ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!


Czytelnia czasopism

Polak leczy się sam!

Czy wiemy, kto – prócz lekarza – ma wpływ na naszą edukację zdrowotną? – stawia pytanie „Biuletyn Informacyjny Śląskiego Uniwersytetu Medycznego” (nr 1/09). Najpewniej będzie to jeszcze aptekarz, ale obecnie największą rolę w edukacji zdrowotnej odgrywają media – trzeci paradygmat samoleczenia.

Jakie rodzaje lekarstw przyjmujemy bez recepty? Są to przede wszystkim niesteroidowe leki przeciwzapalne (57 proc.), inne leki przeciwzapalne w przypadku przeziębienia i grypy (19,5 proc.) oraz witaminy i minerały (13,5 proc.), a także leki na układ pokarmowy (2 proc.). Aż trzy czwarte Polaków deklaruje, iż korzysta z leków bez recepty (over−the−counter/OTC).

W Stanach Zjednoczonych, gdzie odpowiedzialność jednostki za swoje życie, w tym zdrowie, jest silnie akcentowana, rynek leków OTC stanowi 5 proc. wartości całego rynku farmaceutycznego, co daje ok. 15 mld dolarów na leki bez recepty. W Wielkiej Brytanii rynek leków OTC to blisko 16 proc. wartości rynku farmaceutycznego. W Polsce specyfiki te stanowią aż jedną czwartą (26 proc.) wartości rynku i jest to relatywnie największa wartość w Europie. Średnio w ciągu roku na leki bez recepty wydajemy 334 zł na osobę. Warto zaznaczyć, że leki OTC w Polsce są drogie – średnio o 5 proc. droższe niż w krajach UE, a aż o 20 proc. droższe niż u naszych sąsiadów z Czech i Słowacji.

Edukacji potrzebny „dopalacz”!

Wykształcenie stało się immanentną cechą współczesnej cywilizacji. Wiedza nabrała fundamentalnego znaczenia jako źródło innowacji i poznania społecznego. „Nasza Politechnika”, pismo Politechniki Krakowskiej (nr 3/75/09), przywołuje w tym kontekście niezwykle trafne i ostatnio bardzo modne pojęcie imperatywu wykształcenia. Ten swoisty nakaz posiadania wiedzy coraz częściej odnosimy sami do siebie. Studia należy dziś traktować jako szansę zdobycia kompetencji, ale tych, na które jest i będzie zapotrzebowanie na rynku pracy. Istotne jest również nabycie umiejętności ciągłego uczenia się, ponieważ jedynie ono zapewni źródło dopływu niezbędnych kwalifikacji.

Naukowcy przekonują, że człowiek wkraczający dziś w dorosłość przez całe życie będzie miał do czynienia z gwałtownym postępem naukowo−technicznym. Wymagania wobec pracowników będą zatem stale rosły. W sferze dydaktyki oznacza to konieczność spełnienia precyzyjnie określonych oczekiwań, np. co do tematyki studiów podyplomowych i kursów. Niezbędne jest unowocześnienie oferty edukacyjnej przez rozwój nauczania mieszanego, a więc łączenia form tradycyjnych z nowoczesnymi, wykorzystującymi niespotykane dotychczas możliwości tkwiące w rozwiązaniach teleinformatycznych.

Kształcenie ustawiczne staje się ogromnym rynkiem edukacyjnym, który będzie niedługo źródłem znaczących dochodów uczelni i ich pracowników. Podstawowym założeniem nowoczesnej szkoły wyższej jest silne powiązanie kształcenia z prowadzonymi na wysokim poziomie badaniami naukowymi. Tylko osoby uczestniczące w nowoczesnych nurtach badawczych mogą skutecznie przekazać studentom wiedzę aktualną, przydatną w przyszłej pracy. Ważne jest, by również studenci mogli bezpośrednio zetknąć się z badaniami w trakcie procesu nauczania. Integralnym elementem systemu nauczania i kształcenia są studenckie koła naukowe. Stwarzają one możliwość samodoskonalenia pod kierunkiem aktywnych zawodowo naukowców. Nie bez znaczenia jest w tym przypadku fakt, że tą drogą realizuje się w praktyce model współdziałania mistrza i ucznia.

TY! – jesteś dziełem sztuki

Spójrz w lustro i powiedz, co widzisz. Nic szczególnego? Wprost przeciwnie! – przekonują „Aktualności Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie” (nr 2/50/09) w tekście Człowiek niezwykły. Nasz organizm – bez względu na to, czy się lubimy, czy nie akceptujemy – jest dziełem sztuki, niezwykle skomplikowaną maszyną, która w ciągu każdej sekundy wykonuje biliony bilionów operacji. Każda komórka naszego ciała jest bardziej skomplikowana niż wszystko to, co dotąd udało się stworzyć człowiekowi. Wszystkie te komórki skrywałyby nadal swoje tajemnice, gdyby nie nauka.

Jesteśmy tym, kim jesteśmy, ponieważ posiadamy określony zestaw genów. Geny, czyli odcinki DNA, które kodują najważniejsze molekuły ludzkiego ciała, sprawiają, że ktoś jest wysoki lub niski, że lubi sport lub wypoczywa biernie. W każdej komórce ludzkiego ciała znajdują się wszystkie geny.

Aby ludzka komórka mogła w ogóle istnieć, musi pozyskiwać energię. Energia ta powstaje w centrach energetycznych komórki, które noszą nazwę mitochondriów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie teoria naukowców. Stwierdzili oni, że mitochondria to tak naprawdę pradawne bakterie, które postanowiły współpracować – my im cieplutkie schronienie, one nam energię. W każdej ludzkiej komórce znajduje się od kilkuset do kilku tysięcy mitochondriów. Nie musimy się obawiać, że te pradawne bakterie kiedyś ożyją i nas zaatakują. Nie zmienia to jednak faktu, że na jedną komórkę człowieka przypada całe mnóstwo mitochondriów. Kogo jest zatem więcej? Kto tak naprawdę patrzy w lustro?

Małgorzata Pawełczyk