Wprowadzamy zasadniczą zmianę, że uczelnia sama decyduje o tym, jakich kwalifikacji naukowych będzie wymagać na danym stanowisku. Posiadanie stopnia doktora byłoby obligatoryjnie wymagane w stosunku do większości nauczycieli akademickich. Habilitacja mogłaby być wewnętrzną procedurą stabilizacji zatrudnienia w danej uczelni, według ustalonych w uczelni zasad. (...) W celu realizacji programów zawodowych starszym wykładowcą, docentem, profesorem wizytującym będzie mógł zostać praktyk bez doktoratu. (...) Ważne novum (...) to propozycja zakazu zatrudniania własnych doktorów przez dwa lata po uzyskaniu doktoratu. Jednocześnie proponujemy wprowadzenie podoktorskich staży badawczych w silnych ośrodkach naukowych i staży praktycznych, w przemyśle.
Z prof. Stefanem Jackowskim, koordynatorem merytorycznym prac zespołu opracowującego „Strategię rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce do 2020 roku”, rozmawia Andrzej Świć – str. 18-21
Czy rzeczywiście polskie uniwersytety i pozostałe szkoły wyższe „produkują” absolwentów na poziomie światowym – przynajmniej europejskim? (...) Jeden z wielu przesądów funkcjonujących w środowisku akademickim głosi, że jakość kształcenia na poziomie wyższym w prosty sposób zależy od jakości prowadzonych badań naukowych. Uwzględniając wymagania stawiane przez umysłowość przeciętną powiedzieć można, że wysoki poziom wykształcenia wyższego uzyskuje się w takiej szkole, gdzie na wysokim poziomie prowadzone się badania naukowe. Jeśli zatem uznamy ważność rankingu szanghajskiego, wtedy musimy przyjąć tezę, iż system edukacji wyższej RP kształci studentów na wyjątkowo kiepskim poziomie.
Doc. dr hab. Andrzej Kocikowski rozprawia się z niektórymi polskimi mitami akademickimi – str. 28-30
Czy uczelnie powinny ogłosić, że za jakiekolwiek ukryte nagrywanie przez studentów wykładowcy czy „pani z dziekanatu” będzie od razu „dyscyplinarka”, bez względu na nagraną treść lub czyniony z niej użytek? Może nawet zakazać „studenckiemu pospólstwu” wnoszenia na (potencjalnie nieciekawe lub niekompetentnie prowadzone) zajęcia czy rozmowy do dziekanatu telefonów (każda komórka może mieć opcję nagrywania)? (...) Lecz to nadal nie da pewności, że któregoś dnia ukryte nagranie nie tylko nie pojawi się w materiale dowodowym sprawy o zwrot czesnego za nienależytej jakości zajęcia, ale nawet na popularnym portalu, „dla ostrzeżenia innych studentów”.
Argumenty prawne za i przeciw możliwości nagrywania przez studentów zajęć i egzaminów prezentuje Marcin Chałupka – str. 36-37
Czy techniki sztucznej inteligencji można wykorzystać w medycynie? Naturalnie. Powstały już liczne prace na ten temat oraz wiele programów komputerowych wspomagających decyzję lekarza. Ponieważ jednak w różnych technikach diagnostyki obrazowej otrzymywane zdjęcia mają inny charakter i różnie się je interpretuje w zależności od diagnozowanego narządu, to nie udało się opracować uniwersalnej metody sprawdzającej się we wszystkich problemach. Wielu twierdzi zresztą, że to niemożliwe. Ale może da się opracować algorytm, który pomógłby w interpretacji perfuzyjnych obrazów prostaty? Taki jest cel mojej pracy.
Tekst dr. Jacka Śmietańskiego uzyskał I nagrodę w dorocznym konkursie „Skomplikowane i proste. Młodzi uczeni o swoich badaniach”, organizowanym przez „Forum Akademickie” – str. 50-52