Agnieszka Olechnicka i Adam Płoszaj są autorami książki Polska nauka w sieci? Przestrzeń nauki i innowacyjności. Raport z badań, pokazującej osiągnięcia nauki w Polsce w ujęciu przestrzennym, regionalnym. W poprzednim numerze omówiliśmy część przedstawionych przez autorów wyników dotyczących aktywności publikacyjnej, współpracy z zagranicą i profili poszczególnych podregionów. Teraz kolej na regionalne ujęcie cytowań polskich artykułów oraz poziom impact factor zawierających je czasopism.
Publikacje pisane w zespołach międzynarodowych i współpracy krajowej są lepiej znane (bardziej wartościowe?) od tych, które powstają w ramach jednej instytucji czy jednego podregionu. Podregiony, które dużo publikują, mają także wysoką liczbę cytowań. 92 proc. wszystkich cytowań skupia się w 10 (z 39) najsilniejszych podregionach. Najwyższy wskaźnik cytowalności mają woj. małopolskie i mazowieckie, dalej kujawsko−pomorskie, podlaskie, pomorskie i wielkopolskie. Najsłabsze wyniki osiągają opolskie, warmińsko−mazurskie i podkarpackie.
Wyniki badania wysokości impact factor wskazują na to, że współpraca zagraniczna skutkuje publikacjami w bardziej prestiżowych czasopismach, przekłada się na lepszą rozpoznawalność wyników i być może wyższą jakość. Średni IF jest istotnie zróżnicowany regionalnie. W latach 2001 i 2006 wyższy niż przeciętny IF miały tylko woj. mazowieckie i małopolskie. W roku 2001 powyżej średniej sytuowały się jeszcze pomorskie i lubuskie, a w 2006 – świętokrzyskie i kujawsko−pomorskie. Te dwa ostatnie odnotowały także największy przyrost średniego IF w okresie 2001−06.
Ciekawą częścią książki jest rozdział poświęcony profilom wybranych podregionów. Można w nim porównać: nakłady B+R, zatrudnienie B+R, liczbę zespołów uczestniczących w 6. PR, liczbę publikacji indeksowanych w Web of Science i liczbę instytucji pomostowych. Okazuje się np., że ośrodek warszawski koncentruje 41 proc. krajowych nakładów, mając 26,5 proc. zatrudnienia i uzyskując 29,5 proc. publikacji (w latach 2005−2006). Dla odmiany podregion lubelski notuje 6−procentowy udział w krajowym zatrudnieniu przy 3−proc. nakładach i 6−proc. udziale publikacji.
Powrót kompozytora
O ile historia literatury emigracyjnej została po komunizmie dość dobrze przyswojona, o tyle dzieje muzyki na emigracji nadal znane są w kraju słabo. Niewiele zrobiono, by twórczość tych artystów zaprezentować.
Roman Palester jest przykładem tego zjawiska. Mamy wprawdzie wydaną przed 10 laty monografię Zofii Helman Roman Palester. Twórca i dzieło, ale w 20 lat po śmierci tego wybitnego twórcy nadal nie mamy płyt z wykonaniami jego muzyki. W porównaniu z twórczością Lutosławskiego, Panufnika i Grażyny Bacewicz, kompozytorów nieco młodszych, ale należących do tego samego pokolenia, utwory Palestra pojawiają się dziś w repertuarze koncertowym rzadko.
Przed wojną upatrywano w nim następcę Karola Szymanowskiego. Roman Palester (1907−89) okupację spędził w kraju, po wojnie był bardzo aktywny twórczo i organizacyjnie, a jego muzyka ceniona i popularna. Wyjechał do Francji w roku 1947, ale kilkakrotnie wracał. Zerwał z krajem w 1951, po konferencji w Łagowie i proklamowaniu socrealizmu w muzyce. Wyrzucono go wtedy ze Związku Kompozytorów Polskich, zatrzymano tantiemy, zakazano w kraju wykonań, przemielono wydane partytury, a zapis cenzury na nazwisko utrzymywał się do 1977 roku. Palester pracował w Radiu Wolna Europa (1952−72). W roku 1983 przyjechał na krótko do Polski. Zmarł w Paryżu.
Płyta DVD zatytułowana Roman Palester, wydana w nakładzie 2 tys. egzemplarzy przez Bibliotekę Uniwersytecką w Warszawie i Fundację Uniwersytetu Warszawskiego, jest próbą wypełnienia białej plamy. Wydawnictwo to zawiera materiał multimedialny (teksty, zdjęcia, fotokopie dokumentów, fragmenty muzyczne) przygotowany przez Zofię Helman, Lecha Dzierżanowskiego i Piotra Maculewicza. Podzielono go na działy: Życie, Kalendarium, Dzieła, Felietony radiowe, Gwiazdozbiór, Galeria. Część zawartości tekstowej płyty dostępna jest także w wersji angielskiej.
Biogram i kalendarium dobrze orientują w życiorysie kompozytora, dzieła ułożone są chronologicznie i według gatunków, każde z nich krótko omówione, niektóre zaprezentowane we fragmencie audio. Rarytasem są felietony Palestra, wygłaszane w RWE, tu zamieszczone w wersji tekstowej. Spośród 600 audycji wybrano 65. Prawdziwy portret artysty daje dział Gwiazdozbiór, prezentujący szczególnie ciekawe wypowiedzi Palestra o poszczególnych postaciach kultury polskiej i światowej, wyjęte z felietonów radiowych. Jego lektura umożliwia nam rekonstrukcję poglądów politycznych, estetycznych i społecznych artysty.
Materiał wypełniający płytę pochodzi ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. Publikację zrealizowało wydawnictwo Noyamundi. Rozprowadza się ją bezpłatnie.
(fig)
Lem – naukoznawca
Obraz nauki w twórczości Stanisława Lema rysuje Joanna Kamińska w nowym zeszycie kwartalnika „Zagadnienia naukoznawstwa”, nr 2 (176) 2008.
Nauka stanowi centrum zainteresowania twórczości Lema. Namysł nad specyfiką ludzkiego poznania jest jednym z najważniejszych wątków jego twórczości. Lem jest jedynym polskim pisarzem tak skoncentrowanym na działalności poznawczej człowieka – pisze autorka. Dla Lema nauka to przede wszystkim uczeni: heroiczni, wyidealizowani, wskazujący rządzącym kierunki działania w Astronautach, malowani satyrycznie w Cyberiadzie, wreszcie uczeni z krwi i kości w Głosie Pana. W tej ostatniej powieści mają oni swoje ograniczenia i słabości, ale celem ich działania jest poszukiwanie prawdy. By zaistnieć w środowisku, nie wystarczą same zdolności, trzeba szczęścia, koneksji, protekcji i innych pozanaukowych czynników.
Spojrzenie pisarza na naukę ewoluowało, powiada autorka i wyróżnia trzy etapy: młodzieńczy – idealizujący (Astronauci, Obłok Magellana), dojrzały, gdy dochodzi do głosu zwątpienie w możliwości czystego poznania, jednak bez zakwestionowania misji nauki i jej bezinteresowności (Głos Pana, Summa technologiae) oraz trzeci – schyłkowy – w którym pojawia się wizja nauki rozdrobnionej, skomercjalizowanej, chaotycznej (Okamgnienie, Bomba megabitowa, Tajemnica chińskiego pokoju).
Nauka obecna jest w książkach Lema także jako racjonalistyczna baza, w której mają źródło poglądy pisarza. Scjentysta, agnostyk, traktował naukę tak, jak Hogarth, bohater Głosu Pana, jako azyl, świecki kościół i zarazem wyzwanie.