedy zaczynamy się starzeć. Najmłodsi chcieli wiedzieć, czy wieloryb jest mądrzejszy od człowieka, skoro jego mózg waży aż 7000 g, a nasz tylko 1300. Niektórzy próbowali policzyć komórki nerwowe, ale komu starczyłoby cierpliwości, aby dotrzeć do 100 mld neuronów i 13 trylionów połączeń między nimi.

No cóż, trzeba pogodzić się z faktem, że każdego dnia tracimy bezpowrotnie 10 tys. neuronów. Wiele osób chciało też poznać tajniki badania tego organu. Pytali więc o sposoby diagnozowania mózgu. Przypomnijmy, można to zrobić dzięki EEG, czyli zapisowi czynności elektrycznej mózgu. Impulsy są rejestrowane za pomocą przyklejonych na skórze głowy elektrod, a następnie, poprzez system wzmacniający, przenoszone na papier. Można też zrobić tomografię komputerową, która wykorzystuje wiązkę promieni Roentgena, w celu sporządzenia szczegółowej mapy mózgu. Możliwe jest wtedy wykonanie bezpiecznych zdjęć warstwowych organu, co pozwala na wykrycie ewentualnych urazów czaszkowo−mózgowych, rozpoznanie udarów, tętniaków i guzów.

Dokładny pomiar objętości mózgu i jego struktur oraz ocena układu nerwowego, tkanek miękkich i naczyń krwionośnych jest możliwa dzięki rezonansowi magnetycznemu (MRI). To obrazowanie opiera się na połączeniu oddziaływania silnego pola magnetycznego i zaawansowanej technologii komputerowej. Jeśli zachodzi potrzeba, można wykonać też fMRI, czyli funkcjonalny rezonans magnetyczny, gdzie źródłem sygnału są atomy tlenu we krwi, która przepływa przez mózg.

Nauka tajemna

Tym, którzy kochają naukowe nowinki przeplecione tajemną nutą, organizatorzy zapewnili niezapomniane wrażenia. Bo czy możliwe jest zbudowanie lewitującej w powietrzu kolei, dla której tory są tylko czystą abstrakcją? Podobno takie będą właśnie pociągi przyszłości, zapewniali mnie o tym specjaliści z Wydziału Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej oraz studenci z koła naukowego WAKANS. Na Podzamczu demonstrowali, jak działa model takiej kolejki bez szyn. Składa się ona z pociągu zawierającego pastylki z nadprzewodnika YBCO, z toru zbudowanego z elektromagnesów z otwartym rdzeniem ferrytowym oraz układów: mikroprocesorowego i energoelektronicznego, sterujących pracą elektromagnesów.

Można też zmierzyć za pomocą specjalnie zbudowanego układu pomiarowego siłę lewitacji pastylki YBCO w polu magnetycznym elektromagnesu. Taki układ składa się wtedy z cewki elektromagnesu, która wytwarza silne pole magnetyczne, z wagi służącej do pomiaru siły i ze zbiornika na ciekły azot, który jest potrzebny do schłodzenia pastylki YBCO. A teraz, mówiąc prościej, na pokazie szczelny, metalowy kubeczek wypełniony ciekłym azotem schładzał pastylki z nadprzewodnikiem. To był nasz umowny wagonik lewitującego pociągu nad torem z elektromagnesów. Wyglądało to tak, jakby fruwał na niewidzialnej poduszce.

Dzieci były zachwycone, a dorośli pytali, od kiedy zaczną kursować takie pociągi. Warto dodać, że podróżowanie nimi będzie szybsze, bezpieczniejsze i tańsze.

Teoria i praktyka

Jeśli ktoś chciał sprawdzić zasadę działania i zastosowanie równania Bernoullie’ego, to miał taką okazję. Równanie to opisuje wiele obserwowanych zjawisk, zależności, a także zasad działania licznych urządzeń technicznych. Znając je, potrafimy wyjaśnić np. paradoks hydrodynamiczny, zjawisko zrywania dachów, gdy wieje silny wiatr czy przyczynę osiadania statków w ruchu na płytkim akwenie. Zabawa skaczącymi piłeczkami wyjaśniała też, dlaczego gwizdek gwiżdże, a piszczałka wydaje dźwięki.

Na scenach pikniku obok polskich naukowców wystąpiły również ze swoimi pokazami gwiazdy z zagranicy. Harri Montonen (Heko) z Heureka Science Centre w Finlandii wyjaśnił, Dlaczego krowy nie latają?, a Bob Friedhoffer, profesor City University of New York, wprowadził publiczność w tajemniczy Świat iluzji.

Trochę historii

Piknik Naukowy powstał dzięki inicjatywie i pomysłom prof. Łukasza Turskiego z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, Roberta Firmhofera oraz Krystyny Kępskiej−Michalskiej z Polskiego Radia. Pierwszy Piknik Naukowy (jako Piknik Naukowy Polskiego Radia BIS) odbył się 14 czerwca 1997 na Rynku Nowego Miasta. Od 2008 roku jest organizowany wspólnie przez Polskie Radio oraz Centrum Nauki Kopernik. Jest to największa w Europie plenerowa impreza popularyzująca naukę. Odbywa się corocznie na Rynku Nowego Miasta i Podzamczu w Warszawie, za każdym razem przyciągając tłumy zwiedzających.

W 2005 roku piknik został wyróżniony przez Komisję Europejską jako jeden z 10 wzorcowych projektów europejskich obszaru „Nauka i społeczeństwo”. Był inspiracją do wielu inicjatyw popularyzujących naukę, m.in. do powstania w Warszawie Centrum Nauki Kopernik.

Artur Wolski jest dziennikarzem Programu 1 Polskiego Radia.