ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!


CZYTELNIA CZASOPISM

Po co nam Proces Boloński?

Czy musimy realizować proces boloński? Takie przekorne pytanie stawia „Życie Politechniki” (nr 2/08), pismo Politechniki Białostockiej. Aby na nie odpowiedzieć, trzeba najpierw wiedzieć, czym jest ten proces, do czego nas zobowiązuje, jakie ma mieć rezultaty. Z badań ankietowanych wynika, że wiedza o nim wśród pracowników wyższych polskich uczelni jest taka sama, jak wśród studentów, czyli prawie żadna.

Udział polskich uczelni w procesie bolońskim to nie dostosowanie ich do systemu Europy Zachodniej, ale aktywne uczestnictwo, z zachowaniem autonomii i specyfiki, w przemianach szkolnictwa wyższego Europy. Celem procesu jest kształcenie studentów na potrzeby społeczeństwa demokratycznego. Dzięki studiom absolwent ma nie tylko uzyskać zawód, ale też nabyć umiejętności, które pozwolą mu realizować się zawodowo przez całe życie. Podstawowym efektem procesu kształcenia musi być umiejętność samodzielnego uczenia się, rozwijania własnych kompetencji, a kształcenie powinno być definiowane przez „efekty kształcenia”. Dlatego konieczna jest zmiana: od nauczania przez nauczyciela do uczenia się przez studenta. Edukacja nie może być oderwana od rzeczywistości, czyli rynku pracy. Powinna też zapewnić kompetencje pożądane przez ten rynek, czyli tzw. zatrudnialność absolwentów przez cały okres aktywności zawodowej.

Wymuszone ustawą prowadzenie studiów „na kierunkach” powoduje, że w naszych uczelniach nie ma miejsca na interdyscyplinarność i innowacyjność. Jeśli ktoś w dotychczasowym życiu kształcił tylko magistrów, to trudno mu będzie przestawić się na kształcenie inżynierów, szczególnie gdy standardy obejmują tylko 40 proc. wymogów obligatoryjnych, a resztę trzeba wypełnić wiedzą i umiejętnościami praktycznymi. Nie sprzyjają temu też przepisy krajowe w sprawie dokumentacji przebiegu studiów.

Trzeba mieć jednak nadzieję, że hamulce te nie będą trwały wiecznie. Gorzej, jeśli ich już nie będzie, a polskie uczelnie będą tkwić nadal w tym samym miejscu.

Pierwszy komplet insygniów

W bieżącym roku akademickim Uniwersytet Humanistyczno−Przyrodniczy Jana Kochanowskiego w Kielcach obchodzi jubileusz 40−lecia swojego powstania. Od 2000 roku do marca 2008 uczelnia nosiła nazwę Akademii Świętokrzyskiej im. Jana Kochanowskiego. Spełnienie wszystkich wymogów formalnych dało podstawę do przekształcenia akademii w uniwersytet, który jako pierwszy w Polsce posiada komplet insygniów – informuje „Głos Akademicki” (nr 3/ 55/08). W herbie i na sztandarze UHP znalazły się złote berła i stylizowane liście lipy, które symbolicznie nawiązują do ulubionego drzewa poety−patrona. Herb składa się z tarczy wzorowanej na tarczy pierwszej polskiej wszechnicy – Uniwersytetu Jagiellońskiego z XV wieku. Pod tarczą widnieje czerwona wstęga z łacińską sentencją Scientia vinces (wiedzą zwyciężysz), natomiast na rewersie sztandaru wyhaftowana została sentencja Scientia commendat omnia (wiedza nadaje wartość wszystkiemu).

Studenckie Koło Naukowe Rusycystów „Tekst”, wspólnie z Interdyscyplinarnym Seminarium im. Profesora Andrzeja Wiercińskiego w Instytucie Politologii, zainicjowało Międzynarodowy Projekt Integracyjny dla studentów i doktorantów Szkoła Otwartego Umysłu. Istotą pomysłu jest organizowanie spotkań integracyjnych o charakterze naukowo−poznawczym dla młodzieży akademickiej z Polski i Ukrainy w celu opracowania formuły przyszłej współpracy w dziedzinie nauki i edukacji elit intelektualnych obu krajów. Spotkania mają charakter seminariów, konferencji naukowych, warsztatów lub wypraw badawczych. Rozmowy i zajęcia odbywają się wyłącznie w ojczystych językach uczestników. W ramach tego projektu zostało przeprowadzone pierwsze seminarium naukowe Mity i uprzedzenia etnokulturowe w nauce, edukacji i życiu społecznym. Uczestnicy spotkali się w Kielcach, Chęcinach i Staszowie.

Całe spektrum zagrożeń

Od września 2008 roku funkcjonuje w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie Wydział Zarządzania i Dowodzenia. Płk Jarosław Wołejszo – dziekan nowo powstałego wydziału, w rozmowie dla „Biuletynu AON” (nr 4/38/08) opowiada o strukturze i zadaniach, przed jakimi stanęła kadra wydziału.

Największą jednostką organizacyjną wydziału jest Instytut Wojsk Lądowych, gdzie rozwiązywane są problemy dotyczące użycia wojsk lądowych w operacjach organizowanych na czas kryzysu i wojny. Kształceniem i prowadzeniem badań naukowych związanych z działaniem sił powietrznych i lotnictwa cywilnego zajmują się pracownicy Instytutu Lotnictwa i Obrony Powietrznej. W kręgu zainteresowań Instytutu Logistyki znajdują się: logistyka, a szczególnie sfera zabezpieczania logistycznego wojsk przygotowywanych i biorących udział we współczesnych operacjach militarnych i niemilitarnych, a także ekonomia i finanse. W Katedrze Działań Połączonych rozwiązywane są problemy merytoryczne w działaniach wojennych, operacjach reagowania kryzysowego i misjach pokojowych. Obecnie dużym wyzwaniem dla AON jest budowa laboratorium zautomatyzowanego systemu dowodzenia Szafran.

Zdaniem płk. Wołejszo, dotychczasowe wysiłki zmierzające do kształcenia oficera−specjalisty rodzaju sił zbrojnych nie są już wystarczającym elementem przygotowania kadry do nowych wyzwań. Konieczne staje się wprowadzenie do programu studiów podyplomowych (PSOT) ćwiczenia z zakresu problematyki działań połączonych, prowadzonych w środowisku wielonarodowym z uwzględnieniem różnych podmiotów konfliktu i całego spektrum zagrożeń asymetrycznych.

Małgorzata Pawełczyk