W lipcu 2002 w budynku Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie zagnieździł się i zaczął przyrastać Narodowy Uniwersalny Katalog Centralny NUKAT. Podstawowym zadaniem katalogów tego rodzaju jest dostarczenie użytkownikowi jednego narzędzia dostępu do zbiorów bibliotek (pewnie, że nie wszystkich: większości bibliotek, największych bibliotek, bibliotek naukowych itp.). Mogą one ponadto wyręczać biblioteki w katalogowaniu. Nowo wprowadzane do katalogu pozycje są kojarzone z istniejącymi już zapisami (rekordami) bibliograficznymi; w ten sposób pełne opisy biblioteka sporządza tylko dla swoich unikatów albo wówczas, gdy jako pierwsza „ma w ręku” książkę i wprowadza jej dane do systemu w ramach umowy z innymi bibliotekami współtworzącymi katalog. Może też taki katalog obsługiwać wypożyczenia międzybiblioteczne, przyjmując zamówienia z Internetu, jak większość katalogów dostępnych pod interfejsem www.
Duże katalogi centralne to skarbnice informacji, dające szczegółowy wizerunek krajowej spuścizny dokumentarnej. Rozwojowi katalogów centralnych w skali świata towarzyszy zanik małych katalogów, nie dlatego, by były one likwidowane, ale dlatego, że wchodziły w skład większych, umożliwiając użytkownikowi szerszą orientację w piśmiennictwie, a więc spełniając taką rolę, jaką dawniej powierzaliśmy bibliografiom. Zwróćmy uwagę, że jeśli katalog ma precyzyjne narzędzia wyszukiwania rzeczowego (np. hasła przedmiotowe lub symbole klasyfikacji, a najlepiej jedno i drugie), to możemy za jego pośrednictwem prowadzić wyszukiwania wyspecjalizowane dziedzinowo. Katalog musi też nadal zadowalać ludzi, których interesuje konkretna książka w konkretnym, choćby najmniejszym zbiorze. NUKAT załatwia to w ten sposób, że pod opisem bibliograficznym wyświetla listę bibliotek posiadających daną jednostkę – klikając na nazwę biblioteki, otwieramy jej lokalny katalog i z niego pobieramy szczegóły (lub zgoła – przezeń składamy zamówienie). W pewnym więc sensie wielki katalog potrafi być małym lokalnym katalogiem, czego niekiedy nie rozumieją ani bibliotekarze, ani ich klienci, wciąż zakładający katalożki – a to katedry, a to gminy... Najostrzejsza anegdota, jaką można w tym miejscu przytoczyć, to ta o pewnej bibliotekarce−iberystce, która zażądała osobnych katalogów dla języka portugalskiego i hiszpańskiego.
Ma więc Polska swój NUKAT, a NUKAT – prawie 70 współpracujących bibliotek, głównie akademickich i innych naukowych, w tym wielkie książnice samorządowe w Warszawie, Lublinie, Łodzi, Szczecinie i Wrocławiu. Czy Twoja biblioteka jest członkiem NUKAT? Prawdopodobnie tak. Jeśli nie, to może nie zauważyła korzyści ekonomicznych wynikających z członkostwa, a może sądzi, że nie warto Ci oferować dużej bazy, skoro nauczyłeś się zadowalać małą...? A może stosuje jakieś wyjątkowo rzadkie oprogramowanie? Lub po prostu jej pracownicy nie chcą pogodzić się z tym, że książkę trzeba będzie katalogować w zewnętrznej, obcej bazie, a potem dopiero importować opis do własnej?
Dla większości bibliotek akademickich pięciolecie NUKAT było ich własnym świętem. Do Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie na konferencję Rola katalogu centralnego NUKAT w kształtowaniu społeczeństwa wiedzy w Polsce (23−25 stycznia) zjechała ponad setka uczestników, w większości pracowników działów opracowania zbiorów. Odnotujmy jednak kilkoro mniej typowych uczestników konferencji. Dr Vinod Chachra, twórca i Chief Executive Officer amerykańskiej firmy VTLS, obecnej od początku przy komputeryzacji bibliotek w Polsce, dostawca oprogramowania VIRTUA dla katalogu NUKAT, wygłosił referat na temat szans katalogów w epoce wyszukiwarek. Ewa Dobrzyńska−Lankosz, znana przede wszystkim jako przewodnicząca Konferencji Dyrektorów Bibliotek Akademickich Szkół Polskich, jako dyrektor Biblioteki Głównej AGH od lat 90. uczestniczyła w kształtowaniu koncepcji NUKAT i wymyśliła jego nazwę. Stanisław Madej, emerytowany wicedyrektor Departamentu Nauki MNiSW, w połowie lat 90. wydatnie pomógł Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie zbudować Centrum Formatów i Kartotek Haseł Wzorcowych, które następnie przerodziło się w Centrum NUKAT. Richard Quandt, emerytowany profesor Uniwersytetu Princeton, który był doradcą Fundacji Mellona, wspomagającej automatyzację bibliotek w kilku krajach byłej RWPG od wczesnych lat 90.; Centrum rozliczyło dotację na NUKAT w czerwcu 2006 r. – na uroczysty lunch zaprosił go wówczas prorektor Uniwersytetu Warszawskiego. Elżbieta Stefańczyk, przewodnicząca Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich i wicedyrektor Biblioteki Narodowej, dzielnie i w milczeniu znosiła ataki nukat−owskiej młodzieży z całego kraju, która dopiero na konferencji miała okazję dać wyraz swojemu oburzeniu, iż Biblioteka Narodowa wycofała się na dobre z NUKAT po dwóch latach anemicznej współpracy, choć właśnie udział Narodowej był jednym z warunków, stawianych przez Fundację Mellona. Z drugiej strony, jak podkreśliłem mamy jeszcze jedną bibliotekę narodową, która potrafi jakoś ocalić honor (i produkcję!) – Biblioteka Jagiellońska jest drugą po BUW, jeśli chodzi o liczbę wprowadzonych zapisów, a pierwszą, jeśli policzyć wydawnictwa ciągłe (prawie 10 tys. zapisów). Z trzeciej strony, jeśli to w ogóle możliwe – SBP dzielnie wspiera inicjatywy wydawnicze Centrum NUKAT.
Słowo wstępne wygłosił R. Quandt, wspominając m.in. zorganizowane przez siebie konferencje o podobnej tematyce – w Warszawie w 1997 i w Tallinie w 2002 r. Referat programowy NUKAT wygłosiła Maria Burchard – Margaret Thatcher polskiego bibliotekarstwa, założycielka i kierowniczka Centrum NUKAT, które z braku innych możliwości organizacyjnych jest oddziałem w strukturze BUW. Na tym nie koniec. Był na konferencji przedstawiciel Poznańskiego Centrum Superkomputerowo−Sieciowego, twórcy programu dLibra do obsługi bibliotek cyfrowych, których zawartość może być i jest katalogowana w NUKAT. Byli administratorzy katalogów centralnych Szwajcarii i Islandii. Był Google i było Online Computer Library Center (OCLC) – organizacja prowadząca od lat 60. katalog światowy, którego NUKAT jest członkiem od 2006 r. Oznacza to, że książki katalogowane w NUKAT wchodzą po pewnym czasie do katalogu światowego, dostępnego za opłatą pod interfejsem FirstSearch lub bezpłatnie pod interfejsem WorldCat. NUKAT występuje tam jako biblioteka członkowska. Google indeksuje zarówno WorldCat, jak i NUKAT.
Obecna w myślach wszystkich zgromadzonych była Anna Paluszkiewicz, informatyczka i bibliotekarka z BUW, twórczyni najściślejszej koncepcji NUKAT, wychowawczyni całego pokolenia pracowników katalogujących, której zbiór prac wydano w czasie konferencji. Choć zgodnie z jej wizją biblioteki zaczęły tworzyć normatywne zapisy dla haseł wzorcowych (autorskich i przedmiotowych) już w 1993, a bibliograficzne – w 1994 r., i współpraca bibliotek była odtąd zacieśniana, początki samego NUKAT nadeszły u schyłku jej przedwcześnie (w 2004) zgasłego życia. Dziś zapewne sprzyjałaby wszystkim następującym zmianom, zwłaszcza – umiędzynarodowieniu NUKAT, które jest umiędzynarodowieniem całego polskiego piśmiennictwa. Współpracowałaby też zapewne ze swoją uczennicą Marią Nasiłowską, która zapowiedziała daleko idące upraszczanie Języka Haseł Przedmiotowych KABA, stosowanego przez biblioteki akademickie.
Konferencja powinna się odbyć wczesną jesienią ub.r., ale nikt nie żałował opóźnienia, kiedy okazało się, że w trakcie obrad Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu wprowadziła milionowy zapis bibliograficzny. Wszyscy rzucili się kroić tort urodzinowy, zdobny w wielkie i prawdziwie niebieskie logo NUKAT.