ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!


Darwinowskie alter ego

Odbierać Karolowi Darwinowi wyłączne autorstwo teorii ewolucji? Szczególnie w obchodzonym właśnie na jego cześć roku? Toż to czyste szaleństwo. Ale czy aby na pewno?

Alfred Russel Wallace, mało znany przyrodnik, geograf i antropolog, nigdy nie miał ambicji, by stanąć do rywalizacji z twórcą ewolucjonizmu. Swoje największe dzieło – Darwinizm – napisał w hołdzie swojemu przyjacielowi dopiero 7 lat po jego śmierci. Do dziś pozycja ta uważana jest za najlepszy XIX−wieczny wykład ewolucjonizmu. Kto wie, czy taki właśnie tytuł by nosiła, gdyby wypadki sprzed ponad półtora wieku potoczyły się zgoła inaczej. Wallace wysłał wówczas do Darwina list, w którym zaprezentował swoje poglądy na ewolucję gatunków. Sęk w tym, że pokrywały się one z teorią, do której dowody Darwin zbierał już od przeszło 20 lat. Po otrzymaniu listu przyspieszył więc prace i wkrótce wydał przełomowe, jak się później okazało, dzieło O powstawaniu gatunków. Wallace nawet nie miał żalu. Zawsze stał w cieniu mistrza, czemuż teraz miałoby być inaczej? Znał swoje miejsce w szeregu, więc nawet na łożu śmierci prosił o pochówek na wiejskim cmentarzu, a nie obok Darwina, w katedrze westminsterskiej.

Marcin Ryszkiewicz, w obszernym eseju poprzedzającym kluczowe fragmenty Darwinizmu, dokonuje swoistej rehabilitacji Wallace’a. Otrzymujemy obraz postaci z niespotykanie otwartym umysłem, potrafiącej inteligentnie prowokować, ale jednocześnie umiejętnie odpierać wszelkie zarzuty. Wyjątkowa przenikliwość i ponadprzeciętna intuicja pozwoliły mu zresztą wielokrotnie wkraczać na ścieżkę sporu z samym Darwinem. Nadawało to wyjątkowego kolorytu ich przyjaźni. Poróżniła ich m.in. kwestia doboru płciowego. U Darwina przejawem tegoż było jaskrawe ubarwienie zwierząt. Podawał przykład ptaków, które w okresie godowym podnoszą swoją atrakcyjność i witalność, demonstrując różnokolorowe pióra. Ale Wallace kontrował: nawet jeśli samice dokonują takiej selekcji, to jest to raczej wybór partnera potrafiącego doskonale adaptować się do środowiska albo też – jak w przypadku kruka – dającego czytelny sygnał, kto rządzi na danym terytorium. Odpowiednie ubarwienie pozwala uzyskać taki efekt, a samicy daje poczucie pewności i bezpieczeństwa. Tyle że nie jest to dobór płciowy, lecz… naturalny – twierdził Wallace.

Z Darwinem spierał się też o pierwiastek duchowy u człowieka. Nie potrafił bowiem niczym innym wytłumaczyć zdolności malarskich, rzeźbiarskich czy muzycznych, które nie są niezbędne, a mimo to utrwalają się w kolejnych pokoleniach. Przeczy to naczelnej zasadzie ewolucji o przekazywaniu jedynie cech najbardziej korzystnych. A co z ową selekcją na fittest mają wspólnego poczucie sprawiedliwości, estetyka czy wierzenia? „Tylko dzięki pierwiastkowi duchowemu można zrozumieć poświęcenie męczennika, bezinteresowność filantropa, oddanie patrioty, entuzjazm artysty” – pisał ten do niedawna „darwinista doskonały”. Świat stwarzany do tej pory „od dołu”, otrzymał u niego wsparcie z góry, ale był on jedynie uzupełnieniem, a nie substytutem doboru naturalnego. Ostrożny i zawsze powściągliwy Darwin czynnika teleologicznego w ogóle nie brał pod uwagę. Poprosił nawet Wallace’a, by ten nie mordował ich „wspólnego dziecka”. Przyznał tym samym, że „jego” teoria ewolucji ma dwóch ojców. Szkoda, że potomni o tym zapomnieli. Kiedyż więc dopominać się o przywrócenie dobrego imienia, jak nie w roku darwinowskim?

Mariusz Karwowski
Alfred Russel Wallace, W cieniu Darwina, tłum. i komentarz Marcin Ryszkiewicz, wyd. uniwersytetu warszawskiego, Warszawa 2008, seria: Biblioteka Klasyków Nauki.

Czy Jezus był kobietą?

Centralnym tematem tej książki jest, przynajmniej z założenia, szeroko pojęta globalizacja, a także wezwanie do podjęcia zbiorowego wysiłku w celu ratowania naszej „zranionej planety”. Według autorki, globalnie zdewastowaliśmy Ziemię, co zagraża dalszemu istnieniu człowieka. Zatem albo podejmiemy kardynalne decyzje i solidarnie zrezygnujemy z marnotrawnego stylu życia, albo pogodzimy się z perspektywą, że możemy być ostatnim pokoleniem Homo sapiens. Majewska koncentruje się na poszukiwaniach optymalnego modelu organizacji stosunków społeczno−politycznych i gospodarczych, który byłby najbardziej zgodny z „naturą człowieka”.

Majewska – feministka, popularyzatorka nauki i profesor neurobiologii – dowodzi, że najbardziej obiecujący jest skandynawski system rynkowego socjalizmu, oparty na względnym egalitaryzmie oraz na pełnym parytecie płci. Kobieca perspektywa i żeńskie priorytety rozwoju są, zdaniem Majewskiej, niezbędne do naszego przetrwania, gdyż męskie pryncypia oraz styl życia i gospodarowania bazują na nieustającym wzroście produkcji, konsumpcji i współzawodnictwie, co prowadzi do zguby.

Kultury i cywilizacje rozwijające się pod rządami kobiet były i są żywe w baśniach i mitach wielu ludów. Antropolodzy i archeolodzy uważają ponoć, że epoka matriarchalna to niemal cały okres neolitu (lata 10 000 – 2000 p.n.e.) oraz wcześniejsze epoki kamienne. Autorka przekonuje, że to matriarchalne kultury i cywilizacje założyły fundamenty organizacji plemiennych i państwowych, rolnictwa, medycyny, prawodawstwa, matematyki, kalendarzy, stworzyły pismo oraz system społecznej edukacji. Można zatem uznać, że organizacje matriarchalne leżą u podstaw wszystkich ludzkich cywilizacji, łącznie z europejską. W podrozdziale Gdy Bóg był kobietą Majewska pisze o naczelnym trójpostaciowym matriarchalnym bóstwie księżycowym, symbolizującym trzy główne etapy życia kobiety – jako dziewczyny, reprodukcyjnie dojrzałej kobiety oraz starszej mędrczyni. Mężczyźni pojawiali się w mitologiach matriarchalnych głównie jako herosi, najczęściej – partnerzy seksualni bogiń lub królowych.

Patriarchat jest znacznie młodszym systemem społecznej organizacji, liczy ok. 3000 lat. Degradacja w świadomości mężczyzn nadrzędnej twórczej roli kobiet w procesach rozmnażania doprowadziła do detronizacji żeńskich bóstw, które zastąpiono męskimi. Np. Jahwe jest transformacją wcześniejszej sumeryjskiej bogini wszelkiego stworzenia, Jahu. Narodzinom patriarchatu towarzyszyło bezwzględne tępienie w religiach sakralnych pierwiastka żeńskiego. Doprowadziło to, zdaniem Majewskiej, do takich mitycznych niedorzeczności, jak narodziny Afrodyty z czoła Zeusa albo narodziny Jezusa z dziewicy Marii. Nawet jeśli uwierzyć w cud partenogenetycznych narodzin Chrystusa, to na podstawie współczesnej wiedzy biologicznej należałoby uznać, że Jezus był kobietą, bo kobieta dzieworódczo mogłaby urodzić tylko swój żeński klon. Narodziny męskiego potomka wymagają udziału plemnika z męskim chromosomem Y, co wyklucza dzieworództwo.

Miejsce wcześniejszego podziwu i szacunku dla kobiet i ich cywilizacyjno−twórczej roli zajęła mizoginia, typowa dla kultur patriarchalnych. Majewska zaznacza, że echa mizoginii są powszechne w Biblii i nadal we współczesnej kulturze. Jest przekonana, że degradacja kobiet odbiła się negatywnie na całej naszej historii, kulturze i życiu społecznym, gdyż odsunęła połowę ludzkości od udziału w podejmowaniu ważnych decyzji społecznych i politycznych.

Małgorzata Pawełczyk
Dorota Czajkowska−Majewska, Człowiek globalny, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2009.

Obrachunki Sormanowskie

Sorman w pierwszej części swej książki przedstawił ogromny chaos w dotychczasowym podejściu do ekonomii. Znajdziemy tu mnóstwo opisów działań niekompetentnych ekonomistów, ich romantycznych idei i planów, których próby zastosowania w życiu gospodarczym kończyły się nieuniknionym fiaskiem. Autor jest dociekliwym tropicielem nieprawidłowych przesłanek, na bazie których „wielcy” ekonomiści budowali swoje teorie. Odnosi się wrażenie, że całe to spektrum ukazane zostało czytelnikowi w celach dydaktycznych. Nie bacząc na obecny chaos wywołany światowym kryzysem, ekonomia zostaje obroniona. Przedstawia się ją jako naukę racjonalną, a jej narzędzia w pełni skuteczne.

Cóż takiego wyróżnia Sormana spośród kolegów, że jest metodologiem ekonomii, a przy tym ma receptę na wyjście z zapaści, a nawet uzdrowienie światowej gospodarki znajdującej się w obecnym kryzysie? Bezsprzecznie jest on zwolennikiem globalizacji. Dostrzegając nieliczne dobre strony autarkii – np. w Turcji – uważa, że na dłuższą metę gospodarczo okaże się szkodliwa dla tego państwa. Nie próbuje wprawdzie być wróżbitą, chociaż potrafi dowieść, że w niedalekiej perspektywie czasowej to nie Turcji, ale Unii Europejskiej bardziej będzie się opłacało poprosić o przystąpienie do tego „elitarnego grona krajów”.

Sorman nie jest zwolennikiem interwencjonizmu państwowego. Mimo znaczących sympatii do najbardziej liberalnej ekonomicznej uczelni Stanów Zjednoczonych – Business School w Chicago, podkreśla rolę państwa w przypadku gwałtownego zachwiania rynku. Stwierdza, że kapitalizm doskonale może sobie poradzić bez demokracji (np. Chiny, Chile Pinocheta), natomiast demokracja bez kapitalizmu się nie ostanie.

Książkę można byłoby potraktować jako zapowiedź bardziej szczegółowej pracy na temat gospodarki państw afrykańskich. Badacz potępia europejski i amerykański protekcjonizm względem tego kontynentu, uważając, że spośród największych błędów, „jakie popełnili sami Afrykanie czy ludzie z Zachodu, najbardziej zgubna jest odmowa postrzegania Afrykanów jako potencjalnych przedsiębiorców”, po czym wskazuje przykłady przyzwyczajania ludzi do bierności poprzez udzielanie im pomocy. Pokazuje także, iż w większym stopniu wykorzystują tę „pomoc” sami darczyńcy w postaci choćby Banku Światowego (o 18−tysięcznej biurokracji) czy lansujących się gwiazd rocka (Bono, Madonna).

Obrachunki Sormanowskie naruszyły już nieco „przykurzony” pogląd Maxa Webera i jego epigonów, usiłujących od początków XX w. wyjaśniać różnice w rozwoju gospodarczym poszczególnych narodów poprzez wyznawaną religię. Autor wykazuje, że mimo wychwalania przez Koran handlu i bogacenia się, kraje islamskie nie zawsze osiągały wysoki stopień rozwoju gospodarczego, Ewangelia zaś podkreślająca wartość ubóstwa, paradoksalnie bywała wyznacznikiem postępowania bogatszych Europejczyków. Obala również stereotypy nakazujące widzieć jedynie protestanckie dążenia do pozyskiwania bogactw.

Sorman skończył swą książkę na początku 2008 roku. Zatem stwierdzenia: „Wydaje się, że czas wielkich kryzysów minął (…), a kryzys roku 2008 jest związany z cyklem innowacyjnym” niekoniecznie muszą dziś odzwierciedlać pozytywne myślenie autora.

Bogdan Bernat
Guy Sorman, Ekonomia nie kłamie, tłum. Krzysztof Wakar, Wydawnictwo Prószyński i S−ka, Warszawa 2009.

Filozofia na wakacje

Książka prof. Andrzeja Szahaja to zbiór drobniejszych prac: publikacji prasowych, recenzji czy odczytów wygłoszonych z różnych okazji. „Oddając w ręce czytelnika ten zbiór, mam nadzieję, że (...) łatwiej mu będzie zrozumieć moje własne stanowisko, które w formie bardziej rozwiniętej i pogłębionej prezentowałem w kilku książkach opublikowanych w ciągu ostatnich kilkunastu lat” – pisze autor. Szkice Szahaja dotyczą wielu tematów należących głównie do filozofii kultury (problematyka wielokulturowości) i filozofii polityki (dyskusje liberalizmu z konserwatyzmem, problemy feminizmu). Pracę zamyka bardzo osobiste wspomnienie o R. Rortym, napisane po jego śmierci (w pracy zamieszczono też ciekawe, o dużej świeżości spojrzenia, impresje Szahaja z podróży do Ameryki.

W niniejszej recenzji skoncentruję się na dwóch (w zasadzie paralelnych) sporach toczonych przez Szahaja: tytułowego relatywizmu z fundamentalizmem oraz liberalizmu z konserwatyzmem. Uczony w obu tych sporach opowiada się za pierwszym z każdej pary stanowisk. Gdy idzie o pierwszy spór, może się on toczyć na różnych płaszczyznach, m.in.: ontologicznej (czy twierdzenia o istnieniu przedmiotów są zależne od wcześniej przyjętych systemów pojęciowych, czy nie), epistemologicznej (czy formy i rezultaty poznania świata są zależne od kultury lub momentu historycznego), kulturowej (poszczególne formy kultury są odrębne i w zasadzie tak samo dobre czy nie) albo aksjologicznej (względność kryteriów dobra i piękna lub ich bezwzględność). W zasadzie, i to stwierdza autor, stanowiska przeciwne relatywizmowi można ustawić w szereg: uniwersalizm (istnieją przekonania, sądy i wartości słuszne w każdym miejscu), obiektywizm (istnieją przekonania, sądy i wartości niezależne od czyjegoś punktu widzenia), absolutyzm (owe przekonania i wartości są niezmienne, obiektywne i absolutnie prawdziwe) i w końcu fundamentalizm. Przeciwstawia jednak relatywizm fundamentalizmowi (i głównie z tym ostatnim dyskutuje), co nie wydaje się do końca uzasadnione. Fundamentalizm bowiem zdaje się być stanowiskiem skrajnym (np. fundamentalizm religijny, to, zdaniem Szahaja, „absolutyzm z domieszką dążenia do uzyskania monopolu w sferze światopoglądowej jakiejś społeczności. Cechuje go zatem odrzucenie przekonania o wolności sumienia, a co za tym idzie, nietolerancja religijna czy światopoglądowa”); można pomyśleć, zupełnie „zdrową” postawą antyrelatywistyczną bez popadania w fundamentalizm.

Drugi spór analizowany jest w kilku artykułach, z których najważniejsze to Polubić konserwatyzm i Nie taki liberalizm straszny, jak go malują. Autor poddaje krytyce tezy młodych konserwatystów, przypisując im właśnie fundamentalizm. Zarzuca tym tezom m.in. jałowość i niezrozumienie istoty postmodernizmu. „W szczególności z niecierpliwością oczekuję tego, że Markowi Cichockiemu uda się sztuka, która nie udała się Platonowi, Arystotelesowi, Heglowi czy Husserlowi: przekonanie nas, że istnieje pewna, dobrze określona podstawa rzeczywistości i ustalenie, czym ona jest”. Trudno się zgodzić z ironią autora. Głoszenie tez relatywizujących wydaje się dużo łatwiejsze niż próba konstrukcji pozytywnych.

Książka warta jest polecenia, szczególnie na wakacje. Napisana jest lekko, przystępnie. Dotyczy szerokiego spektrum tematów, po których autor swobodnie się porusza. Szahaja cechują też skromność i pewien umiar głoszonych tez, dlatego nawet fragmenty polemiczne są do strawienia dla czytelników o innych poglądach.

Marek Lechniak

Andrzej Szahaj, Relatywizm i fundamentalizm oraz inne szkice z filozofii kultury i polityki, Wydawnictwo naukowe UMK, Toruń 2008.

Z twarzą Marilyn Monroe

„Istnieć to być postrzeganym” – mówił Berkeley, a zatem tym, co stanowi o naszym bycie albo byciu, jest wygląd. Myśl tę zdaje się potwierdzać Honorata Jakubowska w Socjologii ciała.

To pierwszy w Polsce podręcznik tej subdyscypliny. Choć na świecie rozwija się ona już od połowy lat 80., a w połowie ubiegłej dekady została zinstytucjonalizowana, w Polsce refleksja nad nią znajduje się jeszcze w powijakach. Ale i u nas problematyka cielesności staje się modna, a punktem wyjścia do rozważań nad nią, właściwie podstawą, będzie pewnie książka Jakubowskiej.

Publikacja ma charakter monograficzny. Autorka porządkuje wiedzę dotyczącą ciała, ujmując ją z wielu punktów widzenia i pod różnym kątem. Książka składa się z trzech części. Pierwsza poświęcona jest najważniejszym przemianom społeczno−kulturowym, które doprowadziły do obecnego statusu ciała. Należą do nich: wzrost indywidualizmu i roli jednostki, rozwój społeczeństwa konsumpcyjnego, emancypacja kobiet, przemiany obyczajowości, rozwój nauki i technologii oraz medykalizacja. W części drugiej autorka prezentuje rozwój refleksji naukowej dotyczącej ciała i cielesności. Począwszy od Kartezjusza omawia wybrane koncepcje filozoficzne, później antropologiczne, na socjologicznych i na wyłonieniu się z nich socjologii ciała kończąc. Trzecia część poświęcona jest różnym sposobom analizowania cielesności w socjologii i dziedzinach jej pokrewnych. Nawiązując głównie do koncepcji Goffmana, Bourdieu, Foucaulta i Giddensa, autorka przedstawia ciało jako: element (ponowoczesnej) tożsamości, element gry interakcyjnej, kapitał, towar i obiekt własności, miejsce kontroli społecznej, odbiorcę wrażeń, narzędzie przyjemności i źródło cierpienia, a także źródło wiedzy i doświadczenia.

Książkę kończy ciekawa refleksja nad ciałem jako przedmiotem badań socjologicznych, a raczej nad brakiem ciała w tych badaniach. Bo, jak pisze Jakubowska, socjologia ciała jest „przeteoretyzowana” i wciąż jeszcze czeka na odpowiedzi na pytania: jak ludzie myślą o swoich ciałach, jakie są „granice dbania” o ciało, w jaki sposób ciało jest „problemem”...

Autorka pisze m.in. o roli, jaką odgrywa makijaż, o tym, dlaczego tatuaż jest popularny i jaki cel ma obecność ciała w sztuce. Odnosi się do kwestii niepełnosprawności, choroby, operacji plastycznych czy handlu organami, ale też jedzenia, przedmiotów, które przedłużają ciało, a nawet zasad savoir−vivre’u. Podejmuje wiele wątków dotyczących ciała i czyni to w sposób bardzo skondensowany, odbiór książki wymaga więc większego skupienia niż mogłaby sugerować tematyka. Warto jednak podjąć wysiłek, choćby po to, by zobaczyć, co w niedalekiej przyszłości będzie się badać.

Kończąc, pozwolę sobie na refleksję. Po prawie piętnastu wiekach panowania chrześcijańskiej ignorancji, a nawet swoistej pogardy wobec ciała, dziś ponownie triumfuje antyczna idea jego kultu. Ciało winno być wiecznie młode, zdrowe, czyste i piękne. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na – nawiązującą do pop−artu, który takie właśnie myślenie o ciele utrwala – okładkę książki. O ile jednak Andy Warhol malował „piękniejsze twarze”, to ilustrująca Socjologię ciała zwielokrotniona skrzywiona mina starej Marilyn Monroe mówi, że nawet – a może zwłaszcza – w sferze pop wcale tak pięknie nie jest.

Anna Jawor
Honorata Jakubowska, Socjologia ciała, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2009.

Niebo w każdym z nas

Człowiek całe życie czegoś szuka: szczęścia, miłości, pieniędzy albo kariery, ale kiedy otrzyma w końcu to, do czego dążył, nie jest zadowolony i zaczyna się rozglądać za nowym celem. Książka Mirosława Żelaznego daje szansę na zatrzymanie chwili i refleksję nad upływającym czasem. Ten zbiór esejów ukazuje życie człowieka jako rzekę, w której istocie tkwi nieodmienne heraklitejskie panta rhei. Unosząc się na falach codzienności jesteśmy w stanie, według autora, dotknąć nieba, które nie jest jedynie astronomicznym fenomenem, ale możliwością dostępną ludzkiemu umysłowi. Uosobieniem „ziemskiej niebiańskości” jest dla Żelaznego babcia z Rakowa, która przeżyła swoje życie w pełni i u jego kresu może powiedzieć, że sięga nieba siedząc na ławeczce na rynku swojego miasteczka, spokojnie ciesząc się otaczającą ją rzeczywistością.

Słowem−kluczem, stanowiącym zarówno podstawę całości prezentowanych rozważań, jak i otwierającym niebo ku wszystkim, jest dla autora idea. To ona pozwala przechowywać w pamięci dobre wspomnienia o osobach i zdarzeniach, i co najważniejsze – umożliwia przetrwanie trudnych czasów odwołując się do pięknych chwil w przeszłości.

Patrz w rzeczy, postrzegaj ideę – ważna teza idealizmu Platona staje się fundamentem, na którym Żelazny tworzy własną filozofię nieba, osiągalnego przez każdego człowieka. Realizując swój podstawowy postulat, że myślenie daje prawdę, ale pewność dają zmysły, autor podkreśla wartość codziennego doświadczenia w życiu ludzkim. Mottem staje się powiedzenie otwierające rozważania: „Jedynym prawdziwym celem filozofii jest uzmysłowienie człowiekowi, że niebo istnieje. Uzmysłowienie, a nie udowodnienie. Udowodnić można co najwyżej twierdzenie Talesa”.

Pojawiają się więc przykłady z życia zwyczajnych ludzi stanowiące inteligentną ilustrację skomplikowanych rozważań filozoficznych. W prosty sposób autor uprzystępnia zarówno przemyślenia Platona, jak i tezy Kanta czy naturalistyczny idealizm twórcy pojęcia „sztuki piękne” Charles’a Batteux.

Żelazny widzi rolę osoby ludzkiej optymistycznie, przyznając jej zdolność do decydowania o wyborze idei, która w niej pozostanie, kierując się buddyjską prawdą, że nikt, oprócz samego człowieka, nie jest w stanie mu pomóc ani zaszkodzić, tylko on ma taką moc, psując lub doskonaląc swój wewnętrzny świat.

Rozwijając przemyślenia dotyczące autentycznych myśli, autor jednocześnie przestrzega przed uleganiem mirażowi pseudoidei, będącej zaprzeczeniem tej rzeczywistej. „Pseudoidea w odróżnieniu od idei nie musi więc być prawdziwa, wystarczy, by się podobała”. Szczególnie ważna wydaje się być owa przestroga w dzisiejszych czasach, kiedy notorycznie promowane są rzeczy bez treści, a ludzie ulegają pseudoautorytetom, które wzniosły się na piedestał uwagi tylko ze względu na swoją atrakcyjność. Żelazny konsekwentnie przypomina, że ceną hołdowania złudzeniom jest utopia, nieprzynosząca, jak wiadomo, niczego dobrego w dziejach ludzkości.

To książka o każdym z nas, o naszych możliwościach pozwalających dokonać wyboru roli, jaką chcemy pełnić w życiu. Czytelnik znajdzie tu dużo wiary w rozwój twórczy człowieka oparty na codziennym, świadomym doświadczaniu świata. Żelazny daje odbiorcy, otoczonemu falą popularnych pseudoidei, wspaniałą okazję do cennego zapełnienia życia prawdziwym rozumowaniem oraz do zadumy nad wpływem widzenia świata na własny los. Warto się nad tymi rozważaniami pochylić.

Aneta Zawadzka
Mirosław Żelazny, Podpatrzyć niebo. Esej z filozofii idei, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2008.

Religa o sobie samym

Biografiom tego typu jak książka−wywiad Osieckiego można zarzucić niejedno – brak suchych, udokumentowanych faktów, niedokładność, brak szerszego spojrzenia, subiektywizm. Bez wątpienia dla czytelnika czerpiącego wiedzę z suchych faktów taka książka okaże się mało przydatna. Jednak dla poszukującego prawdy o człowieku jest to książka nieoceniona.

Zbigniew Religa – nazwisko bez wątpienia znane ogółowi Polaków. Ale poza kilkoma podstawowymi informacjami – pionier transplantologii w Polsce, poseł, minister zdrowia, lekarz, który palił – niewiele więcej wiadomo. Zresztą ogół interesuje się dziś raczej nowymi wideoklipami Dody niż osiągnięciami naukowymi czy polityką.

Jan Osiecki próbuje przybliżyć sylwetkę twórcy sztucznego serca, człowieka, który przeprowadził pierwszą transplantację serca w Polsce, kogoś, kto uznany został niemal za szaleńca, gdyż walczył o możliwość zastosowania nowinek medycznych. I owszem, nie ma tu dokładnych dat, dokumentacji, faktów. Są wspomnienia, subiektywne odczucia. I w tym subiektywizmie jest prawda o człowieku – nawet odpowiedzi: „Nie chcę o tym rozmawiać” mówią wiele o udzielającym wywiadu. Ale takie odpowiedzi nie zdarzają się często.

O pierwszych swoich latach z medycyną, o zafascynowaniu leczeniem, chirurgią, ratowaniem ludzkiego życia Religa opowiada szeroko i z pasją. Widać w nim jeszcze młodego człowieka, studenta trzeciego roku medycyny, zafascynowanego tajemniczą dziedziną – interną, który za namową kolegi przyszedł na ostry dyżur jako wolontariusz i już na chirurgii pozostał. Nadal wyczuć można w nim zapał, młodzieńcze, romantyczne, jak sam przyznaje, wizje ratowania ludzkiego życia, ale i upór, i miłość do medycyny. Pozostały po nim utrwalone na papierze myśli i ideały, które kiedyś nim kierowały. Spisane przez Osieckiego słowa pozostawiają wizję uporu i ciężkiej pracy, jakie towarzyszyły stworzeniu sztucznego serca. Religa mówi o sobie bez fałszywej skromności, dumny ze swych osiągnięć, sam mocą wspomnienia przywiązany do młodego siebie idealisty, człowieka z wizją, żałujący, że życie odebrało mu tę świeżość pasji, pragnień. Wspomnienia dotyczące pierwszej dokonanej przez niego transplantacji są jednym z najciekawszych fragmentów książki. Czuje się w nim autentyczną dumę i lekką nostalgię, za czasami, gdy wszystko zdawało się być możliwe, każdemu wyzwaniu można było sprostać, na przeszkodzie nie stały starość i zmęczenie, a raczej urzędnicy i zasady.

Jednak wraz z rozwojem książki−wywiadu poznajemy inne oblicze Religi. Widzimy człowieka zmęczonego, często zniechęconego latami walki o fundusze i pomoc dla chorych, choć nadal zdolny jest do złości na wspomnienie o łódzkim pogotowiu czy skandalu dotyczącym białostockiej transplantologii. Także o polityce wypowiada się już z mniejszym ogniem, ale też na tę dziedzinę stara się przenieść coś ze swego idealizmu i wiary w możliwości człowieka.

Książka przedstawia człowieka młodego i starego, chorego i pełnego młodzieńczego zapału. Człowieka prywatnie i zawodowo – człowieka o niełatwym charakterze, bo walczącego, ale i delikatnego, który potrafi ze współczuciem i pasją opowiadać o pacjentach. Człowieka pełnowymiarowego. Ciężko chorego, a mimo to pełnego nadziei. Subiektywnie – bo przez pryzmat jego własnych wspomnień i słów.

Anna Matraszek
Jan Osiecki, Zbigniew Religa. Człowiek z sercem w dłoni, wydawnictwo Prószyński i S−ka, Warszawa 2009.

Książki nadesłane

Czas zatrzymany 2. Wybór tekstów oraz fotografie z terenów Nowej Huty i okolic. Tom 1, red. Adam Gryczyński, nowohuckie centrum kultury, Kraków 2008.

Czas zatrzymany 2. Wybór tekstów oraz fotografie z terenów Nowej Huty i okolic. Tom 2, red. Adam Gryczyński, nowohuckie centrum kultury, Kraków 2008.

Czas zatrzymany 2. Wybór tekstów oraz fotografie z terenów Nowej Huty i okolic. Suplement, red. Adam Gryczyński, nowohuckie centrum kultury, Kraków 2008.

Paulina Codogni, Okrągły Stół, czyli polski Rubikon, konsultacja nauk. prof. dr hab. Jan Kofman, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009.

Stanisław Obirek, Obrzeża katolicyzmu, wyd. Forum naukowe, Poznań 2008, seria: Monografie.

Małgorzata Dąbrowa−Szefler, Paweł B. Sztabiński, Model kształcenia doktorantów. Wnioski z badań, centrum badań polityki naukowej i szkolnictwa wyższego, uniwersytet warszawski, Warszawa 2008.

Zofia Helman, Lech Dzierżanowski, Piotr Maculewicz, Roman Palester, płyta dvd, biblioteka uniwersytecka w warszawie, fundacja uniwersytetu warszawskiego, Warszawa 2008.

Edukacyjne inspiracje dziecięcego przeżywania, doświadczania i poznawania muzyki, praca zbiorowa pod red. nauk. Mirosława Kisiela, wyższa szkoła biznesu w dąbrowie górniczej, Dąbrowa Górnicza 2008, seria: Prace Naukowe WSB.

Maciej Witkowski, Menedżer czy antropolog? Jak powstaje dyskurs międzykulturowego marketingu i zarządzania, wyższa szkoła biznesu w dąbrowie górniczej, Dąbrowa Górnicza 2007, seria: Prace Naukowe WSB.

Jeremy Stangroom, Co myślą naukowcy, tłum. Agna Onysymow, państwowy instytut wydawniczy, Warszawa 2009, seria: Biblioteka Myśli Współczesnej.

Barry J. Kemp, Starożytny Egipt. Anatomia cywilizacji, tłum. Joanna Aksamit, państwowy instytut wydawniczy, Warszawa 2009, seria: Rodowody Cywilizacji.

Marek Daszkiewicz, Jednostki badawczo−rozwojowe jako źródło innowacyjności w gospodarce i pomoc dla małych i średnich przedsiębiorstw, polska agencja rozwoju przedsiębiorczości, Warszawa 2008, seria: Innowacje.

Guy Sorman, Ekonomia nie kłamie, tłum. Krzysztof Wakar, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009.

Urszula Jarecka, Nikczemny wojownik na słusznej wojnie. Wybrane aspekty obrazu wojny w mediach wizualnych, wyd. TRIO, Warszawa 2009.

Jan Osiecki, Zbigniew Religa. Człowiek z sercem w dłoni, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009.

Sławomir Marzec, Sztuka, czyli wszystko. Krajobraz po postmodernizmie, towarzystwo naukowe kul, lubelskie towarzystwo zachęty sztuk pięknych, Lublin 2008.

Kreatywna i innowacyjna Europa wobec wyzwań XXI wieku, red. Antoni Kukliński, Krzysztof Pawłowski, Jacek Woźniak, urząd marszałkowski województwa małopolskiego, Kraków 2009.

Jak kształcić studentów chemii i kierunków pokrewnych? Podręcznik nauczyciela akademickiego, wydział chemii uj, Kraków 2008.

W obronie niepodległości. Antykomunizm w II Rzeczypospolitej, red. i wstęp Jacek Kloczkowski, Filip Musiał, wyb. i opr. tekstów: Henryk Głębocki, Jacek Kloczkowski, Marek Kornat, Filip Musiał, Bogdan Szlachta, ośrodek myśli politycznej, instytut pamięci narodowej, Kraków 2009, seria: Polskie Tradycje Intelektualne.

Zdzisław Krasnodębski, Upadek idei postępu, ośrodek myśli politycznej, wyższa szkoła europejska im. ks. józefa Tischnera, Kraków 2009, seria: Biblioteka Myśli Politycznej.

Hieronim Kajsiewicz, O duchu rewolucyjnym. Wybór pism, wstęp Bogdan Szlachta, ośrodek myśli politycznej, Kraków 2009, seria: Biblioteka Klasyki Polskiej Myśli Politycznej.

Julian Klaczko, Dwaj kanclerze i inne studia dyplomatyczne, wstęp Arkady Rzegocki, ośrodek myśli politycznej, Kraków 2009, seria: Biblioteka Klasyki Polskiej Myśli Politycznej.

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne polskich przedsiębiorstw, red. nauk. Włodzimierz Karaszewski, towarzystwo naukowe organizacji i kierownictwa – stowarzyszenie wyższej użyteczności „dom organizatora”, Toruń 2008.

Paweł Jasienica, Archeologia na wyrywki, wstęp Zbigniew Bukowski, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009.

Łukasz Ossoliński, Rzecz o hetmanie Wyhowskim, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009, seria: Śladami Pawła Jasienicy.

Wiktor Osiatyński, Zrozumieć świat. Rozmowy z uczonymi 25 lat później, sw czytelnik, Warszawa 2009.

Bart D. Ehrman, Przeinaczanie Jezusa. Kto i dlaczego zmieniał Biblię, tłum. Mieszko Chowaniec, wyd. CiS, Warszawa 2009.

Anne Applebaum, Między Wschodem a Zachodem. Przez pogranicza Europy, tłum. Ewa Kulik−Bielińska, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009.

Dorota Czajkowska−Majewska, Człowiek globalny. Globalizacja, ewolucja, historia kobiet, neuropolityka, neuroekonomia, kryzys ekologiczny, państwowy instytut wydawniczy, Warszawa 2009, seria: Biblioteka Myśli Współczesnej.

David Berlinski, Szatańskie urojenie. Ateizm i jego pretensje naukowe, tłum. Dominika Cieśla−Szymańska, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009.

Neil Shubin, Nasza wewnętrzna menażeria. Podróż w głąb 3,5 miliarda lat naszych dziejów, tłum. Marcin Ryszkiewicz, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009, seria: Na Ścieżkach Nauki.

Alfred Russel Wallace, W cieniu Darwina, tłum. i komentarz Marcin Ryszkiewicz, wyd. uniwersytetu warszawskiego, Warszawa 2008, seria: Biblioteka Klasyków nauki.

Honorata Jakubowska, Socjologia ciała, wyd. naukowe uam, Poznań 2009, seria: Socjologia.

Andrzej Rozwadowski, Obrazy z przeszłości. Hermeneutyka sztuki naskalnej, wyd. naukowe uam, Poznań 2009, seria: Archeologia.

Rafał Czoch, Czysta linia horyzontu, wyd. autorskie „grafomania”, Kraków 2008.

Peter von Matt, Intryga. Teoria i praktyka podstępu w literaturze, tłum. Izabela Sellmer, Arkadiusz Żychliński, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009.

Jerzy K. Thieme, Szkolnictwo wyższe. Wyzwania XXI wieku. Polska – Europa – Świat, wyd. difin, Warszawa 2009.

Anthony Giddens, Europa w epoce globalnej, tłum. Magdalena Klimowicz, Miłosz Habura, red. nauk. pol. wyd. Tomasz Żyro, wyd. naukowe pwn, Warszawa 2009, seria: Współczesna Europa.

Małgorzata Marcjanik, Mówimy uprzejmie. Poradnik językowego savoir−vivre’u, wyd. naukowe pwn, Warszawa 2009.

John Urry, Socjologia mobilności, tłum. Janusz Stawiński, wyd. naukowe pwn, Warszawa 2009, seria: Socjologia Współczesna.

Roman Kozierkiewicz, First Steps in Business English. Słownictwo i praktyczne wskazówki, wyd. naukowe pwn, Warszawa 2009.

Dobrosława Świerczyńska, Przysłowia są... na wszystko. Słownik, wyd. naukowe pwn, Warszawa 2009.

Jerzy Bralczyk, Świat przez słowa, wyd. naukowe pwn, Warszawa 2009.

Człowiek w podróży, red. nauk. Zbigniew Krawczyk, Ewa Lewandowska−Tarasiuk, Jan Wiktor Sienkiewicz, wyd. almamer wyższa szkoła ekonomiczna, Warszawa 2009.

Krystyna Duraj−Nowakowa, Podejścia całościowe do pedagogiki. Wybór, wyd. uniwersytetu rzeszowskiego, Rzeszów 2008.

Franz Hohler, Małe prozy, tłum. Jan Wolski, wyd. „otwarty rozdział”, Rzeszów 2007, seria: Biblioteka „Frazy”.

Luiza Famos, Poesias. Wiersze, tłum. i wstęp Jan Wolski, stowarzyszenie literacko−artystyczne „Fraza”, Rzeszów 2008, seria: Biblioteka „Frazy”.

Aleksandrów – Londyn – Feijó. Maria Danilewicz Zielińska. Szkice – korespondencja – wspomnienia, pod red. Barbary Czarneckiej i Jana Wolskiego, stowarzyszenie literacko−artystyczne „Fraza”, wyd. „otwarty rozdział”, Rzeszów 2007, seria: Biblioteka „Frazy”.

Hermann Burger, Domokrążni czytelnicy, tłum. Jan Wolski, wyd. „otwarty rozdział”, Rzeszów 2008.

Agata Paliwoda, Granice i pogranicza w powieściach Sergiusza Piaseckiego, stowarzyszenie literacko−artystyczne „Fraza”, wyd. „otwarty rozdział”, Rzeszów 2009, seria: Biblioteka „Frazy”.

Anna Jamrozek−Sowa, Życie powtórzone. O pisarstwie Zofii Romanowiczowej, stowarzyszenie literacko−artystyczne „Fraza”, wyd. „otwarty rozdział”, Rzeszów 2008, seria: Biblioteka „Frazy”.

Pożegnanie poety. Ostatnia droga Wacława Iwaniuka, red. Sławomir Braniewski, Jan Wolski, Henryk Wójcik, polski fundusz wydawniczy w kanadzie, Toronto – Berlin – Siedliszcze 2009.

Robert Lipelt, Stosunki społeczno−gospodarcze w dobrach małopolskich księcia Jerzego Ignacego Lubomirskiego w pierwszej połowie XVIII wieku, wyd. Libri resoviensis, Rzeszów.

Poeta czułej pamięci. Studia i szkice o twórczości Janusza Szubera, pod red. Jolanty Pasterskiej, Magdaleny Rabizo−Birek, stowarzyszenie literacko−artystyczne „Fraza”, wyd. „otwarty rozdział”, Rzeszów 2008, seria: Biblioteka „Frazy”.

Paweł Jasienica, Ostatnia z rodu, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009.

Michio Kaku, Fizyka rzeczy niemożliwych. Naukowa wyprawa do świata fazerów, pól siłowych, teleportacji i podróży w czasie, tłum. Bogumił Bieniok, Ewa L. Łokas, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009.

Mirosław Barwik, Księga wychodzenia za dnia. Tajemnice egipskiej Księgi Umarłych, państwowy instytut wydawniczy, Warszawa 2009, seria: Rodowody Cywilizacji.

Politechnika Częstochowska jaka jest... 60 lat Politechniki Częstochowskiej, Politechnika Częstochowska, pomorska oficyna wydawniczo−reklamowa s.c., Częstochowa 2009.

Paul J. Steinhardt, Neil Turok, Nieskończony Wszechświat. Poza teorię wielkiego wybuchu, tłum. Tomasz Krzysztoń, wyd. prószyński i s−ka, Warszawa 2009, seria: Na Ścieżkach Nauki.

Rola uczelni w rozwijaniu społeczeństwa obywatelskiego, pod red. Jerzego Dietla i Zofii Sapijaszki, fundacja edukacyjna przedsiębiorczości, Łodź 2009.

Władysław Stanisław Rybicki, VIP Dostrojenie, czyli co zbawi ludzkość nie tylko od ptasiej grypy, centrum medycyny biologicznej, Hiszpania 2008.

Anna Głąb, Ostryga i łaska. Rzecz o Hannie Malewskiej, wyd. znak, Kraków 2009.