Elżbieta Stefańczyk, absolwentka Instytutu Bibliotekoznwastwa i Informacji Naukowej Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2006 roku zastępca dyrektora Biblioteki Narodowej ds. opracowania zbiorów. Od 2005 roku przewodnicząca Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich.
Ilu w tej chwili mamy bibliotekarzy?
– Szacujemy, że w Polsce jest około 25 tysięcy bibliotekarzy, łącznie z bibliotekarzami−nauczycielami, którzy pracują w bibliotekach szkolnych. Jednak to nie wyczerpuje wszystkich osób zatrudnionych w obsłudze informacyjnej społeczeństwa, ponieważ, oprócz bibliotek, dziś to przede wszystkim ośrodek informacji, nie tylko naukowej, także na przykład biznesowej. W bibliotekach polskich zachodzą w ostatnich latach duże przeobrażenia. Zmienia się otoczenie bibliotek, wprowadzane są nowe technologie, przede wszystkim digitalizacja i komputeryzacja. To wszystko wpływa na zatrudnianie w naszych bibliotekach osób o nowych kwalifikacjach i umiejętnościach.
Ile z tych osób ma przygotowanie fachowe, czyli studia z zakresu bibliotekoznawstwa i informacji naukowej?
– Takich badań nie prowadzimy. Można jedynie powiedzieć, że ostatnio coraz więcej osób kończących tego typu studia trafia do bibliotek i centrów informacji. W Bibliotece Narodowej około 75 procent z ostatnio zatrudnionych to absolwenci tego kierunku. Jednak biblioteki, zwłaszcza naukowe, potrzebują też specjalistów z różnych dziedzin wiedzy, na przykład informatyków czy konserwatorów oraz brokerów informacji. Z drugiej strony, absolwenci bibliotekoznawstwa i informacji naukowej są poszukiwani przez różne centra informacji, na przykład gospodarczej. Często znajdują też pracę w dziennikarstwie, środkach masowego przekazu, gdzie umiejętność poszukiwania informacji w źródłach jest pożądana.
Kim są brokerzy informacji?
– Są to osoby, które potrafią wyszukiwać i udostępniać informacje w źródłach elektronicznych. Ale nie tylko wyszukiwać. Broker pomaga także w ocenie tej informacji. Jest pośrednikiem między zasobami informacji a ludźmi i instytucjami, które ich potrzebują. Służy pomocą w fachowym wyszukiwaniu informacji wzbogaconym o analizę i opracowanie. Dostarcza gotowy „produkt”, a nie tylko mówi czytelnikowi: „Proszę sobie przejrzeć wybrane bazy danych czy bibliografię interesującej dziedziny”. Przygotowuje dokładną, precyzyjną informację, skierowaną do konkretnego użytkownika. Jak duże znaczenie ma ten zawód i tego typu usługi, niech świadczy fakt, że tak pracują biblioteki akademickie i naukowe oraz biblioteki specjalistyczne.
Czy i w jaki sposób Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich stara się podnieść i rozszerzyć kwalifikacje zawodowe tej grupy pracowniczej?
– Stowarzyszenie od początku istnienia prowadzi działalność edukacyjno−szkoleniową. Z jednej strony jest to działalność wydawnicza. Mamy pięć tytułów czasopism tradycyjnych i jedno elektroniczne. Posiadamy platformę cyfrową, która oferuje bibliotekarzom, oprócz bieżących informacji, „Biuletyn BIB” oraz wiele serwisów niezbędnych w codziennej pracy. Dostęp jest bezpłatny. Oprócz wydawnictw, organizujemy konferencje, warsztaty, sympozja, także międzynarodowe. Musimy wiedzieć, co robią bibliotekarze w Europie, jak działają biblioteki na świecie. Musimy korzystać z tych doświadczeń.
Czy mamy coś do zaoferowania zagranicznym bibliotekom i bibliotekarzom?
– Z całą pewnością polskie biblioteki nie różnią się od innych pod względem wyposażenia technicznego czy jakości obsługi czytelników. Podobnie rzecz się ma z udostępnianiem różnych źródeł informacji, w tym elektronicznej, z katalogowaniem zbiorów. Nasze nowe obiekty biblioteczne spełniają najwyższe standardy. Podać można przykłady Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, Biblioteki Uniwersyteckiej w Łodzi czy nowej Biblioteki Uniwersytetu Gdańskiego. Mamy aktywnych i zaangażowanych bibliotekarzy, którzy zwracają uwagę przede wszystkim na potrzeby informacyjne użytkowników. Stowarzyszenie po raz czwarty organizuje w dniach 7−13 maja Tydzień Bibliotek pod hasłem „Biblioteka twojego wieku”. Chcemy w ten sposób jeszcze bardziej przybliżyć czytelnikom i użytkownikom wszystkie rodzaje bibliotek. Chcemy w tym tygodniu zwrócić szczególną uwagę opinii publicznej na sprawy czytelnictwa i rolę bibliotek w życiu społecznym i kulturowym. 8 maja – to Dzień Bibliotekarza i Bibliotek.
Jaką rolę w sieci bibliotecznej pełnią biblioteki naukowe i związane z nimi środowisko bibliotekarzy?
– To są bardzo ważne, bo specjalistyczne biblioteki, zazwyczaj znakomicie zaopatrzone, nowoczesne, z bardzo dobrą kadrą. Wiele inicjatyw szkoleniowych oraz wprowadzanie do bibliotek nowoczesnych rozwiązań informatycznych to właśnie zasługa tego środowiska. Konferencja Dyrektorów Bibliotek Szkół Wyższych jest dla nas podstawowym partnerem, z którym SBP współpracuje codziennie. Wspólnie przygotowujemy uwagi do różnych dokumentów legislacyjnych dotyczących bibliotekarstwa, między innymi także do ustawy o szkolnictwie wyższym. Również razem przygotowaliśmy wystąpienie do rzecznika praw obywatelskich w sprawie urlopów dla bibliotekarzy z bibliotek naukowych. Na mocy ustawy dostali oni prawo do 36 dni urlopu, podobnie jak pracownicy naukowi, a teraz chce się im to prawo odebrać. Nie ma klarownej wykładni w tej sprawie i poszczególni rektorzy odmiennie traktują bibliotekarzy, na przykład decyzją rektora UW pracownicy Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie będą mieli 36 dni urlopu. Dlaczego zatem inni mieliby mieć ich mniej?
Na jakiej podstawie działają biblioteki?
– Generalnie ich działalność reguluje ustawa o bibliotekach z 27 czerwca 1997 roku. Jednak biblioteki działają w różnych resortach i podlegające ustawodawstwu resortowemu. Biblioteki naukowe podlegają Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego i w swojej działalności muszą stosować ustawę o szkolnictwie wyższym.
Ostatnie inicjatywy SBP?
– Przede wszystkim sprawa zerowej stawki VAT na książki. Naszym zdaniem należy ją utrzymać. Chcemy powrócić do sprawy stawek VAT na czasopisma i bazy danych. Czasopisma elektroniczne obłożone są 22−procentową stawką VAT, co nie jest logiczne, bo czasopisma tradycyjne podlegają stawce 7−procentowej. To krzywdzące rozwiązanie, które stwarza szereg problemów dla bibliotekarzy, ale także jest sprzeczne z ideą budowy społeczeństwa informacyjnego opartego na wiedzy. Chcemy, aby wszystkie źródła informacji były opodatkowane jednakowo, czyli niższą stawką VAT.
Kwestia czytelnictwa?
– Mamy dziś odwrót od klasycznych form czytelnictwa – mówi o tym szereg badań, między innymi prowadzonych przez Instytut Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej. To jednak nie znaczy, że biblioteki mają mniej pracy. One tylko zmieniają charakter. Pracownik naukowy, chcąc skorzystać z baz danych czy elektronicznych wersji czasopism, nie musi dziś przychodzić do biblioteki. Może uzyskać interesujące go materiały nie ruszając się z domu czy z miejsca pracy. Z pewnością spada czytelnictwo tradycyjne (wypożyczanie książek), ale za to rośnie wykorzystanie elektronicznych źródeł informacji, także w dydaktyce i kształceniu. Trzecia sprawa to zakupy. Od kilku lat minister kultury i dziedzictwa narodowego przeznacza dla bibliotek publicznych środki finansowe (w 2006 roku – 30 milionów złotych, w 2007 roku – 28,5 miliona złotych) na zakupy nowości książkowych. Podobną wysokość środków finansowych dla bibliotek powinny zabezpieczać samorządy. Niestety, nie wszędzie tak się dzieje. Gdyby ten postulat zrealizować, wymiana księgozbiorów (selekcja) następowałaby szybciej i byłyby one bardziej interesujące dla czytelników, szczególnie w niedużych miejscowościach, gdzie biblioteka jest często jedynym ośrodkiem kultury.
Rozmawiał Piotr Kieraciński