ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!


CZYTELNIA CZASOPISM

w sypialni dla bezdomnych?

W 1998 r. w Europie Zachodniej zdano sobie sprawę, że system kształcenia obowiązujący na Starym Kontynencie nie jest w stanie podjąć rywalizacji z systemem funkcjonującym w Stanach Zjednoczonych i w związku z tym niezbędne są zmiany. W Polsce zamieszanie zaczęło się dopiero w 2004, kiedy zostaliśmy przyjęci do elitarnego grona europejskich krajów wysoko rozwiniętych. O tym ostatnim fakcie autor artykułu zamieszczonego w „Biuletynie Informacyjnym AWF w Poznaniu” (nr 1/57/09), Dariusz Wieliński, pisze dość ironicznie. Według niego przyjęci zostaliśmy nie dlatego, że osiągnęliśmy wysoki poziom rozwoju gospodarczego, lecz dlatego, że UE zdecydowała się w końcu uporządkować „slumsy” na swoich wschodnich przedmieściach. Dostaliśmy szansę zmiany swojego dotychczasowego życia pod warunkiem włączenia się w proces całej wspólnoty. Pracy jest sporo, ale jeśli jej nie wykonamy, bez wątpienia – przewiduje Wieliński – trafimy do sypialni dla bezdomnych…

Na realizację podpisanej w 1999 Deklaracji Bolońskiej, pod którą widnieją podpisy 45 państw−sygnatariuszy, przewidziano 10 lat. Problem dotyczy zatem wszystkich krajów europejskich, system szkolnictwa musi być więc jednolity, by przygotować absolwenta do podjęcia pracy w dowolnym regionie UE. Wyboru nam nie pozostawiono – odwlekanie problemu się skończyło.

Spoglądając na stan realizacji zaleceń Deklaracji Bolońskiej w polskich uczelniach, można stwierdzić, że nie jest źle. Autor tekstu dostrzega jednak inny problem. Dotyczy on kwestii kształcenia innych. Tutaj proces przystosowania nie będzie łatwy, ponieważ wymaga poważnych zmian organizacyjnych, odrzucenia przyzwyczajeń, według których pracowało kilka pokoleń, przy jednoczesnym braku idealnych wzorców, a przede wszystkim pieniędzy.

Uczelnia – produkt na sprzedaż

Celem projektu Nowoczesna edukacja – rozwój potencjału dydaktycznego Politechniki Lubelskiej jest poszerzenie oferty edukacyjnej uczelni poprzez kursy, warsztaty, studia podyplomowe. Dzięki podjętym działaniom studenci I roku korzystają z zajęć wyrównawczych z matematyki i fizyki. Wszystkie zajęcia prowadzone są przez pracowników politechniki. Zainteresowanie projektem jest ogromne – czytamy w „Biuletynie Informacyjnym PL” (nr 1/21/09) – blisko 400 studentów I roku uczestniczy w zajęciach wyrównawczych, 60 studentów przeszkolonych jest z zakresu umiejętności poruszania się na rynku pracy, ponad 70 osób uczęszcza na zajęcia z języka angielskiego, 40 pracowników administracji PL kształci się na studiach podyplomowych, ponad 100 pracowników dydaktycznych bierze udział w warsztatach. Przedsięwzięcie, współfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, trwać będzie do końca marca 2013.

W „Biuletynie” również rozmowa z dr inż. Magdaleną Rzemieniak oraz dr inż. Barbarą Szymoniuk z Katedry Marketingu PL na temat konieczności traktowania uczelni jak firmy czy przedsiębiorstwa. Rzemieniak uważa naukę za produkt marketingowy. Według niej, jest to szczególna usługa, ze względu na specyficzne cechy, zwane w marketingu „właściwościami zaufania”, ponieważ efekt świadczenia usługi jest odroczony w czasie. Zakres działań marketingowych jest też poszerzony o ludzi, którzy z tą usługą są kojarzeni, świadczą ją i współtworzą jej markę. Szymoniuk dodaje, że nauka jako usługa marketingowa powinna podlegać tym samym prawom, które są obecne na rynku konkurencji, ze względu na rywalizację z usługami oferowanymi przez inne wyższe uczelnie.

prezydent o reformach

Prezydent RP Lech Kaczyński spotkał się na Wydziale Nauk Społecznych z władzami Uniwersytetu Śląskiego, wykładowcami i studentami – czytamy w „Gazecie Uniwersyteckiej” (nr 7/167/09). Stwierdził, że jako człowiek nauki nigdy nie przestał się interesować problemami szkolnictwa wyższego. Zwrócił uwagę, że w ciągu ostatnich 20 lat liczba studentów wzrosła sześciokrotnie (obecnie jest ich prawie 2 mln), a kadry naukowej niewiele ponad połowę. Nie byłoby tych wyników, gdyby nie wieloetatowość. A nie ona, zdaniem prezydenta, powinna być motorem napędowym polskiego szkolnictwa, ale sprawniejsze i szybsze ścieżki naukowego awansu. Odniósł się też do dyskusji, która toczy się wokół habilitacji. Jego zdaniem, habilitację charakteryzuje zbyt mała elastyczność. Młodzi naukowcy powinni wykazywać więcej aktywności – zamiast jednej monografii, publikować liczne artykuły. Jednocześnie dla prezydenta jako profesora habilitacja jest wystarczającą przesłanką do uzyskania tytułu profesora nadzwyczajnego. Rozwiązaniem powinno być „spłaszczenie” struktury.

Gość odniósł się też do planowanych reform wyższych uczelni, szczególnie planu minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej, czyli dofinansowania i wprowadzenia na poziom europejski tzw. uczelni flagowych. Jego zdaniem niemożliwe jest utrzymanie tego samego poziomu jakościowego w całej uczelni. Pozytywnie odniósł się do bliższej współpracy nauki z gospodarką i obecności przedstawicieli życia gospodarczego w organie zarządzającym uczelnią. Wskazane byłoby finansowanie nauki przez gospodarkę, szkoły wyższe zaś powinny odpowiadać na potrzeby rynku. Tymczasem w Polsce, gdzie jest największe zapotrzebowanie na innowacje, kształci się za dużo specjalistów od zarządzania, a w zdecydowanym odwrocie są nauki techniczne.

Małgorzata Pawełczyk