Moim zdaniem konieczne jest wprowadzenie (...) niezwykle prostego rozwiązania (...). Wystarczy co dwa, trzy czy cztery lata – w zależności od tego, jak się umówimy – porządnie sprawdzać, co ludzie zatrudnieni w uczelniach przez ten czas zrobili w zakresie dydaktyki i nauki. Żadne zakazy, na przykład ograniczające wieloetatowość, nie zadziałają. Jeżeli ludzie będą mieć świadomość, że pracując na kilku etatach nie przejdą weryfikacji, to się porządnie zastanowią, czy warto tracić pracę w swoim pierwszym miejscu zatrudnienia. Wystarczy dać dobrą pensję, sprawdzać co kilka lat, co kto zrobił, i tych, którzy nic nie robią, a jest ich pewnie 30-40 proc., wyrzucać.
Z prof. Maciejem Żyliczem, prezesem Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, rozmawia Andrzej Świć –
Na przełomie roku 2009 i 2010 zostały opublikowane dwie strategie rozwoju szkolnictwa wyższego dotyczące horyzontu 2020 roku. Pierwsza z nich, nosząca logo KRZaSP, FRP, KRASP i KRePSZ, została ogłoszona 2 grudnia 2009. Drugą, noszącą logo Ernst & Young i Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, ogłoszono 3 lutego 2010. Obydwa zespoły autorskie reprezentowane przez koordynatorów obu strategii, prof. Jerzego Woźnickiego i prof. Stefana Jackowskiego, zgodnie twierdzą, że zmiany w szkolnictwie wyższym są potrzebne, a nawet konieczne.
O dwóch projektach strategii szkolnictwa wyższego do roku 2020 piszą: prof. Mirosław Handke, prof. Jerzy Wilkin, dr Jerzy Thieme i prof. Ireneusz Białecki
Należy zaznaczyć jedno: skłonność do migracji, w tym między uczelniami, dotyczy głównie młodszych naukowców uniwersyteckich. Profesorowie z tenure rzadziej szukają nowego miejsca pracy, ale i takie przypadki nie są odosobnione (autorzy znają osobiście co najmniej kilka takich osób). To ci młodsi są bardziej mobilni, bo oni też zaczynają budować swoją karierę naukową. Zresztą często zmiana zatrudnienia nie bierze się z aktywnego poszukiwania nowego, lepszego miejsca pracy, ale z szukania i ściągania przez uczelnie wyróżniających się naukowców, z konkurencji między uczelniami o najlepszą kadrę.
Erasmus (European Action Scheme for the Mobility of University Students) jako unijny program edukacyjny funkcjonuje ponad 20 lat. Polska uczestniczy w nim od 10 lat. Rezultaty nie zadowalają. Wprawdzie w ciągu 10 lat liczba corocznie wyjeżdżających studentów wzrosła prawie ośmiokrotnie, z 1426 w roku 1998/99 do 11 219 w roku 2006/07, ale to tylko 0,5 proc. ogółu polskich studentów. Ambicją resortu nauki jest, aby tych wyjazdów było więcej i aby przynosiły lepszy pożytek.
Dziesięć lat uczestnictwa Polski w programie Erasmus podsumowuje Jadwiga Słomińska